Kiedy nie dajemy kierunkowskazów?

2 wyświetleń
Kierunkowskazów nie używamy gdy manewr nie wiąże się ze zmianą kierunku jazdy ani pasa ruchu. Przykładowo, omijając niewielką przeszkodę i pozostając na swoim pasie, sygnalizowanie kierunkowskazem jest zbędne.
Komentarz 0 polubień

Kiedy nie dajemy kierunkowskazów? Ech, to takie proste, a ile razy sama się zastanawiam, czy na pewno zrobiłam to dobrze… Czy naprawdę musiałam mrugać, czy może przesadziłam? Bo wiecie, czasem to takie… niewygodne.

Kierunkowskazów nie używamy, jak to w podręczniku piszą, gdy manewr nie wiąże się ze zmianą kierunku jazdy ani pasa ruchu. No tak, teoretycznie. Ale pamiętam, jak kiedyś omijałam jakieś dziurawe miejsce na drodze – taka mała dziura, ledwie zauważalna, ale wolałam uniknąć ryzyka. Zostałam na swoim pasie, ale… mrugnęłam. Bo w głowie miałam ten wewnętrzny głos: "A co, jeśli ktoś nie zauważy?". Paranoja? Może. Ale lepiej dmuchać na zimne, prawda?

Przykładowo, omijając niewielką przeszkodę i pozostając na swoim pasie… No właśnie. Tu jest cała filozofia. Niewielka przeszkoda – co to znaczy? Dla mnie to może być kamień wielkości pięści, a dla kogoś innego – kawałek gruzu. Subiektywne, co? I ile razy się zastanawiałam, czy aby na pewno ta przeszkoda była na tyle mała, żeby zrezygnować z kierunkowskazu? Czasem się męczę z tymi decyzjami. A potem widzę, jak ktoś przed mna robi ten sam manewr, i ani razu nie mrugnie. I zastanawiam się, może ja jestem jakaś przewrażliwiona? Czy to ja przesadzam? Może powinnam się bardziej zrelaksować za kierownicą… ;)

W sumie, kierunkowskazy to takie małe gesty dobrej woli na drodze. Koszt minimalny, a korzyść… no, pomagają uniknąć nieporozumień, a to już dużo. Ale czy zawsze o tym pamiętamy? No właśnie. To jest pytanie.