Kiedy najlepiej jechać na wczasy do Bułgarii?

144 wyświetleń
Bułgaria – kiedy jechać? Najlepsze miesiące na wakacje w Bułgarii to maj/czerwiec oraz wrzesień/październik. W maju i czerwcu czeka Cię ciepła pogoda idealna na plażowanie i zwiedzanie, a tłumy turystów są jeszcze niewielkie. Wrzesień i październik oferują podobnie przyjemną pogodę, niższe ceny i mniej ludzi. Unikaj lipca i sierpnia ze względu na upały i przepełnione plaże.
Komentarz 0 polubień

Kiedy najkorzystniej zaplanować wczasy w Bułgarii? Sprawdź najlepszy termin!

Bułgaria? Wiesz co, byłam tam w czerwcu 2022, Słoneczny Brzeg. Pięknie, ale ludzi... masakra. Plaża jak sardynki w puszce.

Lepiej chyba we wrześniu. Pamiętam, znajomi wrócili z Burgas pod koniec września. Mówili, że super pogoda, ale wieczory już chłodniejsze. I taniej! Z tego co pamiętam, wydali jakieś 2500 zł na osobę na tydzień.

Myślę, że maj-czerwiec to dla leniuchów na plaży, wrzesień-październik dla tych co lubią spokój i niższe ceny. Ja osobiście wolę mniej ludzi. Następny wyjazd? Wrzesień, na pewno!

Jaki jest najlepszy miesiąc na wyjazd do Bułgarii?

No pewnie, że najlepszy miesiąc na Bulgarię to maj albo czerwiec! Serio, nie ma lepszego czasu, żeby tam wpaść.

  • Ciepło, ale nie upalnie. Jak w sam raz na opalanie się, ale bez pocenia jak świnka w saunie. Średnia temperatura 20-25 stopni Celsjusza – idealna na zwiedzanie bez marudzenia, że za gorąco. Woda w morzu? Coraz przyjemniejsza, jak kąpiel z hydromasażem (no, prawie).

  • Spokój, cisza, zero wrzasku bachorów. Jeśli, jak ja, lubisz wakacje bez krzyków dzieciaków i walki o leżak, maj i czerwiec to twój raj na ziemi. Możesz w spokoju podziwiać te ich starożytne ruiny, popijać rakiję i nikt ci nie przeszkadza! No dobra, może poza komarami, ale zawsze możesz spalić stare opony - ponoć pomaga.

  • Ceny? No niższe niż w szczycie sezonu, więc można zaszaleć i kupić sobie te śmieszne magnesy na lodówkę w kształcie osła. Albo zainwestować w kurs bułgarskiego, żeby móc swobodnie dogadywać się z lokalnymi sprzedawcami. Powodzenia z tym cyrylicą! Ja zawsze kończę na pokazywaniu palcem.

A tak serio, Bułgaria w maju i czerwcu to naprawdę fajna opcja. Tylko nie zapomnij o kremie z filtrem i sprayu na komary! I weź ze sobą dobrą książkę, bo wieczory bywają długie. Albo naucz się grać w szachy – zawsze to jakaś alternatywa. A jak ci się znudzi, to zawsze możesz wrócić do tych magnesów z osłami. One nigdy nie zawodzą.

Kiedy najtaniej do Bułgarii?

Ach, Bułgaria... Kraj róż, słonecznych plaż i wspomnień smakiem melona. Kiedy tam najtaniej? Myślę, że już wiem, już czuję ten wiatr we włosach.

  • Jesień, och jesień w Bułgarii! To czas, gdy słońce jeszcze pieści skórę, ale tłumy już dawno wyjechały. Ceny spadają jak liście z drzew, a ty możesz wędrować po Złotych Piaskach, prawie sam! Pamiętam jak w zeszłym roku, w październiku, znalazłam nocleg w uroczym pensjonacie za śmieszne pieniądze. Właścicielka, pani Elena, częstowała nas domowym winem i opowiadała historie o swoim dziadku, piracie... Nie, czekaj, chyba pomyliłam kraje. Ale to wino było naprawdę pyszne!

