Co kupić synowi na czterdziestkę?

51 wyświetleń
Szukasz idealnego prezentu na 40. urodziny dla syna? Postaw na personalizowany upominek związany z jego pasją! Golfa: Torba golfowa z monogramem to strzał w dziesiątkę. Wędkarstwa: Elegancki zestaw wędkarski ucieszy każdego fana. Majsterkowania: Akcesoria warsztatowe to zawsze praktyczny wybór. Prezent dopasowany do hobby to gwarancja uśmiechu!
Komentarz 0 polubień

Prezenty na 40. urodziny syna?

Prezenty na 40-te urodziny syna... To wcale nie taka łatwa sprawa, przyznam szczerze. Pamiętam, jak sam dobijałem do tej magicznej granicy i co wtedy dostałem? Hmmm...

No dobra, dobra, dość dygresji. Zależy, co Twój syn lubi. Jeśli jest zapalonym golfistą, ta spersonalizowana torba, to strzał w 10! Widziałem takie z monogramem na Allegro, jakoś 250 złociszy. Klasa.

A jak woli spędzać czas nad wodą? Elegancki zestaw wędkarski to też fajny pomysł. Tylko nie kupuj byle czego, bo się obrazi. Wiesz, faceci potrafią być wybredni.

Mój brat jest maniakiem majsterkowania, więc pewnie ucieszyłby się z jakiegoś super wkrętaka, albo zestawu narzędzi. Akcesoria do majsterkowania? Pewka. Ale wiesz, żeby to nie był taki zwykły zestaw z marketu za 50 zeta, tylko coś konkretnego.

Wiesz, najważniejsze to pokazać, że się go słucha i wie, co go kręci. To wtedy prezent sam się "znajdzie". Mówie Ci, sam to przerabiałem nie raz.

Ile dać synowi na 40 urodziny?

No co ty, synuś kończy czterdziestkę? No to trzeba zaszaleć, nie ma co!

  • Minimum to jakieś 200-300 zeta. Tak żeby chłopak miał na waciki. No wiesz, na fryzjera, czy coś. Albo na nowe skarpety. Co ja tam wiem, w tym wieku to już człowiek sam nie wie, czego chce. Niby dorosły, a głupi!

  • Dla rodzinki i kumpli to minimum 400-600 zł. No żeby wstydu nie było! To już jak na porządny obiad z żoną w jakiejś lepszej knajpie. Albo na flaszkę dobrej whisky, jak lubi. Niech se chłop pocieszy, w końcu 40 lat to nie przelewki!

  • W Warszawie to w ogóle dają po 1000 zł. No bo tam to przecież ludzie srają kasą. Ale jak mieszkasz w Pcimiu Dolnym, to się nie przejmuj, 500 stówy wystarczy.

Dodatkowe info:

A tak serio, to wiesz, najważniejsze, żeby dać od serca. Może synuś woli jakąś fajną wycieczkę? Albo nie wiem, skok ze spadochronem? Zależy, jaki z niego wariat. Pamiętaj, że pieniądze to nie wszystko! Może jakiś super prezent, co go wzruszy? A jak lubi żartować, to kup mu prezerwatywy z napisem "na wszelki wypadek". Będzie ubaw po pachy! No i najważniejsze - dobrej zabawy na imprezie! Nie zapomnij zatańczyć z synkiem, nawet jak masz dwie lewe nogi! Zdrówka!

Jaki prezent daje się na 40 urodziny?

Prezent na 40 urodziny? To zależy, kogo chcemy obdarować, ale parę pomysłów mam, choć w sumie czterdziestka to tylko liczba, prawda?

  • Masaż relaksacyjny - Idealne dla zmęczonej Kasi z księgowości. Kto by nie chciał się zrelaksować? No właśnie!

  • Warsztaty kulinarne - Można nauczyć się robić sushi albo włoskie pasty. A potem zaprosić nas na kolację!

  • Degustacja wina - Bo kto nie lubi dobrego wina? Można się poczuć jak prawdziwy sommelier.

  • Lot szybowcem - Dla odważnych! Adrenalina gwarantowana. Trochę ryzykowne dla mojego wujka, on ma lęk wysokości, haha.

  • Pakiet przeżyć - Szeroki wybór atrakcji, od skoku na bungee po wizytę w escape roomie.

  • Trening driftingu - Dla fanów motoryzacji. Trochę szalone, ale czemu nie?

Zależy też od budżetu, wiadomo. Można też zorganizować imprezę-niespodziankę, zaprosić wszystkich znajomych. Ewentualnie kupić coś praktycznego, ale to trochę nudne. Zawsze można dać kasę i niech sobie obdarowany sam wybierze. A może po prostu szczera rozmowa i wspólne wspomnienia? W końcu to najważniejsze.

Co kupić dorosłym dzieciom na gwiazdkę?

O matko, co kupić tym moim dorosłym dzieciakom na te cholerne święta? Co roku to samo! Zawsze mam z tym problem. Aaa, przypomniało mi się, widziałam jakiś artykuł w internecie. Zaraz poszukam, może coś mnie natchnie. Boże, żeby tylko nie kolejna para skarpetek!

