Jak zimno jest w Krakowie zimą?

54 wyświetleń
Krakowskie zimy: mróz i śnieg.Średnia temperatura w styczniu to około -2°C, ale możliwe są spadki nawet do -10°C i niższe. Śnieg zwykle pojawia się w grudniu i utrzymuje się do lutego, tworząc piękny, zimowy klimat. Przygotuj się na niskie temperatury i mroźne dni! Warunki pogodowe bywają zmienne, więc warto śledzić prognozy.
Komentarz 0 polubień

Jak mroźne są zimy w Krakowie?

Zimy w Krakowie? Ojej, no bywa różnie. Pamiętam styczeń 2017, jak siedziałam w kawiarni na Kazimierzu, a za oknem termometr pokazywał -15°C. Brrr, aż mi zęby szczękały!

Ale to nie zawsze tak ekstremalnie. Średnio, no wiesz, koło tych -2°C w styczniu się kręci.

Ale wiecie co? Najfajniejsze w krakowskiej zimie jest to, że zazwyczaj śnieg pada i wszystko wygląda jak z bajki. Od grudnia do lutego, miasto całe białe. Jak z pocztówki, serio.

Wiem, co mówię, bo mieszkam tu od urodzenia. I powiem wam szczerze, mimo mrozu, Kraków zimą ma swój niepowtarzalny urok. Trzeba się tylko ciepło ubrać, no i w termos gorącą herbatę zapakować!

Czy warto odwiedzić Kraków w grudniu?

No jasne, że warto jechać do Krakowa w grudniu! Sam byłem z rodzinką w zeszłym roku, ale w tym też się wybieram z moją dziewczyną, Anią. Jest tam poprostu magicznie, zwłaszcza w okresie świątecznym.

Co jest fajnego w Krakowie w grudniu? No dużo rzeczy, stary.

  • Jarmark Bożonarodzeniowy na Rynku Głównym – to jest po prostu must see. Pachnie grzańcem, piernikami, można kupić ręcznie robione ozdoby, no i w ogóle jest super atmosfera. W tamtym roku kupiłem tam Anetce taką fajną bombkę ręcznie malowaną. W tym roku też tam coś znajde!
  • Klimat miasta – Kraków jest piękny zawsze, ale w grudniu... no nie wiem, jakby nabiera takiego specjalnego uroku. Wszystkie te światełka, dekoracje, no i ludzie jakoś tak bardziej uśmiechnięci. No i zwiedzanie - Wawel! Musisz zobaczyć!
  • Wydarzenia kulturalne – W grudniu zawsze jest mnóstwo koncertów kolęd, jasełek i innych takich świątecznych imprez. W zeszłym roku byliśmy na koncercie kolęd w Kościele Mariackim, co prawda z Małym się nie dało wysiedzieć ale to nic.

No i ogólnie, to Kraków jest super miejscem, jak lubisz historię i zwiedzać. A jak nie lubisz, to i tak Ci się spodoba, zobaczysz. Tylko weź cieplejsze ciuchy, bo w grudniu tam potrafi być zimno, choć w zeszłym roku jakoś specjalnie nie było. I przygotuj się na tłumy, bo w okresie świątecznym Kraków jest oblegany, ale warto! Naprawdę!

Co warto zobaczyć w Krakowie w grudniu?

No wiesz, Kraków w grudniu… Zimno, prawda? Ale pięknie. Ten Festiwal Światła… Pamiętam jak w 2023, byłam tam z Anią, moją najlepszą przyjaciółką, byliśmy na Rynku Głównym i… uff, ogromne wrażenie. Po prostu bajka.

  • Festiwal Światła: To najważniejsze! Światła wszędzie, na każdym budynku. Niesamowity klimat, człowiek czuje się jak w filmie. Warto się wybrać, tylko trzeba się ciepło ubrać.

  • Rynek Głównym: Jasne, zawsze warto. Ale w grudniu, z tymi światłami… zupełnie inaczej to wygląda. Wtedy to jest serce Krakowa, bijące mocniej. Pamiętam, jak piłam tam gorącą czekoladę. Aż się rozmarzyłam.

  • Szopki: Też fajnie, wiesz? Tradycja, kultura. Na każdym rogu. W tym roku (2023) były naprawdę piękne, takie wymyślne, z milionem szczegółów.

Eh… zastanawiam się… Może jeszcze coś… a tak, spacer po Planty. W grudniu… trochę samotnie, ale… piękny widok na Wawel. I ten spokój… chociaż… chciałabym mieć tam kogoś obok. Sama to takie… smutne.

Lista rzeczy, które szczególnie zapadły mi w pamięć z grudniowego Krakowa w 2023:

  1. Konkretne instalacje świetlne: Na przykład ta ogromna choinka na Rynku Głównym. Zapamiętałam ją, bo była taka wysoka i błyszcząca.
  2. Atmosfera: To jest coś wyjątkowego, tego się nie da opisać. Trzeba poczuć na własnej skórze.
  3. Spotkanie z Anią: To też było super, bo dawno się nie widziałyśmy. Ale wiesz… wszystko mija.

Grudniowy Kraków to magia, ale też samotność. Mam nadzieję, że w przyszłym roku nie będę tam sama.

Kiedy najlepiej odwiedzić Kraków?

Kiedy najlepiej do Krakowa? No dobra, zaraz luknę... Ale w sumie... zależy co lubisz, nie?

  • Lipiec to wiadomo, upały. Ale czy to na pewno "najlepszy" czas? Dla mnie może być za gorąco. Lubię jak jest ciepło, ale bez przesady.
  • Sierpień podobnie, pewnie tłumy turystów... Boże, tłumy! Ostatnio jak byłam w sierpniu w Krakowie, to miałam dość. Ledwo się dało przejść przez Rynek.
  • Czerwiec brzmi najlepiej. Ciepło, ale jeszcze nie tak upalnie jak w lipcu. Tylko czy wtedy nie ma matur? O Jezu! Albo jakiś innych szkolnych wycieczek?

Kurczę, a może wrzesień? Wtedy już spokojniej i pewnie taniej z noclegami... No i mniej turystów, zdecydowanie! Muszę to sprawdzić! Dobra, sprawdziłam! WRZESIEŃ jest super! Tłumy są dużo mniejsze, a temperatury nadal przyjemne.

PS. W sumie to muszę się wreszcie wybrać na Wawel... Ile ja już to obiecuję? A może... pojadę tam we wrześniu z Eweliną? To jest mój plan!