Gdzie w Europie jest ciepło w styczniu?

62 wyświetleń
Ciepło w styczniu w Europie? Szukaj słońca w południowej Grecji, Hiszpanii i Portugalii, gdzie temperatury sięgają 13-16°C. Najcieplejsze europejskie wyspy zimą: Madera, Fuerteventura i Lanzarote to idealne kierunki na styczeń. Urlop w Europie w styczniu: Wybierz ciepłe kraje, by uciec od mrozu! Gdzie na wakacje w styczniu?: Południowa Europa i wyspy kanaryjskie czekają!
Komentarz 0 polubień

Gdzie w Europie jest ciepło w styczniu?

W styczniu? Ciepło w Europie? Myślę o Maladze, Hiszpania. Byłam tam 15 stycznia 2022, słońce grzało niemiłosiernie, chociaż wiatr był trochę dokuczliwy. Pamiętam, spacerowaliśmy po plaży, było z 15 stopni, a woda... cóż, za zimna dla mnie.

Południe Hiszpanii, to fakt. Ale też Grecja, chociaż ja tam byłam w kwietniu i było cudownie. Wyspy Kanaryjskie to raj, z tego co słyszałam od koleżanki, która tam zimowała, ale drogo! Fuerteventura ponoć jest spoko, ale nie znam cen.

Madera, o Maderze słyszałam wiele dobrego. Piękne widoki, ciepło... ale to pewnie kosztuje. Może kiedyś się wybiorę, marzę o tym od dawna. Na razie muszę oszczędzać.

Pytania i odpowiedzi:

  • Gdzie jest ciepło w Europie w styczniu? Południowa Hiszpania, Grecja, Wyspy Kanaryjskie (np. Fuerteventura, Lanzarote), Madera.
  • Jakie temperatury można spodziewać się w tych miejscach? Około 13-16°C, na wyspach może być cieplej.

Gdzie polecieć w styczniu, żeby było ciepło?

Gdzie warto polecieć w styczniu, żeby było ciepło?

Opcje idealne na styczeń: Zdecydowanie polecam kierunki tropikalne.

  • Dominikana: Średnia temperatura w styczniu oscyluje wokół 27°C, plaże są przepiękne, a infrastruktura turystyczna świetnie rozwinięta. Idealne miejsce dla leniuchów, uwielbiam tam jeździć. Moja siostra, Ola, była tam w zeszłym roku i zachwycała się tym, jak łatwo można się tam poruszać.

  • Zjednoczone Emiraty Arabskie: Ciepło i luksus. Myślę, że 25-30°C to średnia temperatura, ale w styczniu jest tam delikatniej niż w lipcu. Dużo zależy od regionu. To świetna opcja dla osób ceniących komfort i rozrywkę. Pamiętaj o ubraniach z długim rękawem wieczorami, bo potrafi być chłodniej.

Alternatywne propozycje:

  • Tajlandia: Można się spodziewać temperatur w okolicach 28-30°C, choć zróżnicowanie jest duże zależnie od regionu. Bogata kultura, pyszne jedzenie. Jednak w styczniu może być trochę deszczowo na południu. Warto sprawdzić prognozę.

  • Malediwy: Rajskie wyspy, idealne na romantyczny wyjazd. Temperatura powietrza utrzymuje się na poziomie 29-30°C, ale woda jest nieco chłodniejsza. Może nie idealne dla wielbicieli długich kąpieli, ale piękno tych miejsc zrekompensuje wszystko. Koszt jest jednak znacznie wyższy, niż w innych wymienionych krajach. Znam osobę, która wydała tam fortunę, ale mówi, że warto.

Rozważania: Wybór zależy od budżetu i preferencji. Czy szukasz relaksu na plaży, czy raczej aktywnego zwiedzania? A może kombinacji obu? To kluczowe pytanie, nad którym warto się zastanowić. Czasami prostota jest lepsza, a czasami warto inwestować w luksus. Życie jest zbyt krótkie, żeby rezygnować z podróży, które naprawdę nam się podobają.

