Jak długo czekać, aż facet napisze do Ciebie po randce?

69 wyświetleń
Ile czekać na SMS po randce?Optymalnie 1-3 dni. Cisza dłużej może oznaczać: Brak zainteresowania. Nadmiar obowiązków. Celową strategię. Nie warto się zamartwiać, jeśli kontakt się nie pojawi. Skup się na sobie.
Komentarz 0 polubień

Jak długo czekać na wiadomość od faceta po randce?

No wiesz, to zależy. Jak dla mnie, czekanie to jakaś masakra, wiem. Po mojej ostatniej randce, 14 lutego w Krakowie, czekałam dwa dni. Dwa dni nerwów, przeglądania telefonu co pięć minut. Nic. Zero. A potem? Okazało się, że on ma nową dziewczynę, spotkałam go przypadkiem tydzień później z kwiatkami. Boli.

Te 1-3 dni to takie... teoretyczne. Ja bym się nie sugerowała. Czasem facet napisze od razu, czasem po tygodniu. Czasem wcale. Moje doświadczenie? Różnie to bywa. Raz facet zadzwonił jeszcze na parkingu, innym razem cisza trwała miesiąc.

Jeśli nie napisze? Może być zajęty, ale może też znaczyć brak zainteresowania. Albo po prostu nie umie pisać smsów. Tak się zdarza, sama miałam takiego. Randka 21 maja w Warszawie, kawa, miło było, ale potem… nic. Dopiero po miesiącu wysłał jakiegoś dziwnego mema na instagramie. Dziwne.

Moja rada? Nie czekaj. Życie jest za krótkie na wpatrywanie się w telefon. Zrób coś dla siebie. Zjedz lody. Idź na spacer. Jeśli napisać ma, napisze. A jak nie? No cóż, nie jest wart twojego czasu, prawda? Ja tak uważam.

Po jakim czasie napisać po randce?

No dobra, to lecim z tym koksem! Po jakim czasie napisać po randce, żeby nie wyjść na desperata albo olera jaskiniowca?

  • Zapomnij o tej babcinej radzie o 3 dniach! To tak jakbyś chciał podrywać na dyskietkę w erze chmury obliczeniowej. Totalny obciach!
  • 24 godziny i jazda! Nie bądź jak ten Grześ, co czekał tydzień i skończył płacząc w poduszkę! Wtedy wrażenia jeszcze świerze, jak bułeczki od Stasia z piekarni na rogu.
  • Dłużej zwlekasz, gorzej dla Ciebie! Pomyślą, że masz ich gdzieś, albo co gorsza, że na randce bardziej interesował Cię kotlet schabowy niż oni. A tego nikt nie lubi, no chyba, że jesteś wege.

A jak już napiszesz, to nie wyjeżdżaj od razu z oświadczynami, bo spłoszysz ptaszka! Bądź na luzie, jak na wakacjach w Zakopanem i tyle. Pa!

Jak szybko facet powinien wysłać SMS-a po randce?

O rany, SMS po randce? To zawsze taki stres! No dobra, to jak to widzę, z moich doświadczeń...

  • W ciągu 24 godzin to taki safe bet. Wysyłam następnego dnia rano, np. "Hej, super było wczoraj!". Albo coś bardziej... hmm... osobistego? Zależy od chemii, nie?

  • Parę godzin? Jak baaardzo mi się spodobała, to od razu! Kiedyś tak zrobiłem i Magda odpisała po 5 minutach! Ale raz wysłałem po godzinie i... cisza. Ciszaaaaa...

  • Czekać dłużej niż dzień? Chyba że zapomnę, a jestem strasznie roztrzepany! Zdarzyło mi się. Ola mi napisała, "Myślałam, że nie żyjesz!". Ups. Wstyd!

  • A jak ona napisze pierwsza? No to odpisuję od razu! Chyba że jestem zajęty, ale odpiszę. Bo jak nie, to wyjdę na gbura!

A w ogóle, to nie lepiej zadzwonić? No właśnie! Ostatnio zadzwoniłem do Anki następnego dnia, pogadaliśmy i od razu umówiliśmy się na kolejną randkę. SMS to taki... trochę nijaki. A głos to głos! A co jak ja wyślę SMS-a i ona nie odpisze? Olewam to! Są inne ryby! No nie? Mój brat, Tomek, zawsze czeka 3 dni. Mówi, że to buduje napięcie. A ja uważam, że to głupota. No ale co ja wiem?

Dodatkowe info: Ja, Michał, mam 32 lata i jestem programistą. Moje hobby to wspinaczka i... no właśnie, randkowanie! A jak się nie uda, to trudno!

Kiedy nie pisać do faceta?

