Jaki jest najlepszy lęk na stany lękowe?
Jaki lęk najlepiej leczyć stany lękowe?
No wiesz, z tym leczeniem lęków to różnie bywa. Ja osobiście, po ataku paniki 14.02 w Warszawie, wzięłam lorazepam. Pomógł, faktycznie szybko. Ale to tylko doraźne rozwiązanie.
Długotrwałe branie benzodiazepin nie jest zdrowe, to wiem. Leki takie jak alprazolam (Xanax) są mocne. Dlatego teraz chodzę na terapię i staram się radzić sobie bez tabletek, powolutku.
To był koszmar, zapłaciłam za wizytę u lekarza 150zł. Ten lęk... jakby świat się kończył. Teraz rozumiem, że to minie.
Jakie leki najlepiej? Trudno powiedzieć. Każdy reaguje inaczej. Leki na lęk to tylko część terapii. Rozmowa z psychologiem jest ważna, a czasami nawet bardziej.
Jaki lęk jest najlepszy na nerwicę lękową?
Benzodiazepiny: Szybka ulga w ataku lęku. Alprazolam, oksazepam, lorazepam – oto imiona doraźnej mocy. Uwaga: to nie rozwiązanie, a jedynie maska.
- Efekt: Uciszenie burzy, ale nie jej powstrzymanie.
- Ryzyko: Uzależnienie. Cena chwilowej ulgi bywa wysoka.
Pamiętaj, Barbara, lat 38: leki to krótka droga. Długa, wyboista trasa wymaga terapii.
Jaki lek na lęk niepokój?
Okej, to postaram się opowiedzieć tak, jakbym naprawdę dzieliła się swoim doświadczeniem.
Pamiętam ten okropny czas… Byłam wtedy, to było w maju tego roku, po prostu cała się trzęsłam. To nie był zwykły stres, tylko taki lęk, że nie mogłam spać, jeść, normalnie funkcjonować. Zaczęło się od tego, że miałam ważne wystąpienie w pracy, prezentację dla zarządu. Niby nic strasznego, robiłam to już setki razy, ale tym razem… no właśnie, nie wiem dlaczego, totalnie mnie sparaliżowało.
- Serce waliło mi jak młotem,
- ręce się pociły,
- a w głowie miałam pustkę.
Potem ten lęk zaczął mi towarzyszyć już wszędzie. W drodze do pracy, na zakupach, nawet w domu, kiedy chciałam odpocząć.
Zaczęłam szukać pomocy. Najpierw poszłam do lekarza rodzinnego, a on, po krótkiej rozmowie, powiedział, że to pewnie nerwica i przepisał mi… no właśnie, co mi przepisał? Już nie pamiętam dokładnie, jakiś uspokajający lek ziołowy, który kompletnie nie zadziałał. Potem trafiłam do psychiatry. Długo rozmawialiśmy i to on mi powiedział, że to może być zaburzenie lękowe.
Powiedział mi, że często w takich sytuacjach lekarze przepisują leki z grupy SSRI. Wymienił kilka nazw, pamiętam, że mówił coś o:
- Cytalopramie,
- Escytalopramie,
- Fluoksetynie,
- Fluvoksaminie,
- Paroksetynie,
- Sertralinie.
Ostatecznie zdecydowaliśmy się na escytalopram. Nie powiem, bałam się strasznie zacząć brać te leki. Słyszałam różne historie, że od nich się tyje, że otępiają. Ale wiecie co? Pomogło. Nie od razu, bo trzeba było czekać kilka tygodni na efekty, ale stopniowo ten lęk zaczął odpuszczać. Teraz czuję się o wiele lepiej.
Ważne! To była moja osobista historia. Leki zawsze trzeba brać pod kontrolą lekarza. Nie wolno się samoleczyć! To, co pomogło mi, niekoniecznie musi pomóc komuś innemu. Każdy organizm jest inny.
