Czy jeden dzień regeneracji wystarczy?

62 wyświetleń
Regeneracja po treningu jest kluczowa. Dla amatorów, dzień odpoczynku na 4 dni ćwiczeń (4/1) jest dobry, ale 3 dni treningu i 1 dzień regeneracji (3/1) to idealny cykl. Unikaj dwóch intensywnych treningów dzień po dniu.
Komentarz 0 polubień

Czy jeden dzień regeneracji wystarczy na pełny odpoczynek?

Czy jeden dzień regeneracji wystarczy, by w pełni odpocząć? Hm, to zależy. Ja, pamiętam jak po maratonie w Krakowie 04.2023 (było ostro, nogi płonęły!) jeden dzień to było za mało. Musiałem dać sobie więcej luzu, tak z trzy dni.

Wiesz, jeśli nie jesteś jakimś prosem, to 4 dni treningu i jeden dzień regeneracji, to może być ok (tak 4/1). Ale według mnie, najzdrowiej jest 3 dni dać czadu i potem dzień laby (czyli 3/1). Tak, jakby dać ciału odetchnąć, żeby nie zwariowało.

Pamiętaj, nigdy nie funduj sobie dwóch ultra-ciężkich treningów jeden po drugim. To przepis na katastrofę, mówię Ci, sprawdzone na własnej skórze. Kiedyś tak zrobiłem i skończyło się to bólem kolana i przerwą od biegania na 2 tygodnie. Lekcja zapamiętana!

Ile dni na regenerację?

Spoko. Dobra. To piszę.

  • Wiesz, tak naprawdę to ciężko powiedzieć ile dokładnie... Każdy jest inny, nie? Pamiętam jak Kasia z siłki mówiła, że jej starcza jeden dzień, a ja? Ja nieraz potrzebuję i trzech! No masakra.

  • Ale tak średnio... gdzieś słyszałam, że niby 24 do 48 godzin. To chyba tak standardowo. Ale jak naprawdę dasz sobie w kość, wiesz, ciężary jak nigdy, to i 72 godziny może być mało. O matko.

  • Ważne, żeby słuchać swojego ciała. Jak boli, to nie cisnąć. Bo potem to już tylko kontuzja i rehabilitacja. A tego to nikt nie chce, no nie? Miałam tak kiedyś, pamiętam, jak pękło mi ścięgno przez głupotę.

Wiesz, w 2024 roku to niby już wszystko wiadomo, ale i tak najważniejsze, żeby myśleć samemu. I pić dużo wody! No dobra, idę spać, bo już późno. Pa!

Co robić w dniu regeneracji?

Regeneracja? To nie lenistwo, to sztuka! Jakby powiedział mój wujek Staszek, mistrz kanapy: "Odpoczynek też robota, ale dla mózgu!". Więc co robić, żeby Staszek był dumny?

  • Spacer: Niby nic, a jednak! Jak mawiał mój sąsiad, pan Zdzisław, ornitolog amator: "Ptaszki ćwierkają, stres ucieka!". I coś w tym jest, bo Zdzisław zawsze wygląda na zrelaksowanego, nawet jak mu kury uciekają.
  • Rower: Powolna jazda, bez zadyszki. Jakbyś jechał podziwiać zachód słońca w Toskanii, a nie gonił na autobus.
  • Ogródek: Plewienie to medytacja dla ubogich. A jak jeszcze pomidor urośnie, to satysfakcja gwarantowana! Tylko uważaj na ślimaki, bo potrafią zrujnować dzień.
  • Taniec: Włącz ulubioną muzykę i daj upust energii. Nie ważne, czy umiesz tańczyć, ważne, że się dobrze bawisz! Jak mówi moja przyjaciółka Grażyna: "Lepiej głupio tańczyć, niż mądrze stać!".
  • Rozciąganie: Trochę jogi, trochę pilatesu. Poczuj, jak ciało się rozluźnia. Albo idź na masaż. Masaż to w sumie też rozciąganie, tylko ktoś robi to za ciebie!

Pamiętaj: Regeneracja to nie tylko fizyczny odpoczynek. To też czas dla umysłu! Przeczytaj książkę, obejrzyj film, pogadaj z bliskimi. Albo po prostu popatrz w sufit i pomyśl o niebieskich migdałach. Ważne, żeby się odprężyć i naładować baterie! A jeśli po wszystkim nadal czujesz się zmęczony, zawsze możesz pójść na piwo z wujkiem Staszkiem! Tylko nie zapomnij, że regeneracja to też umiar!