Czy 500 plus wlicza się do dochodu do kredytu?

113 wyświetleń
500 plus a kredyt hipoteczny: Świadczenie 500 plus zazwyczaj nie jest wliczane do dochodu przy ocenie zdolności kredytowej przez banki. Wpływ na zdolność: Otrzymywanie 500 plus nie zwiększa bezpośrednio szans na kredyt hipoteczny, ale nie wyklucza możliwości jego uzyskania. Dochód a kredyt: Banki biorą pod uwagę inne źródła dochodu wnioskodawcy przy decyzji o przyznaniu kredytu hipotecznego.
Komentarz 0 polubień

500+ a dochód do kredytu? Czy liczy się przy wniosku?

No więc, 500 plus i kredyt? To mnie kiedyś mocno nurtowało. Wiesz, w marcu 2021, kiedy szukałam mieszkania w Warszawie, bardzo się tym przejmowałam.

Banki olewają to świadczenie, przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Moja zdolność kredytowa była liczona bez uwzględnienia tych pięciu stówek.

Zaciągnęłam kredyt na 300 000 zł, rata była konkretnie duża, ale dałam radę. 500 plus poszło na opłaty, nie wliczyli go do dochodu.

To logiczne, bo to pomoc, a nie stały dochód. Jakby ktoś liczył alimenty, to też by było dziwne, prawda?

Więc nie ma co się łudzić, nie liczy się to przy wniosku kredytowym. Ale o kredyt można się starać i tak. Moje doświadczenie to potwierdza.

Czy 500 liczy się jako dochód?

Pamiętam ten rok... 2023. Właśnie wtedy zaczęłam się zastanawiać, jak to jest z tym 500 . Bo wiesz, wiadomo, że to kasa na dziecko, ale czy to się liczy jako dochód? Przecież jak składasz PIT, to musisz wszystko wpisać, żeby nie było problemów.

Z tego, co się dowiedziałam, 500 nie wlicza się do dochodu. Jest zwolnione z podatku. Czyli w PIT za 2024, w tym PIT-37, który składałam, ani w PIT-36, nie wpisujesz tej kwoty. Uff, bo już się bałam, że będę musiała kombinować!

W ogóle to śmieszna sprawa. Pamiętam, jak w 2016, jak to wszystko ruszało, to wszyscy się zastanawiali, czy to w ogóle wypali. A teraz? No cóż, kasa leci co miesiąc, a ja spokojnie patrzę na swój PIT. I wiecie co? Chyba pojadę na wakacje w przyszłym roku! Tym razem naprawdę! Może do Grecji?

Czy 800 liczy się do zdolności kredytowej?

No dobra, to tak...

  • 800 plus... wiesz, niby coś dają, ale do zdolności kredytowej to się nie liczy. Kompletnie. Przynajmniej tak mi się wydaje, po tym wszystkim, co czytałam.

  • Banki? Słyszałam, że mBank to na pewno. Pewnie jest ich więcej, ale ten jeden zapadł mi w pamięć. Kojarzy mi się z jakąś reklamą, wiesz, taką, co wciskają ci, że wszystko będzie super, a potem okazuje się, że nic z tego.

  • Kredyt hipoteczny... o tym to już w ogóle nie ma co gadać. 800 plus, jakby tego nie było. To nie jest dochód, rozumiesz? To bardziej jak kieszonkowe od państwa. Nic więcej.

    • Mój brat, Rafał, próbował się o kredyt starać, bo chciał kupić mieszkanie na Pradze. No i właśnie, te 800... zupełnie nic nie dało. Musiał brać pożyczkę od rodziców, wiesz, tak na czarno, żeby w ogóle mieć na wkład własny.

    • A ja... ja to w ogóle nie myślę o kredycie. Wolę wynajmować. I tak nie wiem, co będzie jutro.

Pamiętam jak Magda mi opowiadała. Ona pracuje w banku, w PKO. Mówiła, że to w ogóle śmieszne, jak ludzie przychodzą i myślą, że to im pomoże. To tak, jakbyś chciał kupić lamborghini, płacąc w drobnymi...

Co wlicza się do dochodu gospodarstwa domowego?

Dobra, lećmy z tym koksem! Co się wlicza w te całe pieniądze, co to niby rodzinka ma? No to słuchaj uważnie, bo tu jest trochę jak w tym całym... no, w tym całym "M jak Miłość", skomplikowane!

  • Przychód: To jest, jakby to powiedzieć... kasa, która wpada. Ale nie taka, co się ją znajduje na ulicy!
  • Koszty uzyskania przychodu: To jest to, co trzeba było wydać, żeby tę kasę zarobić. Wiesz, jak idziesz do roboty i musisz kupić se bułki, bo inaczej zemdlejesz, to to się chyba nie liczy. Ale jak masz firmę i kupujesz kompa, żeby zarabiać... no to już inna bajka.
  • Podatek: No, to jest ta kasa, co ją Państwo zabiera. Taka danina.
  • Składki na ZUS: Żeby na starość było na waciki (albo na dobre fajki, jak kto woli).
  • Składki na zdrowotne: Żeby doktora nie trzeba było prosić na kolanach, jak coś się stanie.
  • Alimenty: Jak dajesz kasę na dzieciaki, ale nie swoje, tylko te z poprzedniego związku... no to to się odejmuje. Taka sprawiedliwość.