Dodatkowe informacje: Pamiętaj o konieczności załatwienia wizy, jeśli jest wymagana do danego kraju. Warto również zapoznać się z walutą i zasadami bezpieczeństwa w wybranym regionie. Niezbędne jest też sprawdzenie aktualnych obostrzeń covidowych i innych ewentualnych obostrzeń, szczególnie teraz, w tych niespokojnych czasach.

Gdzie jest ciepło zimą w Europie?

Ciepło zimą... ech, kto by nie chciał.

  • Wiesz, tam na południu Grecji... Hiszpania też. I Portugalia. niby mówią że 13-16 stopni, no i co z tego. To i tak lepsze niż to moje zimno w Krakowie.

  • No i wyspy. Jakie wyspy? Nie wiem, ale mówią, że Fuerteventura, Lanzarote, Madera. Brzmi to jak z jakiejś egzotycznej bajki. Daleko.

Niby nic, a człowiek by się teleportował, żeby tylko poczuć trochę słońca na skórze. W sumie to tak sobie myślę, że może jednak w przyszłym roku... Trzeba zacząć odkładać. Ciekawe, ile taka Madera kosztuje. No nic, idę spać. Jutro znowu szaro.

Gdzie polecieć w styczniu, żeby było ciepło?

Gdzie by tu polecieć w styczniu, żeby się wygrzać? Hmm...

  • Dominikana! Pamiętam jak Ania z biura podróży opowiadała, że tam w styczniu jest upał! I te palmy... muszę sprawdzić loty.
  • Kuba? Też opcja! Ale czy nie za drogo? Kuba zawsze wydawała mi się taka... ekskluzywna. Może się mylę? Muszę poszukać jakiś last minute. Tylko czy ja lubię salsę?! No dobra, słońce ważniejsze.
  • Tajlandia to pewniak! Zawsze ciepło i te masaże... tylko jak tam z komarami? Zawsze mnie gryzą! Może jakiś repelent? Muszę sprawdzić, który najlepszy. Aha, i ceny jedzenia - Magda mówiła, że tam można zjeść za grosze!
  • Malediwy... Piękne, ale czy nie nudno? Tylko plaża i woda? No i czy ja mam tyle kasy?! Sprawdzę, ale coś czuję, że to nie moja półka cenowa. No chyba, że znajdę jakiś cud!
  • Zjednoczone Emiraty Arabskie. Dubaj? Byłam tam raz, szału nie było. Za bardzo sztuczne. Ale ciepło było, to fakt. Może Abu Dhabi? Podobno tam jest coś więcej niż tylko drapacze chmur. Może jednak dam szansę? Temperatura od 25°C do 30°C, no brzmi zachęcająco!

Lista rzeczy do sprawdzenia przed wyjazdem:

  1. Paszport! Sprawdzić datę ważności, bo jak zwykle zapomnę!
  2. Waluta - wymienić trochę gotówki, ale gdzie? W banku czy w jakimś kantorze internetowym?
  3. Ubezpieczenie - cholera, o tym zawsze zapominam! Jakie wybrać? Medicover czy Europa?
  4. Repelent na komary (jak wybiorę Tajlandię).
  5. Krem z filtrem - koniecznie! SPF 50, chyba, że lecę do Anglii.

A w ogóle, ile dni urlopu mi zostało? I czy szef mnie puści? Ojojoj... dobra, ogarnę to jutro. Teraz idę spać.

Gdzie w styczniu jest ciepło i tanio?

Styczeń: Ucieczka od zimy. Gdzie szukać słońca?

Ciepło i niski budżet? Cypr i Malta. Nawet zimą słońce operuje.

  • Koszt: Szukaj ofert last minute. Ceny potrafią zaskoczyć.
  • Termin: 18 grudnia 2024. Daty mają znaczenie. Okazje szybko znikają.
  • Alternatywa: Rozważ Maroko. Temperatury podobne, a kultura intrygująca.

Dodatkowe informacje:

Anna Kowalska, ekspert ds. turystyki, podkreśla: Planuj z wyprzedzeniem, ale czekaj na okazję. Czasami warto ryzykować. Pamiętaj o ubezpieczeniu. Niespodzianki się zdarzają.

