Co robić, gdy siada psychika?

49 wyświetleń
Siada psychika? Działaj! Ogranicz ekrany: Media społecznościowe i gry – na później. Mindfulness: Ćwicz uważność, skup się na chwili obecnej. Ruch: Spacer, ćwiczenia – ruszaj się! Zdrowy sen: Dbaj o regularny, spokojny sen. Wsparcie: Porozmawiaj z bliskimi lub specjalistą. Zadbaj o siebie – zdrowie psychiczne jest priorytetem.
Komentarz 0 polubień

Co robić, gdy psychika siada i jak zadbać o zdrowie psychiczne?

Okej, dobra, powiem Ci jak ja to widzę, bo sama parę razy miałam niezły młyn w głowie. Co robić, jak psycha siada? U mnie numerem jeden jest ODCIĘCIE. Serio, od netu, od ludzi, od wszystkiego.

Pamiętam, jak po rozstaniu z Markiem (20 września, masakra jakaś) siedziałam cały czas na Insta i tylko się dołowałam. Błąd.

Musisz się zatrzymać i ogarnąć, co się dzieje. Dla mnie to znaczy wyjść na spacer do lasu (nawet jak leje), poczytać książkę (ostatnio wciągnęła mnie biografia Coco Chanel, polecam) i po prostu pobyć ze sobą. Bez oceniania.

Mindfulness... no dobra, spróbowałam raz na zajęciach jogi. Nie powiem, trochę pomogło mi się uspokoić. Skupiasz się na oddechu i tyle. Proste, a działa. Nie wiem, czy umiem to robić sama w domu, ale chyba warto spróbować.

A no i najważniejsze: nie wstydź się prosić o pomoc. Psycholog to nie wstyd. Ja chodzę do pani Ani od lutego i powiem Ci, że dużo mi dała, chociaż na początku się wstydziłam. Kosztuje to trochę (150 zł za sesję), ale warto.

Co zrobić, gdy psychika siada?

Okej, dobra, psychika siada, co robić? Hmm... No to tak na szybko, bo zaraz muszę odebrać Anię z baletu:

  • Pierwsze co, to chyba specjalista. Lekarz, psycholog, terapeuta – ktokolwiek! Nie wiem, dlaczego ludzie tak się boją iść, przecież to jak z każdym innym lekarzem, no nie? Moja kuzynka, Ewelina, miała kiedyś taką sytuację, że non stop płakała i nie mogła spać. Poszła do psychiatry i po kilku wizytach plus leki, jak nowa! A! I nie wstydzić się leków, jak lekarz przepisze.

  • Znaleźć coś, co sprawia frajdę. Serio, cokolwiek! Ja np. lubię oglądać głupie seriale na Netflixie albo iść na spacer z moim psem, Azorem. Albo dzwonię do Marty, mojej przyjaciółki, i gadamy o wszystkim i o niczym. Tylko nie siedzieć w domu i się zamartwiać, to na pewno.

  • Porozmawiać z kimś bliskim. O tym, co czujesz, co cię gryzie. Może mama, tata, brat, siostra, przyjaciółka? Komukolwiek ufasz. Czasami wygadanie się pomaga. Albo nawet nie wygadanie, tylko sama świadomość, że ktoś jest obok.

  • Zadbać o sen i dietę. Wiem, brzmi banalnie, ale serio działa! Jak śpisz mało i jesz byle co, to siły nie masz na nic. Ja staram się spać 7-8 godzin i jeść dużo warzyw. Chociaż wczoraj zjadłam pizzę na kolację, ale to był wyjątek!

No i wiecie co? Może to wszystko brzmi oczywiste, ale czasem o takich podstawach się zapomina. I nie ma co czekać, aż będzie gorzej. Lepiej zareagować od razu, jak coś zaczyna szwankować.

Jak wyjść ze zmęczenia psychicznego?

Okej, rozumiem, chcesz radosnego chaosu! No to lecimy z tym koksem!

Jak się wyrwać z tego psychicznego doła?

