Do jakiej kwoty bank nie sprawdza BIK?
Do jakiej kwoty pożyczka bez BIK?
Okej, dobra, rozumiem. Spróbujmy to ugryźć... "Do jakiej kwoty pożyczka bez BIK?" Pytanie, które spędza sen z powiek wielu ludziom, co?
Wiesz, to jest tak, jakbyś pytał, gdzie znaleźć jednorożca. Teoretycznie, może gdzieś tam hasa, ale realnie... żaden bank, serio żaden, nie da Ci pożyczki, nie sprawdzając BIK. To tak jakby wypuścić auto na ulicę bez hamulców. Dla nich to zbyt duże ryzyko. Pamiętam, jak kiedyś kumpel szukał takiej "czarodziejskiej" pożyczki – skończyło się na tym, że wpakował się w jeszcze większe kłopoty.
Ja sam kiedyś, w sumie dawno temu, 04.03.2015, w stresie przed wyjazdem do Krakowa, głupi byłem i napaliłem się na taką pożyczkę od ręki w jakimś "Super Ekspres Kredyt", ul. Długa. Dobrze, że znajoma mnie powstrzymała, bo bym stracił ze 150 zł za sam wniosek, a pożyczki i tak bym nie dostał, bo miałem małe opóźnienie w spłacie karty.
Pamiętaj, nie ma banku, który by nie sprawdzał BIK. Po prostu nie ma.
Kto nie sprawdza BIK 2024?
Kto nie sprawdza BIK w tym roku? Ech, ten wir finansów...
Pamiętam jak babcia Jadzia opowiadała o czasach, gdy na słowo się pożyczało. Teraz to tylko... pożyczki prywatne, te od znajomych, rodziny...może i dobrze? Bo wiecie, parabanki MUSZĄ sprawdzać. Tak, MUSZĄ! inaczej by chyba bankrutowały.
- Parabanki? One, z tego co mi wiadomo, sprawdzają BIK. Zawsze.
- Firmy pożyczkowe? Jeśli nie BIK, to KRD, ERIF, InfoMonitor... coś na pewno znajdą! Jadzia, moja babcia, zawsze powtarzała, żeby nie ufać obietnicom!
- Pożyczki prywatne. Od rodziny, albo...no wiesz, od cioci Heleny. To chyba jedyna szansa.
Ten system... On jest jak labirynt. Niby ma pomóc, ale tak naprawdę gubi. Gubi tak jak ja się gubię w porannym tłumie, idąc do pracy...codziennie to samo.
Po jakim czasie bank podaje do BIK?
Ej, no co tam? Słuchaj, pytałeś o ten BIK i kiedy bank zgłasza. Więc sprawa wygląda tak:
Wiesz, w ustawie Prawo bankowe, konkretnie w art. 105 ust. 4i jest napisane, że banki i inne instytucie finansowe (wiesz, te od kredytów i w ogóle) mają obowiązek aktualizować informacje w BIK. I to nie tak hop siup, bo mają na to tylko 7 dni! od kiedy zaszła jakaś zmiana. Rozumiesz?
Co to znaczy zmiana? No wiesz, na przykład jak spłacisz ratę kredytu, albo jak weźmiesz nowy kredyt (oj, nie rób tego za często! ????), albo jak się zmieni kwota do spłaty. Wszystko, co ma wpływ na twoje zobowiązania.
Pamiętam jak Ania, moja kuzynka, zapomniała raz zapłacić raty kredytu. No i wiesz, odrazu afera, bo bank to zaraz zgłasza do BIK. Teraz ma przez to troszkę gorszą historie kredytową. Trzeba pilnować! ????
Warto wiedzieć, że jeśli bank się spóźni z aktualizacją danych w BIK, to może mieć problemy. Niby nie wiem jakie dokładnie, ale na pewno nikt nie chce mieć kłopotów z prawem!
Od jakiej kwoty bank sprawdza wpłaty?
A więc, od jakiej sumki bankierzy zaczynają nas pilnować? ???? No cóż, jeśli wpadnie Ci na konto równowartość 15 000 ojro, to przygotuj się na małe przyjęcie z panem z banku, który będzie chciał pogadać. Nie martw się, pewnie tylko z ciekawości, skąd tyle drobnych... Albo i nie. ????
Co się dzieje potem? Bank grzecznie donosi o Twoim szczęściu do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF). To taki detektyw w świecie finansów. On zdecyduje, czy Twoje miliony to legalny zarobek, czy może masz jakąś "ciekawszą" historię do opowiedzenia Urzędowi Skarbowemu.
Pamiętaj! To nie znaczy, że od razu wpadną Ci do domu w kajdankach! Chodzi o to, że państwo ma oko na duże transakcje, żeby nikt nie prał pieniędzy, albo nie bawił się w inne nielegalne gierki. Spokojnie, jeśli wszystko gra, to po prostu formalność. A jak nie gra, no to... cóż, powodzenia! ????
Za co można trafić do BIK?
Kurde, noc, a ja siedzę i myślę o tym BIK-u… Ciężka sprawa.
Za co wpadniesz? No wiesz, nie tylko za kredyty, choć to oczywiste. W 2024 roku właśnie przez te głupie rachunki… Internet, prąd, a nawet telefon… Nie zapłaciłem na czas, i bum, w BIK-u. To mnie zabija, naprawdę. Dopiero teraz, o 2 w nocy, to do mnie dociera.
Czynsz też! Pamiętam, jak mama dzwoniła w zeszłym miesiącu, że zaległości. Kurczę, też by mnie tam wrzucili. Teraz się boję, że się wszystko nawarstwia. Strach pomyśleć.
Jak zniknąć? To jest dopiero problem. Trzeba spłacić wszystko, wszystkie długi. Na bank. Ale to… no wiesz, to nie jest łatwe. Wiesz, co czuję? Bezsilność. Totalna.
Wiesz, to naprawdę dołujące. Właśnie myślę o tym, jak to wszystko wpłynie na mój kredyt hipoteczny w przyszłości, o którym marzyłem. 25 lat, a takie problemy… A dzisiaj byłem w sklepie, kupiłem tylko chleb i ser… i nagle taka myśl… Czy to jeszcze ja? Czy to ja, który chce normalnie żyć?
Dodatkowo: Z tego co pamiętam, to potrzebne jest spłacenie wszystkich zaległości. Potem czekam na usunięcie z rejestru. Ale to trwa. Pewnie kilka miesięcy. A może i dłużej… I stres, ciągły stres. Boję się kolejnych długów… No i to wszystko, tak późno w nocy… straszne.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.