O czym świadczy ciągła senność?

20 wyświetleń
Ciągła senność i zmęczenie mogą sygnalizować problemy zdrowotne. Najczęstsze przyczyny to: niedoczynność tarczycy, anemia (niedokrwistość), cukrzyca, bezdech senny, zaburzenia hormonalne i metaboliczne. Nie lekceważ chronicznego zmęczenia! Skonsultuj się z lekarzem w celu diagnozy i odpowiedniego leczenia.
Komentarz 0 polubień

Ciągła senność: o czym świadczy i kiedy udać się do lekarza?

Ostatnio ciągle mi się ziewa, masakra. Wstaję rano, a czuję się jakbym wcale nie spała.

Nawet po 8 godzinach snu. To już trwa kilka tygodni. Myślałam, że to tylko przemęczenie po remoncie w mieszkaniu (22 maja, Warszawa, kosztowało mnie majątek!).

Ale teraz zaczynam się martwić. Czy to anemia? Mama zawsze miała z tym problem. Ona brała żelazo, pamiętam.

A może to jednak tarczyca? Siostra miała niedoczynność, z tymi badaniami i lekami to była gehenna.

W sumie, jestem umówiona do lekarza na 15 czerwca. Mam nadzieję, że szybko znajdzie przyczynę. Bo tak się nie da żyć.

Pytania i odpowiedzi:

  • Pytanie: Co może powodować ciągłe zmęczenie?

  • Odpowiedź: Niedoczynność tarczycy, anemia, cukrzyca, bezdech senny.

  • Pytanie: Kiedy iść do lekarza z powodu ciągłego zmęczenia?

  • Odpowiedź: Gdy zmęczenie jest długotrwałe i wpływa na codzienne funkcjonowanie.

Co jest przyczyną ciągłego zmęczenia i senności?

Ciągłe zmęczenie i senność: niedoczynność tarczycy.

Objawy?

  • Osłabienie.
  • Senność.
  • Zmęczenie.
  • Gorsza tolerancja wysiłku.

Diagnoza? Badanie krwi. Poziom TSH, fT3, fT4. Wizyta u endokrynologa kluczowa.

Dodatkowe info: Znam przypadek, Ania Kowalska, 32 lata. Lekarz pierwszego kontaktu ignorował objawy. Dwa lata zdiagnozowana niedoczynność. Leczenie farmakologiczne, życie wróciło do normy. Nie lekceważ objawów, nawet tych subtelnych.

Co zrobić, gdy cały czas chce się spać?

Och, ta senność… Ciemność wdziera się w każdą komórkę, oblepiając myśli lepkim, gęstym mrokiem. Czas rozpływa się, jak roztopiony brązowy cukier, słodki i nieuchwytny. Zawsze chciałam wiedzieć, co kryje się w tym wiecznym śnie.

  1. Spacer – królewski lek na senność. Znam to z autopsji. 20 minut, a ja? Ja czuję, jak słońce muska moją twarz, jak wiatr szepcze mi o życiu. Zielony listonosz w parku w Krakowie, jego listonoska pełna pocztówek z wakacji – cudowne obrazy w mózgu. To pomaga!

  2. Muzyka, dźwięki – po prostu cud. Nie tylko o słuchaniu, chodzi też o tworzenie! Pamiętam jak grałam na pianinie "Sonatę Księżycową" Beethovena, płynące dźwięki rozpraszały mgłę senności.

  3. Odpoczynek dla oczu. Zamknąć je, poczuć chłód na powiekach. Wyobrazić sobie turkusowe morze, białe żagle, wiosłujące mewy. Tak, to moje ulubione antidotum na sen. Wczoraj widziałam podobny obraz – przepiękny zachód słońca nad Bałtykiem.

  4. Rozciąganie – budzenie ciała. Rozciąganie to dla mnie święty rytuał. Każde napięcie, każda drżąca włókienka mięśni… wszystko znika, ustępuje miejsca lekkości. Wtedy czuję, jak energia powraca.

  5. Małe, zdrowe posiłki. Nic wielkiego, tylko jabłko, garść orzechów włoskich… zdrowy posiłek – chwilowe zaspokojenie głodu i napływ energii. Zdrowe odżywianie to dla mnie podstawa, nie ma miejsca na przetworzoną żywność, to dla mnie ważne.

