Ile kosztuje nocleg na Camino de Santiago?

3 wyświetleń
Oj, ciężko powiedzieć jednoznacznie! Zależy, gdzie śpisz i jak bardzo Ci na komforcie zależy. W schroniskach (albergues) da się spać za grosze, czasem nawet za dobrowolną datkę. Ale za wygodę w prywatnym albergue czy hotelu trzeba już sporo więcej zapłacić – od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu euro. Sama pamiętam, jak śmiałam się z koleżanką, że różnica między najtańszym a najdroższym miejscem była ogromna!
Komentarz 0 polubień

No dobra, to weźmy to na warsztat, ale tak... po swojemu. Czyli jakbym Ci opowiadała o Camino przy kawie.

Ile kosztuje nocleg na Camino de Santiago?

O matko i córko, ile to razy słyszałam to pytanie! I wiesz co? Nie ma jednej odpowiedzi. Takiej wiecie, prostej i oczywistej. Wszystko zależy! Zależy od czego? No od wszystkiego! Od tego, gdzie śpisz, jak bardzo jesteś zmęczony, czy masz ochotę na luksus, czy wolisz oszczędzać każdy grosz... A może masz alergię na kurz i koce z drugiej ręki? Hehe, no pytam!

W schroniskach, tak zwanych albergues, to faktycznie da się przeżyć za małe pieniądze. Wiesz, takie spanie na pryczy, często w sali z pięćdziesięcioma innymi pielgrzymami. Czasem płacisz parę euro, czasem dajesz donativo, czyli co łaska. Pamiętam, jak w jednym takim schronisku, w jakimś małym miasteczku, babka, która się nim opiekowała, ugotowała nam wszystkim zupę. Prosta, ale smakowała jak niebo! A wiesz ile zapłaciłam za nocleg? Nic! Dałam, ile mogłam, a ona się tak ucieszyła. Magia!

Ale... No właśnie, zawsze jest jakieś "ale". Jeśli masz ochotę na odrobinę komfortu, na prywatny pokój, na prysznic, gdzie nikt Ci nie dobija do drzwi po trzech minutach, no to musisz zapłacić więcej. W prywatnych albergues czy hotelikach to już wydatek rzędu, no nie wiem, kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu euro za noc. Pamiętam, jak z Agnieszką, z którą szłam spory kawałek Camino, śmiałyśmy się, że jedna noc w jakimś pensjonacie była droższa niż tygodniowe jedzenie w supermarketach! No ale człowiek był wtedy taki padnięty, że nie żałował ani jednego centa! Zresztą... to część przygody, prawda?

A wiesz, co jest najzabawniejsze? Że niezależnie od tego, ile zapłacisz, to i tak będziesz spał jak kamień. Taki wysiłek, takie zmęczenie... gwarantuję Ci, że nawet na twardej podłodze obudzisz się wypoczęty. No... prawie wypoczęty. ;) Bo Camino potrafi zaskoczyć!