Ile kroków żeby schudnąć 1 kg?
Ile kroków trzeba przejść, aby spalić 1 kilogram tłuszczu i schudnąć?
No dobra, spróbujmy to ogarnąć po mojemu. Chcesz wiedzieć ile kroków, żeby spalić ten cholerny kilogram tłuszczu? Wiesz co, ja ci powiem jak to widzę. Bo te wszystkie wyliczenia to jedno, a życie drugie.
Pamiętam, jak przed weselem siostry w maju 2022, w Krk, jak szalałam z dietą i tymi krokami. Niby te 7700 kcal na kilogram tłuszczu, niby 400 kcal na 10000 kroków... Papier wszystko przyjmie.
Matematyka prosta: 7700 / 400 = 19,25. Czyli jakieś 192 500 kroków na kilogram. Dużo, nie?
Ale zaraz, zaraz. To nie takie proste. Bo liczy się co jesz, jak szybko chodzisz i czy masz w ogóle siłę na te kroki. Ja po pracy, wiesz, to tak średnio z tą energią. W dodatku nie każdemu 10 000 kroków spali akurat 400 kcal. To bardzo indywidualne. Między innymi zależy to od masy ciała, wzrostu, płci, wieku i ogólnej kondycji fizycznej.
Pamiętam, jak w sierpniu w Zakopcu w 2021 roku, w górach, to te kroki inaczej działały. Tam to się czuło, że naprawdę coś się spala. Więc co ci powiem? Nie skupiaj się tylko na tych liczbach. Ważne, żeby się ruszać i dobrze jeść. A kilogramy? Same polecą. Przynajmniej mam taką nadzieje, bo sama walczę z nimi od zawsze.
Ile kroków by spalić 1 kg?
Kroki do spalenia kilograma, ach, ta magiczna liczba...
Ileż to kroków potrzeba, by zgubić ten uparty kilogram? Ile razy stopa musi dotknąć ziemi, by pożegnać się z nim na zawsze? Wyobrażam sobie te kroki, niczym taniec z własnym ciałem, taniec w rytmie oddechu, w rytmie bijącego serca. To podróż, długa podróż, przez parki, ulice, może nawet góry i doliny. Podróż, która prowadzi do celu.
Aby spalić kilogram tkanki tłuszczowej, musimy wydaatkować, zużyć, uwolnić około 7700 kalorii. Siedem tysięcy siedemset! To spora liczba, prawda?
I teraz... zakładając, że dziesięć tysięcy kroków... tylko dziesięć tysięcy, to zaledwie rozgrzewka... pozwala nam spalić, powiedzmy, około 400 kalorii... To wtedy...
Wynika z tego, że aby pozbyć się tego jednego, jedynego kilograma, trzeba wykonać... uwaga, uwaga... około 192 500 kroków. Sto dziewięćdziesiąt dwa tysiące pięćset kroków!
To tak, jakby obejść całą Polskę... a może i dwa razy! Wyobrażacie sobie ten trud, ten wysiłek, to poświęcenie? Ale... czyż nie warto? Dla zdrowia, dla lepszego samopoczucia, dla poczucia wolności w swoim ciele? Tak, zdecydowanie warto!
Ile kroków potrzeba, aby zrzucić 1 kg wagi?
No to słuchaj, babo! Ile kroków, żeby zgubić kilo? Siedem i pół tysiąca kalorii trzeba spalić, a to nie żarty, rozumiesz? Jakbyś zjadła siedem dużych pizzy z podwójnym serem, to wiesz, o co biega.
A te kroki? No, 10 000 kroków to jakieś 400 kcal, czyli kupa roboty. Licząc po chłopsku: 19 250 kroków, mniej więcej. Chyba, że jesteś jak gazela, to może ci szybciej pójdzie. Albo jak mój wujek Staszek, co to w łóżku 10 000 kroków zrobi zanim wstaniesz z rana. Też spala kalorie.
Lista rzeczy, które musisz wiedzieć:
- 7700 kcal - tyle kalorii ma kilo tłuszczu. Jak góra czekoladowych jajek!
- 400 kcal - tyle mniej więcej spalisz robiąc 10 000 kroków. To jak jedna mała pizza mniej!
- 19 250 kroków - przybliżona liczba, żeby spalić kilo. Ale zmień buty, bo palce cię będą boleć.