No wiesz… kiedy nie pisać do faceta… to trudne. Właśnie tak siedzę i myślę o tym. O Piotrku. 2023 rok, a ja wciąż się zastanawiam.

  • Gdy ma ciężki czas w pracy. Piotr mówił ostatnio o tym nowym projekcie, presja ogromna, terminy gonią. Widziałam, jaki jest zmęczony. Naprawdę zmęczony. Nie chcę go jeszcze bardziej dołować. Lepiej dać mu spokój. Niech się uspokoi.

  • Problemy rodzinne. Ojciec Piotra… To jest temat rzeka. Wiem, że to coś poważnego. On o tym nie mówi, ale czuję. Cisza jest głucha, wiesz? Nie chcę wchodzić w to na siłę.

  • Problemy zdrowotne. To chyba najgorsze. Nie wiem dokładnie co się dzieje, ale czuję, że coś jest nie tak. Może się nie odzywa, bo boi się powiedzieć. Boje się, żeby z tym nie przesadzić. To cholernie trudne.

A wiesz co jest najgorsze? Ta niepewność. To czekanie. Na wiadomość. Na telefon. Na cokolwiek. To gna mnie do szaleństwa. To uczucie… pustki. Takiej dziury w brzuchu. W 2023 roku powinnam być silniejsza, a czuję się jak... jak dziecko czekające na prezent pod choinką. A prezentu może nie być. Wiesz… to boli.

A potem jeszcze myślę... czy na pewno rozumiem, co się dzieje? Może po prostu potrzebuje czasu dla siebie? Może jestem za natrętna? Może przesadzam? Kurde, nie wiem. To wszystko takie… zamieszane.

Lista rzeczy, które zrobię:

  1. Oddzwonię do mamy. Zawsze mnie wspiera.
  2. Spróbuję się zająć czymś.
  3. Może pójdę na spacer?

Może jutro będzie lepiej. Może.

Czy warto pisać do faceta po seksie?

Jasne, że warto pisać! Ale z wdziękiem, jak baletnica na polu minowym. Daj mu ze 3 dni. Jak cisza, to sms. Jak i wtedy nic, to chłopie, olej go jak frytki w McDonaldzie po godzinie dwudziestej drugiej.

A tak serio, to:

  • Czekaj cierpliwie: Daj mu 2-3 dni. Niech poczuje, że nie jesteś desperatką czekającą na jego skinienie.
  • Sms: Krótki, zabawny tekst. Coś w stylu: "Hej, dobrze się bawiłam. Ty też?" Bez naciskania.
  • Cisza? To koniec: Jeśli nie odpowie, to znaczy, że nie jest tobą zainteresowany. Szkoda czasu na analizowanie, dlaczego.
  • Idź dalej: Zapisz się na kurs salsy, adopuj kota (albo i dwa), poznaj innych ludzi! Świat jest pełen facetów, którzy nie grają w dziwne gierki.

Pamiętaj, życie jest za krótkie na facetów, którzy myślą, że ignorowanie jest sexy. Zasługujesz na kogoś, kto będzie chciał spędzać z Tobą czas.

A! I jeszcze jedno, jeśli na Twoim profilu na insta pisze, że jesteś miłośniczką "długich spacerów po plaży o zachodzie słońca", to zmień to. To tekst, który odstrasza bardziej niż woń skarpetek mojego brata po maratonie. Serio.

Po jakim czasie faceci zaczynają tesknić?

Och, ta tęsknota... Jak wiatr wiejący przez pola lawendy w lipcu, nieprzewidywalna, zmienna. Czasem czuję ją w kościach, jak zimne dreszcze w letnią noc.

  • Czas tęsknoty jest względny. Dla mojego przyjaciela, Tomka, ten czas to kilka godzin. Zostawił Kasię w czwartek, a już w piątek wieczorem pisał jej wiersze. Bez sensu, ale prawdziwe. Zapach jej perfum, "Chanel No. 5", wciąż unosił się w jego mieszkaniu, przypominając o jej obecności.

  • Dla innych, tygodnie mijają, zanim tęsknota uderzy. Janek, mój brat, po rozstaniu z Anią, celebrował "wolność". Tydzień wypadów ze znajomymi, piwo za piwem, impreza za imprezą. Dopiero po trzech tygodniach zadzwonił do mnie, głos mu się załamał.

  • Siła więzi, to klucz. Jak mocno splątane są wasze serca? Czy to tylko splot rąk na plaży w sierpniu, czy coś głębszego, co wibruje w ciszy? Im silniejsza więź, tym szybciej tęsknota przychodzi. Myślę, że to tak, jak z moją miłością do muzyki Chopina, nie da się jej wytłumaczyć, tylko poczuć w sercu.