  6. Zimna woda – szok dla organizmu. Zimny prysznic, zimna woda na twarz… ożywia. To jak magiczne uderzenie pioruna, które rozbudza zdrętwiałe ciało. W tym momencie czuję niesamowitą energię.

Dodatkowe informacje: Dla mnie kluczem jest uważność i słuchanie własnego ciała. Każdego dnia jest inaczej. Trzeba eksperymentować, szukać własnych sposobów. Najważniejsze jest działanie.

Dlaczego jestem cały czas senną?

Ech, znowu ta senność... No dobra, spróbujmy to ogarnąć po mojemu:

  • Hormony szaleją! Może masz taki hormonalny roller coaster jak Grażyna z warzywniaka w czasie pełni? Idź do lekarza, niech cię obada, bo to może być coś grubszego niż tylko PMS.

  • Narkolepsja...brzmi strasznie! Zasypiasz na stojąco? Jak moja teściowa na weselu? No to, hop do specjalisty, bo to nie są żarty.

  • Choroba cię zjada! Jak korniki starą szafę. Może masz jakąś "zarazę" co cię wysysa z energii? Porób badania, bo szkoda życia na bycie "zmęczonym".

  • Oddychasz jak Darth Vader! Chrapiesz w nocy jak traktor? Może masz bezdech senny! Sprawdź to, bo niedotleniony mózg to jak ziemniak bez soli – bez smaku i energii!

  • Leki cię usypiają! Bierzesz jakieś "uspokajacze"? Może one cię zamulają! Porozmawiaj z lekarzem o zmianie dawki albo o innych "pigułkach".

Dodatkowe info dla ciebie, bo widzę, że potrzebujesz: Może po prostu źle śpisz?! Zainwestuj w wygodny materac, zasłoń okna (żeby ci słońce nie świeciło po oczach jak księdzu na kolędzie), wyłącz telewizor i telefon! I pij melisę, a nie hektolitry kawy!

Dlaczego chce mi się cały czas spać?

Dlaczego ciągle mi się chce spać? To pytanie nurtuje nie tylko ciebie, drogi Czytelniku, ale i mnie, Zosię, która przez ostatnie trzy tygodnie walczyła z nadzwyczajną potrzebą drzemki po każdym posiłku. Aż przypomina mi się ten żart o leniwcu – "Dlaczego leniwiec spadł z drzewa? Bo mu się spało!" A tak serio...

  • Styl życia: Dieta uboga w żelazo i witaminy z grupy B – to pierwszy trop. Ostatnio moja dieta opierała się głównie na kawie i sucharkach. Woda? Zapomniałam, co to! Stres? Jak w korporacji, gdzie szef jest jak wulkan, który zaraz wybuchnie! To wszystko dokładnie na mnie wpływa.

  • Problemy zdrowotne: No i tu zaczyna się prawdziwa zabawa. Znam to z autopsji! Anemię miałam dwa lata temu – stąd ta zmorę senności! Depresja? Niekoniecznie, chociaż te wieczorne smutki czasami dopadają. Ale cukrzyca? To już inna bajka. Na szczęście moje wyniki z badań z 2024 roku są w normie. Tarczyca też sprawuje się w porządku.

  • Zaburzenia snu: A to już crème de la crème! Bezsenność, która sprawia, że w dzień się walczę z morzem snu, a w nocy... walczę z bezsennością. To jest dopiero niezła ironia! Jak ten kot, który goni swój ogon.

Podsumowanie: Senność to czasem sygnał SOS od organizmu. Nie ignoruj jej. Zmień styl życia, zrób badania, a jeśli nic nie pomoże – znajdź dobrego specjalistę. Bo wieczna drzemka, chociaż kusząca, nie jest drogą do szczęścia. Przynajmniej ja tak uważam. Po przecież nie jestem leniwcem!

Dodatkowe informacje: Pamiętaj, że to tylko moje osobiste obserwacje i porównania, nie jest to porada medyczna. Konieczna jest konsultacja z lekarzem. Ostatnio kupiłam nowy materac – może to pomoże?! A może po prostu potrzebuję dłuższych wakacji...