Jak pozbyć się opuchlizny po alkoholu?

28 wyświetleń
Jak zredukować opuchliznę po alkoholu? Odwodnienie spowodowane alkoholem prowadzi do zatrzymywania wody w organizmie, powodując obrzęk twarzy. Najlepszym sposobem jest ograniczenie alkoholu. Jeśli pijesz, pamiętaj o intensywnym nawadnianiu – pij dużo wody! Pomoże to szybciej pozbyć się opuchlizny.
Komentarz 0 polubień

Opuchlizna po alkoholu: Jak szybko i skutecznie się jej pozbyć? Co pomaga?

Och, ta opuchlizna po alkoholu... znam to aż za dobrze. Pamiętam, jak raz, po urodzinach Kasi (3 marca, w "U Szwejka", ech, co to była za impreza!), wyglądałam jak chomik. Dosłownie! Twarz spuchnięta, oczy małe... koszmar.

Alkohol wysusza, to fakt. I wtedy organizm robi zapasy wody, zwłaszcza na twarzy. Wyglądamy... hm, no nieidealnie.

Co pomaga? No właśnie, tu zaczyna się magia. Najlepsze? Ograniczyć alkohol. Proste, ale trudne, wiem. Ale jeśli już się bawimy, to pić wodę. Dużo wody. Serio. Litr na litr alkoholu? To minimum.

Ja jeszcze robię sobie okłady z zielonej herbaty. Zaparzam, chłodzę i przykładam do twarzy. Dziwne, ale działa cuda. No i sen. Długi, porządny sen. I zero wyrzutów sumienia. Bo życie jest za krótkie, żeby ciągle się kontrolować, prawda?

Co na opuchnięte oczy po alkoholu?

Noc... Ciemno tak. Myślę o wszystkim i o niczym. Pytasz...

Co na opuchnięte oczy? No właśnie, co... Pamiętam, jak po urodzinach Magdy... koszmar.

  • Nawodnienie... To podstawa. Woda, woda i jeszcze raz woda. Nie tylko rano, ale i w trakcie. Szklanka na drinka? Minimum. Serio.

  • Słone przekąski... Unikać jak ognia. Albo... zamienić na coś mniej słonego. Jak na przykład marchewkę? Nie wiem, cokolwiek. Byle nie chipsy. Znowu.

Pamiętam, jak Kasia mówiła, że pomaga też... zimny okład. Ogórek na oczy, serio! Próbowałam raz. Nie wiem, czy pomogło, czy po prostu spałam dalej.

I wiesz co? Chyba idę spać. Jutro muszę wstać. Do pracy. Znowu.

Co wyciąga opuchliznę?

Zatopiony w kłębach pamięci, w labiryncie wspomnień o lecie spędzanym na wsi u babci Zosi... Co wyciąga opuchliznę? Ach, to pytanie brzmi jak echo dawnych dni, dni pełnych przygód i... upadków. Pamiętam, jak biegałem po łące za motylami, i nagle – trach! Kolano zdarte, a babcia Zosia, niczym anioł stróż, już spieszyła z pomocą.

  • Okłady żelowe... mroźne, kojące, trzymane w zamrażarce obok mrożonych malin na zimę. Pamiętam zapach tych malin, taki słodki, taki... babciny.

  • Worek z lodem... prosty, ale skuteczny. Babcia owijała go w ściereczkę w kwiatki, tą samą, którą wycierała ze stołu okruchy po obiedzie. Lodowy dotyk koił ból, a babcine opowieści koiły duszę. Ileż to razy słyszałem historię o tym, jak dziadek Staszek, młody jeszcze chłopak, skręcił nogę podczas żniw, a babcia mu to leczyła właśnie lodem i śpiewem.

  • Zimne okłady, kilka razy dziennie, przez dwadzieścia, trzydzieści minut. To był rytuał, czas spędzony razem, czas bliskości. Babcia opowiadała o ziołach, o ich mocy, o tym, jak natura sama leczy. I te okłady, powtarzane, powtarzane, niby mantra, niby kołysanka.

  • Spray chłodzący... tego babcia nie miała. Ale ja pamiętam, jak mama, już w mieście, psikala mi nim kolano. Dziwny, metaliczny zapach, taki... nowoczesny. Ale i tak wolałem babcine sposoby.

I teraz, gdy myślę o opuchliźnie, widzę nie tylko ból, ale i babciną troskę, zapach mrożonych malin i słyszę jej cichy śpiew. To już nie tylko leczenie, to wspomnienie, to... miłość. Zosia urodziła się w 1925 roku. Staszek w 1920 roku. Obaj zmarli. Ona w 2010. On w 2000.

Kiedy opuchlizna po alkoholu znika?

A jo cie kręce! Opuchlizna po gorzale? To jak kac po weselu sołtysa! Znika, jakby ją wcięło, kiedy tylko organizm przestanie myśleć, że jest destylarnią, a krew nie będzie udawała rzeki spirytusu.

  • Kiedy to się dzieje? Jak już cały alkohol wyparuje z ciebie, a naczynia krwionośne przestaną szaleć jak pijany zając. Pamiętaj, to sprawa indywidualna.
  • Co jak pijesz non stop? No to sorry, Grażyna, ale będziesz wyglądać jak chomik po maratonie pijaństwa! Żadnej poprawy.
  • Dla kogo to w ogóle ważne? Dla wszystkich, co chcą normalnie wyglądać!
  • Kto tu w ogóle rządzi? Ja, Zdzisław, ekspert od opuchlizny i przepijania, na własnej skórze przetestowane!

A tak serio, to opuchlizna po alkoholu to znak, że wątroba ma urwanie głowy. Daj jej trochę odpocząć, bo inaczej skończysz jak mój wujek Staszek – całe życie na odwyku! No i pij wodę, bo cię zasuszy jak wiór!