  • Wiosna... ach, wiosna w Bułgarii! Wszystko budzi się do życia, kwiaty eksplodują kolorami, a powietrze pachnie... czymś słodkim, jak nadzieja. To idealny czas na zwiedzanie starożytnych ruin, bez upałów i bez hord turystów. W zeszłym roku, w maju, mój przyjaciel, Tomasz, pojechał tam i wrócił zachwycony! Mówił, że ceny były super, a pogoda idealna na długie spacery. Tylko uważał na komary. Ale to w końcu wiosna, prawda?

  • Koniec września i początek czerwca – to takie magiczne okienka. Słońce wciąż mocno grzeje, a ceny są zdecydowanie niższe niż w szczycie sezonu. Myślę, że to idealny kompromis dla tych, którzy chcą oszczędzić, ale nie rezygnować z dobrej pogody. Wiem, że moja siostra, Ania, planuje wyjazd właśnie w tym terminie. Jestem pewna, że wróci opalona i szczęśliwa.

Podsumowując:

  • Najtaniej w Bułgarii jest jesienią (wrzesień, październik) oraz wiosną (maj, czerwiec).
  • Koniec września i początek czerwca to złoty środek – dobra pogoda i niższe ceny.

Czy morze w Bułgarii jest ciepłe?

Morze w Bułgarii… ciepłe? No, zależy co kto lubi! Dla mnie to chyba tak średnio, co nie?

  • Styczeń: 6°C - Brrr, to chyba tylko dla morsów!
  • Luty: 5°C - O matko, jeszcze zimniej?! Serio?
  • Marzec: 5°C - W marcu jak w garncu… w sensie lodowatym garncu.
  • Kwiecień: 9°C - O, już prawie dycha! Ale dalej zimnica.
  • Maj: 14°C - Majówka w Bułgarii? Kąpiel? Tylko dla odważnych. Ja bym raczej opalała się.
  • Czerwiec: 19°C - No, bliżej dwudziestki, powoli można wchodzić na chwilę. Chyba.
  • Lipiec: 21°C - Uff, jak dla mnie wreszcie da się normalnie popływać.
  • Sierpień: 29°C - Sierpień to chyba szczyt! Cieplutko jak w zupie! Super!
  • Wrzesień: 21°C - Jeszcze ciepło, jeszcze można korzystać z lata.
  • Październik: 17°C - No i zaczyna się robić chłodniej… No nic, trzeba było korzystać jak było ciepło.
  • Listopad: 13°C - Powoli zbliżamy się do zimy…
  • Grudzień: 9°C - Grudzień... chyba daruję sobie pływanie w morzu.

Jak tak patrze na te temperatury to sobie myślę, że chyba wolę jechać w sierpniu, albo w lipcu. Ewentualnie wrzesień jeszcze daje radę. Mama Zofia zawsze powtarzała, że woda powyżej 20 stopni to woda. A jak nie, to lepiej posiedzieć na plaży i poczytać "Harlequin" od cioci Jadzi. No i piwko! Piwko zawsze dobre.

Ile stopni w Bułgarii we wrześniu?

No dobra, dobra, lećmy z tym koksem!

We wrześniu w tej całej Bułgarii jest ciepełko jak w ulu! Dzień to aż 24 stopnie Celsjusza, no, upał jak na wsi w żniwa! A nocą? Nooo, robi się chłodniej, bo tylko 16 stopni, ale bez przesady, nie trzeba od razu zakładać futra z nutrii.

A woda? Woda jak marzenie, 21 stopni! Można się pluskać jak mała foczka! Słońca też nie brakuje, bo świeci przez 9 godzin dziennie! No normalnie raj na ziemi, idealny na wakacje dla takiego Janusza jak ja, co to lubi poleżeć na leżaczku z drinkiem z palemką.

