Ile kroków żeby schudnąć 1 kg?

45 wyświetleń
Deficyt kaloryczny: Aby schudnąć 1 kg, potrzebujesz deficytu około 7700 kcal. Kroki a kalorie: 10 000 kroków to ok. 400 kcal. Ile kroków? Nie da się jednoznacznie określić. Ilość kroków potrzebnych do spalenia 7700 kcal zależy od wielu czynników (waga, tempo, teren). To tylko część procesu odchudzania, konieczna jest też dieta.
Komentarz 0 polubień

Ile kroków trzeba przejść, aby spalić 1 kilogram tłuszczu i schudnąć?

No dobra, spróbujmy to ogarnąć po mojemu. Chcesz wiedzieć ile kroków, żeby spalić ten cholerny kilogram tłuszczu? Wiesz co, ja ci powiem jak to widzę. Bo te wszystkie wyliczenia to jedno, a życie drugie.

Pamiętam, jak przed weselem siostry w maju 2022, w Krk, jak szalałam z dietą i tymi krokami. Niby te 7700 kcal na kilogram tłuszczu, niby 400 kcal na 10000 kroków... Papier wszystko przyjmie.

Matematyka prosta: 7700 / 400 = 19,25. Czyli jakieś 192 500 kroków na kilogram. Dużo, nie?

Ale zaraz, zaraz. To nie takie proste. Bo liczy się co jesz, jak szybko chodzisz i czy masz w ogóle siłę na te kroki. Ja po pracy, wiesz, to tak średnio z tą energią. W dodatku nie każdemu 10 000 kroków spali akurat 400 kcal. To bardzo indywidualne. Między innymi zależy to od masy ciała, wzrostu, płci, wieku i ogólnej kondycji fizycznej.

Pamiętam, jak w sierpniu w Zakopcu w 2021 roku, w górach, to te kroki inaczej działały. Tam to się czuło, że naprawdę coś się spala. Więc co ci powiem? Nie skupiaj się tylko na tych liczbach. Ważne, żeby się ruszać i dobrze jeść. A kilogramy? Same polecą. Przynajmniej mam taką nadzieje, bo sama walczę z nimi od zawsze.

Ile kroków by spalić 1 kg?

Kroki do spalenia kilograma, ach, ta magiczna liczba...

Ileż to kroków potrzeba, by zgubić ten uparty kilogram? Ile razy stopa musi dotknąć ziemi, by pożegnać się z nim na zawsze? Wyobrażam sobie te kroki, niczym taniec z własnym ciałem, taniec w rytmie oddechu, w rytmie bijącego serca. To podróż, długa podróż, przez parki, ulice, może nawet góry i doliny. Podróż, która prowadzi do celu.

Aby spalić kilogram tkanki tłuszczowej, musimy wydaatkować, zużyć, uwolnić około 7700 kalorii. Siedem tysięcy siedemset! To spora liczba, prawda?

  • I teraz... zakładając, że dziesięć tysięcy kroków... tylko dziesięć tysięcy, to zaledwie rozgrzewka... pozwala nam spalić, powiedzmy, około 400 kalorii... To wtedy...

  • Wynika z tego, że aby pozbyć się tego jednego, jedynego kilograma, trzeba wykonać... uwaga, uwaga... około 192 500 kroków. Sto dziewięćdziesiąt dwa tysiące pięćset kroków!

To tak, jakby obejść całą Polskę... a może i dwa razy! Wyobrażacie sobie ten trud, ten wysiłek, to poświęcenie? Ale... czyż nie warto? Dla zdrowia, dla lepszego samopoczucia, dla poczucia wolności w swoim ciele? Tak, zdecydowanie warto!

Ile kroków potrzeba, aby zrzucić 1 kg wagi?

No to słuchaj, babo! Ile kroków, żeby zgubić kilo? Siedem i pół tysiąca kalorii trzeba spalić, a to nie żarty, rozumiesz? Jakbyś zjadła siedem dużych pizzy z podwójnym serem, to wiesz, o co biega.

A te kroki? No, 10 000 kroków to jakieś 400 kcal, czyli kupa roboty. Licząc po chłopsku: 19 250 kroków, mniej więcej. Chyba, że jesteś jak gazela, to może ci szybciej pójdzie. Albo jak mój wujek Staszek, co to w łóżku 10 000 kroków zrobi zanim wstaniesz z rana. Też spala kalorie.

