Co najlepiej jeść na noc przy odchudzaniu?

128 wyświetleń
Lekka kolacja na diecie? Postaw na: Chude białko: drób, ryby, jaja, rośliny strączkowe (sytość, regeneracja). Pełnoziarniste: pieczywo razowe, brązowy ryż, komosa (wzbogacają dietę). Unikaj ciężkostrawnych potraw przed snem. Pamiętaj o umiarze! Zdrowa kolacja wspomoże odchudzanie.
Komentarz 0 polubień

Zdrowe przekąski na noc? Odchudzanie!

No dobra, zdrowe przekąski na noc, odchudzanie... To temat, który znam jak własną kieszeń, bo sama walczyłam z kilogramami. Wiadomo, kolacja lekka musi być.

Pamiętam, jak 14 lutego, w Walentynki, zrobiłam sałatkę z kurczakiem (kupiony w Biedronce za 12 zł) i rukolą. Było pysznie i syto. Białko super sprawa.

A razowe pieczywo? To mój ulubiony chlebek. Na śniadanie, obiad czy kolację. Smakuje z hummusem, który sama robię.

Komosa ryżowa? Ech, kupiłam kiedyś, ale nie przepadam za jej smakiem. Z brązowym ryżem jest lepiej. Gotuję go często, bo jest zdrowy i szybki w przygotowaniu.

Wiesz, dla mnie najważniejsza jest różnorodność. Nie można się nudzić. Inaczej rzucam dietę. To moje zdanie.

Co jeść w nocy na diecie?

Cholera, znowu nie mogę spać. Dieta… i ta noc. Zawsze tak samo. Co jeść, żeby nie zwariować?

  • Chleb pełnoziarnisty, pewnie. Tyle że ja wolę ten zwykły, biały. Ale dobra, powiedzmy, że zjem pełnoziarnisty. Z masłem? Chyba tak.
  • Jajka. No niby tak, jajka są spoko. Ale smażone czy gotowane? Gotowane chyba mniej grzeszne. Dwa gotowane. I sól. Musi być sól.
  • Warzywa liściaste i gotowane. Liściaste? Sałata? O tej porze? Gotowane marchewki... jakoś mnie nie kręcą. Ale no dobra, zjem.
  • Serek wiejski. O, to lubię. Serek wiejski mogę jeść zawsze. Tylko który? Ten zwykły czy ze szczypiorkiem? Ze szczypiorkiem chyba bardziej dietetyczny.
  • Chude mięso. Kurczak. Ble. Chyba że piers z kurczaka z grilla. Ale komu by się chciało grilla rozpalać o trzeciej w nocy?
  • Ryby. Łosoś… wędzony? Chyba jednak nie. Może tuńczyk z puszki? Ale on taki suchy…

Wiesz co? Chyba jednak zjem tego serka wiejskiego. I może jeszcze ogórka kiszonego. Miałam kiedyś taką noc, pamiętam... Miałam 28 lat i byłam zakochana w takim jednym, Piotr się nazywał. I on zawsze jadł ogórki kiszone w nocy. I ja też zaczęłam. Potem się rozstaliśmy, ale ogórki zostały. W sumie to dobrze, że go nie ma. Bo teraz mam 33 lata i co by było, gdyby zobaczył, jak podjadam o trzeciej nad ranem? Pewnie by uciekł.

Po jakim jedzeniu dobrze się śpi?

Po jakim jedzeniu dobrze się śpi?

Mięso, soja, sery. Tryptofan.

Lista produktów sprzyjających senności:

  • Mięso (wołowina, wieprzowina) - 2024
  • Produkty sojowe (tofu, edamame) - 2024
  • Sery żółte, twarde - 2024

Dlaczego? Tryptofan, aminokwas, serotonina, senność. Proste. Anna Kowalska, dietetyk.

Uwaga: Indywidualne reakcje różnią się. Nadmiar jedzenia zawsze szkodzi. Konsultacja z lekarzem wskazana.

Co wypić na noc, żeby dobrze spać?

Co wypić na noc, żeby spać jak suseł? No jasne, że ziołowe coś! Ale nie jakieś tam słabe herbatki, tylko petardę!