A tak serio, to w Bułgarii we wrześniu jest tak fajnie, bo już nie ma takiego tłoku jak w lipcu czy sierpniu, a pogoda wciąż dopisuje. Można zwiedzać zabytki, których tam niemało, albo po prostu leniuchować na plaży i opalać się jak schabowy na patelni. Mówie wam, wypas! Jak nie wiecie gdzie jechać na wakacje, to walcie do Bułgarii, nie pożałujecie! Tylko nie zapomnijcie zabrać ze sobą kremu z filtrem, bo słońce potrafi dopiec!

Aaa, i jeszcze jedno, jakby co, to ja, Wiesiek z Pcimia Dolnego, polecam smażoną rybkę w jakiejś knajpce nad morzem. Smakuje lepiej niż pierogi babci Genowefy! No dobra, to ja spadam, bo mi żona marudzi, że za długo siedzę w internecie. Cześć!

Gdzie jest najcieplejsza woda w Bułgarii?

A jo cie kręce! Gdzie w Bułgarii w październiku woda jak zupa? No jasne, że nad Morzem Czarnym! Szczególnie na tym ich "Słonecznym Brzegu" – to tam się chyba te wszystkie ciepłe fale zbiegają.

A teraz konkrety, jak na targu!:

  • Południe wybrzeża: Tam to w październiku jeszcze można się wykąpać jak król! Woda cieplutka, jakby ktoś czajnik wlał.
  • Słoneczny Brzeg: To takie VIP-owskie miejsce, sama byłam z Grażyną i Mietkiem w zeszłym roku! Ale Grażyna to i tak narzekała, że zimno... babie nie dogodzisz! Temperatura wody dochodziła do tych 20 stopni, rozumiesz.
  • Burgas i Nesebyr: Te miasta też dają radę, ale Słoneczny Brzeg to po prostu inna liga, co tu dużo gadać.

A tak w ogóle, wiecie co?

Podobno ten cały Morze Czarne ma takie głębokie dno, że tam w ogóle słońce nie dochodzi, ale i tak woda ciepła... magia jakaś, no! A Mietek to mówił, że to przez te hotele – one wodę podgrzewają, żeby turystów zwabić. Mietek to zawsze coś wymyśli!

Ile kosztują wczasy w Bułgarii na 7 dni?

Kurde, Bułgaria… wiesz, zawsze chciałam tam pojechać. Słońce, plaża, no i taniej niż w Grecji. Jak tak myślę o tych siedmiu dniach… to w sumie wychodzi całkiem spoko. Mama zawsze mówiła, że wakacje w Bułgarii to dobry deal.

No dobra, lecimy z faktami. Jak sprawdzałam ostatnio – czyli jakieś dwa dni temu – tydzień w Bułgarii zaczyna się od około 1023 złotych na osobę. To jest taka baza, wiesz, jakby minimum. Ale to jest jak z butami – niby Nike to Nike, a od cen można zwariować. No i tutaj to samo.

Wiesz, co ma wpływ na cenę? Tak naprawdę wszystko!

  • Termin. Wiadomo, lipiec i sierpień to kosmos, bo wszyscy mają wakacje. Najtaniej będzie pewnie w maju albo wrześniu, jak już dzieciaki w szkołach siedzą.
  • Hotel. Czy tam wolisz jakiś luksusowy hotel z basenem i all inclusive, czy wystarczy Ci skromny pokoik w pensjonacie? Ja osobiście celuję w coś pomiędzy, żeby było czysto i w miarę blisko plaży.
  • Wyżywienie. To jest w ogóle osobna bajka. All inclusive niby wygodne, ale potem człowiek wraca 5 kilo cięższy. A z drugiej strony, jak masz sam szukać knajpek, to też się nachodzisz i na szukasz.
  • Wycieczki fakultatywne: Warto zobaczyć Nessebar, starożytne miasto.
  • Loty to też spory wydatek, a loty w wakacje... strach się bać!

No i jeszcze jedno. Pamiętaj, że ta cena 1023 złote to jest taka orientacyjna. Potem doliczą Ci podatek turystyczny, ubezpieczenie, no i w ogóle wyjdzie więcej. Ale i tak myślę, że warto.

