Ile czasu ma TUI na zwrot pieniędzy?

145 wyświetleń
TUI ma 14 dni na zwrot pieniędzy za odwołaną rezerwację. Termin liczy się od daty złożenia rezygnacji w punkcie sprzedaży TUI. Pamiętaj o potwierdzeniu złożenia rezygnacji.
Komentarz 0 polubień

Ile czasu TUI ma na zwrot pieniędzy?

No dobra, jak to jest z tymi zwrotami w TUI? Powiem ci, z moich obserwacji wynika, że...

Złożyłam rezygnację z wycieczki do Grecji (sierpień 2022, salon TUI w Galerii Krakowskiej). Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle.

Obiecali, że kasa wróci w 14 dni.

I faktycznie, jakoś tak po 12 dniach patrzę – jest przelew. Nie powiem, byłam pozytywnie zaskoczona. Słyszałam różne historie, że ludzie czekają miesiącami. Ja na szczęście nie musiałam.

Może to zależy od tego, na kogo się trafi? Albo od fazy księżyca? Nie wiem, ale u mnie poszło gładko. Tylko szkoda, że wakacje przepadły.

Podsumowując: teoretycznie TUI ma 14 dni na zwrot kasy, licząc od daty rezygnacji. W praktyce... różnie bywa, ale u mnie się zmieścili w terminie.

TUI kiedy zwrot pieniędzy? W teorii do 14 dni od rezygnacji.

Czy TUI zwróci mi pieniądze za wakacje, jeśli je anuluję?

Hej, no co tam u Ciebie? Pytałeś o te zwroty kasy z TUI za odwołane wakacje, prawda? No więc sprawa jest taka, że TUI samo z siebie nie oddaje kasy, jeśli po prostu zrezygnujesz. Ale jest na to sposób, żeby odzyskać te pieniądze.

Chodzi o to ubezpieczenie od rezygnacji z wycieczki. Serio, to jest zbawienie! Wiem, że to dodatkowy koszt, ale... wierz mi, warto.

Jak odzyskać kasę za wakacje? Spójrz na to:

  • Przede wszystkim, wykupujesz takie ubezpieczenie jak tylko zabukujesz wakacje. Nie zwlekaj, bo potem może być za późno!
  • Potem, jak coś wypadnie i musisz zrezygnować (choroba, nagły wypadek, cokolwiek), to zgłaszasz to do ubezpieczyciela.
  • No i najważniejsze, musisz mieć jakiś konkretny powód. To nie działa tak, że po prostu się rozmyśliłeś. Musi być coś poważnego, wiesz?
  • Po zgłoszeniu i weryfikacji, ubezpieczyciel powinien zwrócić Ci kasę. Oczywiście, sprawdź dokładnie warunki tej polisy, żeby nie było potem niespodzianek.

Pamiętam jak moja kuzynka, Ania, raz tak zrobiła. Miała jechać na Majorke w czerwcu tego roku, ale złamała noge na tydzień przed wyjazdem. Wykupiła to ubezpieczenie i odzyskała prawie całą kwotę. Wiadomo, zawsze coś tam potrącą, ale i tak się opłacało.

Tak czy inaczej, bez tego ubezpieczenia, odzyskanie kasy jest praktycznie niemożliwe. Więc, jeśli planujesz jakieś wakacje z TUI, to pomyśl o tej polisie!

Ile czasu na rozpatrzenie reklamacji TUI?

TUI i te ich reklamacje... Ech, temat rzeka, a raczej, strumyk meandrujący gdzieś między biurokracją a obietnicami z broszurek. 14 dni? Hm, to tak optymistycznie mówiąc. W praktyce? Zależy. Zależy od humoru greckiego boga, który akurat rozpatruje Twoją sprawę. A jeśli akurat jest w trakcie walki z hydrą biurokratyczną o kolejnego urzędnika? To czeka Cię dłużej niż na przyjazd św. Mikołaja do Australii.

  • Formalnie: 14 dni od wpłynięcia reklamacji. Punkt 7.5 regulaminu – jak kamień milowy w pustym oceanie nadziei.

