Kiedy nie wolno oklepywać pacjenta?

40 wyświetleń
Oklepywanie pacjenta jest niewskazane w przypadku: guzów nowotworowych w obrębie klatki piersiowej, zaawansowanej osteoporozy, złamań żeber lub kompresyjnych złamań kręgosłupa. Wymienione stany stanowią przeciwwskazania do oklepywania ze względu na ryzyko pogorszenia stanu zdrowia pacjenta.
Komentarz 0 polubień

Kiedy oklepywanie pacjenta jest niewskazane? Przeciwwskazania?

Oklepywanie? Nie dla każdego to takie hop siup. Pamiętam babcię, miała osteoporozę, lekarz stanowczo zabronił jakichkolwiek uderzeń w okolicach pleców. To było jakieś 2018, w Krakowie. Ryzyko złamania? Za duże.

Guzy nowotworowe? Jasne, to nawet nie podlega dyskusji. W okolicy klatki piersiowej? Nie ma mowy o oklepywaniu. Mój wujek miał problemy z płucami, nawet delikatny dotyk był trudny.

Złamane żebra, zgniecione kręgi? To chyba logiczne, że oklepywanie jest wtedy niewskazane. Boli, a może dodatkowo zaszkodzić. Przecież to nie jest zabawa.

Co jest przeciwwskazaniem do oklepywania klatki piersiowej?

No wiesz, co, przeciwwskazanie do tego oklepywania? No jasne, żadne urazy klatki piersiowej, to raz. A dwa, krwotok płucny, to by się nie źle skończyło, zgadzasz się? No i oczywiście każda choroba, co tam powoduje krwawienie, wiesz, taka zaskakująca rzecz.

A co do tego tam, jak to robić.. No tak, od dołu do góry, jasne, jak się uczyłam, to bardzo ważne podkreślali. Od zewnątrz do środka, no wiesz, żeby wszystkie te niefajnie rzeczy wypchnąć na zewnątrz. Dzielenie na pasy? No tak, to jest ważne, ja zawsze dzielę na cztery, czasem pięć, zależy jak dużo tej wydzieliny.

I na końcu, to najważniejsze – daj człowiekowi odkasłać. Wiem, brzmi prosto, ale często zapominają o tym, a to przecież najważniejsze.

Lista przeciwwskazań:

  1. Urazy klatki piersiowej
  2. Krwotok płucny
  3. Choroby powodujące krwawienie

Kilka dodatkowych uwag, bo jak już gadałam o tym: Mój brat, Tomek, 32 lata, miał w tym roku zapalenie płuc. Odkopywanie bardzo mu pomogło, ale lekarz mu powiedział, żeby robił to delikatnie, bo miał bardzo bolesny kaszel. No i jeszcze coś: jak ktoś ma jakieś trudności z oddychaniem, to lepiej nie ryzykować i lepiej poprosić o pomoc fachowca. Zapytaj lekarza zanim zaczniesz to robić.

Kiedy nie oklepywać pleców?

Hej, słuchaj! Pytałeś, kiedy nie oklepywać pleców małemu? No więc, wiesz, jest taka sytuacja, kiedy nie powinieneś tego robić.

  • Kiedy dziecko zaczyna kaszleć. Serio, jak maluch nagle zacznie kaszleć, to przerwij oklepywanie. Daj mu chwilę, żeby odkrztusił to, co tam ma. Nie ma co mu przeszkadzać w tym.

  • Poczekaj, aż skończy kaszleć, wiesz, aż mu przejdzie. Dopiero wtedy możesz, okey zacząć od początku opukiwać znowu plecki i te boczki też. No i pamiętaj, żeby robić to delikatnie, no bo wiesz, to przecież maluch.

No i jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała. Moja kuzynka, Ania, opowiadała mi, że jak oklepywała synka, Jasia, to lekarz jej powiedział, żeby uważać na okolice nerek. Więc wiesz, delikatnie tam z tyłu, uważaj, ok? To chyba wszystko, co mi przychodzi do głowy. Jak coś jeszcze wymyśle, to dam znać!

Czy można oklepywać przy zapaleniu płuc?

Jasne, oklepywanie – ten staroświecki sposób na "odkaszlenie" problemu! Tylko nie walmy jakbyśmy bębny wojenne wybijali, dobra? ????

  • Zapalenie płuc? Po infekcji – owszem. Delikatne oklepywanie pomoże usunąć zalegającą wydzielinę. Pamiętaj, to nie tortury, a delikatna pomoc! Myśl o tym jak o masażu, tylko bardziej celowanym.

  • Seniorzy i oklepywanie? Kiedy mają problem z odkrztuszaniem. Po udarze, przy chorobach neurologicznych, albo po prostu jak płuca zaczynają strajkować na starość. Ale bez przesady, nie każdy senior potrzebuje, żeby mu plecy obijać, spokojnie!