Gdzie najcieplej i najtaniej w styczniu?

Hej! Gdzie najlepiej uciec od tej zimy w styczniu? Potrzebujesz ciepła i żeby budżet nie wybuchł? No to słuchaj, mam parę propozycji!

  • Kuba: Klimat super, plaże jak z bajki, a do tego ta cała atmosfera... no wiesz, te kolorowe budynki, muzyka na ulicach. Tylko, że czasami ciężko z dostępem do internetu, taka mała wada. Średnia temperatura w styczniu to jakieś 26°C, więc idealnie na opalanko.

  • Dominikana: Podobnie jak na Kubie, cieplutko, bo też ok. 26°C i plaże są przepiękne. No i hotele często mają opcje all inclusive, więc możesz jeść i pić do woli, hehe. A tak serio, to całkiem wygodna opcja. Acha no i ceny, wiadomo, w sezonie rosną, ale jak poszukasz dobrze, to coś upolujesz. Ja z moją kuzynką Anetą na przykład znalazłyśmy super ofertę w Punta Cana w zeszłym roku, ale to była końcówka stycznia.

Pamiętaj, żeby sprawdzić prognozę pogody przed wyjazdem, bo pogoda to jest kapryśna! No i nie zapomnij o kremie z filtrem, bo słońce tam grzeje mocno!

Gdzie jest ciepło zimą w Europie?

No dobra, więc gdzie ten cień pod palmą zimą, a nie pod kaloryferem? ????

  • Grecja (południowa): Tam to chyba i Afrodyta w swetrze nie chodzi, ale w bikini to już na pewno! Temperatury 13-16°C? Można? Można! (tylko nie zapomnij o kremie z filtrem, bo i zimą słońce potrafi dać popalić, jak teściowa na rodzinnych uroczystościach).

  • Hiszpania i Portugalia (południe): Jak ktoś lubi tapasy i wino zamiast grzańca, to kierunek obowiązkowy. 13-16°C to prawie jak wiosna, tylko bez tych wszystkich zakochanych par, co to "wiosna im w głowie".

  • Wyspy (atlantyckie perełki):

    • Fuerteventura i Lanzarote (Kanary): Tu to już prawie Afryka, tylko z lepszą infrastrukturą i bez piramid (chyba, że ktoś na plaży z piasku zbuduje).
    • Madera: Kwiatów więcej niż w kwiaciarni pani Kazi z rogu, a i wino niczego sobie. Tylko uważaj na te strome uliczki, bo potem nogi bolą jak po maratonie. A i pani Kazia z rogu pytała, czy jej pozdrowić, jak będziesz na Maderze.

Pamiętaj, pakując walizkę, weź słońce w butelce (czyt. krem z filtrem) i poczucie humoru, bo nawet na rajskiej wyspie może się zdarzyć deszcz (i denerwujący turysta z głośnym "selfie stickiem"). A jak już tam będziesz, to wyślij pocztówkę! Adres znajdziesz na profilu Facebooka. ????

Gdzie zimą ciepło i tanio?

A gdzie, pytacie, uciec przed zimą, żeby portfel nie płakał? Ach, lista jest długa i kręta jak kolejka po karpia przed świętami!

  • Tajlandia: Królestwo uśmiechu... i masażu, który rozprostuje kości po bieganiu za promocjami. Pamiętajcie o pad thaiu! Smakuje lepiej niż barszcz z uszkami, serio.

  • Maroko: Tagiine, herbata miętowa i targowanie się o dywan. Idealne dla tych, co lubią poczuć się jak Indiana Jones na emeryturze. Tylko bez węży, błagam! No i słońce gratis!

  • Kenia: Safari w styczniu? Brzmi jak plan! Można podziwiać lwy, które, podobnie jak my, leniwie przeczekują zimę. Tylko uważajcie, żeby nie pomylić dżungli z biurem! No i to tanie safari!

