Jak długo ważna jest karta pobytu?
Ech, ta karta pobytu… Zawsze ten sam stres. Ileż to razy sprawdzałam datę ważności, nerwowo wpatrując się w te cyferki? Niby wiem, że maksymalnie trzy lata, ale… No właśnie, „ale”. Zawsze to „ale” gdzieś tam z tyłu głowy siedzi i sapie. Przecież mój pobyt jest „czasowy”, więc niby logiczne, że nie dadzą mi jej na wieczność. Ale i tak, za każdym razem, kiedy trzymam ją w ręku, czuję ten ucisk w żołądku. Czy wystarczająco długo? Czy zdążę załatwić wszystko, co trzeba?
Pamiętam, jak koleżanka, Ania, dostała kartę tylko na rok. Biedna, co się naszarpała z papierami, żeby ją przedłużyć! A ja? Dwa lata. Niby lepiej, ale i tak ten czas leci jak szalony. Mówią, że zależy to od celu pobytu. No tak, jasne. A czy moje „budowanie życia u boku ukochanej osoby” (brzmi trochę jak z telenoweli, wiem…) jest mniej ważne niż praca innego cudzoziemca? Nie wiem, pytam retorycznie.
Sprawdzać datę na karcie… Jasne, że sprawdzam! Chyba codziennie! Aż mi się te cyfry śnią po nocach. Serio. I wiecie co? Gdzieś czytałam – nie pamiętam gdzie, może na jakimś forum internetowym – że ponad połowa wniosków o pobyt czasowy jest rozpatrywana pozytywnie. Połowa… Dużo to czy mało? Dla mnie, w mojej sytuacji – to jak rzucać monetą. Orzeł – zostaję, reszka – pakuję walizki. A ja tak nie chcę pakować tych walizek… Już raz to robiłam, przyjeżdżając tutaj. I wierzcie mi, to nie jest fajne uczucie.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.