Kto nadzoruje biura podróży?

87 wyświetleń
Nadzór nad biurami podróży sprawują marszałkowie województw. Prowadzą oni rejestry organizatorów i pośredników turystyki działających na terenie danego województwa. Rejestracja gwarantuje minimalny poziom bezpieczeństwa dla turystów. Dodatkowo, działalność biur podlega przepisom ustawy o usługach turystycznych, a naruszenia podlegają sankcjom. Szczegółowe informacje dostępne są na stronach urzędów marszałkowskich.
Komentarz 0 polubień

Kto sprawuje nadzór nad biurami podróży? Jakie instytucje kontrolują działalność?

Kurczę, kto pilnuje tych biur podróży? To dobre pytanie. Wiesz, ja miałam kiedyś niemiłą przygodę z jednym takim… w lipcu 2021, w Zakopanem. Zrezygnowali z wycieczki na tydzień przed wyjazdem, a zwrotu kasy nie było… aż do dziś.

Marszałek województwa – tak mi się wydaje, że to oni. Przynajmniej tak było w moim przypadku, sprawę zgłaszałam do marszałka małopolskiego. Myślę, że to oni trzymają te rejestry.

Pamiętam, że na stronie urzędu było coś o rejestracji organizatorów i pośredników. Trzeba było kopiować linki i przesyłać dokumenty… cała procedura była bardzo niejasna.

Czyli kto kontroluje? No właśnie, to dobre pytanie. Sama nie wiem do końca.

Pytania i odpowiedzi:

  • Kto kontroluje biura podróży? Marszałek województwa.
  • Gdzie znaleźć rejestr biur podróży? Na stronie urzędu marszałkowskiego danego województwa.
  • Jakie instytucje nadzorują biura podróży? Urzędy marszałkowskie.

Komu podlegają biura podróży?

Halo halo! Biura podróży? To takie cwaniaczki, co cię wcisną wycieczkę na Madagaskar, a potem okaże się, że to tylko wycieczka na Madalię, czyli na działkę wuja Staszka. Podlegają marszałkom, no wiesz, takim panom z wąsami, co siedzą w tych swoich urzędach i biją pianę z emocji, jak ktoś za dużo zarobi na wycieczkach. Każdy marszałek, jak ten mój wujek z Bydgoszczy, ma swój rejestr.

List: a) Rejestr to taki spis, wiesz, jak lista zakupów babci Zosi na święta. Tylko zamiast pierników są biura podróży.
b) W tym rejestrze? Nie ma nic o kasie. Zero info o tym, czy babka ma na wypłatę dla przewodnika, czy nie. Może za chwilę zbankrutuje, a ty na Bali utkniesz!

Punkty:

  • Marszałkowie - to oni rządzą. Wiesz, jak w "Grze o Tron", tylko bez smoków, za to z rozpisywanymi wycieczkami.
  • Rejestr - taka lista, ale bez gwarancji, że biuro nie zwieje z twoimi pieniędzmi szybciej niż przeciętny kret.
  • Zero kontroli finansowej - to oznacza, że możesz kupić wycieczkę, a potem tylko możesz się modlić, żebyś wrócił do domu.

Aha, jeszcze coś! Ta Centralna Ewidencja Organizatorów Turystyki… to takie coś, co niby ma pomagać, ale jak szukałem informacji o "Wypad na Kretę z ciocią Haliną" to wyskoczyły mi tylko reklamy wycieczek na Marsa! Normalnie jaja! A mój wujek Mieczysław, co ma biuro podróży "Pod Złotym Jeleniem", mówi, że to wszystko ściema i trzeba ufać tylko intuicji... i temu, czy facet ma bródę - jak ma, to pewniej! A jak ma wąsy jak marszałek, to już w ogóle super!