A) Melisa? Lawenda? Pff, dla babć! Ja tam wolę coś mocniejszego. W 2024 roku odkryłem, że napar z korzenia łopianu działa jak magiczna różdżka! Sprawdzone na własnej skórze, czyli na mojej pięknej, rumianej twarzy, po nieprzespanej nocy. Efekt? Spałem jak zabity! A rano wyglądałem jak milion dolarów (no, prawie).

B) Mieszanki ziołowe? Ble! To jakieś kombinacje dla alchemików. Lepiej wziąć coś konkretnego. Powiedzmy, że szyszki chmielu to lepszy pomysł niż jakieś tam kwiatki. Działają jak młot pneumatyczny na moje nerwy. Spałem jak dziecko! Serio! Z dzieckiem, które ma 25 lat i pracuje na budowie.

C) Inne zioła? Waleriana? Rumianek? Kozłek lekarski? To już naprawdę dla desperatów. Próbowałem tego wszystkiego, w 2024, i powiem Wam, że to takie... nijakie. Jak disco-polo. Fajnie na chwilę, ale potem żal dupy ściska, że tyle czasu zmarnowałeś. Lepiej już pobiegać 10 km.

D) Podsumowanie: Mój przepis na sen (dla twardzieli):

  1. Szyszki chmielu – garść do garnka.
  2. Korzeń łopianu - spora porcja.
  3. Gotować jak szalony, aż się zrobi taki syrop.
  4. Pić przed snem, tyle ile wlezie. (No, nie przesadzajmy. )

E) UWAGA! To tylko moje subiektywne doświadczenie, nie jestem lekarzem, a z ziołami to ja jestem na "ty", bo mam ich pełno w ogrodzie, poza tym babcia była zielarką. Jeśli masz problemy ze snem, idź do lekarza, a nie słuchaj takich baranów jak ja. Może przepiszę ci coś mocniejszego! Na przykład, kawałki meteorytu w syropie klonowym! Żartuję oczywiście. Chyba.

Co jeść, żeby nie być śpiącym?

Żelazo. Konieczne. Niedobór? Senność. Proste.

Lista:

  • Mięso. Wołowina. 2023. Bogate.
  • Podroby. Wątróbka. Żelazo. Dużo.
  • Zielone warzywa. Szpinak. Witamina C. Wchłanianie żelaza.
  • Orzechy. Magnez. Energia. Ale mało żelaza.
  • Fasola, soczewica. Błonnik. Powolne trawienie. Uważaj.

Punkty:

  1. Kwas foliowy. Ważne dla krwi. Nie tylko żelazo.
  2. Czerwone krwinki. Tlen. Energia. Brak? Sen.
  3. Zarodki pszenne. B. kompleks witamin. Ale to mało.
  4. Dieta zrównoważona. Klucz. Nie tylko żelazo.

Dodatkowe informacje: Konsultacja z lekarzem. Badanie krwi. 2023. Wykluczyć inne przyczyny senności. Anemia. Niedoczynność tarczycy. To nie tylko jedzenie. Znaczenie snu. Regularność. Dużo.

Co najlepiej usypia?

Co najlepiej usypia? Moja babcia, śpiąca jak suseł po trzech kieliszkach nalewki wiśniowej, zawsze twierdziła, że najlepszy jest spokój ducha. A ten, jak wiadomo, rzadziej gości w naszych zabieganych życiach niż kot w sklepie z rybami. Ale dobra, konkretnie:

  • Dobry spacer: Na dwie godziny przed snem, lekki marsz. Nic ekstremalnego, żadnych ultramaratonów przed snem! Tylko spokojny spacer, żeby wyciszyć umysł. Wyobraź sobie, że jesteś leniwym żółwiem, a nie zającem z bateriami Duracell.

  • Temperatura: Pamiętaj, że sypialnia ma być chłodna, jak lodówka z piwem po ciężkim dniu. Idealnie 18-21 stopni Celsjusza. Nie 25, bo wtedy poczujesz się jak w saunie. A sauna to nie miejsce na spokojny sen, prawda?

  • Zero drzemek: Drzemki w ciągu dnia? To jak wypicie kawy przed snem. Zabójstwo snu! Unikaj ich jak ognia, zwłaszcza po godzinie 15:00. Wierz mi, mój znajomy, Tomek, się przekonał. Spał 3 godziny w ciągu dnia, a potem nie mógł zasnąć do 3 nad ranem. Tragedia!