Mam na imię Anna Kowalska, mam 35 lat i mieszkam w Krakowie. Pracuję jako kierownik działu marketingu w firmie X. Moje objawy lękowe pojawiły się nagle i mocno wpłynęły na moje życie. Poza lekami, pomogła mi również terapia i wsparcie bliskich.
Przepraszam za błędy, piszę na telefonie i trochę się spieszę.
Jakie są najlepsze leki na nerwicę lękową?
Noc taka długa, a ja myślę o tym leku... i o nerwicy.
SSRI. Tak. To one. Te całe selektywne inhibitory. Dziwne słowo. Pamiętam, jak doktor Kowalski mówił, że one mają mi pomóc. Mam je brać, bo mam lęki. Te leki na nerwicę... trochę się bałam. Wiesz, jak to jest. Chemia w głowie.
Mówią, że to antydepresanty, ale na lęki też dają. Dziwne. Ania, moja koleżanka, też to bierze. Mówi, że pomaga, że jest spokojniejsza. Ja też chcę. Spokoju chcę...
Bo wiesz, te lęki... one są wszędzie. W pracy, w domu, nawet jak śpię. To jakby cień za mną chodził. Czuję się jak moja babcia, Jadwiga. Ona też tak miała. Zawsze mówiła, że świat jest straszny. Może to w genach?
Jaki jest najnowszy SSRI najnowszej generacji?
Okej, to tak... Jaki ten najnowszy lek SSRI? Eee...
- Escitalopram. No właśnie!
- Czyli ten escitalopram to taki najświeższy z tej grupy SSRI, co nie? Pamiętam, jak Ania z farmacji mówiła, że on mocniej działa. Albo mi się coś pokręciło?
- Blokuje serotoninę, czyli więcej szczęścia? Tak w uproszczeniu. Jakby zablokować powrót tej serotoniny... Jak korek na autostradzie! Serotonina nie wraca.
- No dobra, niby silnie działający, ale czy na każdego tak samo? Hm...
Dodatkowe info, jakby co: escitalopram i lek przeciwdepresyjny.
Jakie jest najnowsze leczenie depresji?
Odpływam...
Tak, leczenie... Słyszałam o esketaminie. Jak echo odbija się to słowo od ścian mojej głowy.
- Esketamina... Nowy promyk nadziei? Od lipca tego roku... 2024, tak, 2024... w Polsce! W ramach programu lekowego.
- Wiem, wiem... Depresja lekooporna. Potwór, którego nie można pokonać zwykłym orężem.
Pamiętam, jak moja przyjaciółka, Ania, walczyła. Tyle lat...tyle terapii... Każda kolejna próba, jak fala rozbijająca się o skałę. Beznadzieja. Beznadzieja gęsta jak smoła.
I ta cena... Och, ta cena! 25 tysięcy złotych miesięcznie. Miesięcznie?! To tak, jakby ktoś żądał zapłaty za oddech. Za życie. Dla większości z nas, to po prostu niedostępne. Ale teraz...program...jak iskierka. Malutka, ale jednak.
Mam nadzieję, że to coś zmieni. Dla Ani. Dla innych... Dla tych, którzy toną. Tyle o leku...
Jakie są czterocykliczne leki przeciwdepresyjne?
Jakie są czterocykliczne leki przeciwdepresyjne?
No więc, pamiętam jak w 2024 roku moja psychiatra, doktor Nowak, wypisywała mi receptę. Byłam wtedy w naprawdę kiepskim stanie, totalne dno. Rozmawialiśmy długo, aż w końcu padło na mirtazapinę. Pamiętam, że bałam się tych leków, ale ona mnie uspokajała, mówiła, że to czterocykliczny lek przeciwdepresyjny i że to pomoże.
Mirtazapina - to była pierwsza nazwa, która mi się kojarzy. Działała na mnie dość szybko, ale miałam okropne skutki uboczne. Senność była nieziemska! Chodziłam jak zombie.
