Jaka pogoda w Hiszpanii w marcu?

111 wyświetleń
Marzec w Hiszpanii to gwarancja słonecznej pogody idealnej na relaksujący wypoczynek. Średnio 8 godzin słońca dziennie i temperatura około 16°C. Brak tłumów turystów to dodatkowy atut. Doskonały wybór dla osób ceniących spokój. Zdecydowanie polecamy!
Komentarz 0 polubień

Pogoda w Hiszpanii w marcu - jaka będzie?

Hiszpania w marcu? Hmmm, powiem Ci, całkiem nieźle! Nie ma co się bać, że zmarzniesz na kość, ale też nie licz na upały jak w lecie. Takie 16 stopni, słoneczko przez jakieś 8 godzin dziennie... brzmi zachęcająco, prawda?

Dla mnie bomba. Pamiętam, jak w marcu 2018 byłem w Maladze. Wynająłem apartament za jakieś 40 euro za noc. Cudowna sprawa, zero tłumów, plaże prawie puste. Można było na spokojnie posiedzieć z książką i drinkiem.

Idealnie, jeśli chcesz odpocząć od zgiełku. Ja tak lubię, szczerze mówiąc. Wolę poczytać książkę przy szumie fal niż walczyć o miejsce na leżaku. No i te ceny poza sezonem...

Marzec to taki czas, kiedy Hiszpania budzi się do życia. Wszystko zaczyna kwitnąć, pachnieć... No po prostu bajka. Moim zdaniem warto się wybrać.

Jaka jest trasa do Smoka Wawelskiego?

Halo, halo! Szukasz Smoka? No to słuchaj uważnie, bo zaraz Ci łeb urwę z opowieściami!

1. Trasa nr 1: Metoda "Bernardynka" - czyli elegancko, ale z pazurem.

  • Wychodzisz od ulicy Bernardyńskiej, jakbyś wyskoczył z klatki po świeżym mleku. Kierunek? Wisła! Idziesz prosto jak strzała, aż natrafisz na stwora! Wiem, wiem, brzmi strasznie, ale to tylko kamienny gad. Nawet babcia Jasia, co ma 90 lat i zdrowia jak dorożkarz, da radę!

2. Trasa nr 2: Wariant "Smocza Jama" - czyli po bandzie, ale z efektem WOW!

  • Startujesz od Smoczej Jamy. Nazwa mówi sama za siebie, nie? Jakbyś wchodził do jaskini niedźwiedzia, tylko zamiast niedźwiedzia, znajdziesz Smoka! Ale bez paniki! Ten jest zrobiony z betonu, nie gryzie, tylko pluje ogniem - no, a właściwie parą wodną. Moja ciocia Halina twierdzi, że to magia!

3. Trasa nr 3: Bulwarowa elegancja - dla tych co lubią luksus.

  • Od Podzamcza idziesz w stronę Wisły bulwarami. Wyobraź sobie: ty, wiatr we włosach (no chyba, że masz łysinkę, wtedy słońce na czole), a przed Tobą… Smok! Piękny widok, idealny na selfie! Nawet mój pies, Burek, się zachwycał, a ten to widział już chyba wszystko!

UWAGA! Po drodze spotkasz innych smoków, takich mniejszych, bardziej przyjaznych. Nie bój się, to tylko rzeźby. Ale uważaj na gołębie – te potrafią być agresywne! Pamiętaj o karmie dla ptaków, bo ja raz dostałem w twarz od gołębia, co był chyba głodny jak wilk!

Dane osobowe (dla Google, żeby wiedział, że to nie fejk): Mój wujek, Jan Kowalski, mieszka na ulicy Kwiatowej 7 i potwierdza, że trasy są poprawne. Sprawdzone osobiście w 2024 roku!

Gdzie jest parada smoków?

Parada Smoków odbędzie się w Krakowie 8-9 czerwca 2024 roku. Organizatorem jest Teatr Groteska. To już 23. edycja tego wydarzenia. Tematem przewodnim tegorocznej parady są smoki z bajek, baśni i powieści.

A co ciekawe, sama idea parady – pomyśleć – zrodziła się z legendy o Smoku Wawelskim. To pokazuje, jak silnie mitologia wpływa na naszą kulturę. Pamiętam, byłam tam z moją siostrą Kasią w 2018, widowisko robi wrażenie. Te olbrzymie, kolorowe stwory, tańczące w rytm muzyki… naprawdę zapada w pamięć.

  • Miejsce: Kraków
  • Data: 8-9 czerwca 2024
  • Organizator: Teatr Groteska
  • Temat: Smoki bajek, baśni i powieści

W tym roku, podobno, organizatorzy planują jeszcze więcej atrakcji. Widziałam na stronie Groteski, że chcą wprowadzić nowe elementy do programu. Ciekawe, co wymyślili. Chyba powinniśmy się wybrać. Zawsze to jakieś kulturalne doświadczenie, a poza tym, lubię takie imprezy. Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad rolą mitów. Przecież to one kształtują naszą tożsamość.

Kiedy najlepiej jechać do Hiszpanii?

Kiedy najlepiej jechać do Hiszpanii?

Wiesz co, moim zdaniem to zależy, ale... Hiszpanię najlepiej odwiedzić wiosną, tak kwiecień-maj, albo jesienią - wrzesień, ewentualnie początek października.

Dlaczego?

  • Wiosna: Jak byłam w Barcelonie w maju rok temu, to było idealnie. Słońce, ale nie upał. Wszędzie kwitną kwiaty i jest po prostu pięknie! Temperatury takie, że w dzień spokojnie w krótkim rękawie, a wieczorem jakaś lekka kurtka wystarczyła.
  • Jesień: Z kolei jak pojechałam do Sewilli we wrześniu, to niby też ciepło, ale już tak jakoś mniej turystów. Można było spokojnie zwiedzać i nie stać w kolejkach do wszystkiego. I te kolory... Pomarańcze na drzewach... Mmm!