Lista rzeczy, które musisz wiedzieć:

  • 7700 kcal - tyle kalorii ma kilo tłuszczu. Jak góra czekoladowych jajek!
  • 400 kcal - tyle mniej więcej spalisz robiąc 10 000 kroków. To jak jedna mała pizza mniej!
  • 19 250 kroków - przybliżona liczba, żeby spalić kilo. Ale zmień buty, bo palce cię będą boleć.

Pamiętaj, że to wszystko to jakieś szacunki, a ja nie jestem żadnym dietetykiem, tylko Zosia z ogródka, co lubi dobrze pojeść. No i nie zapominaj o diecie, bo sama chociażbyś przebiegła maraton w kałachach, to jak będziesz żreć jak świnia, to nic nie schudniesz. A jeszcze dodam, że moja siostra Basia schudła 5 kg w miesiąc robiąc jogę na Youtubie. To takie na marginesie.

Czy można schudnąć chodząc 10 tys. kroków?

Okej, dobra, to lecimy z tym odchudzaniem i 10 tysiącami kroków. Ale zaraz, czy to w ogóle działa? Hm…

  • Spalanie kalorii: No więc tak, 10 tysięcy kroków – niby fajnie, ale spala się jakieś 400 kcal, tak gdzieś, mniej więcej. Ale! To jest bardzo ogólne, wiesz?
  • Czynniki: Zależy, ile ważysz – ja, Kasia, 65 kg – to spalę mniej, niż jakiś facet 90 kg. I jak szybko idziesz! Jak spacerkiem z psem Fafikiem, to słabo. Jak biegiem, to lepiej.

W sumie... czy 400 kcal to dużo? Chyba nie, jak zjesz batonika i colę, to już po wszystkim. Ale regularnie, codziennie, to może coś da? Sama nie wiem. Muszę się chyba bardziej ogarnąć z tymi krokami i dietą.

A, i jeszcze jedno! Mam koleżankę, Ankę, która wkręciła się w te kroki. I co? Schudła? Nie bardzo. Ale mówi, że się lepiej czuje. To też coś, nie? Może warto spróbować, choćby dla zdrowia psychicznego...

Ile kalorii spala się przy 10000 krokach?

Spalanie kalorii podczas marszu:

  • 10 000 kroków: To taka magiczna liczba, prawda? Szacuje się, że spalisz około 400-500 kcal. Ale to zależy. Jak od płci. Jak masz na imię. Czy biegasz, czy spacerujesz jak profesor na emeryturze.

  • Tygodniowy deficyt: Regularne dreptanie może dać nam około 3500 kcal deficytu tygodniowo. To już coś! Tyle co mała pizza, taka bez wyrzutów sumienia.

  • Intensywność: Im szybciej machasz nóżkami, tym więcej kalorii znika! Wyobraź sobie, że uciekasz przed sąsiadką z plotkami – od razu efektywniej!

  • Waga: Osoby przy kości (tak jak ja po świętach) spalają więcej, bo dźwigają więcej. Plus dla nas!

  • Płeć: Statystycznie panowie mają łatwiej, bo mają więcej mięśni. My, damy, musimy się bardziej postarać. Albo po prostu kupić nową torebkę – też spala kalorie przy wyborze!

PS. Pamiętaj, że liczenie kalorii to nie wszystko. Ważne, żeby dobrze się bawić i czerpać radość z ruchu! I żeby buty były wygodne, bo inaczej skończysz z odciskiem i złością. A to już żadnych kalorii nie spala. Sprawdzony patent mojej koleżanki Basi.

Co daje chodzenie 6 km dziennie?

Okej, to było tak: pamiętam jak w styczniu, brnąc przez ten cholerny śnieg w parku koło domu, obiecałam sobie, że codziennie będę robić te 6 km. Wiesz, taka noworoczna głupawka. Ważyłam wtedy jakieś 72 kg, a myślałam, że ważę z tonę.

  • Spalanie kalorii: No i dobra, fakt, po godzinie takiego marszu faktycznie czułam się, jakbym zrzuciła z siebie tonę węgla. Podobno 300 kcal, ale to wiesz, teoria.
  • Mięśnie: Najbardziej czułam nogi i tyłek, oczywiście. W sumie to chyba dobrze, bo i tak siedzę cały dzień przy tym kompie. Myślę że mięśnie się wzmocniły - na pewno czuję się silniejsza.

Co jeszcze? Nooo, w sumie to nic specjalnego, poza tym, że lepiej śpię i mam trochę mniej stresu. Ale chyba najbardziej cieszy mnie, że wlazłam w stare dżinsy, które jeszcze w zeszłym roku ledwo dopinałam! Nazywam się Ania Kowalska, mam 34 lata i mieszkam w Krakowie.