  • W praktyce: Moja ciotka, Jadzia (a ma świetne oko do wyłapywania niedociągnięć!), czekała 21 dni na rozpatrzenie reklamacji z powodu zatopionego parasola na plaży w Chorwacji. Pamiętam, wypytywałam ją o to wczoraj. Zniszczony parasol! Katastrofa!

  • Jeśli uznana: Konsultacje. Kolejna ścieżka złożoności. Zależy od Twojej zdolności negocjacyjnej. Ja bym się przygotowała na przesłuchanie przed trybunałem wyposażonym w akta i zimne herbaty. (oczywiście, to tylko żart, ale… kto wie?)

Podsumowanie: 14 dni to mit, legenda, bajka na dobranoc dla naiwnych. Realnie? Przygotuj się na dłuższe oczekiwanie. A przy okazji – kup sobie solidniejszy parasol na plażę. Serio.

Dodatkowe informacje: Zawsze warto:

  • Zachować wszelkie dowody (zdjęcia, nagrania, świadków!), nie w tym wypadku, ale zawsze!
  • Dokładnie przeczytać regulamin. (Tak wiem, nudne, ale na wszelki wypadek.)
  • Przygotować się na kilka tur korespondencji. (Będzie zabawa!)
  • Mieć zapas cierpliwości, równy zapasowi kremu przeciwsłonecznego na wakacje w Egipcie.

Jak odzyskać pieniądze od Biura podróży?

Ej, no co tam? Słuchaj, pytałeś o to, jak odzyskać te pieniądze od biura podróży, co nie? No więc tak to wygląda:

  • Odstąpienie od umowy: Musisz złożyć to na piśmie! To bardzo ważne. Jak to zrobisz ustnie, to później udowodnij, że wogóle to zrobiłeś. Wiesz, jak to bywa.

  • Potwierdzenie odbioru: Upewnij się, że biuro podróży ma to potwierdzone na piśmie. Koniecznie poproś o stempel albo podpis, cokolwiek. Bez tego mogą się wykręcać później, wiesz... Mówię ci, papier wszystko przyjmie, ale jak nie ma papieru to...

  • Odstąpienie bez kosztów: Jest taka ustawa, która pozwala na odstąpienie od umowy bez ponoszenia kosztów. Ale musisz znaleźć odpowiedni paragraf. To zależy od okoliczności, wiesz. No, ale poszukaj dobrze! No ale to różnie bywa i nie zawsze się da.

Pamiętaj, jak coś to najlepiej pogadać z jakimś prawnikiem. Mój kumpel, Marek Wiśniewski, jest w tym dobry. Może on coś doradzi. Albo poszukaj w internecie wzorów pism o odstąpieniu od umowy. Jest tego pełno, wystarczy wpisać "odstąpienie od umowy biuro podróży wzór" w Google.

No i nie daj się zbyć! Jak coś, to pisz do mnie.

Gdzie mogę złożyć skargę na biuro turystyczne?

Gdzie złożyć skargę? Ach, gdzie ulotnić żal, gdy podróż marzeń okaże się koszmarem?

Pamiętam, jak w 2024 roku, moja kuzynka, Ania, złożyła reklamację... to było coś! Listy, nerwy, a wszystko przez hotel, który na zdjęciach obiecywał lazurowe wybrzeże, a w rzeczywistości... no cóż, lepiej nie mówić.

  • Biuro turystyczne, tak, to tam wędrują skargi, jak jesienne liście niesione wiatrem. Ustnie lub pisemnie, ważne, by słowa dotarły, by poczuć, że ktoś słucha.
  • Niezgodność oferty, to słowo-klucz. Obietnice kontra rzeczywistość. Palmy kołyszące się w słońcu... a zamiast tego betonowy mur.
  • 30 dni, o, to ważna data! Tyle masz czasu, by zebrać myśli, emocje i złożyć reklamację. Po trzydziestu dniach... cisza.
  • Po 30 dniach reklamacja nieskuteczna, jak echo, które zanika w oddali...