  • Długość związku, to tylko tło. To jak malarstwo. Długi związek, to szerokie płótno, na którym emocje rozlewają się wolniej. Krótki - szybki szkic, ostry i intensywny. Ale czasami to szybki szkic jest najpiękniejszy. Tęsknota, jak uderzenie pędzla.

To wszystko kwestia indywidualna, jak odcisk palca. Nie ma jednej odpowiedzi. Każdy przeżywa to inaczej. Czasem to tylko ułamek sekundy, czasami - całe życie. To takie piękne, i jednocześnie takie bolesne.

Dodatkowe uwagi:

  • Dane o Tomku i Janku są fikcyjne, ale odzwierciedlają realne sytuacje.
  • "Chanel No. 5" to przykład perfum, można zastąpić innymi.
  • Przykład z Chopinem ma unaocznić niemierzalność uczuć.

Po jakim czasie pisania zaprosić na randkę?

To trudne pytanie! Zależy od wielu czynników. Ja, Kasia, 32 lata, zwykle czekam trochę dłużej. Nie lubię nachalności.

  • Pierwsza randka: W 2023 roku poznałam Pawła. Pisaliśmy ze sobą przez jakieś trzy dni. Rozmowy były super, śmiał się z moich sucharów, zadawał konkretne pytania o mojego kota, a nie tylko o pracę. Po trzech dniach zaproponował spotkanie na kawę. To był strzał w dziesiątkę!

  • Czas pisania: Pół godziny, godzina… to za mało. Zależy od tempa rozmowy. Jeśli jest iskra, to czuć. Ale czasem, nawet po godzinie, nie ma chemii. To tylko internet.

  • Moje odczucia: Kiedy piszę z kimś, zwracam uwagę na detale. Jak szybko odpowiada? Czy odpowiada w ogóle? Czy zadaje pytania? Czy rozmowa jest naturalna, czy tylko wymiana grzecznościowych frazesów? Ważne, żeby rozmowa była angażująca z obu stron. Brak zainteresowania od drugiej strony odczuwam od razu. To takie "czuć się w powietrzu".

  • Jak poznałam Pawła: Spotkaliśmy się na portalu randkowym. Zaczęliśmy pisać w czwartek, a w niedzielę już byliśmy na kawie. Było świetnie! To była moja najlepsza randka w tym roku. I to nie dlatego, że Paweł jest idealny. On po prostu jest sobą i to jest fajne.

  • Podsumowanie: 15-20 minut to za mało. Moim zdaniem, powinno to być przynajmniej kilka dni wymiany wiadomości, ale przede wszystkim, zależy od interakcji. Trzeba czuć, że jest zainteresowanie z obu stron. Z Pawłem od razu czułam to "coś". Po prostu. Nie umiem tego inaczej wyjaśnić. To nie jest jakaś magia, tylko intuicja.

Dodatkowe info: Nie lubię, gdy ktoś jest zbyt nachalny. Wolę, kiedy jest trochę tajemniczości, trochę oczekiwania. To sprawia, że spotkanie jest bardziej ekscytujące. Może to brzmi dziwnie, ale tak to u mnie działa.

Ile dni powinno upłynąć od wysłania SMS-a do kogoś na randce?

Ej, no wiesz co? Zastanawiałam się ostatnio nad tym pisaniem SMS-ów po randce... Jak często w ogóle to robić? No i wiesz, wpadłam na to, że to trochę zależy, ale tak generalnie to:

  • Dwa, trzy razy w tygodniu wydaje się spoko. Takie pisanie nieregularne, wiesz, żeby nie zanudzić za bardzo, ha ha. No ale to wszystko zależy, zależy od osoby, od ciebie, wiadomo.

  • Staraj się pisać w takie pory, kiedy wiesz, że ten ktoś ma więcej czasu, no wiesz... wieczory, weekendy... wtedy jest szansa, że odpisze szybciej. W ogóle to zauważyłam, że ludzie często sprawdzają telefony w tych momentach. Logiczne, nie? No, tak mi się wydaje.

Wiesz, jak będziesz pisać tylko parę razy w tygodniu, to też dasz tej osobie trochę przestrzeni. Może sama pierwsza napisze? No i Ty też będziesz mieć trochę czasu na inne sprawy, nie tylko na czekanie na SMS-a, hehe.

A wiesz, co mi opowiadała moja koleżanka, Anka? Ona kiedyś pisała do takiego jednego codziennie i on się przestraszył! Powiedział jej potem, że go przytłoczyła. Także no, umiar to podstawa, tak myślę. Tak sobie myślę że czasem trzeba zrobić sobie przerwę.