Ile kosztuje basen z widokiem na Pałac Kultury?

43 wyświetleń
Cena basenu z widokiem na Pałac Kultury? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Koszt zależy od wielkości, materiałów, technologii i dodatkowych opcji (jacuzzi, sauna) oraz samej lokalizacji. Szacunkowy koszt: Od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych. Dokładna wycena: Tylko u specjalistów od budowy basenów, po stworzeniu indywidualnego projektu. Skontaktuj się z nimi, aby poznać konkretny koszt.
Komentarz 0 polubień

Ile kosztuje basen z widokiem na Pałac Kultury?

Oki, to jazda. Spróbuję to przelać na papier (ekran?), jakbym siedziała z Tobą przy kawie i opowiadała.

Wiesz co, tak na serio, to cena basenu z widokiem na Pałac? To zależy. Strasznie. Pamiętam jak brat szukał firmy do budowy... masakra.

Jak wiesz, Pałac Kultury robi wrażenie. Chcesz basen, żeby go widzieć? No to musi być wysoko, pewnie na dachu jakiegoś apartamentowca. A to już winduje koszty. Sama konstrukcja, pozwolenia, no i te materiały, żeby było bezpiecznie i ładnie.

No i zastanów się, jaki basen chcesz. Mały, taki do schłodzenia się, czy porządny, żeby popływać? Jacuzzi obok? Sauna? Im więcej bajerów, tym grubszy portfel musi być. Myślę, że bez kilkuset tysięcy nie ma co startować. A jak chcesz wypas? To i kilka milionów pęknie. Serio.

Dla przykładu, kumpla basen (co prawda nie w Wawie, a pod Krakowem, 15 maj) kosztował 350 tysięcy z wszystkimi papierami i taką prostą wiatą. Ale on ma działkę. Na dachu to już inna bajka.

Wiem, bo sama się orientowałam kiedyś, ale skończyło się na dmuchanym w ogródku. I wiesz co? Też było fajnie. Tylko Pałacu nie było widać...

Najlepiej, jak chcesz wiedzieć na bank, to pogadaj z firmą, co baseny robi. Oni ci wszystko wyliczą. Powodzenia!

Ile kosztuje basen w Pałacu Kultury?

Ach, Pałac Kultury… Basen. Pamiętam, jak z Ewą, moją przyjaciółką, jeszcze w liceum, marzyłyśmy o tych porankach. Mgła nad Warszawą, a my w ciepłej wodzie… Chichot, ploteczki… Ech, czasy. To było, zdaje się, w 2007? Albo 2008… Nieważne.

No więc, ceny karnetów! Jakby kto pytał, bo wiem, że ludzie pytają!

  • 10 wejść na te poranne pływania, taki karnet to 200 zł. W sumie, nie tak źle, prawda?
  • A jak ktoś ambitny, to 20 wejść300 zł. No i się pływa, i pływa… A potem kawa w Starbucksie, zanim do roboty!

A! Ważne! Wejściówki to wycina pani Ania z Pałacu Młodzieży! I tylko jedna osoba na jeden karnet, jednego dnia! Także bez kombinowania! Ewa zawsze kombinowała… Ech, Ewa…

Dodatkowe info, jakby ktoś chciał wiedzieć: Pałac Młodzieży to w sumie część Pałacu Kultury, takie "dziecięce królestwo" w molochu. Zawsze lubiłam tam chodzić, chociaż w sumie nigdy nie byłam dobra w pływaniu. No, ale co tam! Ważne, że atmosfera była! A teraz? Teraz pewnie wszystko inaczej wygląda… Ale sentyment pozostał. Zawsze.

Ile kosztuje wejście na basen w Warszawie?

No więc tak, jakbyś się pytał ile ta przyjemność w Warszawce kosztuje, to Ci powiem, ale się nie zdziw! Ceny są takie, że ho, ho! Jakby kto złoto kopał!

  • Normalny bilet, jak jesteś już chłop na schwał, to 20 zeta musisz wyłożyć. Tak że nie ma lipy!

