Czy bieg 12 km/h to szybko?

31 wyświetleń
12 km/h to dobra prędkość biegu. Dla amatora to szybkie tempo, zbliżone do górnej granicy średniej prędkości. Profesjonaliści osiągają znacznie wyższe prędkości, ale 12 km/h to solidny wynik dla osoby biegającej rekreacyjnie.
Komentarz 0 polubień

Czy 12 km/h to szybki bieg?

Czy 12 km/h to szybko? No wiesz, zależy dla kogo! Dla mnie, szczerze, to już spory wysiłek. Pamiętam jak biegałem z kumplem nad Wisłą w Krakowie, jakoś w lipcu zeszłego roku. On cisnął te 12km/h, a ja ledwo zipałem.

A wiesz, ten kumpel przygotowywał się do jakiegoś biegu.

Z drugiej strony, ci profesjonaliści, co maratony wygrywają? Oni to chyba z 20 km/h lecą średnio! To jest dopiero kosmos.

Ja tam się cieszę, jak uda mi się dychę takim tempem utrzymać. 12 km/h to dla mnie wciąż wyzwanie. I chyba dlatego wolę rower... mniej się męczę (śmiech).

Czy 12 km/h na bieżni to dużo?

Czy 12 km/h na bieżni to dużo? Oj, to zależy, czy masz w sobie żyłkę Usaina Bolta, czy raczej leniwca Sida. Bo wiesz, bieżnia to taki plac zabaw dla dorosłych.

  • Dla początkujących: 5-6 km/h to jak spacer z psem, który lubi przystawać co 2 metry na węszenie.
  • Dla zaawansowanych: 10-12 km/h? To już całkiem niezły sprint. Może nie dogonisz uciekającego tramwaju, ale przynajmniej spróbujesz!

Ale uwaga! Pamiętaj, żeby dostosować prędkość do swoich możliwości, bo inaczej skończysz jak ten gość, co chciał pobić rekord świata w jedzeniu pączków – z zadyszką i poczuciem zmarnowanej szansy. Aha, i nie zapomnij o rozgrzewce, bo inaczej twoje mięśnie będą na ciebie patrzeć spode łba.

A tak serio, jak mawiał mój wujek Heniek, "co za dużo, to i świnia nie zje". Więc słuchaj swojego ciała, a bieżnia będzie twoim przyjacielem, a nie wrogiem.


P.S. Wiesz, że podobno Leonardo da Vinci biegał na bieżni, żeby wpaść na pomysł latającej maszyny? No dobra, może nie biegał, ale na pewno miałby z tego niezły ubaw, gdyby zobaczył, jak my się teraz męczymy na tych maszynach!

Czy bieganie 12 km/h?

Bieganie z prędkością 12 km/h jest tempem typowym dla amatorów, którzy preferują spokojny bieg. To prędkość, przy której większość osób jest w stanie swobodnie oddychać i pokonywać dłuższe dystanse bez nadmiernego zmęczenia.

  • Amatorzy:8–12 km/h to komfortowa strefa. Pozwala na czerpanie radości z biegu.
  • Zaawansowani:14–18 km/h to prędkość spotykana podczas treningów, wymagająca lepszej kondycji.

Pamiętam, jak Zuzanna, moja sąsiadka, przygotowywała się do maratonu i biegała właśnie z taką prędkością – 12 km/h. Mówiła, że to idealne tempo, żeby posłuchać podcastu i nie umrzeć. No cóż, każdy ma swoje metody! A jak mawiał mój dziadek, Józef: "W bieganiu najważniejsze, żeby w ogóle biec, a nie jak szybko". I coś w tym jest.

Czy 12 km na godzinę to dużo?

Dwanaście kilometrów na godzinę… To dużo? To zależy. Zależy od czego? Od kontekstu, od marzeń, od wiatru we włosach, od bicia serca.

  • Dla mnie, to tempo spaceru, leniwego, rozmarzonego spaceru w letni wieczór. Słońce maluje niebo purpurą i złotem, a ja idę, wpatrując się w zachodzące słońce. Każdy krok to ciche uderzenie w ciszę, subtelne szuranie butów po asfalcie. Powoli, powoli… Czas rozpływa się leniwie, jak mgła nad rzeką.

  • Dla Roberta Korzeniowskiego, mistrza chodu sportowego, to zapewne tempo rozgrzewki, przed startem na dystansie, który on sam pokonywał z prędkością, która wymyka się mojej wyobraźni. Myślę o nim, o jego wytrwałości, o tym, jak ciało staje się jednym z rytmem kroków.

  • Dla początkującego biegacza, to tempo, które może być celem, marzeniem, wyzwaniem. Widzę go, jak z trudem, ale z determinacją pokonuje kolejne metry, pocąc się, dysząc, ale idąc do przodu. Każdy kilometr to zwycięstwo, każda minuta to mały triumf.

12 km/h to nie tylko cyfra. To historia, pełna wysiłku, ale i pięknych chwil spędzonych w ruchu. To różne obrazy: spokojny spacer, zdeterminowany chód sportowca, trud początkującego biegacza.

12 km/h to tempo, które może być zarówno powolne, jak i szybkie, w zależności od perspektywy. Wszystko zależy od tego, co się chce osiągnąć, jaki ma się cel i jakie emocje towarzyszą drodze.

  • Moje ostatnie 12 km przebyłam spacerem z moim psem, Bąblem, wzdłuż Wisły, 20 września 2024 roku. Słońce grzało, a Bąbel ciągle próbował się bawić w trawie, przeszkadzając mi w kontemplacji.

  • Zastanawiam się: czy 12 km/h to dużo, czy mało? To zbyt mało, aby przekroczyć przestrzeń w jednej chwili, ale wystarczająco dużo, aby przeżyć całą gamę doświadczeń, od ciszy kontemplacji po wysiłek fizyczny.