Dobra, mam! Sprawdzam tę listę z seniorzy24.pl. Może tam coś znajdę:

  • Pachnące świece: No niby ok, ale Zuza już w zeszłym roku dostała ode mnie świecę i powiedziała, że ma ich w brud. No i dobrze, nie kupię!
  • Zegar: Eee tam, kto teraz patrzy na zegar? Wszyscy mają telefony. Bez sensu.
  • Stojak na noże: Mój syn, Tomek, nie gotuje! On tylko zamawia pizzę. To odpada na bank.
  • Zestaw kieliszków lub kubek: Kurde, a może te kieliszki? Tomek lubi wypić wino. O, to by było całkiem spoko! A Zuza... hmm, ona lubi kawę, więc może jakiś fajny kubek? O, tak zrobię!
  • Brelok na klucze: Brelok? Serio? Przecież to jest bezużyteczne.
  • Wizytownik: Kto teraz używa wizytówek?
  • Kalendarz na nowy rok: No dobra, kalendarz może być przydatny, ale to takie nudne!
  • Opaska na oczy: To już w ogóle porażka.

Dobra, to mam pomysł! Kieliszki do wina dla Tomka i fajny, designerski kubek dla Zuzi. I jeszcze do tego dorzucę im po butelce dobrego wina i paczce kawy. Będzie git.

Dodatkowe przemyślenia: Strasznie się cieszę, że już mam z głowy te prezenty. Co roku się stresuję, żeby tylko nie kupić jakiegoś badziewia. A tak to przynajmniej wiem, że im się spodoba. Pamiętam jak w zeszłym roku Zuza dostała ode mnie ten sweter... Boże, do tej pory ma do mnie o to pretensje! Powiedziała, że wygląda w nim jak stara baba. No cóż, czasem tak bywa. Ważne, że w tym roku będzie lepiej!

Co pod choinkę dla dorosłego syna?

Co pod choinkę dla mojego syna Adasia? Jezu, co mu kupić?!

  • Pasek skórzany! Tak, to zawsze się przydaje. Tylko jaki rozmiar on teraz nosi? Muszę podpytać jego dziewczynę, Martę.
  • Portfel, no to też spoko opcja. Tylko czy on w ogóle nosi portfel? Ostatnio widziałam go tylko z telefonem… hmmm.
  • Rękawiczki! No tak, zima idzie. Tylko czy on nie ma już przypadkiem jakichś? Zawsze marznie, więc może dobre, skórzane rękawiczki to dobry pomysł. Ale czy skórzane jeszcze są ok? Może jakieś wegańskie? Muszę się zastanowić!
  • Aaa, no i ten... łańcuszek z grawerem! O, to by było coś! Tylko co wygrawerować? "Kocham Cię, Mama"? Chyba za bardzo cringe. Może jego inicjały i datę urodzin? Albo jakiś cytat z jego ulubionej książki? Muszę pomyśleć. No i gdzie to w ogóle zamówić? Szybko, bo święta za rogiem!

Ech, te prezenty... Czemu to takie trudne? Adaś ma już chyba wszystko! Ale ten łańcuszek, to chyba jednak dobry pomysł, taki osobisty!

Co na prezent dla dorosłego syna?

Co na prezent dla dorosłego syna... ech, ten czas leci! Pamiętam, jak mały biegał po ogrodzie, a teraz? Teraz trzeba mu coś... męskiego.

Wzorzyste skarpety! Tak, to niby drobiazg, ale jakie one potrafią być zabawne! Pamiętam, jak sam dostawałem takie od mojej mamy... zawsze się uśmiechałem.

A może... skórzane rękawiczki? Eleganckie, ciepłe... idealne na te jesienne, mgliste poranki. Skóra, to w ogóle dobry pomysł. Solidna, trwała... jak nasza więź.

Skórzany pasek! Klasyka. No właśnie, klasyka... jak dobrze mieć w szafie coś, co zawsze pasuje.

  • I koszule! Koszule na każdą okazję, od tych eleganckich, po te bardziej codzienne. Może taką w kratę, jak lubił nosić dziadek?
  • Elegancki krawat do koszuli. Do kompletu! Krawat... symbol dojrzałości? Nie wiem, ale zawsze wygląda dobrze.

No i jeszcze... 12 pomysłów od Lancerto! Zawsze warto sprawdzić, co tam proponują. Może coś mnie zainspiruje. Zawsze to robię.

Jaka niespodzianka na 40?

Aha, czterdziestka. To taka osiemnastka, tylko że zamiast kluczyków do samochodu dostajesz krem na zmarszczki. No ale dobra, pomysły na niespodziankę? Mam!

  • Karta podarunkowa do sklepu. Tylko żeby to nie był sklep z garnkami. Chyba, że solenizant ubóstwia gotowanie… wtedy zaryzykuj! Ale wiedz, że ostrzegałam.

  • Kurs z hobby. Sushi? Taniec? Naprawa starych zegarów? Tylko upewnij się, że naprawdę lubi to hobby, a nie tylko raz o nim wspomniał pod wpływem.

  • Bilety na koncert. Chyba, że to koncert disco polo. No chyba, że solenizant... dobra, już nic nie mówię.

  • Książka. Ale nie biografia jakiegoś guru samorozwoju. Chyba, że... dobra, wiesz co.

Ewentualnie, zawsze możesz podarować skok ze spadochronem. Albo, nie wiem, roczną prenumeratę magazynu o hodowli ślimaków. Oczywiście, jeśli Twój solenizant, dajmy na to, pan Jan Kowalski, jest fanem ekstremalnych wrażeń lub fascynuje go malakologia. Aha, i pamiętaj o torcie! Bez tortu to nie urodziny, tylko zwykły wtorek. No chyba, że pan Jan Kowalski nie lubi tortów. Wtedy… no wiesz.