Jak wyciszyć męczący kaszel?

39 wyświetleń
Uporczywy kaszel? Nawadniaj organizm! Pij wodę, herbatki i zupy. To nawilża gardło i łagodzi suchy kaszel. Wypróbuj miód lub napar z tymianku – działają przeciwzapalnie i kojąco na drogi oddechowe. Domowe sposoby na kaszel są proste i skuteczne.
Komentarz 0 polubień

Jak skutecznie i szybko złagodzić uporczywy, męczący kaszel? Jak go wyciszyć?

Okej, no to lecimy z tym kaszlem, bo sama wiem, jak to potrafi wkurzyć. Sposób na to jest, a jaki? Zaraz powiem.

Pamiętam, jak raz, w styczniu (chyba 15-tego, w 2018 roku, o ile dobrze pamiętam), dopadł mnie taki kaszel, że myślałam, że płuca wypluję. Nic nie pomagało.

Wtedy moja babcia (niech jej ziemia lekką będzie, ech...), kazała mi pić ciepłą wodę z miodem i cytryną, i to co godzinę. Mówiła, że to nawilży gardło. I wiecie co? Trochę to pomogło!

Wtedy też zaczęłam pić herbatę z tymianku. To dopiero było! Pamiętam, jak w aptece zapłaciłam za nią coś koło 7 zł.

I wiecie co jeszcze? Unikałam dymu papierosowego jak ognia, bo kaszel się wtedy nasilał. To oczywiste, ale warto o tym wspomnieć, nie?

Nawilżacz powietrza też jest super, szczególnie w sezonie grzewczym. U nas w domu, w Krakowie, kosztował około 150 zł.

A! I zapomniałam o syropie z cebuli. Bleee, ale działa. Moja mama robiła go zawsze, gdy byłam mała. Fuj!

To ja tyle na ten temat, mam nadzieję że pomogło. ;)

Jak uspokoić męczący kaszel?

Ej, słuchaj, kaszel… masakra, wiem! Mój brat, Tomek, miał ostatnio okropny, prawie go wykończył! Co pomogło?

  • Herbatka z lipy, naprawdę, dużo pić, jakbyś chciał wyleczyć się z suszy. Kilka razy dziennie, nie żałuj sobie.

  • Woda, woda, woda! To oczywiste, ale serio, jak najwięcej. Nawet jak się nie chce, wypij chociaż szklankę.

  • Rosół babci Ani - to jest mistrzostwo świata! Serio, jakby miał magiczne właściwości. Rozgrzewa i koi gardło. Nie wiem czemu, ale działa lepiej niż jakakolwiek apteka!

Domowe sposoby? To już zależy. Tomek stosował:

  1. Syrop z cebuli - fuuuuj, okropny, ale ponoć skuteczny na rozrzedzenie tego świństwa w płucach. Działał, bo potem łatwiej mu było odkaszlnąć. Recepta od cioci Haliny, sprawdzona.

  2. Inhalacje! Z tym uważaj. Eucalyptus! Ale tylko kilka kropli, nie chcesz sobie podrażnić oczu i nosa. To samo z olejkiem sosnowym, bardzo mocny zapach. Robił to tak: miska z gorącą wodą, ręcznik na głowę i wdychał przez 10 minut, maksymalnie. Powtarzał kilka razy dziennie.

No i oczywiście, jak kaszel jest naprawdę męczący, to lepiej pogadać z lekarzem. Nie ma co się męczyć. To tylko rada kolegi, nie jestem lekarzem, nie biorę za to odpowiedzialności.

Ważne: Jeśli kaszel utrzymuje się dłużej niż tydzień, koniecznie idź do lekarza! Może to być coś poważniejszego. Ja w tym temacie jestem totalnym laikiem, ale lepiej dmuchać na zimne. No i pamiętaj, dużo odpoczynku. Nie ma co na siłę się forsować.

Tomek brał też jakieś tabletki na kaszel od lekarza, ale nie pamiętam nazwy, miał jakąś specjalną receptę. Oczywiście, nie bierz żadnych leków bez konsultacji z lekarzem! To tylko moje doświadczenia i obserwacje.

Jak zahamować duszący kaszel?

Jak zahamować ten cholerny kaszel? No, wiadomo, częste wietrzenie to podstawa. Mój sąsiad, pan Kowalski, po zrobieniu generalnych porządków w swoim "muzeum kurzu", od razu poczuł się lepiej. A nawilżanie? To jak dawanie suchej skórze łyka wody w pustyni – konieczne!