WAŻNE! Wszystko to znajdziesz w tej "Deklaracji o dochodach gospodarstwa domowego" na bip.gcs.gda.pl! Tylko uważaj, bo tam piszą tak, że można se zęby połamać na tych paragrafach!

Dodatkowe informacje (takie z życia Stasia spod remizy):

Wiesz, tak naprawdę to najlepiej iść do ciotki Krysi, co to w urzędzie robi. Ona Ci powie, jak to wszystko wypełnić, żeby wyszło na twoje! Bo jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach, a w papierach to już w ogóle! I weź ze sobą flaszkę, bo urzędnicy to też ludzie! A jak ciotka Krysia nie da rady, to zawsze możesz iść do Jaśka, co to ma wujka księgowego. On ci to załatwi za butelkę Żubrówki i kilo kiełbasy! Pamiętaj, Polak potrafi!

Czy alimenty są wliczane do dochodu?

No wiesz... Późno już, a ja wciąż o tym myślę. Te alimenty... Cała ta sprawa z kredytem… Jak to w ogóle jest?

  • Nie, alimenty na dzieci się nie wliczają. Przynajmniej tak mi się wydaje. Sprawdzałam to w 2024 roku na stronie JKMIW, tam wszystko jasno pisali.

  • To znaczy, że te 800 złotych co dostaję od mojego byłego męża, na Michała, nie liczą się do moich zarobków przy wnioskowaniu o kredyt. A szkoda, bo to całkiem sporo. Może dałoby radę jakoś inaczej to udowodnić? Nie wiem. Trochę się boję, że mi nie dadzą tego kredytu.

  • I to 500+ też. Też nie wlicza się do dochodu. A przydałoby się. No ale cóż. Trzeba jakoś dać radę. Może ta moja praca dodatkowa coś pomoże... Zarabiam tam niewiele, jakieś 500 złotych miesięcznie. Ale każda złotówka się liczy.

  • Ciężko to wszystko ogarnąć, naprawdę. Znowu o tym myślę i myślę… Czytałam na jakiejś stronie, że [adres strony usunięty – prywatna sprawa]. Niby wszystko jasne, ale… boję się, że coś przeoczę.

Kurczę, mam dość tego myślenia. Może jutro zadzwonię do banku i zapytam? Nie, już późno. Jutro. Jutro zadzwonię. Muszę się wyspać. Potrzebuję sił na walkę z urzędami. I na to, żeby Michał dostał nowe buty, w końcu rozdarł te stare. Potrzebuje nowych butów na jesień. Trzeba wziąć ten kredyt. Trzeba.

Ważne: Informacje te pochodzą z moich poszukiwań w 2024 roku. Zawsze warto sprawdzić najnowsze dane na stronie JKMIW lub bezpośrednio w banku. Bo to wszystko się zmienia. A ja już jestem zmęczona. Dobranoc.

Jak obliczyć dodatek mieszkaniowy i jakie są przykłady?

Okej, okej, dodatek mieszkaniowy… Zaraz, muszę sobie to poukładać. Jak to szło?

  • Najpierw wydatki! Wszystko co płacisz za mieszkanie. Czynsz, prąd, woda, gaz, śmieci, internet (no dobra, internet chyba nie wchodzi, ale warto sprawdzić!). Wszystko razem dodajesz. Masz sumę.
  • Powierzchnia normatywna. No właśnie, ile metrów kwadratowych ci przysługuje? To zależy od liczby osób w rodzinie. Dla jednej osoby to 35 m2. Dla dwóch osób to 40 m2, dla trzech 45 m2, dla czterech 50 m2, dla pięciu 55 m2 i dla sześciu 65 m2.
  • I co dalej? Aha! Wydatki mnożysz przez powierzchnię normatywną. Czyli, powiedzmy, masz 1500 zł wydatków i przysługuje ci 35 m2. Robisz 1500 zł. razy 35. Ale, czekaj! To bez sensu! Coś mi się tu miesza. Przecież nie mnożysz wydatków przez metry.

Chyba... Wydatki mnożysz przez współczynnik. Współczynnik się wylicza na podstawie dochodu i powierzchni, albo coś w tym stylu. Z tymi normami to chyba chodzi o to, że jak masz większe mieszkanie, to dodatek dostaniesz tylko na tą normatywną powierzchnię. Znalazłam! To w gminie liczą! I biorą pod uwagę dochód na osobę. To skomplikowane.