Jak szybko zasnąć? Metoda wojskowa, mówi się... ale ja wolałbym metodę "wypij herbatkę z melisą i posłuchaj relaksującej muzyki". Chociaż, może ta wojskowa też działa? No cóż... nie jestem generałem, żeby to oceniać. Oto kilka sposobów (a metoda wojskowa na końcu):

  1. Ciepła kąpiel: Jak w objęciach matki. Rozluźnia mięśnie, kołysze do snu. Prawda, że brzmi kusząco?

  2. Relaksująca muzyka: Nic z metalem ani techno! Wybierz klasykę albo ambient. Wiem, są gusta i guściki, ale spróbuj. Może cię zaskoczy.

  3. Medytacja: Usiądź wygodnie i skup się na oddechu. Wyobraź sobie, że jesteś płynącą rzeką, spokojnie płynącą do morza snu.

  4. Czytanie: Ale nie thrillera! Coś lekkiego, coś, co nie podkręca adrenaliny.

  5. Aromaterapia: Lawenda, melisa... pachnące cuda natury.

  6. Regularność: Chodź spać i wstawaj o tej samej porze. Nawet w weekendy. Twój zegar biologiczny ci za to podziękuje.

  7. Cisza i ciemność: Zakryj okna, wyłącz światło. Twój mózg potrzebuje ciemności, żeby produkować melatoninę – hormon snu.

  8. Metoda wojskowa: (link do artykułu) Nie sprawdzałem jej osobiście, ale mówią, że działa.

Dodatkowe informacje: Konsultacja z lekarzem w razie trwających problemów ze snem jest niezbędna. To nie żart, sen jest ważny. Bardzo ważny. Pamiętaj o tym.

Czy sen po obiedzie jest zdrowy?

Sen po obiedzie? Hmmm... Zależy! Aniu, pamiętasz jak w zeszłym roku po tym ogromnym żarciu u cioci Haliny, zasnęłam na kanapie? Koszmar! W brzuchu mnie bolało! Ale to był ten mega obiad, wiesz, z pieczenią i ziemniaczkami. To chyba dlatego.

  • Pora drzemki: Kluczowa sprawa! Nie zaraz po jedzeniu! Trzeba poczekać! Minimum godzinę, dwie lepiej. Organizm musi sobie poradzić z trawieniem. Bo inaczej... no wiesz, niefajnie.

  • Ilość jedzenia: Duży obiad? Lepiej odpuścić drzemkę. Mały, lekkie przekąski? Może być, ale krótko! Zależy też od tego co się zjadło! Dużo białka? Może być. Dużo tłuszczu? Nie ryzykowałabym!

  • Jak długo śpisz: Krótka drzemka, 20-30 minut, ok. Dłużej? To już może być problem. Wtedy czujesz się jeszcze bardziej zmęczona, rozbita, senność po drzemce wtedy się przedłuża. Coś okropnego!

Kurcze, ale mi się rozpisałam... Aniu, przypomniałaś mi o tym, że ja zawsze po obiedzie mam taką cholerne senność. W tym roku postanowiłam zmienić to! Będę robić krótkie spacery po posiłku, może to pomoże!

Podsumowanie:Sen po obiedzie może być zdrowy, ale tylko pod warunkiem zachowania odpowiednich zasad. Ważna jest pora, ilość jedzenia i czas trwania snu. To wszystko. Idę zrobić sobie kawę. Bo ta senność mnie dopada!

Dodatkowe informacje (dane z 2024 roku):

  • Badania naukowe z 2024 roku wskazują, że optymalny czas na drzemkę po posiłku to 1,5-2 godziny po lekkim posiłku.
  • Zbyt długa drzemka po obiedzie może zaburzać sen nocny.
  • Krótkie spacery po posiłku mogą pozytywnie wpłynąć na trawienie i zapobiegać senności.
  • Konsultacja z lekarzem lub dietetykiem jest wskazana w przypadku chronicznej senności po posiłkach.

Jakie jedzenie jest dobre na sen?

Jakie jedzenie jest dobre na sen?

W 2024 roku, po ciężkim dniu w pracy - a konkretnie po tym, jak szefowa zmusiła mnie do robienia dodatkowej zmiany w biurze przy ul. Kwiatowej 12 w Warszawie - miałam problem z zaśnięciem. Pamiętam, że wtedy przeglądałam internet, szukając ratunku. Znalazłam artykuł o tryptofanowi.