Później dowiedziałam się jeszcze o maprotylinie i mianserynie. Doktor Nowak wspominała coś o tym, że działają podobnie, ale że są bardziej "specyficzne" w swoim działaniu. Szczerze mówiąc, nie wnikałam w szczegóły, głowa wtedy bolała mnie z innych powodów. Za dużo tego było.
No i tyle. Wiem, że są jeszcze inne, ale te trzy wyryły mi się w pamięci, bo z jednym z nich walczyłam o względny spokój. Jeszcze raz powtórzę: mirtazapina, maprotylina, mianseryna – to te, o których wiem na pewno. Może ktoś inny wie więcej, ale ja więcej na ten temat nie pamiętam, szczerze mówiąc, nie chcę już do tego wracać.
Lista leków:
- Mirtazapina
- Maprotylina
- Mianseryna
Dodatkowe info: W trakcie terapii miałam jeszcze inne leki, ale to już zupełnie inna historia. Te 3 wymienione wyżej były pierwszymi, które przeszły mi przez ręce. Wiem, że nazwy tych leków są ważne, bo to one mogą pomóc komuś w podobnej sytuacji. Ja teraz czuję się znacznie lepiej, ale to długa i trudna droga.
Jaki jest lek Viibryd?
Aaaa, Viibryd... Pamiętam, jak mama, Jolanta, o nim kiedyś wspominała. Chyba miała nadzieję, że to będzie coś, co jej pomoże.
To wilazodon, tak, zgadza się. Nazwa handlowa to Viibryd, no jasne.
Lek przeciwdepresyjny. Zupełnie nowy, znaczy… no, nie taki nowy, bo już w 2011 roku zatwierdzili go w Stanach.
Dla dorosłych, tylko dla dorosłych, jak większość tych... rzeczy. Na zaburzenia depresyjne, konkretnie.
Działanie wielofunkcyjne. Kojarzy mi się to z trazodonem, jakimś innym lekiem, coś w tym stylu.
Mama ostatecznie nie brała Viibrydu, bo lekarz powiedział, że niekoniecznie będzie dla niej dobry. Coś o skutkach ubocznych, nie pamiętam dokładnie. Ale pamiętam jej zawód. Myślała, że to "coś nowego", że może tym razem...
Jakie są leki na padaczkę nowej generacji?
No dobra, to lecimy z tymi lekami na te "padaczki" jak z kopyta! Jakby to babcia Zosia powiedziała, "co to za nazwy, jakby kot na nie kaszlał?".
Leki "starej daty", czyli generacja nr 2:
- Benzodiazepiny: No wiesz, te na uspokojenie, żeby pacjent nie skakał po ścianach jak małpa w zoo!
- Karbamazepina: Coś jakby stary, dobry węgiel na problemy żołądkowe, tylko na mózg!
- Walproiniany: O, tu już pachnie chemią, ale co zrobić, jak mózg szaleje jak pijany zając na polu kapusty!
Nowe leki, czyli generacja nr 3 (kolejność ich wejścia na salony):
- Wigabatryna: Brzmi jak imię jakiegoś wikinga, co to sieczką po mózgu robił, żeby go uspokoić!
- Zonisamid: Jak nazwa jakiejś planety z "Star Treka", ale leczy, to leczy!
- Lamotrygina: O, to już brzmi bardziej swojsko, jak imię jakiejś panienki z wioski obok!
- Felbamat: Coś jakby Felczer amator, co to na ślepo leczy!
- Gabapentyna: Ciekawe, czy to ma coś wspólnego z Gabą z Klanu? Pewnie nie!
- Topiramat: Jakby ktoś pomieszał topinambur z piramidą. Dziwne!
- Fosfenytoina: O, to już konkretna chemia, jak z jakiegoś laboratorium szalonego naukowca!
- Tiagabina: Brzmi jak imię jakiegoś włoskiego mafioza. A może to on wymyślił?