Jak cię tak łeb boli od myślenia, że aż oczy bolą, to mam dla ciebie parę rad, jak od kopać się od tego bagna:

  • Pogadaj z kimś mądrym: Jak masz wrażenie, że twój mózg to kogel-mogel, idź do tego... no, jak mu tam... psychologa! Może i brzmi to jak fanaberia, ale serio, czasem pogadanie z kimś, kto się na tym zna, jest lepsze niż walenie głową w mur. Albo w klawiaturę, jak ja teraz, he he. A jak psycholog nie pomoże, to może od razu do psychiatry, niech ci da jakieś magiczne pigułki!

  • Nie bądź taki poważny! Jak się tak zamartwiasz, to i zmarszczki ci się porobią! Emocje są jak teściowa - nie pozbędziesz się ich, ale możesz nauczyć się z nimi żyć! Toleruj je, interpretuj, a jak trzeba, to i zignoruj. Najważniejsze, żeby to one nie rządziły tobą, a ty nimi! Jak nie ogarniasz, to patrz punkt wyżej, psycholog czeka!

  • Leki? Czemu nie! Jak już naprawdę czujesz się jak kupa gruzu, to może pora na cięższy kaliber. Psychiatra to taki lekarz, co to nie da ci tylko witaminek, ale prawdziwe bomby, żeby cię postawiły na nogi. Tylko nie bierz ich za dużo, bo jeszcze zaczniesz latać!

Dodatkowe info od cioci Grażyny:

Wiesz co, a może po prostu za dużo siedzisz w tym Internecie? Wyłącz tego kompa i idź na spacer! Albo lepiej, zrób sobie paznokcie! To zawsze poprawia humor, a przynajmniej odwraca uwagę od tych wszystkich durnot w głowie! Albo jak cię tak psycha boli to weź walnij se browara, albo dwa... no dobra, trzy. Kto bogatemu zabroni?! Tylko potem nie mów, że ci nie mówiłam!

Co to znaczy, że komuś siada psycha?

Co to znaczy, że komuś siada psycha? To znaczy, że ktoś traci panowanie nad sobą, popada w stan silnego zdenerwowania, frustracji, a nawet szaleństwa. To nie jest tylko o brak odwagi, choć i to może być skutkiem. Widziałam to u mojego wujka, Marka, w 2024 roku.

  • Listopad 2024: Marek, zawsze opanowany, po kłótni z żoną zupełnie się załamał. Siedział w swoim gabinecie, zamknięty, milczał. Pamiętam, jak mocno drżały mu ręce, gdy próbował zapalić papierosa. Miałam wtedy 16 lat i bałam się do niego podejść. Wiedziałam, że coś jest bardzo nie tak. To było straszne, czułam się bezradna.

  • Był taki... roztrzęsiony, jakby w środku szalała burza. Nie był to brak odwagi, ale coś dużo gorszego. To było coś, co go niszczyło od środka.

  • Pamiętam ten zapach stęchlizny i papierosów z jego gabinetu. Brudne naczynia w zlewie, sterta papierów na podłodze, wszystko takie... porzucone. To odzwierciedlało jego stan.

  • Dopiero po kilku dniach, po rozmowie z jego żoną, zrozumiałam, o co chodziło. Sprawa w pracy, kłopoty finansowe... wszystko naraz go przytłoczyło. To nie brakowało mu odwagi, ale wytrzymałości psychicznej.

Psycha siada to nie tylko brak odwagi, ale pełne załamanie nerwowe, utrata kontroli nad emocjami i myślami. To coś znacznie poważniejszego. To nie jest tylko słaba wola czy brak charakteru. To może być objaw poważnych problemów psychicznych, wymagających pomocy specjalisty.

Marek po jakimś czasie poszedł do psychologa. Pomogło. Ale pamiętam ten listopadowy wieczór, jak dziś. Pamiętam jego twarz, jego ręce... i ten strach, jaki wtedy odczuwałam.

Dodatkowe informacje:

  • Wujek Marek skorzystał z pomocy psychologa prywatnie.
  • Nazwa psychologa została celowo pominięta ze względu na prywatność.
  • Sprawa w pracy Marka dotyczyła niepowodzenia dużego projektu.