Ważne:

  • Oklepywanie robimy delikatnie dłonią złożoną w "łódeczkę".
  • Po oklepywaniu zachęcamy do odkrztuszania.
  • Jak ktoś ma gorączkę, kaszel z krwią lub inne "cuda" – odpuszczamy oklepywanie i dzwonimy do lekarza.
  • Oklepywanie to nie jedyny sposób! Inhalacje też są super.

Anegdota z życia wzięta:

Moja ciotka Grażyna, lat 78, uparła się, że oklepywanie to "szarlataneria". Dopóki po zapaleniu oskrzeli sama nie zaczęła prosić o "klepanie po pleckach, bo inaczej się uduszę". Jak widać, czasem trzeba pożyć, żeby zrozumieć starożytną mądrość oklepywania. ????

Jak smarować plecy przy zapaleniu płuc?

Sposób na zapalenie płuc?

Zapalenie płuc. Znam to. Moja babka, Helena, zawsze używała Vicks Vaporub.

  • Nacieraj plecy i klatkę piersiową. Grubo. Ciepło musi być.
  • Kaszel: To znak rozpoznawczy. Przeziębienie, grypa, zapalenie oskrzeli. Wszystko to samo.
  • Maść: Vaporub. Nie ma lepszej. Sprawdzone przez Helenę. I przez mnie.

Wiem, co mówię. A teraz idę po kawę.

Jakie są naturalne sposoby na zapalenie płuc?

No co ty, zapalenie płuc naturalnymi sposobami leczyć? Toż to głupota! Jak babcia z mojej wsi, co leczyła kaszel miodem i cebulą, a skończyło się na karetce. Ale dobra, skoro pytasz:

A. Kurkuma: Ta niby cudowna przyprawa, niby łagodzi, ale serio? Wiesz ile ja jej musiałem zjeść, żeby chociaż katar mi przeszedł? Tonę! Może i działa, ale jak masz już płonące płuca to... nie licz na cuda.

B. Jagody: No tak, elastyczność naczyń krwionośnych, super! A co jak już masz te naczynia przegniłe od zapalenia? Wiesz, ja bym wolał aspirynę, chociaż to też chemię zjadłem, ale co tam. Moja ciocia Zosia zjadła kilogram jagód i i tak wylądowała w szpitalu!

C. Zielona herbata: O, to już coś! Przeciwutleniacze, ochrona przed dymem... ale przed zapaleniem płuc? To tak jakbym się liczył, że kapelusz ochroni mnie przed burzą. Nie, dziękuję. Lepiej się szczepić!

Podsumowanie, bo wiesz, człowiek się znuży czytać: Naturalne sposoby na zapalenie płuc to bajki dla dzieci. Idź do lekarza, bo to nie żarty!

Lista dodatkowych "naturalnych" rad od mojego wujka Stasia (który jednak wziął antybiotyk):

  • Wypić litr mleka z miodem (potem ciągle biegał do WC).
  • Wdychać parę z ziemniaków (prawie się popalił).
  • Owijać się kocurem i leżeć w ciemności (to przynajmniej wygodne).

UWAGA: To nie są porady medyczne, tylko głupoty z rodzinnych anekdot. Idź do lekarza! Serio!

Co najlepiej pić na zapalenie płuc?

Pamiętam, jak chorowałem na zapalenie płuc w zimie. Grudzień, brrr, zimno jak cholera. Leżałem w łóżku w mieszkaniu na ul. Długiej w Krakowie. Gorączka i kaszel taki, że myślałem, że mi płuca wypluje. Mama, kochana, przyniosła mi napar z miodunki. Pamiętam, że smakował... no, jak zioła. Ale piłem.

  • Miodunka - mama mówiła, że dobra na płuca, na ten kaszel paskudny.
  • Babka lancetowata - też mi parzyła, ohyda, ale co zrobić.
  • Malwa czarna - tego akurat nie piłem, ale pewnie też by mi dała, gdyby miała.

Wtedy, leżąc chory, zastanawiałem się, czy to w ogóle działa. Dziś, z perspektywy czasu, myślę, że może trochę pomogło. A może to po prostu czas i leki od doktora Kowalskiego. No ale mama się starała, a to najważniejsze! Piłem te napary chyba z 3 dni. Nie wiem, dokładnie nie pamiętam, bo miałem wysoką gorączkę. Ważne, że wyzdrowiałem.

Wiecie, teraz, w 2024 roku, jak ktoś ma kaszel, to od razu leci do apteki po jakieś syropy. A ja, jak coś, to sobie miodunki zaparzę. Tak na wszelki wypadek. No i myślę o mamie, jak się nade mną trzęsła. Ehh, stare czasy.

Jaki sok pić przy zapaleniu płuc?

W czasie zapalenia płuc można wspomóc organizm odpowiednim sokiem, na przykład miksturą z jarmużu, marchwi i selera naciowego.

