Co się stanie jak będę jeść za mało kalorii?

57 wyświetleń
Zbyt mało kalorii spowalnia metabolizm, prowadząc do magazynowania energii i ciągłego zmęczenia. Organizm osłabiony niedoborem domaga się słodyczy i unika wysiłku fizycznego. W rezultacie, zamiast schudnąć, często doświadczamy paradoksalnego przyrostu masy ciała i pogorszenia ogólnego samopoczucia.
Komentarz 0 polubień

Konsekwencje zbyt niskiej podaży kalorii dla zdrowia i samopoczucia?

Pamiętam, że jakoś tak, w lipcu zeszłego roku, postanowiłam na siłę, absolutnie bezmyślnie, zrzucić parę kilogramów, bo zbliżały się urodziny mojej siostry i chciałam się zmieścić w taką jedną sukienkę, którą kupiłam w małym butiku w Krakowie za jakieś 180 złotych. No i wtedy właśnie zaczęła się ta moja kaloryczna gehenna, jadłam strasznie mało, chyba jakieś 1000, może 1200 kalorii dziennie, co dla mojego organizmu, który jest przyzwyczajony do innego trybu, było szokiem, czułam się fatalnie, jakby mi ktoś odciął dopływ energii do samej duszy.

No i co? Ciągle mi się spać chciało. Nawet na spotkaniu z Anią w kawiarni przy Placu Zbawiciela, gdzie piłyśmy tą cudną kawę z syropem, ledwo trzymałam oczy otwarte.

To było straszne, wstawałam rano, niby po ośmiu godzinach snu, a czułam się tak, jakbym przed chwilą wbiegła na Mount Everest bez tlenu. Po prostu brakowało mi sił na cokolwiek, nawet na zwykły spacer z psem do parku niedaleko domu na Bielanach, co normalnie sprawia mi taką frajdę. A najgorsze było to, że zamiast myśleć o zdrowym jedzeniu, całe dnie kręciły mi się wokół tej czekolady z nadzieniem karmelowym, co to leżała w szafce, albo o puszce coli, co kosztowała wtedy ze trzy złote w Żabce.

Mój organizm, mądrala, widocznie przestawił się na tryb awaryjny, bo zamiast chudnąć, czułam, że obwód w pasie, choć minimalnie, to jednak się zwiększył.

To jest w ogóle przedziwne, jak takie coś działa. Ty sobie myślisz, że robisz dobrze, że mniej znaczy lepiej, a Twoje własne ciało, takie sprytne i inteligentne, robi wszystko, żeby przeżyć, i zaczyna magazynować energię, bo boi się, że zaraz będzie głód. Po prostu tak to działa, że serce musi bić, płuca muszą oddychać, i jeśli nie dostaje paliwa z zewnątrz, to bierze to, co ma, i jeszcze odkłada na czarną godzinę, tak jak ja kiedyś odkładałam drobne do skarbonki na wakacje.