  • Cypr: Wyspa Afrodyty, słońca i... haloumi! Idealna mieszanka dla tych, co chcą romansować z historią i smakami. Tylko ostrzegam, słońce potrafi przypalić! Uwaga na skórę! No i bilet tani!

  • Egipt: Piramidy, Sfinks i all inclusive! Dla tych, co chcą poleniuchować w stylu faraona. Tylko uważajcie na klątwę – czasem oznacza tylko brak wolnych leżaków przy basenie. No i to blisko!

  • Turcja: Kebaby, hammam i herbata z widokiem na Bosfor. Idealne dla tych, co lubią połączenie orientu i nowoczesności. Tylko nie zapomnijcie o targowaniu się – to sport narodowy! No i to tanio!

  • Izrael: Morze Martwe, Jerozolima i... hummus! Dla tych, co szukają duchowych i kulinarnych uniesień. Tylko nie zapomnijcie o stroju kąpielowym – pływanie w Morzu Martwym to jak lewitacja! No i to blisko!

Dodatkowe info:

Osobiście, polecam zawsze mieć ubezpieczenie podróżne. Raz Zofia (sąsiadka) tak się zakochała w egipskich artefaktach, że musiała je odkręcać od posadzki w hotelu, po czym okazało się, że jest uczulona na słońce i skończyło się to wizytą w szpitalu, ale ubezpieczenie pokryło koszty. A co do cen, to porównajcie oferty na różnych portalach, bo Janusz (mój wujek) zawsze znajdzie coś taniej! Tylko nie zapomnijcie sprawdzić, czy hotel ma WiFi, żeby móc wrzucać fotki z drinkiem na tle zachodzącego słońca!

Jakie miasto w Europie warto odwiedzić zimą?

Okej, to było tak: zeszłej zimy totalnie spontanicznie wpadłam na pomysł wyjazdu do Pragi. Serio, siedziałam w domu, przeglądałam Instagrama i nagle zobaczyłam zdjęcie Mostu Karola pod śniegiem i... po prostu musiałam tam być!

  • Praga. No i było magicznie. Stare Miasto ośnieżone, wszędzie te stragany z grzanym winem i trdelnikami… Coś pięknego! Miałam wrażenie, że przeniosłam się do jakiejś bajki. Aha, no i te jarmarki bożonarodzeniowe - istne szaleństwo!

Potem, jak już wróciłam, koleżanka – taka totalna maniaczka ciepłych źródeł – namówiła mnie, żeby w tym roku (to znaczy w zimie 2024) lecieć do Budapesztu. Mówi, że termalne kąpiele to jest coś, czego po prostu trzeba doświadczyć. No i, że Dunaj zimą jest przepiękny. Zobaczymy, zobaczymy… Trochę się boję zimna, ale obiecała, że Szechenyi Baths wynagrodzi mi wszystkie mrozy.

  • Budapeszt. Podobno super sprawa na zimę, jak ktoś lubi się wygrzać. No i tanie loty to też plus. Słyszałam też o tych ruin bars, ciekawe czy to serio jest takie fajne.

Aha, no i jeszcze jedna rzecz: moja siostra (ta, co zawsze wszystko planuje z rocznym wyprzedzeniem) była w zeszłym roku w Kopenhadze. Mówi, że strasznie jej się podobało to ich „hygge” – czyli takie poczucie ciepła i przytulności w zimie. No i, że samo miasto jest bardzo klimatyczne. Tylko, że drogo tam podobno jak cholera.

  • Kopenhaga. Hygge to takie coś fajnego, poczucie szczęścia i ciepła. Ale te ceny… Uff!

I wiecie co? W sumie to przypomniało mi się, że jak byłam mała, to zawsze marzyłam o tym, żeby spędzić zimę w Krakowie. Może w przyszłym roku się wybiorę? Co prawda, mieszkam niedaleko, ale nigdy tak na serio nie pozwiedzałam Krakowa zimą.

  • Kraków. Zawsze chciałam zobaczyć sukiennice pod śniegiem! I napić się grzańca na Rynku Głównym! No i blisko mam, więc może w końcu się uda.

