Jak powinna wyglądać umowa pożyczki prywatnej?
Ojej, umowa pożyczki prywatnej… Brzmi strasznie formalnie, prawda? Ale wiecie co? Sama się o tym przekonałam, bo kiedyś pożyczyłam koleżance pieniądze, tak, na słowo, bo wydawało mi się, że jej zaufam. No i co? No i teraz mam lekki problem z odzyskaniem tych pieniędzy. Zaczęłam się zastanawiać – czy to moja wina? Może powinnam była wymusić jakąś umowę? Ech…
Tak naprawdę, umowę można zrobić na kilka sposobów – ustnie, pisemnie, albo tak na oko. Ale szczerze? Nie ryzykujcie! Lepiej umowę pisemną mieć, bo to jak asekuracja. Przecież nie chcecie się potem przepychać w sądzie, prawda? A to strasznie długo trwa i kosztuje nerwów, a czasami i pieniędzy…
W tej umowie powinno być wszystko jasne. Ile pieniędzy, kiedy zwrot, a jeśli są odsetki – to ile wynoszą. I oczywiście dane pożyczkodawcy i pożyczkobiorcy – to przecież podstawa! Ja na przykład zapomniałam o daty spłaty, i teraz się z nią przepycham. No katastrofa! Myślałam, że to będzie łatwe i proste. Na szczęście to była tylko mała kwota, ale nauczka na całe życie.
No i pamiętajcie – jak już macie umowę pisemną, to lepiej mieć po dwóch egzemplarzach – jeden dla was, jeden dla pożyczkobiorcy. To naprawdę ważne! Bo potem zawsze można się odwołać do dokumentu. A to oszczędzą nam kupę kłopotów, wierzcie mi. Bo choć forma pisemna nie jest obowiązkowa, to bardzo się przydaje. Czasem słyszy się, że znajomi pożyczają sobie grube tysiące na słowo, ale ja wolę być bezpieczna. Lepiej prewencja, niż kuracja, co?
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.