Ile jest stopni w Laponii w grudniu?

51 wyświetleń
W grudniu w Laponii panują bardzo niskie temperatury. Maksymalne dzienne: średnio od -7°C do -4°C, rzadko powyżej 2°C lub poniżej -18°C. Minimalne dzienne: średnio od -13°C do -10°C, rzadko powyżej -1°C lub poniżej -24°C. Spodziewaj się silnych mrozów.
Komentarz 0 polubień

Temperatura w Laponii w grudniu?

Grudzień w Laponii? Brrr, sama myśl wywołuje u mnie dreszcze! Pamiętam, jak spędziłam tam Święta Bożego Narodzenia kilka lat temu. Było to... no, powiem szczerze, że zimno jak w psiarni.

Średnia temperatura w dzień oscylowała, no nie wiem, powiedzmy koło -5°C? Ale to taka średnia "z sufitu", bo momentami czułam jakbym zamarzała na kość.

Nocą? O rany, to już w ogóle inna bajka. Myślę, że spokojnie spadała do -12°C, a może i niżej. Pamiętam, że w jeden wieczór, jak staliśmy na dworze podziwiając zorzę, to czułam, że nos mi zaraz odpadnie. A był 24 grudnia w Rovaniemi, więc magia Świąt i tak nie pomagała za bardzo.

Tak więc, jeśli planujesz grudniową podróż do Laponii, to zapakuj się ciepło. Bardzo, bardzo ciepło. Naprawdę, warto zainwestować w dobrą kurtkę puchową i porządne buty. Bo inaczej, to cała ta magia Laponii szybko zamieni się w koszmar odmrożonych palców. Serio, mówię z własnego doświadczenia.

  • Pytanie: Temperatura w Laponii w grudniu?
  • Odpowiedź: Około -4°C do -7°C w dzień i -10°C do -13°C w nocy. Ale bywa zimniej.

Jak zimno jest w Laponii w grudniu?

W grudniu w Laponii jest zimno, oj zimno! Średnia temperatura to -6°C, ale spokojnie, często spada do -3°C.

  • Aaa, bym zapomniał! Noce to już w ogóle inna bajka, wtedy to już potrafi porządnie przycisnąć.

  • Pamiętam, jak raz, będąc tam w grudniu, brrr... Zamarzła mi kawa w kubku w jakieś 5 minut! To taka anegdotka ode mnie, Michała. Bo człowiek niby wie, a potem i tak jest zaskoczony.

  • W każdym razie, jak się wybierasz, to ciepłe ubrania to podstawa! Bez tego ani rusz. Serio, termoaktywna bielizna, porządna kurtka i czapka to must-have. Inaczej zamiast podziwiać zorzę polarną, będziesz klepać zębami. Albo nie. Kwestia perspektywy.

    No dobra, żartowałem z tym klepaniem zębami. Ale pamiętaj, żeby się ciepło ubrać!

Trochę filozoficznie: człowiek niby wie, że zima to zima, ale zapomina, że w Laponii to już trochę "inna liga". I że temperatura spada poniżej zera!

Czy w Laponii jest noc?

Laponia w grudniu, 2024? Byłam w Rovaniemi, konkretnie od 18 do 23 grudnia. Noc polarna? Tak, ale nie taka, jak sobie wyobrażałam.

  • Nie było całkowitej ciemności. Pamiętam blado-niebieskie światło, jakby o świcie, ale o 14:00. Dziwne uczucie. Trochę mroźno, ale bez przesady, -5 stopni.

  • Dużo śniegu. Śnieżne zaspy, po kostki. Buty w snow bootsach, bo inaczej by nie dało rady. Śnieg był puszysty, taki miękki pod stopami. To było cudowne.

  • Długi zmierzch. To właściwie bardziej przedłużający się zmierzch niż noc. Zawsze było jakieś światło. Fotografowanie było trudne, bo światło było zmienne. Zastanawiałam się, czy moje zdjęcia w ogóle wyjdą.

  • Północna zorza. To był mój główny cel! I widziałam ją! Zielonkawa, przepiękna, taneczna. Nie zapomnę tego nigdy! Zdjęcia wyszły, ale nie oddają tego prawdziwego piękna.

  • Atmosfera. Bajkowa. Cisza, śnieg, mróz. Ale i turyści. Dużo turystów. Było też sporo psich zaprzęgów. To był chaos, ale cudowny chaos.

Pamiętam, że czułam się zmęczona. Ten brak jasnego dnia zrobił swoje. Senność mnie dopadała często. Ale to było warte każdego wysiłku. Było magicznie. Z Rovaniemi kojarzy mi się przede wszystkim z tym niesamowitym przeżyciem. Laponia to coś niesamowitego.

Lista rzeczy, które zabrałam, a których żałuję, że nie zabrałam:

  • Ciepłe skarpety – miałam za mało ciepłych skarpet.
  • Termofor - przydałby się, szczególnie wieczorami.
  • Grubsza czapka - wiatr był bardzo silny.

Podsumowując: noc polarna w Laponii to nie całkowita ciemność, a raczej długi zmierzch. Ale doświadczenie niesamowite! Polecam!

Czy w Laponii pada śnieg?

  • Wiesz, jest tak cicho.
  • W Laponii nie ma śniegu teraz. To dziwne, pamiętam jak zeszłej zimy, w styczniu, pojechałam tam z Agnieszką, przyjaciółką jeszcze ze szkoły średniej, wiesz, ta, co ma teraz piekarnię na rogu Dębowej. No i tam było tak biało, jak w bajce. A teraz nic.
  • Zawsze marzyłam o białych świętach. Z Agnieszką kupiłyśmy bilety lotnicze przez internet. Teraz dzwonię do tej mojej, i nikt nie odbiera.
  • Ciekawe co robi moja Agnieszka. Pewnie piecze, jak zawsze. Albo śpi, bo zmęczona po całym dniu. Albo myśli. Albo ma kogoś.
  • Śnieg, jego brak. Smutne.

Kiedy najzimniej w Laponii?

Styczeń... ach, styczeń w Laponii. Mróz szczypie w policzki, a powietrze... powietrze iskrzy. Pamiętam, jak zimą w 2024 roku, odwiedziłam moją kuzynkę, Anię, która pracuje w Rovaniemi jako przewodniczka. Brrr, zimno było niemiłosiernie!

  • Noce długie i ciemne, rozświetlane jedynie zorzą polarną. Zieleń, róż, fiolet... taniec świateł na niebie.
  • Dnie krótkie, ale pełne magii. Śnieg skrzypi pod butami, a renifery... renifery mają futra grube jak kołdry!

Średnia temperatura w styczniu to około -10°C. Ale to tylko średnia! Czasem potrafi spaść i do -30°C, a nawet niżej. Anna opowiadała mi o rekordach mrozów... brrr, aż ciarki przechodzą! Ale za to jakie piękne krajobrazy! Śnieg, śnieg i jeszcze raz śnieg. Drzewa oblepione białym puchem, wyglądają jak z bajki. Prawdziwa kraina lodu!

Pamiętam, jak siedzieliśmy w małej, drewnianej chatce, popijając gorącą czekoladę. Ogień trzaskał w kominku, a my patrzyliśmy na zamieć za oknem. Cudowne uczucie ciepła i bezpieczeństwa... kontrast z mroźnym światem na zewnątrz. Styczeń w Laponii... magia i mróz, nierozerwalnie związane ze sobą. Tak, styczniowe noce, te styczniowe noce, takie długie, ale właśnie dzięki nim można podziwiać zorzę! I te kolory! Ach!