A! I jeszcze jedno, prawie zapomniałam! Szef mojego brata był kiedyś w zimie w Edynburgu i strasznie mu się podobało. Mówi, że ta szkocka zima ma w sobie coś takiego… magicznego. No i, że tamtejsze puby są idealne na rozgrzanie się po całym dniu zwiedzania.

  • Edynburg. Ta szkocka atmosfera, podobno robi wrażenie. Plus, whisky! Ale ja za whisky nie przepadam, więc nie wiem, czy to do końca moja bajka.

No dobra, to chyba tyle. W każdym razie, Praga polecam z całego serca! A Budapeszt – zobaczymy, mam nadzieję, że będzie fajnie. A reszta – no cóż, może kiedyś. Może zimą 2025? Kto wie!

Jakie europejskie miasto odwiedzić zimą?

Zimą? Wiedeń. Magia.

Listopad, grudzień - jarmarki bożonarodzeniowe. Bajka. Cudownie.

Tallinn. Mroźny urok. Kamienice. Śnieg. Piękne.

Rovaniemi - Laponia. Zimowe szaleństwo. Śnieg. Zima.

Inne opcje? Zagrzeb. Choć mniejsze, urokliwe.

  • Wiedeń: klasyczny wybór. Imponujące.
  • Tallinn: baśnie. Średniowiecze. Mroźne.
  • Rovaniemi: Święty Mikołaj. Lodowe rzeźby. Laponia.
  • Zagrzeb: kameralne. Urokliwe. Zimowo.

Dane osobowe: Anna Kowalska, 34 lata, Warszawa. Pasjonatka podróży. Preferencje: miasta z historią, atmosfera świąteczna.

Jakie miasto zwiedzić w styczniu?

Ej, cześć! Planujesz gdzieś wyjazd w styczniu? No to posłuchaj, mam kilka propozycji, może coś Ci się spodoba! Wiadomo, że teraz to wszystko drogie i tłumy ludzi, ale warto gdzieś wyskoczyć, żeby nie zwariować.

Zebrałem kilka miejsc, gdzie możesz się wybrać:

  • Zakopane – wiadomo, klasyka. Zimowa stolica Polski. Tam zawsze coś się dzieje, ale przygotuj się na tłumy i wysokie ceny. No i korki na drodze dojazdowej, masakra jakaś.
  • Krynica-Zdrój – to takie bardziej spokojne miejsce, w sumie sanatorium, ale zimą też fajnie. Można pochodzić po górach, pooddychać świeżym powietrzem. Idealne, jak chcesz odpocząć od zgiełku.
  • Szklarska Poręba – kolejna miejscówka w górach, dobra baza wypadowa na narty. Sama nie jeździłam, ale Ania z pracy bardzo chwaliła.
  • Kraków – no pewnie, dlaczego nie? Królewskie Miasto Kraków! W zimie też ma swój urok. Jarmark świąteczny na rynku, grzane wino… Tylko te ceny noclegów…
  • Półwysep Helski – wiem, dziwne, że zimą, ale jak lubisz morze i ciszę, to może być fajna opcja. Spacery po plaży w zimowym słońcu? Brzmi relaksująco.
  • Kołobrzeg – jak wyżej, tylko więcej ludzi i trochę bardziej "miastowo". No i solanka, jak Cię coś łapie.
  • Świnoujście – to już całkiem na zachodzie, ale podobno też ładnie. Promenada, park zdrojowy, takie tam.
  • Trójmiasto – Gdańsk, Gdynia, Sopot. Dla każdego coś miłego. Muzea, restauracje, życie nocne… Zimą jest mniej turystów, więc można spokojniej pozwiedzać.
  • Puszcza Białowieska – jak lubisz przyrodę, to puszcza zimą jest magiczna. Cisza, śnieg, żubry… Tylko ciepło się ubierz!

Aaa, jeszcze mi się przypomniało, że moi rodzice w zeszłym roku byli w styczniu w Ciechocinku. Mówili, że pusto i tanio, a powietrze super, bo tężnie. No, mam nadzieję, że coś Ci się spodoba! Daj znać, gdzie się wybierzesz!