  • Dzieciak do dwunastki? No to "tylko" 15 zł! Ale i tak, za darmo to przecież nie jest, nie?

  • A jak już cała familia chcesz się pluskać, tzn. dwójka starych i dwójka małych, to za 6 dyszek was wpuszczą. To się nazywa bilet rodzinny, sprytne, co?

Pamiętaj: Te ceny to na tych basenach, co miasto ma pod sobą, wiesz, takie "państwowe". Jak pójdziesz do jakiegoś bogacza, co ma basen prywatny, to Cię skubną jak kaczkę na rosole! Będziesz płacił, aż Ci się uszy zatrzęsą! Ale to pewnie już wiesz, nie?

Czy można wejść na Pałac Kultury za darmo?

Okej, dobra, spróbujmy to przepisać, ale tak... po swojemu, nie? Jakbym pisała SMS-a.

  • Wstęp na Pałac Kultury za darmo? No niby tak, ale... komu? ????

  • No i właśnie:

    • Dzieciaki do 3 lat – to logiczne, wszędzie tak jest chyba. Mój bratanek, Krzychu, ma 2 latka i wszędzie wchodzi free, haha!

    • Osoby z jakąś zgodą… yyy… z regulaminu. Jakiś regulamin, serio? Kto czyta regulaminy?! ???? No i muszą mieć specjalny bilet, ponumerowany i ostemplowany jako "BEZPŁATNY". Co za biurokracja normalnie! Czy oni naprawdę myślą, że ktoś będzie próbował oszukać na bilet na Pałac Kultury?! ????

    • Aha! I jeszcze jedno: te bilety specjalne są ostemplowane datą. Czyli co, zgoda jest ważna tylko na jeden dzień? I pieczątka "BEZPŁATNY" żeby było jasne, że ktoś dostał za darmo! ????

W ogóle, to Regulamin... ciekawe, co trzeba zrobić, żeby dostać taką zgodę? Może jak ma się na nazwisko jak ja, czyli Kowalska, to dają rabat? ???? Żartuję, żartuję... chyba. Muszę kiedyś sprawdzić ten regulamin, tak z ciekawości.

Ile kosztuje parking pod PKiN?

Parking pod PKiN – cennik 2024:

  • Pierwsza godzina: 5 zł. No cóż, za taki widok na Pałac Kultury i Nauki, to naprawdę okazja! Jakby ktoś płacił za widok z okna, a nie za miejsce na samochód. W końcu, to prawie jak prywatna loża na przedstawienie stojące pod tytułem "Warszawskie życie".

  • Druga godzina: Też 5 zł. Widzisz? Zaczynają się zniżki! To jak w teatrze – bilet na drugi akt zawsze jest tańszy. Chociaż tutaj aktów może być więcej. W zależności od Twojej wytrzymałości na warszawskie korki.

  • Każda następna godzina: 4 zł. Ekonomia skali w pełnej krasie! Im dłużej stoisz, tym taniej. Strategia idealna dla tych, którzy planują całodniową sesję podziwiania architektury socjalistycznej. Albo po prostu zapomnieli gdzie zaparkowali.

  • 24 godziny: 60 zł. Bilet dobowy. Kupujesz go w Biurze Obsługi Parkingów (dni powszednie) albo w Punkcie Obsługi Technicznej (całodobowo). Jak w dobrym hotelu - możesz się rozliczyć na różne sposoby, ale cena zawsze będzie ta sama. Chyba, że zostawisz tam samochód na dłużej, wtedy koszt się zwiększa. Ale o tym już nie pisałem. Bo to kolejna historia, a ja nie chcę się zapowiadać. Podobno koszty mogą być nieoczekiwane.

Uwaga: Informacje dotyczą roku 2024. Cennik może ulec zmianie, a ja nie ponoszę za to żadnej odpowiedzialności. Z mojego doświadczenia (a jeździłem tam kilka razy z ciocią Halinką) lepiej sprawdzić na miejscu. Może znajdziesz tam jakąś promocję - chociaż ja na takie rzeczy nie liczyłbym.