Jak długo powinna trwać seria na siłowni?
No więc, jak to jest z tą serią na siłowni, co? Zastanawiałam się nad tym milion razy. Bo widzicie, czasem, jak wpadam tam, wiecie, na te moje, powiedzmy, 45 minut (chociaż szczerze, często to i krócej...), to czuję, że dałam naprawdę czadu. No, po prostu, wycisnęłam z siebie siódme poty!
Ale… ale są i te dni. Te dni, kiedy wchodzę i nagle – pyk! – godzina leci jak z bicza strzelił. I ja się pytam, gdzie ta godzina poszła?! I żałuję, że już muszę kończyć. Znasz to uczucie, prawda?
Wiesz co zauważyłam? Że to wszystko chyba zależy od tej… no właśnie, intensywności. Nie od tego, ile czasu tam spędzimy. Lepiej, serio, lepiej zrobić krócej, ale porządnie. Z takim skupieniem, wiesz, że czujesz każdy mięsień. Niż taki godzinny maraton, gdzie tak naprawdę to… no, trochę sobie tam machasz, trochę tam gadasz, i w sumie to tak na pół gwizdka.
Bo chyba najważniejsze jest słuchanie tego naszego… jakby to powiedzieć… no, ciała. To ono nam najlepiej powie, kiedy już naprawdę wystarczy. Bo przecież, co z tego, że będziemy tam siedzieć i katować się do upadłego, jak potem dwa dni nie będziemy mogli się ruszyć? A zresztą, nie oszukujmy się, i tak pójdziemy po drodze do tego McDonalda na frytki. Czy tylko ja tak mam? ;)
- W jakim czasie można bezpiecznie schudnąć 10 kg?
- Czy trzeba mieć 30% z rozszerzenia 2025?
- Co powoduje szybki metabolizm?
- Czy do Norwegii można zabrać e-papierosa?
- Kiedy pracodawca może cię zmusić do urlopu?
- Po co dodawać wodę do szynki?
- Kiedy odbierane jest prawo jazdy za prędkość?
- Jaka znana atrakcja turystyczna znajduje się w Polsce?
- Kiedy można ubiegać się o odszkodowanie?
- Jak napisać szwedzkie a?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.