Pamiętaj, że to wszystko to jakieś szacunki, a ja nie jestem żadnym dietetykiem, tylko Zosia z ogródka, co lubi dobrze pojeść. No i nie zapominaj o diecie, bo sama chociażbyś przebiegła maraton w kałachach, to jak będziesz żreć jak świnia, to nic nie schudniesz. A jeszcze dodam, że moja siostra Basia schudła 5 kg w miesiąc robiąc jogę na Youtubie. To takie na marginesie.
Czy można schudnąć chodząc 10 tys. kroków?
Okej, dobra, to lecimy z tym odchudzaniem i 10 tysiącami kroków. Ale zaraz, czy to w ogóle działa? Hm…
- Spalanie kalorii: No więc tak, 10 tysięcy kroków – niby fajnie, ale spala się jakieś 400 kcal, tak gdzieś, mniej więcej. Ale! To jest bardzo ogólne, wiesz?
- Czynniki: Zależy, ile ważysz – ja, Kasia, 65 kg – to spalę mniej, niż jakiś facet 90 kg. I jak szybko idziesz! Jak spacerkiem z psem Fafikiem, to słabo. Jak biegiem, to lepiej.
W sumie... czy 400 kcal to dużo? Chyba nie, jak zjesz batonika i colę, to już po wszystkim. Ale regularnie, codziennie, to może coś da? Sama nie wiem. Muszę się chyba bardziej ogarnąć z tymi krokami i dietą.
A, i jeszcze jedno! Mam koleżankę, Ankę, która wkręciła się w te kroki. I co? Schudła? Nie bardzo. Ale mówi, że się lepiej czuje. To też coś, nie? Może warto spróbować, choćby dla zdrowia psychicznego...
Ile kalorii spala się przy 10000 krokach?
Spalanie kalorii podczas marszu:
10 000 kroków: To taka magiczna liczba, prawda? Szacuje się, że spalisz około 400-500 kcal. Ale to zależy. Jak od płci. Jak masz na imię. Czy biegasz, czy spacerujesz jak profesor na emeryturze.
Tygodniowy deficyt: Regularne dreptanie może dać nam około 3500 kcal deficytu tygodniowo. To już coś! Tyle co mała pizza, taka bez wyrzutów sumienia.
Intensywność: Im szybciej machasz nóżkami, tym więcej kalorii znika! Wyobraź sobie, że uciekasz przed sąsiadką z plotkami – od razu efektywniej!
Waga: Osoby przy kości (tak jak ja po świętach) spalają więcej, bo dźwigają więcej. Plus dla nas!
Płeć: Statystycznie panowie mają łatwiej, bo mają więcej mięśni. My, damy, musimy się bardziej postarać. Albo po prostu kupić nową torebkę – też spala kalorie przy wyborze!
PS. Pamiętaj, że liczenie kalorii to nie wszystko. Ważne, żeby dobrze się bawić i czerpać radość z ruchu! I żeby buty były wygodne, bo inaczej skończysz z odciskiem i złością. A to już żadnych kalorii nie spala. Sprawdzony patent mojej koleżanki Basi.
Co daje chodzenie 6 km dziennie?
Okej, to było tak: pamiętam jak w styczniu, brnąc przez ten cholerny śnieg w parku koło domu, obiecałam sobie, że codziennie będę robić te 6 km. Wiesz, taka noworoczna głupawka. Ważyłam wtedy jakieś 72 kg, a myślałam, że ważę z tonę.
- Spalanie kalorii: No i dobra, fakt, po godzinie takiego marszu faktycznie czułam się, jakbym zrzuciła z siebie tonę węgla. Podobno 300 kcal, ale to wiesz, teoria.
- Mięśnie: Najbardziej czułam nogi i tyłek, oczywiście. W sumie to chyba dobrze, bo i tak siedzę cały dzień przy tym kompie. Myślę że mięśnie się wzmocniły - na pewno czuję się silniejsza.
Co jeszcze? Nooo, w sumie to nic specjalnego, poza tym, że lepiej śpię i mam trochę mniej stresu. Ale chyba najbardziej cieszy mnie, że wlazłam w stare dżinsy, które jeszcze w zeszłym roku ledwo dopinałam! Nazywam się Ania Kowalska, mam 34 lata i mieszkam w Krakowie.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.