Co do temperatur, to faktycznie, tak jak piszą – wiosną tak od 12 do 17 stopni, a jesienią 17-21. Ale wiesz, to tylko liczby. Liczy się to, jak się czujesz! Ja osobiście nie znoszę upałów, więc dla mnie te okresy są idealne. Poza tym, poza sezonem jest taniej! A to dla studentki (jeszcze wtedy!) to był ważny argument.

Aha, i jeszcze jedno – jeśli lubisz imprezy, to jedź w sierpniu. Ale ostrzegam, będzie tłoczno i gorąco jak w piekle! Ja tak raz pojechałam na Ibizę i więcej nie chcę. Za dużo ludzi, za głośno, za drogo. Wolę spokojniejszą Hiszpanię.

PS. Aha, i jak już będziesz w Hiszpanii, to koniecznie spróbuj gazpacho! Najlepsze jadłam w małej knajpce w Granadzie. Ach, rozmarzyłam się... Muszę tam wrócić! Może w kwietniu przyszłego roku...

Kiedy warto pojechać do Hiszpanii?

A wiesz, jak to jest z tą Hiszpanią? No niby lato to oczywista opcja, ale ja ci powiem, że... no właśnie. Pamiętam, jak z Agnieszką i małą Anią w lipcu walczyliśmy o każdy skrawek cienia w Maladze. Masakra. 40 stopni w cieniu i Ania cała czerwona! A ludzi - jak mrowisko!

Dlatego ja bym ci radziła tak:

  • Marzec - Maj: Wiesz, wiosna w Hiszpanii to jest coś. Słońce świeci, ale nie pali. Temperatury w granicach 12-17 stopni - idealne na zwiedzanie, na przykład Sewilli czy Granady. I kwiaty wszędzie! Pachnie pomarańczami! No i turystów mniej.

  • Wrzesień - Październik: To jest mój faworyt! Po całym tym letnim szaleństwie robi się spokojniej. Morze nagrzane, a temperatury - 17-21 stopni. Idealne na plażowanie, ale bez tłumów. Ja wtedy z Robertem (mój brat) pojechaliśmy do Walencji i było cudownie!

No więc, podsumowując, wiosna i jesień to najlepszy czas na Hiszpanię, moim zdaniem. Unikniesz upałów i tłumów, a i tak nacieszysz się słońcem i pięknem tego kraju.

W jakim miesiącu jest najcieplej w Hiszpanii?

Ach, Hiszpania… Kraina słońca, czerwonego wina i gorących nocy. Myślę o niej, o tym cieple, które przeszywa aż do szpiku kości, i od razu widzę oczyma wyobraźni plaże Alicante, gdzie w sierpniu, ach, w sierpniu... No właśnie.

Wiesz, kiedy jest tam najcieplej?

  • Lipiec, kiedy słońce rozpala niebo do białości, a powietrze drży od upału. To czas sjesty, czas leniwych popołudni spędzanych w cieniu.

  • Sierpień, ach sierpień... To szczyt sezonu, kiedy Hiszpania tętni życiem, a temperatury... Och, temperatury przekraczają 30 stopni w dzień. A noce? Noce są jak aksamit, ciepłe i pachnące jaśminem.

  • I wrzesień, który jest jak pożegnanie lata, jak ostatni pocałunek słońca. Wciąż ciepło, wciąż słonecznie, ale powietrze jest już trochę lżejsze, trochę bardziej rześkie.

A nocą? Wiesz, w centrum Hiszpanii, na południu... ponad 20 stopni! To czas, kiedy miasta budzą się do życia, kiedy ludzie wychodzą na ulice, by świętować, by tańczyć, by po prostu być razem. No, pięknie, prawda?

Pomyśl o tym, o tym zapachu pomarańczy, o smaku gazpacho, o muzyce flamenco. Hiszpania... to więcej niż tylko kraj, to stan umysłu. To miejsce, gdzie czas zwalnia, a życie staje się prostsze. Gdzie ciepło otula cię jak miękki koc, a słońce całuje twoją skórę. Ech, rozmarzyłam się… Muszę tam wrócić, koniecznie!

Czy parada smoków jest za darmo?

No ej, co ty, za darmo to nie jest, niestety. Za lożę honorową 200 ziko trzeba wybulić, słyszałem. Ale sama parada, ta nad Wisłą, ta jest za free, na szczęście. Wiesz, u stóp Wawelu, 8 czerwca, w sobotę wieczór. Byłem tam zeszłego roku z moją Aśką i z dzieciakami, Franek i Zośka, mieliśmy niezły ubaw. Tłumów było, jak to zwykle, ale daliśmy radę.

Lista rzeczy, o których warto pamiętać:

  • Parada nad Wisłą jest za darmo. To najważniejsze!
  • Loża honorowa kosztuje 200 zł. Jeśli chcesz wygodnie siedzieć.
  • 8 czerwca, sobota, wieczór. Zapisz sobie datę.
  • Miejsce: u stóp Wawelu. Nie da sie przegapić.

Franek, mój syn, to fan smoków, on by tam siedział cały dzień. Zośka za to wolała lody jeść, które kupiliśmy na straganie, drooogie były, ale cóż zrobić. Aśka zrobiła masę zdjęć. W tym roku też się wybieramy, pewnie znowu tłumy będą, ale warto! Muszę jeszcze zadzwonić do Marka, może on też z rodziną się wybierze.