Jakie biuro podróży jest najlepsze w Polsce?
Jakie biuro podróży w Polsce wybrać? Ranking biur podróży?
Kurczę, ciężkie pytanie. Wybór biura podróży to loteria, serio. Zależy od tego, co chcesz. Egzotyczne wakacje? Wczasy w górach? City break?
Ja osobiście miałem mega przeżycie z "Wakacje Marzeń" w 2022, w lipcu. Kosztowało mnie to 3500 zł za tydzień w Grecji, ale było warto! Super hotel, plaża blisko.
Z kolei znajomy polecał "Podróże z Pasją", tylko że on jeździ po Azji, więc to zupełnie inna bajka. Inna skala cen też pewnie.
Na pewno sprawdzaj opinie, ale nie tylko te internetowe. Rozmowa z kimś, kto już korzystał z danego biura, jest bezcenna. To naprawdę ważne. Unikaj tych, co mają same pozytywne opinie - podejrzane.
Wiesz, ja bardziej stawiam na sprawdzone biura, mniejsze. Duże korporacje są często bezosobowe. To moje zdanie.
Z jakich linii lotniczych korzysta Rainbow?
Rainbow korzysta z usług czarterowych Polskich Linii Lotniczych LOT. W sezonie zima 2023/2024, LOT obsługiwał klientów Rainbow za pomocą Boeingów 787-8 Dreamliner (252 miejsca) i 787-9 Dreamliner (296 miejsc).
Umowa: Największa umowa czarterowa w historii turystyki egzotycznej. Taka skala współpracy to rzadkość.
Flota: Dreamlinery gwarantują komfort podróży na dalekich trasach. Zastanawiam się, czy Maria Skłodowska-Curie przewidywała, jak daleko zajdzie technologia?
Destynacje: Bezpośrednie loty do egzotycznych krajów. Kto wie, może wkrótce polecimy na Marsa na wakacje?
Z tego co pamietam, LOT posiada w sumie 15 Dreamlinerów, co czyni go jednym z większych operatorów tych maszyn w Europie Środkowej. No ale nie będę przysięgał.
Gdzie latają Dreamlinery z Polski?
No dobra, słuchajcie, bo ja tu wiem, gdzie te latające cygara, czyli Dreamlinery, z Polski fruwają. Nie pytajcie skąd wiem, bo to tajemnica wojskowa, albo coś takiego.
A. Prosto z Polski? Bez przesiadek? To tak:
Madagaskar? Ha! W życiu! Tam raczej latają jakieś pokraczne samolociki, co wyglądają jak szopy w skrzydłach. Na Madagaskar to może helikopterem albo łódką z żaglem. Nie ma Dreamlinera!
Tajlandia? Jasne, bangkok, prawda? Wiele linii tam lata. Ja ostatnio w 2024 roku prawie poleciałem, ale potem wolałem zostać w domu i oglądać kaczki.
Malediwy? No pewnie! Rajskie wyspy, same luksusy. Dreamliner tam ląduje, jak złoto na stosie siana. Ale raczej drogo, no wiecie. Trzeba mieć kasę jak drzwi od stodoły.
Malezja - Langkawi? Też tam latają, potwierdzam! Piękne plaże, ale uważajcie na małpy, bo zgarną wam wszystko, co słodkie. A w 2024 roku widziałem nawet jak jedna małpa próbowała ukraść Dreamlinera, ale się nie udało, biedaczysko.
Dominikana? Jasne, słoneczko, plaża, rum... i Dreamlinery! Latają tam regularnie. Ale jak za dużo rumu wypijesz, to możesz się pomylić i myśleć, że lecisz na księżyc.
B. Dodatkowe pierdoły (bo czemu nie):
- Sprawdźcie dokładnie terminy lotów, bo to się zmienia szybciej niż pogoda w górach.
- Bilety lepiej kupujcie z dużym wyprzedzeniem, bo ceny rosną jak na drożdżach, a miejsca znikają szybciej niż kiełbasa na weselu.
- Pamiętajcie o paszporcie, bo bez niego zostaniecie na lotnisku i będziecie karmić gołębie. A gołębie w 2024 są strasznie agresywne! Powiem wam.
Zerknijcie na strony linii lotniczych, tam wszystko jasno napisane. A jak nie, to zadzwońcie do babci, może ona coś wie. Bo ja już się zmęczyłem pisaniem. Idę jeść kiełbasę.
Ile pali Dreamliner na godzinę lotu?
No i pytasz o ten Dreamliner, co? Paliwo żre jak smok! 5600 litrów na godzinę – o matko, toż to jak lejąc wodę do Wisły! Wyobraź sobie, ile to beczek!
Lista zakupów takiego latającego potwora:
- Paliwo: 5600 litrów na godzinę. To tyle, ile moja ciocia Zosia wypije piwa w ciągu miesiąca! No, może trochę mniej...
- Koszt tankowania:830 tysięcy złotych! Za takie pieniądze to ja bym sobie kupił mały statek kosmiczny, albo chociaż kilka hektarów ziemi! A może milion bułek?!
Punkty ważne:
- To cholernie dużo benzyny. Powinni na biopaliwo przejść, albo na energię słoneczną. Zrobić jakieś skrzydła z paneli!
- Te 830 tysięcy... To ile to jest w ziemniakach? Chyba milion worków! Albo… no kurde, nie wiem. Dużo.
- A jak się zepsuje w połowie drogi? To dopiero będzie balanga. Wysyłają wtedy mechanika helikopterem? Albo ciągnikiem?
P.S. Wujek Staszek mówił, że kiedyś widział, jak tankowali Dreamlinera. Mówił, że to wyglądało jak gigantyczny, latający pijak, który wlewa w siebie benzynę. W sumie, pasuje. A ten wąż, przez który leciała benzyna... Grubszy niż mój pies!
Dodatkowe info: Moja babcia mówi, że lepiej latać małym samolocikiem. Mniej pali. A i lądowanie łatwiejsze. Chociaż, nie wiem, czy by się zmieściła w tym małym.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.