Jak długo powinna trwać seria na siłowni?
No więc, jak to jest z tą serią na siłowni, co? Zastanawiałam się nad tym milion razy. Bo widzicie, czasem, jak wpadam tam, wiecie, na te moje, powiedzmy, 45 minut (chociaż szczerze, często to i krócej...), to czuję, że dałam naprawdę czadu. No, po prostu, wycisnęłam z siebie siódme poty!
Ale… ale są i te dni. Te dni, kiedy wchodzę i nagle – pyk! – godzina leci jak z bicza strzelił. I ja się pytam, gdzie ta godzina poszła?! I żałuję, że już muszę kończyć. Znasz to uczucie, prawda?
Wiesz co zauważyłam? Że to wszystko chyba zależy od tej… no właśnie, intensywności. Nie od tego, ile czasu tam spędzimy. Lepiej, serio, lepiej zrobić krócej, ale porządnie. Z takim skupieniem, wiesz, że czujesz każdy mięsień. Niż taki godzinny maraton, gdzie tak naprawdę to… no, trochę sobie tam machasz, trochę tam gadasz, i w sumie to tak na pół gwizdka.
Bo chyba najważniejsze jest słuchanie tego naszego… jakby to powiedzieć… no, ciała. To ono nam najlepiej powie, kiedy już naprawdę wystarczy. Bo przecież, co z tego, że będziemy tam siedzieć i katować się do upadłego, jak potem dwa dni nie będziemy mogli się ruszyć? A zresztą, nie oszukujmy się, i tak pójdziemy po drodze do tego McDonalda na frytki. Czy tylko ja tak mam? ;)
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.