Do czego upoważnia upoważnienie?

1 wyświetlenia

Upoważnienie upoważnia do wykonania jednej, konkretnej czynności w imieniu mocodawcy. Przykładem jest odebranie dokumentów z urzędu lub paczki. Różni się od pełnomocnictwa, które pozwala na szersze działanie w imieniu mocodawcy, np. reprezentowanie go w sprawach prawnych. Upoważnienie jest więc bardziej ograniczone w zakresie działania.

Sugestie 0 polubienia

Do czego, do cholery, upoważnia upoważnienie? No właśnie, zastanawiałam się nad tym ostatnio, bo… wiecie, miałam taką sytuację. Musiałam odebrać swoją babcię z domu opieki, ale akurat byłam chora, strasznie słaba. I co? I wypisałam upoważnienie dla siostry. Chyba wtedy zrozumiałam, o co w tym wszystkim chodzi.

Upoważnienie, z tego co wywnioskowałam, to taka… mała, krótkieczka zgoda na jedną, konkretną rzecz. Nie jakieś wielkie pełnomocnictwo, co pozwala na wszystko. Nie, nie, to zupełnie coś innego. Pomyślcie tylko, pełnomocnictwo – to jak dać komuś klucze do całego swojego życia, a upoważnienie… to jak dać klucz tylko do jednego, konkretnego pokoju. W moim przypadku, do pokoju, gdzie leżała moja babcia. Tylko do tego.

Odebranie dokumentów z urzędu? Jasne, to działa. Albo paczka z allegro, którą się czeka z utęsknieniem. Pamiętam jak raz czekałam na buty, takie piękne, czerwone, i miałam wysłać siostrę, bo akurat pracowałam. Upoważnienie – idealne rozwiązanie! Nie trzeba się stresować, że coś się nie zadzieje.

Ale pełnomocnictwo… to już zupełnie inna bajka. To jak dać komuś pełną wolną rękę, prawie jak zaufanie bezgraniczne. No, prawie. Bo kto wie, co się może wydziać… Przecież słyszałam kiedyś o przypadku, gdzie pełnomocnik sprzedał nieruchomość… bez wiedzy właściciela! Koszmar! Więc upoważnienie to taka bezpieczniejsza wersja. Bardziej kontrolowana. Mniej ryzyka. Chociaż, zawsze jest ryzyko, prawda?

No i tak sobie myślę… 70 procent spraw to właśnie te jednorazowe akcje. To tylko moje obserwacje, oczywiście. Nie mam jakichś badań naukowych. Ale wydaje mi się, że to prawda. Bo kto się bawi w pełnomocnictwa do odebrania listu z urzędu? Nikt. No chyba, że jest się totalnie bezradnym.

W skrócie: upoważnienie = jedna sprawa, jedno zadanie. Proste, a jak ważne!