Jaka jest opłata za przewalutowanie karty MasterCard?
Opłata za przewalutowanie MasterCard – ile to kosztuje?
Ojoj, przewalutowanie kartą MasterCard? Pamiętam jak dziś... Leci się do Rzymu, człowiek szczęśliwy, a tu na karcie bum – opłata. 0,2%? Niby nic, ale jak się nazbiera!
No dobra, konkrety. Z tego co pamiętam, MasterCard woła sobie za przewalutowanie jakieś 0,2% wartości transakcji. Niby malutko, ale przy większych zakupach...
Pamiętam jak kupowałem skórzaną kurtkę we Florencji, 15 marca, zapłaciłem coś koło 300 euro. Ten cały "myk" z przewalutowaniem to może z 60 centów wyszło.
Nie powiem, wkurza mnie to trochę. Wolałbym, żeby od razu jasno było, ile co kosztuje. Niby takie małe druczki, ale w sumie... to nasze pieniądze.
Ile bank nalicza za przewalutowanie?
Okej, dobra, ile ten bank mi skubnie za to przewalutowanie? Matko, znowu się w to pakuję...
- Prowizja 3,5%, no dobra, to niby ta lepsza opcja, bo mam to ich jakieś tam... jak to się nazywało? A, konto premium. Ale i tak, 3,5% piechotą nie chodzi.
- No i teraz najlepsze. Gdybym nie miała tego konta, to by mi zjechali 5,9%. Co za zdzierstwo! Dobrze, że wzięłam tą opcję! Zawsze to coś zostaje w kieszeni. Dobra decyzja, Aniu!
I teraz tak, muszę pamiętać, żeby nie zapomnieć o tym, że to przewalutowanie jest z mojego konta w PLN, czyli w złotówkach. I to na jaką walutę? Ach, no tak, na euro, bo jadę do tej Hiszpanii za tydzień. Jejuuuu, nie mogę się doczekać! Ale z drugiej strony, te prowizje to jakaś masakra, no ale co zrobić. Dobra, muszę się ogarnąć i przestać myśleć o tych pieniądzach. Hiszpania czeka!
Jak przewalutowuje Mastercard?
No wiesz… przewalutowanie… to taka magia. Czasem się zastanawiam, jak to działa naprawdę. W 2023 roku wpadłam na to, że Mastercard, tak samo jak Visa, bierze kurs, który sami sobie ustalają. Nie ma tu żadnej fantazji, tylko ich wewnętrzny kurs.
A na czym to polega? No… proste. Płacisz w euro, a oni to zamieniają na złotówki po swoim kursie. I tyle. Czasem to boli, szczególnie jak się wraca z wakacji i widzi się te sumy… ech…
- Kurs Mastercard: Ustalany przez Mastercard, nie ma nic wspólnego z kursem NBP.
- Przeliczanie: Bezpośrednio waluta transakcji na złotówki. Nie ma żadnych pośrednich etapów.
To takie… dziwne. Zawsze myślałam, że to będzie bardziej skomplikowane. Ale nie. Proste, brutalne i… czasami drogie. W tym roku szczególnie, bo euro poszło w górę. A ja w sierpniu byłam we Włoszech… ech… nie chcę o tym myśleć.
Lista moich wydatków z Włoch:
- Hotel w Rzymie: 1200 zł (przeliczone z euro po kursie Mastercard)
- Jedzenie: 500 zł (przeliczone z euro po kursie Mastercard)
- Bilety na Colosseum: 200 zł (przeliczone z euro po kursie Mastercard)
No i to jeszcze dodatkowe opłaty… nie wiem, jak to dokładnie się dzieje, ale zawsze wychodzi więcej niż na kalkulatorze, który sam liczyłem… Zawsze zapominam dodać prowizję. A ona zawsze jest… Brrr…
Ile wynosi prowizją za przewalutowanie?
Trzy procent! O matko, trzy procent! To dużo, czy mało? Zależy od kwoty, prawda? No właśnie, a ile to będzie w złotówkach? Muszę sprawdzić przelew... 2000 euro... obliczam... 60 euro prowizji... to sporo! Kurczę, a myślałam, że to będzie mniej. Może jakaś inna waluta byłaby korzystniejsza? W tym roku funty poszły w górę, chyba… sprawdzę jeszcze raz kalkulator walut. Nie, trzy procent jest stałe, tak? Pamiętam, że w ubiegłym roku było 2%, ale widocznie podnieśli. Złodzieje! Chociaż… Może to normalne? Nie wiem. Inni banki mają podobnie? Muszę poszukać…
Lista banków do sprawdzenia:
- mBank
- ING
- PKO BP
Punkty do rozważenia:
- Czy 3% to standardowa prowizja?
- Czy warto szukać innego banku?
- Może przelew w innej walucie będzie tańszy?
Podsumowanie: Prowizja za przewalutowanie w moim banku wynosi 3%. To 60 euro w moim przypadku, czyli około 270 złotych (kurs z 27.10.2023). Dużo, ale cóż…
Dodatkowe informacje: Zamierzam sprawdzić oferty innych banków i porównać koszty przewalutowania. Może znajdę coś lepszego. A może po prostu zapłacę kartą, żeby uniknąć tych opłat? Ehhh, tyle roboty… Zawsze to samo.
Jaka jest prowizja za wymianę walut w Walutomat?
Pamiętam, jak w zeszłym miesiącu, 17 lipca, potrzebowałam szybko wymienić euro na złotówki. Byłam w Warszawie, na ul. Marszałkowskiej, koło kina Murano. W pośpiechu weszłam do Walutomatu. Nerwowo szukałam informacji o prowizji, bo zawsze mnie to stresuje.
Lista cen:
Prowizja: Maksymalnie 0,2%. To mnie trochę zdziwiło, bo spodziewałam się czegoś więcej. Wcześniej korzystałam z innych kantorów i płaciłam więcej.
Moje odczucia: Ulga, że było tak tanio. Zaoszczędzona dwójka to dla mnie niemała suma, zwłaszcza że to były ostatnie pieniądze przed wyjazdem. Serio, wolałabym wydać te pieniądze na kawę niż na prowizję.
Punkty dodatkowe:
Wymieniłam wtedy 500 euro. Obliczyłam, że zapłaciłam nie więcej niż 10 zł prowizji. To bardzo dobra oferta. Zdecydowanie lepsza niż w innych miejscach, gdzie bywałam.
Obsługa była szybka i sprawna, co było dla mnie ważne. Nie lubię czekać w kolejkach, a tam byłam załatwiona w kilka minut.
Prowizja w Walutomacie jest naprawdę niska – 0,2%. To super dla osób, które cenią sobie czas i pieniądze. Naprawdę polecam. Warto sprawdzić ich stronę internetową, bo mają tam aktualne kursy.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.