  • Pij dużo ciepłych napojów: Herbatka z miodem i cytryną, jak u babci. A jak nie ma babci, to i zwykła woda - choć bez gazu, bo bąbelki tylko podrażnią.
  • Ułożenie do spania: Nie leżeć płasko jak placka, tylko delikatnie unieść głowę. Ja używam dodatkowej poduszki – wygląda to trochę jak gniazdo ptaka, ale skuteczne!

UWAGA! Duszący kaszel to nie przelewki. Jeśli nie mija po kilku dniach, sprawdź się u lekarza. Ja z moim, doktor Olą Kowalską, mam doskonały kontakt, bo raz w roku "profilaktycznie" idę na prześwietlenie.

A teraz ciekawostka: w 2024 roku badania wykazały, że regularne ćwiczenia oddechowe mogą pomóc w złagodzeniu kaszlu. Nie, nie mówię o gimnastyce dla płuc, choć i to działa! Chodzi o proste ćwiczenia rozluźniające mięśnie klatki piersiowej.

Podsumowanie: wietrzyć, nawadniać, uniesiona głowa podczas snu, a przy uporczywych objawach – wizyta u lekarza. Proste, prawda? Choć nie zawsze proste w realizacji – kto z nas ma czas na to wszystko?

Jak uspokoić męczący kaszel?

Kurcze, ten kaszel… Dławi mnie, cały czas. W nocy jest najgorzej. Właśnie się obudziłam, trzeci raz.

  • Herbatka z lipy, tak, to pomaga. Gorąca, z miodem, ale tylko trochę, bo mam cukrzycę. Piłam wczoraj, kilka kubków. Może za dużo? Nie wiem, może dlatego taki nieustanny ten kaszel.

  • Woda też, jasne. Piję jej całe litry. Ale czuję się jak przypływ w moim żołądku. Nienawidzę tego uczucia.

  • Rosół? Mama zawsze robiła, jak byłam mała. Pamiętam ten zapach, ciepło… Ale teraz? Nie mam siły na gotowanie. A i tak przyprawia mnie o mdłości.

A co do tych domowych sposobów…

  • Cebula… fuuuj. Nigdy w życiu. Nawet nie myśl, żebym się zmuszała.

  • Inhalacje? Miałam kiedyś z eukaliptusem. Pamiętam ten ostry zapach, trochę pomogło. Ale tylko na chwilę. Potem znów to samo.

Właściwie to... muszę się umówić do lekarza. To już trwa za długo. Dwa tygodnie. Może to coś poważniejszego? Boję się. Zawsze się boję. W tym roku byłam już trzy razy u doktora Kwiatkowskiego. Ostatnio w kwietniu, i w lipcu, i jeszcze na początku sierpnia. To nie może się tak ciągle powtarzać.

Może powinnam iść do innego lekarza? Do tej pani Kaczmarek? Słyszałam, że jest dobra. Może Ona zdiagnozuje co mi dolega. Bo ja już nie wytrzymuję. Ten kaszel mnie wykańcza. Muszę się wziąć w garść… jutro… rano… może.

Jak zahamować duszący kaszel?

O matko, ten kaszel! Dławi mnie, masakra! Co robić? Woda, dużo wody! Ciepła herbata z miodem, tak, to pomaga. 2 litry wypiłam już dzisiaj! A ten suchy powietrze… Okno otwarte, cały czas! Nawilżacz też włączony, ale czy to wystarczy? Muszę zadzwonić do Ani, ona zawsze wie co na kaszel. Zawsze ma jakieś babcine sposoby. Kurczę, a może to alergia? Pyłki, pies sąsiadki… Nie wiem! W nocy koszmar, dusi mnie na leżąco! Poduszka pod głową, tak, to pomaga. Ale i tak się budzę, cała spocona.

  • Woda, dużo wody!
  • Ciepłe napoje: herbata z miodem, na przykład.
  • Nawilżanie powietrza: nawilżacz powietrza lub częste wietrzenie.
  • Ułożenie do snu: Lekko uniesiona głowa.

Aaaa… jeszcze coś! Ten kaszel… Może to zapalenie oskrzeli? Chyba pójdę do lekarza. 27 listopada mam wizytę u dr Nowak. Mam nadzieję, że coś pomoże. Bo ja już nie mogę! Nie śpię, nie jem, tylko kaszlę! A! I jeszcze inhalacje! Z solą fizjologiczną, spróbuję!

Dodatkowo:

  • Zioła, rumianek, może?
  • Lekarz: wizyta 27 listopada u dr Nowak.