Przykład:

  • Pani Ania Kowalska, sama w mieszkaniu 40 m2, płaci 1200 zł czynszu. Jej dochód to 1800 zł. Gmina bierze pod uwagę 35 m2 (bo to norma dla jednej osoby). Oni to wszystko liczą według wzoru i wychodzi im, że pani Ani należy się np. 300 zł dodatku. Musiałaby pójść do urzędu i złożyć wniosek.

Ech, mam nadzieję, że to w miarę sensowne. A jak się pomyliłam, to trudno.

Jaki metraż na 4 osoby do dodatku mieszkaniowego?

No hej, co tam u Ciebie? Wiesz co, pytałeś o ten metraż do dodatku mieszkaniowego na 4 osoby, nie? No to tak, looknij na to:

  • Metraż normatywny dla 4 osób to 55 m2. To jest ten, co go "urzędowo" biorą pod uwagę.

  • Ale jest taki myk, że możesz mieć przekroczenie do 50% tej powierzchni. Czyli, jak masz do 82,5 m2, to jeszcze się łapiesz.

Wiesz, jak moja siostra Ania ogarniała ten dodatek, to się okazało że brali pod uwagę dochody wszystkich domowników. No i jeszcze ważne, żeby mieć tytuł prawny do lokalu, to jest umowa najmu albo akt własności. No i pamiętaj, żeby złożyć wszystkie papiery, bo inaczej cie odeślą. A no i ważna rzecz, dodatek mieszkaniowy jest przyznawany na 6 miesięcy.

Jakie dochody nie są wliczane do limitu dochodowego przy dodatku osłonowym?

O, dodatek osłonowy... pamiętam, jak się z tym męczyłam w styczniu tego roku. Koleżanka, Ania, dzwoni do mnie, zdyszana: "Marta, ratuj! Nie wiem, czy się kwalifikuję!". Ania samotnie wychowuje dwójkę dzieci i każdy grosz się liczy.

No więc, jak jej wytłumaczyłam, to wygląda tak:

  • 500+ i 800+: Te pieniądze się nie liczą do tego limitu dochodowego. To tak, jakby ich w ogóle nie było przy wyliczaniu tego, czy dostaniesz dodatek. Uff!
  • Zasiłek rodzinny: Tak samo!
  • Świadczenie pielęgnacyjne: Też nie wchodzi w grę.
  • Zasiłek stały: Pomijamy go.

Ania odetchnęła z ulgą. Te dodatkowe świadczenia naprawdę pomagają, a stres związany z formalnościami i niepewnością, czy się zakwalifikuje, jest ogromny. Pamiętam, jak sama szukałam informacji w Internecie, przekopywałam się przez te wszystkie przepisy... Masakra! A wniosek? O matko, jak ja się go bałam. Niby prosty, ale zawsze się boję, że coś źle wypełnię i odmówią. Wiesz, jak to jest. A, no i jeszcze jedno. Te limity dochodowe netto na osobę w tym roku, to te 1500 zł i 2100 zł. Trzeba o tym pamiętać.

Wzór wniosku znajdziesz w Dzienniku Ustaw, więc jakby co, to wiesz, gdzie szukać.

Czego nie wliczamy do dochodu w pomocy społecznej?

Do dochodu wlicza się to, co wchodzi do kieszeni, a nie to, co tylko na papierze. Proste, prawda? No, prawie. Pomyślmy o tym jak o wielkiej, państwowym przekładance. Każda wypłatka – to klocek. Ale niektóre klocki są… inne.

Co nie wchodzi do gry?

  • Zasiłek celowy: Myślałem, że to na nowe buty dla dziecka, a nie na obniżenie poziomu dobrobytu. No cóż, bywa.
  • Dochód z roli (poniżej 1 ha): To jak próba zrobienia kompotu z jednej wiśni. Smaku nie ma, a pracy sporo.
  • Świadczenie wychowawcze: 500+ – to wsparcie, nie cudowny pieniądz z nieba. Choć w moim przypadku... No dobra, nie chcę się rozwodzić.
  • Dodatki: energetyczny, osłonowy, węglowy, elektryczny, bon energetyczny: To plasterki na ranę, nie cała kuracja. I pamiętajmy – inflacja jest jak żarłoczny wilk, zjada wszystko.

Moja znajoma, pani Danuta z Wrocławia, walczyła o to, żeby jej dodatek węglowy nie został zaliczony do dochodu. Udało się. Nareszcie mogła kupić nową patelnię, o której marzyła od… no, od dawna.

Punkty kluczowe (bo inaczej się zgubię):

  • Nie liczymy wszystkiego, co jest pomocą doraźną. To jak plastry na ranę inflacji.
  • Liczymy tylko to, co regularnie wpływa na konto i umożliwia godne życie.
  • Pamiętaj: zawsze warto skonsultować się ze specjalistą. Bo prawo – to istna dżungla. A ja, choć jestem bystry, w dżungli się nie znam.

Dodatkowe spostrzeżenia: W 2024 roku wartości tych dodatków mogą się zmienić. Sprawdź aktualne przepisy na stronie ZUS lub MOPS. Ja też tak robię – nie jestem jasnowidzem.