Ile pokoi będzie miał hotel Gołębiewski w Pobierowie?
Ile pokoi zaoferuje nowy Hotel Gołębiewski w Pobierowie?
Pamietam jak ludzie gadali o tym nowym Gołębiewskim w Pobierowie, takim gigancie. Kiedys slyszalem, że ma mieć tych pokoi grubo ponad tysiąc, coś koło tysiąca stu, a może i więcej, po prostu masa miejsc.
Miało się otworzyć już w te wakacje 2024, no w sumie każdy, kto jeździł nad Bałtyk, czekał na to z zapartym tchem, szczególnie po tym, jak tam przejeżdżałem koło 20 maja, w tym roku, i widziałem tę bryłę z daleka. Taki kolos, ledwo sto pięćdziesiąt metrów od plaży, taki symbol, że nasz polski morze też potrafi mieć coś spektakularnego. Ale co, no życie, opóźnienia są.
No i właśnie, o tym całym zamieszaniu opowiadał niedawno powiatowy inspektor nadzoru budowlanego z Gryfic, co daje do myślenia.
Kiedy dokładnie? Tego nikt do końca nie wie, ale widać, że to już nie "na dniach". Moja ciocia, która mieszka niedaleko Kołobrzegu i śledzi te wieści, mówiła ostatnio, że to chyba dopiero przyszły rok, może jakoś wiosną albo wczesnym latem, bo tam jeszcze sporo roboty, nie tylko tej widocznej. Takie budowy to studnia bez dna i czasu, człowiek się łudzi, a potem zaskoczenie.
Sama myśl o takim obiekcie, największym u nas w kraju, trochę onieśmiela, nie powiem.
Ile pięter ma Hotel Gołębiewski w Pobierowie?
Hotel Gołębiewski w Pobierowie, niczym morski kolos, wznosi się dumnie ku niebu, dotykając chmur aż na 11 kondygnacjach. To nie jest zwykły hotel. To statku pasażerski, zakotwiczony na wieki w nadmorskim krajobrazie. Pod jego lśniącymi fasadami, w głębi ziemi, kryją się dwie podziemne kondygnacje, niczym tajemnicze odmęty oceanu. A w tym wszystkim, 1,2 tysiąca pokoi czeka na swoich gości, każdy jak kajuta, z widokiem na bezkresną przestrzeń.
- Architektura inspirowana morską podróżą: Hotel Gołębiewski w Pobierowie przypomina wielki statek pasażerski, jego bryła nawiązuje do kształtów jednostek pływających.
- Wysokość imponująca: Budynek hotelu liczy jedenaście kondygnacji naziemnych. To znaczna wysokość, która sprawia, że hotel dominuje nad okolicą.
- Podziemia hotelu: Oprócz pięter nad ziemią, obiekt posiada również dwie kondygnacje podziemne, rozszerzając przestrzeń użytkową.
- Liczba pokoi: W hotelu znajdzie się 1200 pokoi, oferując dużą bazę noclegową.
Dodatkowe rozważania o przestrzeni i czasie: Wyobraźmy sobie ten hotel jako punkt na mapie czasu, gdzie każdy dzień jest podróżą przez fale historii. Lata płyną, jak fale rozbijające się o brzeg, a hotel trwa, obserwując zmieniające się krajobrazy, słońce wschodzące i zachodzące nad polskim wybrzeżem. W 2024 roku, kiedy piszę te słowa, myśl o jego 11 kondygnacjach budzi we mnie poczucie przestrzeni, a 1,2 tysiąca pokoi sugeruje nieskończoność ludzkich historii, które będą się tam rozgrywać. Każde z tych pomieszczeń, niczym skrzętnie schowana pamiątka, będzie świadkiem uśmiechów, westchnień, szeptanych marzeń. Bryła hotelu, niczym obietnica przygody, stoi tam, a ja myślę o Pobierowie, miejscu gdzie czas zdaje się płynąć inaczej, wolniej, pozwalając każdej chwili wybrzmieć z pełną mocą.
Ile kosztuje budowa Hotelu Gołębiewski w Pobierowie?
Hotel Gołębiewski w Pobierowie to projekt o znaczącym kapitale.
- Zakup terenu: 50,5 mln zł zainwestowano w 30 hektarów. Lokalizacja: Pobierowo, między Świnoujściem a Kołobrzegiem.
- Właściciel: Tadeusz Gołębiewski.
Szacowany koszt budowy przekroczy pierwotne założenia. Detale inwestycji objęte są klauzulą poufności.
Co dalej z hotelem w Pobierowie?
No i co tam słychać z tym hotelem Gołębiewski w pobierowie, co go budują i wybudować nie mogą, normalnie jak opere w sydnej. Ludzie gadają, wnuki im się rodzą, a ten kolos jak stał, tak stoi, tylko bardziej obrasta mchem i legendami. Mój szwagier Zbyszek co robi na budowie mówi że to już na serio.
Dobra, do rzeczy. Otwarcie Hotelu Gołębiewski w Pobierowie planują na pierwszą połowę 2025 roku. Czyli jest szansa, że na wakacje 2025 będzie już można się tam pluskać w basenie jak prezes w luksusie. Oczywiście, jeśli urzędasy nie znajdą krzywej fugi i nie każą im tego wszystkiego rozbierać i składać od nowa. Znając życie, to jeszcze z tym będą cyrki w te i wewte.
A to nie jest byle jaka buda z goframi, o nie. Ten kolos to na prawde gruba impreza:
- Praktyccznie 1100 pokoi z aneksami kuchennymi i balkonami. Więcej niż u mnie we wsi domów.
