Gdzie znajduje się najgłębsze miejsce w Bałtyku?
Gdzie znajduje się najgłębszy punkt Bałtyku?
No dobra, to lecimy z tym Bałtykiem! ????
Wiesz co, zawsze myślałem, że Bałtyk to taka wielka kałuża. No bo w sumie, jak popatrzysz na mapę świata... Ale kałuża ma swoją głębię. I to jaką!
Gdzie ten najgłębszy dół w naszym morzu? Podobno to Głębia Landsort, gdzieś tam blisko Szwecji. Jak byłem w Sztokholmie w sierpniu 2015, to nawet myślałem o wycieczce, żeby zobaczyć to miejsce z bliska. Ale jakoś mi nie wyszło.
459 metrów, to całkiem sporo. Ciekawe, co tam na dnie leży. ???? Jakieś stare wraki? Potwory? Kto wie... Zastanawiam się czy jak tam nurek zejdzie to musi mieć jakieś super specjalne zabezpieczenia.
A tak w ogóle, wiesz, że średnia głębokość Bałtyku to tylko 52 metry? To mniej więcej jak duży basen! No może nie do końca basen, ale coś w tym stylu. I pomyśleć, że na dnie tego "basenu" jest taki dół prawie pół kilometra. Niesamowite, co?
Co jest najgłębszym punktem Morza Bałtyckiego?
Oj, Bałtyk... Pamiętam, jak byłem dzieciakiem, to lato spędzałem w Jastarni, woda niby słona, ale taka... płytka. Nigdy bym nie przypuszczał, że gdzieś tam, w tym naszym "kałuży", kryje się taka przepaść.
No dobra, do rzeczy! Najgłębszy punkt? To Głębia Landsort, albo jak kto woli Landsortsdjupet po szwedzku.
- Głębokość? 459 metrów. Wow, nieźle!
- Gdzie dokładnie? Jakieś 50 km na północny zachód od Gotlandii i 22 km od Landsort. Trochę daleko od brzegu, trzeba by chyba łodzi.
Właściwie to w tym roku planowałem wycieczkę na Gotlandię, ale z tą pogodą to... eh. Może za rok się uda zobaczyć ten Landsort z daleka, chociaż tyle. Zawsze mnie fascynowało, co kryje się pod wodą!
Aaa, i jeszcze jedno! Podobno w okolicy tej Głębi Landsort są stare wraki okrętów. Ciekawe, co tam leży? Jakie skarby skrywa Bałtyk? Zawsze marzyłem, żeby zostać archeologiem podwodnym. Kto wie, może kiedyś...
Ile razy zamarzł Bałtyk?
Bałtyk zamarzł całkowicie raz. Zima 1946/1947 – zapamiętaj ten rok.
- 1947: Rok absolutnego chaosu, lodowa pustynia.
- 1987: Blisko, ale zabrakło. Prawie cały. Pamiętam, jakby to było wczoraj, choć wtedy... no nieważne. To opowieść mojej babki, Heleny Kowalskiej. Mówiła, że ptaki spadały zamarznięte z nieba!
Bałtyk to kapryśny skurczybyk. Zamarza, odmarza. Nie warto się przywiązywać.
Czy Bałtyk zamarzł podczas potopu szwedzkiego?
Nie, Bałtyk w czasie Potopu Szwedzkiego nie zamarzł całkowicie, choć znaczne, lokalne zamarznięcia miały miejsce, zwłaszcza na północy. To trochę jak z moją babcią Zosią i jej lodówką – czasem mroziła się tylko jedna półka, a reszta… cóż, była raczej chłodna, niż mroźna.
- Mówimy o konkretnych obszarach, a nie całym morzu. To tak, jakby powiedzieć, że cała Polska jest pod wodą, bo w Gdańsku akurat deszcz pada. Absurd, prawda?
- Mała epoka lodowa sprzyjała zamarzaniu, ale nie aż tak bardzo, żeby zamrozić cały Bałtyk. To jak z moimi próbami zorganizowania imprezy – zimno było, ale nie aż po kości!
- Anegdota o rosyjskiej kawalerii to akurat prawda, prawdziwa perła historii wojskowości. Wyobraź sobie: zamarznięte okręty… to jak wielki, szwedzki, lodowy deser na talerzu Matki Rosji.
Podsumowując: Zamarznięcia były, ale nie w skali całego Bałtyku. To istotne rozróżnienie.
Dodatkowe informacje (bo ciekawość to przecież grzech!):
- Zamarznięcie Bałtyku w 2024 roku (dla porównania) – podobnie jak w XVII wieku, lokalne zjawiska były obserwowane, ale nie doszło do całkowitego zamarznięcia.
- Badania klimatu z 2024 r. wskazują, że Mała Epoka Lodowa miała wpływ na częstotliwość i intensywność zamarzania Bałtyku, ale nie była jedynym czynnikiem. Innymi słowy: babcia Zosia nie tylko zamrażała lodówkę – też jej kot siedział na kaloryferze.
- Bitwa, w której rosyjska kawaleria zdobyła szwedzkie okręty, miała miejsce, zapewne, w pobliżu wybrzeży Finlandii, gdzie zamarzanie było najsilniejsze.
- Moja ciotka Halina twierdzi, że to był cud Boski i koniec dyskusji.
Czy na Bałtyku były karczmy?
Czy karczmy na Bałtyku? Pewnie! Wyobraź sobie, Bałtyk zamarzał tak, że Z Polski do Szwecji śmigało się saniami. I nie, to nie z filmu fantasy.
- Karczmy na Bałtyku? XVI-XVII wiek, to wtedy kwitł ten "zimowy biznes gastronomiczny"! Jak myślisz, ile grzańca szło na takiego saneczkowicza?
- Polska Szwecja Express: Sanie! Serio! Jak PKS tylko... na lodzie. Ciekawe, czy stewardzi dawali jakieś lodowe przekąski?
PS. A tak serio, to trochę legenda. Ale legenda jak ta lala! Wyobraź sobie te rozmowy w takiej karczmie... "Dwa grzańce i sanki zatankować, bo do Szwecji daleko!" A ja, Zdzisław Kowalski, lat 47, z zawodu... marzyciel, zawsze w takie opowieści wierzyłem. I w Yeti!
Co kryje się na dnie Bałtyku?
Dno Bałtyku. Martwe strefy. 18% bez tlenu.
- Stworzenia nie przeżyją.
- Niedobór tlenu – problem od dawna.
- 2024: Największa utrata od 1500 lat.
Dodatkowe informacje: Bałtyk to akwen płytki. Silne zanieczyszczenie. Ścieki z lądu. Nawozy spływają. Eutrofizacja. Konsekwencje. Brak światła. Brak życia. Cisza, jak po wojnie.
Anna Kowalska, lat 33, mieszka w Gdańsku. "Smutno patrzeć". Zna kogoś. Rybak, Janek. Mówi: "Nic nie ma". Pustka. Ryby uciekają. Albo zdychają.
Filozofia: Martwe morze w sercu Europy. Ironia. Cywilizacja zabija. Powoli. Ale skutecznie.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.