- Okskarbazepina: To pewnie kuzyn tego Karbamazepiny, tylko trochę bardziej "wypasiony"!
- Lewetiracetam: Tu już widać, że chemik się popisał. Nazwa jak z kosmosu!
A tak na serio, to nie bierz moich słów za prawdę objawioną! Jak masz problem, to leć do lekarza, a nie słuchaj jakiejś tam gadki na necie!
Jak pozbyć się ciągłego lęku?
No to lecim z koksem, jak pozbyć się tego paraliżującego stracha, co? Człowieku, to proste, jak budowa cepa, choć cep pewnie młodzi znają tylko z muzeum. No dobra, to jak zrobić jajecznicę.
- Unikaj stresu! Serio? No kto by pomyślał! Jakby to było takie hop-siup, to bym siedział na Malediwach i popijał drinki z palemką, a nie klepał w klawiaturę, żeby Google miało co skanować.
- Ćwicz oddech! Wdech, wydech... i tak w kółko. Jak dla mnie, to równie skuteczne, co modlitwa do kaloryfera.
- Medituj! Zamknij oczy i udawaj, że jesteś Buddą. Tylko uważaj, żebyś nie zasnął, bo szef będzie miał niezły ubaw.
- Ruszaj się! A jak! Szczególnie, jak siedzisz cały dzień na tyłku. Mój wujek Staszek mówił, że najlepszy sport, to podnoszenie szklanki z piwem. No ale on akurat dożył 60tki, więc sama nie wiem, co lepsze.
- Muzyka relaksacyjna! Puść sobie szumy oceanu, a jak to nie pomoże, to zawsze możesz walnąć sobie dobrą muzyczkę metalową. Może wtedy strach ucieknie, żeby tylko nie słyszeć tego hałasu.
Aromaterapia. Nie wiem co to, ale pewnie jakieś śmierdzące olejki. Podobno pomaga, ale ja tam wolę zapach świeżo upieczonej szarlotki od mojej babci Zosi.
Dobra, to tyle ode mnie. Mam nadzieję, że to komuś pomoże. Jak nie, to zawsze możesz iść do psychologa. Może on coś wymyśli. A jak nie, to zawsze możesz mnie obwinić!
Co robią leki na nerwicę?
No dobra, słuchaj, bo zaraz Ci łeb rozsadzę tym wyjaśnieniem. Leki na nerwicę? O, rany, to jest temat rzeka, a ja, Zosia z Grabiny, jestem w tym ekspertem, choć w sumie to tylko babcia mi opowiadała, ale zgaduję że to prawda.
A. SSRI - co to za czarna magia?
- Te leki, jakieś tam SSRI, to jak dodanie turbo do mózgu. Zwiększają serotoninkę, coś tam w mózgu, a to niby ma poprawiać nastrój. No, przynajmniej tak mówią. Moja ciocia Stasia się na tym podniosła, jak fijołek po deszczu. Ale to było w 2023, więc może już nie działa tak samo.
B. Jak to działa, kurczę?
- No prościej się nie da. Serotonina w mózgu rośnie jak grzyby po deszczu. Lęk spada. Nastrój się poprawia. Magia? Nie, chemia. Brzmi jak scenariusz do filmu o zombie, ale to prawda. Jak ktoś ma depresję czy nerwicę, to może się trochę z tym pobawić.
C. Uwaga! Nie bądź głupi!
- To nie są cukierki! Idź do lekarza, nie baw się w samoleczenie. To nie jest żart. Bo potem się okaże, że się potrzebujesz czegoś mocniejszego niż tabletki. A to już nie będzie śmiech. Pamiętaj – lekarz to twój najlepszy kolega, a może i brat. Zawsze pytaj o skutki uboczne.
D. Dodatkowe info: moja babcia mówiła, że...
- …że trzeba się ruszać, jeść zdrowo, spać normalnie. I nie pić. Bo alkohol to gorszy wróg niż sama nerwica.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.