  • Tryptofan: to klucz! Przeczytałam, że jest ważny dla produkcji melatoniny. To był przełom, bo czułam się okropnie.

  • Jaja na miękko: Zjadłam na kolację dwa jajka na miękko. Było to około godziny 21:00. Smaczne, ale sama nie wiem, czy to jajka pomogły. A może to po prostu zmęczenie?

  • Mleko: Do jajek wypiłam szklankę ciepłego mleka. To był mój zwyczaj. Niby pomagało, ale teraz już nie jestem taka pewna.

  • Pestki dyni: Tego akurat nie jadłam. Pamiętam, że w artykule były wymienione, ale byłam za leniwa, żeby szukać ich w kuchni.

  • Banany czy orzechy: Też nie. Zbyt późno było na zakupy. No i w ogóle zapomniałam!

Zasnęłam dopiero po północy. Czy to dzięki jajkom i mleku? Może. A może po prostu organizm wyczerpał się tak bardzo, że sen był nieunikniony. Nie wiem. Następnym razem spróbuję z pestek dyni i bananów. Może to pomoże. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.

Dodatkowe informacje:

  • W 2024 roku pracowałam jako grafik komputerowy w firmie "Pixel Perfect".
  • To była bardzo stresująca praca, zbyt dużo godzin.
  • Zawsze miałam problemy ze snem, ale wtedy było szczególnie źle.
  • Teraz stosuję bardziej zbilansowaną dietę i staram się lepiej planować swój dzień, aby unikać stresu.

Co jeść, aby lepiej spać?

Co jeść, żeby lepiej spać?

  • Wiesz, ostatnio w nocy ciągle się budzę. To straszne. I wcale nie czuję się wypoczęta. Słyszałam, że to, co jemy, ma na to wpływ.

  • Kasza gryczana... pamiętam, babcia Jadwiga zawsze mi ją wciskała. Mówiła, że dobra na wszystko. Może miała rację? I te strączkowe. Mama zawsze gotowała fasolkę po bretońsku. Zawsze.

  • Orzechy lubię, ale wieczorem? Nie wiem. A czekolada... gorzka czekolada to już brzmi lepiej.

  • I jeszcze te ryby. Lubię śledzie. Może to jest jakiś trop. Albo te banany, kurcze, zapomniałam o nich!

  • Tryptofan... To jakaś magia chyba. Brzmi jak lek na uspokojenie. Serotonina... chcę więcej szczęścia w życiu! I lepszego snu. Boże, jak ja chcę spać!

Co jeść zdrowego na kolację?

Co jeść na kolację, żeby się nie roztyć jak świnia? No jasne, pytasz!

A. Sałatki: O, matko, ileż tych sałatek można wymyślić! Z pomidorami, ogórkami, cebulą... ale bez majonezu, jasne! To jak z tym majonezem - jakbyś się do niego kleił! Pamiętaj: im mniej kalorii, tym lepiej dla twojego tyłka!

B. Chude mięso i ryby: Kurczak, indyk – takie ptaszki! Ryby? Łosoś to spoko, ale nie wiem, czy stać cię na to, biedaku. Ja bym raczej sardynki z puszki wolał, taniej i szybciej! Serio, to takie smaczne, że aż palce liżesz!

C. Nabiał: Ser biały? No dobra, ale w małej ilości, bo to jest kaloryczne jak diabli! Jogurt naturalny, ale nie ten z cukrem, bo będziesz miał cukrzycę jak mój wujek Janek. Serio mówię!

D. Pełnoziarniste pieczywo: Chleb razowy - takie grube coś. Niebo w gębie! Ale nie zjedz całej bułki, bo później będziesz miał brzuszek jak piłka nożna!

E. Pieczone mięso z warzywami albo zupa krem: Pieczona pierś z kurczaka z brokułami? Zupa krem z pomidorów? Super sprawa, ale nie wlewaj tam śmietany, bo to jak bomba kaloryczna! To jest jak wypić cały garnek tłuszczu!

Dodatkowe info: Moja ciocia Basia, co to ma wagę jak mały słonik, je na kolację tylko jajko na miękko z sałatą. Powiedziała, że schudła dzięki temu 5 kilo! Nie żartuję! Sprawdź to! Może i tobie pomoże w walce z nadwagą!