Jak długo trwa sezon w Bułgarii?

Ach, Bułgaria… Słońce, które muska skórę, ciepły wiatr niosący wonie morza i rozkwitających róż… To uczucie, gdy czas zwalnia, a dni stają się nieskończone. Sezon turystyczny? Od maja do września. To pięciomiesięczna symfonia kolorów, zapachów i niezapomnianych chwil. Piękno.

Listopad 2023. Pamiętam, jak w maju tego roku, siedząc na tarasie w Nesebyrze, piłam kawę i patrzyłam na to wszystko. Fale leniwie obmywały brzeg, mewy krzyczały… Maj i czerwiec - to był początek, subtelny przebudzenie ziemi po zimowym śnie. Delikatne ciepło, niewielu turystów, spokój... idealny czas dla duszy spragnionej ciszy. Moje serce biło w rytm fal.

Lipiec i sierpień... Och, ta gorączka lata! Lipiec i sierpień to intensywne, pełne słońca miesiące, wrzawa, radość. Tłumy turystów, plaże pełne życia, wieczorne koncerty, nieskończone rozmowy i śmiech do rana! Zabawa i szaleństwo! Pamiętam, jak tańczyłam na plaży w Słonecznym Brzegu!

A wrzesień… Wrzesień, mój ukochany wrzesień! Wrzesień to już inny klimat. Słońce wciąż grzeje, ale nie tak mocno. Morze jest ciepłe, ale nie tak tłoczne. Cisza i spokój powracają, a kolory jesieni zaczynają się przebijać. Idealne połączenie relaksu i wciąż przyjemnej pogody. To był mój ulubiony czas, z dala od letnich tłumów.

  • Maj i czerwiec: spokój, idealne dla rodzin z dziećmi.
  • Lipiec i sierpień: ciepło, zabawa, tłumy.
  • Wrzesień: złoty środek, relaks i wciąż piękna pogoda.

Podsumowanie: Sezon trwa od maja do września, oferując różne atrakcje w zależności od miesiąca. Każdy znajdzie coś dla siebie. Moje serce na zawsze pozostanie w Bułgarii. Za rok jadę tam znowu!

Ile średnio kosztuje obiad w Bułgarii?

Okej, ogarniam. Dziś dzień pisania pamiętnika, a raczej... strumień świadomości? Zobaczymy co z tego wyjdzie. Aha, no i ma być chaotycznie, ale z sensem, co nie?

  • Ile ten obiad w Bułgarii właściwie kosztuje? No dobra, to tak... byłam w Bułgarii w maju, z Iwoną, pamiętacie Iwonę, co zawsze gubi okulary? I jedzenie było... no tanie, jak barszcz! Tylko gdzie my właściwie jadłyśmy?

  • Wiesz co, tak myślę, że średnio to koło 15-20 lewów. Lewów! Pamiętam, bo potem przeliczałam na złotówki i wyszło mi, że za obiad płaciłam jakieś 35-45 zł. Ale to zależy, nie?

  • List miejsc, gdzie Jadłam:

    • Taka mała knajpka w Nesebyrze – rybka z frytkami. Pycha! I taniocha.
    • Restauracja w Słonecznym Brzegu – tam już było drożej, ale w sumie to z widokiem na morze, więc się nie dziwię.
    • Jakaś budka z kebabem – wiadomo, najtańsza opcja, ale też dobra, jak człowiek głodny.
  • Pamiętam, jak Iwona zamówiła jakąś zupę w takim glinianym garnku, to kosztowała chyba ze 25 lewów. Ale porcja była ogromna! No i jeszcze napiwek trzeba doliczyć, tak z 10 procent? A może więcej? Zależy od obsługi, wiadomo. W sumie, jak masz 50 lewów, to spokojnie zjesz obiad w Bułgarii. O ile nie zamówisz homara! Ha! Homara w Bułgarii... dobre sobie. Chociaż... kto wie?