Gdzie z Warszawy najbliżej jest nad morze?
Najbliższe morze z Warszawy – gdzie jechać?
Najbliżej morza z Warszawy? Jasne, Trójmiasto! Gdańsk, Sopot, Gdynia – klasyka.
Samochodem? Pięć godzin, mniej więcej. Pamiętam ostatnią podróż, 17 lipca, zajęło nam 5 godzin i 15 minut, z małym postojem na kawę.
Pociągiem szybciej, jakieś 3 godziny, ale bilety droższe, chyba około 150 złotych w jedną stronę.
Samolotem? Półtorej godziny, ale lotnisko daleko od centrum, doliczyć trzeba dojazd. Z tego co pamiętam, bilet kosztował mnie 280 złotych w zeszłym roku.
Dębki? Słyszałem o tym miejscu, ale jakoś nigdy tam nie byłem, za daleko od Trójmiasta dla mnie. Dla mnie Trójmiasto to zawsze pewniak.
Jakie są najbliższe miejscowości nad morze z Warszawy?
Z Warszawy nad morze? To zawsze dobra perspektywa. Oto parę propozycji, żebyś mógł szybko wrzucić leżak do bagażnika, choć osobiście wolę rower.
Stegna: To jakieś 3 godziny i 20 minut drogi (316 km). Idealna, jak lubisz spokojniejsze klimaty. Kojarzy mi się z wakacjami u babci... chyba.
Krynica Morska: Dojedziesz tam w 3 godziny i 51 minut (339 km). Niby blisko, a jednak trochę dalej, wystarczająco, żeby odciąć się od miasta. Pamiętam jak Krzysiek z liceum tam pracował w budce z goframi.
Władysławowo: Około 4 godzin i 21 minut (404 km). Klasyk! Zawsze tłoczno, ale coś w tym jest. No i ten port...
Łeba: 4 godziny i 42 minuty (445 km). Wydmy robią wrażenie. I te "ruchome piaski"... jak w filmach.
Hel: Najdłużej, bo 4 godziny i 57 minut (438 km). Ale za to jaki koniec świata! Półwysep Helski ma swój urok, to prawda.
Zastanawiam się, czy odległość ma aż takie znaczenie? Czasem, wiesz, liczy się bardziej nastawienie, niż kilometry. No i towarzystwo, jasne.
Ile z Warszawy do morza?
Eeee, no co ty, z Warszawy nad morze? To jak z pieca do ogniska, kawał drogi! Ale jak już musisz...
Całe 525 kilometrów trzeba przejechać, żeby poczuć bryzę na ryju. I to nie byle jak, bo trasa wiedzie przez takie dziury jak Iława (kto tam w ogóle jeździ?), Malbork (zamek spoko, ale co poza tym?), no i Trójmiasto (tam to już prawie jak w raju, ale korki!). Słupsk i Sławno – o jezu, same wsie po drodze.
A jak już jakimś cudem dotarłeś do Koszalin, to do tego całego Mielna masz jeszcze tylko 13 kilometrów. Jak ci się nie chce taszczyć, to wal taksówą, busem, albo tym czymś, co nazywają szynobusem.
Najbliżej? No cóż, Hotel Unitral pewnie wie lepiej niż ja. Oni tam siedzą i patrzą na to morze cały dzień!
Dodatkowe info: A wiesz, że moja ciotka Genowefa, ta co ma kota o imieniu Zenon, raz pojechała nad morze w klapkach? Całą drogę! Mówię ci, komedia! A potem się dziwiła, że ją nogi bolą. Ale co się dziwić, jak w takim stroju po asfalcie!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.