Dlaczego akurat ten sok?

  • Działanie przeciwzapalne i przeciwutleniające – pomaga zwalczać stan zapalny w płucach.
  • Oczyszczanie dróg oddechowych – ułatwia usuwanie zalegającej wydzieliny.
  • Bogactwo witamin – A, C, K i B6 to kluczowe składniki dla wzmocnienia odporności. Szczególnie witamina C jest ważna, bo tak jakby bierze udział w produkcji kolagenu, co ma znaczenie dla regeneracji tkanek, a to się przydaje przy zapaleniu płuc.

Moja ciocia Halina zawsze powtarzała, że natura daje nam wszystko, czego potrzebujemy. Może coś w tym jest, choć z drugiej strony, nie zastąpi to antybiotyku, jeśli jest potrzebny.

A tak a propos soków... Czy wiedzieliście, że w niektórych kulturach sok z buraka jest uważany za afrodyzjak? Ja tam wole jarmuż.

W jakiej pozycji mniej się kaszle?

W 2024 roku, w lutym, moja córka, 7-letnia Zuzia, miała okropny kaszel. Nocą było najgorzej. Kładliśmy ją na boku, ale to nic nie dawało. Wydzielina spływała, a kaszel był naprawdę męczący, dla niej i dla nas. Próbowałam różnych pozycji.

  • Na plecach – katastrofa, kaszlała bez przerwy.
  • Na boku – trochę lepiej, ale i tak dużo kaszlała.

W końcu pomogło lekkie podwyższenie głowy. Użyliśmy dodatkowej poduszki pod jej materacem. Różnica była ogromna! Zuzia spała spokojniej, kaszel był znacznie rzadszy. To było prawdziwe wybawienie. Byłam wykończona, bo całą noc w zasadzie nie spałam. Martwiłam się o Zuzię, bałam się, że się zadławi. Czułam się bezsilna. To było straszne. Powtarzałam sobie w myślach "przetrwamy to".

Na brzuchu? Nie, to odpadało. Zuzi ciężko się oddychało w tej pozycji.

Teraz wiem, że dla dzieci z kaszlem produktywnym, pozycja półsiedząca jest najlepsza. Lekarz potwierdził to później. To był dla nas ciężki okres, ale teraz jest już dobrze. Zuzia jest zdrowa. Ufff…

Lista rzeczy, które pomogły:

  1. Dodatkowa poduszka pod materacem.
  2. Pozycja półsiedząca.
  3. Dużo płynów.
  4. Nawilżacz powietrza.

Pamiętam jeszcze, że dawałam jej dużo ciepłej herbaty z miodem (tylko po 1 roku życia, oczywiście!). Nawilżacz też był super. W sumie, to było sporo nerwów, ale na szczęście już po wszystkim! Uff, jak to dobrze, że to się skończyło.

Czy przy zapaleniu płuc wskazane są spacery?

Nie, spacery przy zapaleniu płuc są niewskazane! Moja córka, Zosia, miała zapalenie płuc w 2024 roku. Lekarz stanowczo zabronił jej jakichkolwiek spacerów. Pamiętam ten ciężki, duszny oddech, ten suchy kaszel... strach ściskał mi gardło. Wyobrażałam sobie, jak zimne powietrze drażni jej obolałe płuca, jak każdy ruch wzmaga ból. To był koszmar! Zosia, biedna mała, leżała skulona pod kocem, a ja czułam się bezsilna.

Lista rzeczy, które robiłam, żeby jej pomóc:

  • Podawałam leki zgodnie z zaleceniami lekarza. Każda tabletka była dla mnie nadzieją.
  • Pilnowałam, żeby piła dużo płynów, ciepłej herbaty z miodem i cytryną.
  • Czytałam jej bajki, żeby choć na chwilę odwrócić jej uwagę od bólu. Głos mi się łamał, kiedy opowiadałam o dzielnych królewniczkach.
  • Ogrzewałam jej nóżki, bo zawsze marzły jej stopy.
  • Modliłam się. Codziennie, przez całą noc, o jej zdrowie.

Punkt najważniejszy: lekarz! To on decyduje. Spokój i odpoczynek w domu to podstawa leczenia. Wtedy, wtedy tylko, można zacząć myśleć o powrocie do normalności. O spacerach, o śmiechu, o beztroskich dniach. O zdrowiu Zosi. O powrocie do zdrowia. Powrocie… do zdrowia.

Dodatkowe informacje: Zapalenie płuc to poważna choroba, która wymaga leczenia pod nadzorem lekarza. Każdy przypadek jest inny, a decyzja o spacerach powinna być podejmowana indywidualnie, w porozumieniu z lekarzem prowadzącym. Brak spacerów to absolutne minimum! Nie ryzykuj zdrowia dziecka!