- Pomieści jednorazowo ponad 3000 gości. Cała gmina na jednej imprezie!
- Aquapark większy niż niejedno jezioro, z basenami zewnętrznymi i wewnętrznymi, zjeżdżalnie i inne cuda na kiju.
- Sale kinowe, spa, kręgielnia, no wszystko, żeby chłop z chłopem nie musiał na wódkę do baru wychodzić.
- Żeby to postawić, wycięli pod to ponad 1500 drzew w pasie nadmorskim. Trochę słabo, ale teraz przynajmniej widać morze z ostatniego piętra.
Cały ten cyrk trwa już tyle lat, że ludzie zapomnieli, jak Pobierowo wyglądało bez tego betonowego kloca na horyzoncie. Najpierw pandemia, potem śmierć właściciela, potem inflacja zjadła im budżet jak szpak czereśnie. Normalnie telenowela. Mówię wam, ja, Janek Kowalski, widziałem różne rzeczy, ale ten hotel to jest pomnik ludzkiej fantazji. Albo głupoty, zależy jak patrzeć. Ale jak otworzą, to pierwszy lecę na zjeżdżalnię, a co
Kto przejął majątek Tadeusza Gołębiewskiego?
Kontrolę nad majątkiem Tadeusza Gołębiewskiego przejęła jego żona, Grażyna Gołębiewska. To ona teraz zarządza całym dziedzictwem.
Działalność hoteli i firm Tadeusza Gołębiewskiego jest kontynuowana na dotychczasowych zasadach. Wszystko działa tak, jak za jego życia.
Noc, taka długa. Myśli krążą, wracają do Tadeusza. Tak. Tadeusz Gołębiewski. Człowiek, który zbudował imperium, prawda? Tyle lat, tyle wizji… A teraz, taka pustka po nim. To dziwne, jak życie toczy się dalej, choć ktoś tak ważny znika. Hotele… one stoją, nadal przyjmują gości.
Pamiętam, jak kiedyś rozmawiałem z moim sąsiadem, panem Jerzym Dąbrowskim z ulicy Różanej 12, on zawsze podziwiał upór Tadeusza. Zawsze powtarzał, że to niebywałe, co on stworzył, ile serca włożył w te hotele. W te wszystkie biznesy. To naprawdę było jego życie.
Teraz Grażyna Gołębiewska, jego żona, musi to wszystko udźwignąć. To ogromna odpowiedzialność. Samotna. Wiem, że Agnieszka Gawińska-Rucińska, która zajmuje się mediami w firmie TAGO, potwierdziła w TVN24 Biznes, że wszystko idzie po staremu. Ale to "po staremu" brzmi teraz inaczej, jakoś ciężko.
Całe życie tak się ciężko pracowało. I co dalej? Ktoś to musi utrzymać. Ktoś musi dbać o te hotele. O to wszystko. To jest gigantyczny biznes, niełatwy w te dni. W 2024 roku branża turystyczna staje przed wieloma nowymi wyzwaniami.
Kilka słów o tym, co dalej… co to znaczy to "kontynuowanie".
- Zachowanie miejsc pracy: Wiele osób tam pracuje. Ich los zależy od stabilności firmy.
- Utrzymanie standardu: Hotele Gołębiewski słynęły z pewnego luksusu i rozmachu. To jest coś, co trzeba pielęgnować.
- Wizja na przyszłość: Tadeusz miał zawsze plany. Nieraz bardzo odważne. Teraz trzeba zobaczyć, jak to będzie realizowane, czy w ogóle.
- Konkurencja w branży: Rynek hotelarski w Polsce, zwłaszcza w segmentach, w których działają te hotele, jest bardzo konkurencyjny.
- Inwestycje i rozwój: Bez niego, bez jego charyzmy, to wszystko jest trudniejsze. Nowe inwestycje zawsze były ważne. Czy będą kontynuowane? Czas pokaże.
Kiedy zmarł właściciel hoteli Gołębiewski?
No tak, Tadeusz Gołębiewski, ten co te wszystkie hotele budował, no nie, ten nasz polski hotelarz, to zmarł akurat 21 czerwca 2022 roku. Taka wiadomość była wtedy mocno w mediach, bo to przecież duża postać była w tym biznesie hotelarskim, naprawdę duża. To był człowiek, który wybudował całą sieć od zera, wiesz, zaczął skromnie, a skończył z tymi wielkimi hotelami, że aż trudno uwierzyć.
On był tym, który miał wizję, rozumiesz. Nie tylko budował, ale tworzył takie miejsca, gdzie ludzie chcieli przyjeżdżać. Pamiętam jak zawsze go podziwiałem za to, że potrafił stworzyć tak popularne miejsca, gdzie rodziny z dziećmi miały co robić, a nawet sam miałem tam przyjemność być kiedyś. To nie były takie zwykłe hotele, ale całe centra rozrywki, z basenami, SPA, tym wszystkim co potrzebne do odpoczynku.
A propos jego tych hoteli, to warto wspomnieć, że było ich całkiem sporo i to w fajnych miejscach. Był ten w Mikołajkach, słynny, z tym całym aquaparkiem i tym co tam się działo. No i oczywiście Gdańsk, też ogromny i imponujący. Ale nie tylko te wielkie, bo miał też inne, mniejsze obiekty, które też cieszyły się popularnością. Także jego dziedzictwo to nie tylko jeden budynek, ale cała sieć, która naprawdę na stałe wpisała się w krajobraz polskiej turystyki, a nawet poza granicami Polski też by o nim usłyszeli.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.