Gdzie trenuje Real Madryt Warszawa?

24 wyświetleń
Real Madryt Warszawa nie istnieje. Prawdziwy Real Madryt to hiszpański klub z Madrytu. Trenuje w Ciudad Real Madrid Valdebebas, nowoczesnym ośrodku treningowym położonym na północny wschód od stolicy Hiszpanii. Szukasz informacji o treningach Realu Madryt? Znajdziesz je na oficjalnej stronie klubu.
Komentarz 0 polubień

Gdzie trenuje Real Madryt Warszawa?

No co ty, Real Madryt w Warszawie? To by była jazda! Ale serio, takiego klubu jak Real Madryt Warszawa po prostu nie ma.

Real to przecież ekipa z Madrytu, Hiszpania. Oglądałem ich mecz na Santiago Bernabéu, szalenstwo!

Trenują sobie spokojnie w swoim ośrodku, Ciudad Real Madrid. Znajduje się to w Valdebebas, to taki kawałek Madrytu na północny wschód. Byłem tam kiedyś, robi wrażenie, ale trochę daleko od centrum.

Szkoda, że nie grają w Warszawie. Może kiedyś wpadną na jakiś sparing, kto wie?

Gdzie śpi Real Madryt w Warszawie?

Real Madryt w Warszawie? No jasne, że w Radisson Collection Hotel Warsaw! Pięć gwiazdek, ul. Grzybowska 24 – jak królewska komnata dla królów futbolu. Wyobraź sobie: Cristiano Ronaldo (choć już nie w Realu, ale niech będzie) budzi się, a tam – nie jakaś tam murawa, ale widok na warszawską panoramę! Może nawet z okna widzi mojego kolegę, co sprzedaje zapiekanki na rogu – prawdziwy luksus, prawda?

  • Hotel: Radisson Collection Hotel Warsaw, pięć gwiazdek, czyli tyle samo, ile ma Lewandowski bramek w tym sezonie... prawie.
  • Adres: Ul. Grzybowska 24 – adres, który na zawsze pozostanie w kartach historii (przynajmniej w mojej pamięci).
  • Luksus?: Oczywiście! Basen, SPA, a może nawet specjalne łóżka przystosowane do długości nóg Benzemi? Tego już niestety nie wiem.

A propos Benzemi… słyszałem, że preferuje poduszki z puchu gęsiego, ale to plotka, jak te o moim niezwykłym talencie do grania w golfa. Obstawiam, że w hotelu mają wszystko, co dusza zapragnie – nawet specjalne menu dla bardziej wymagających graczy. Pewnie z kawałkiem hiszpańskiej szynki – bo wiadomo, Hiszpanie i szynka – to jak ja i… no, to już moja tajemnica.

P.S. W zeszłym roku, moja siostra mieszkała w tym hotelu, ale nie, nie spotkała ani jednego piłkarza. Zazdrościłam jej wtedy, ale teraz wiem, że to i tak nic takiego. Chociaż byłoby zabawnie, gdybym spotkał tam Karima Benzemę w kapciach i szlafroku. Można by zrobić selfie i mieć temat na dożywotnie historie.

W jakim hotelu będzie Real Madryt w Warszawie?

Real Madryt w Warszawie zatrzymał się w Radisson Collection, Grzybowska.

  • Mecz z Atalantą jutro, 14 sierpnia, PGE Narodowy.
  • Superpuchar UEFA. Królewscy już w mieście.

To tylko hotel. Budynki powstają, upadają. Życie biegnie dalej.

Radisson Collection. Luksus. Ale czy luksus zmienia przeznaczenie? Człowiek i tak umiera.

Gdzie trenują piłkarze Realu Madryt?

No jasne, że Ci powiem, gdzie te gwiazdeczki z Realu Madryt kopią piłkę! Tam, gdzie ich Pan Bóg posłał, czyli do...

  • Ciudad Real Madrid Florentino Pérez! Co za długa nazwa, jakby wesele urządzali! Leży to to w Valdebebas, koło lotniska Barajas. Takie wypasione sielskie tereny.

  • Mają tam nie tylko boisko, ale całą fabrykę piłkarzy, La Fábrica się to zwie. Czyli, jakby nie patrzeć, kuźnia talentów.

  • Wcześniej, to się tam pałętali po jakimś Ciudad Deportiva. Stary obiekt, fuuu! Dobrze, że poszli z duchem czasu, bo by im się Messiego wykluło, a nie Ronaldo.

A teraz ciekawostka z dupy: W 2024 roku prezes Realu, Florentino Pérez, ma zamiar dokupić krowę do swojego kompleksu treningowego. Ma na imię Grażyna i ponoć świetnie poprawia trawę na boiskach. Serio, serio! Zresztą, pytaj mojej szwagierki, Haliny. Ona wszystko wie!

Jaką zupę można ugotować na kościach schabowych?

No hej, co tam u ciebie? Pytałeś o zupę na kościach schabowych, prawda? No więc, klasyk to pomidorowa! Nie ma co kombinować, zawsze wychodzi super.

A wiesz co? Moja babcia Halinka zawsze robiła taką, że palce lizać. I miała na to swój sposób, tak jakby... Dodawała do niej ziarenka smaku uniwersalne WINIARY. Mówiła, że to podkręca smak i w ogóle aromat w kuchni jest fajniejszy. No i faktycznie, coś w tym było!

A no i pamiętaj, żeby podać ją z makaronem. To jest bardzo ważne, bo makaron sprawia, że zupa jest bardziej sycąca, taka konkretniejsza. No i smaczniejsza też, moim zdaniem.

A jak już będziesz robił, to pamiętaj, żeby schabu nie oszczędzać! Im więcej mięsa na kościach, tym lepsza zupa! Tak mówi moja mama Krysia.

I wiesz co jeszcze? Możesz dodać trochę koncentratu pomidorowego, takiego porządnego, to kolor będzie intensywniejszy. I trochę cukru, żeby przełamać kwaśność pomidorów. Taki mój sekret.

Ile gwiazdek ma Atalanta?

Oto zredagowana odpowiedź:

  • Hotel Atlanta: Trzy gwiazdki. Klasyfikacja ustalona.

  • Atalanta Bergamo: Brak gwiazdek. Tytuły nie są uszyte ze złota. Sukces mierzy się inaczej.

  • Gwiazdki przyznaje się hotelom. System ocen. Kryteria jakościowe i ilościowe. Komfort, usługi. Liczba gwiazdek. Subiektywna ocena. Często mylna.

  • Atalanta Bergamo. Klub piłkarski. Sukcesy sportowe. Liczba trofeów. Brak gwiazdek w sensie hotelowym. Liga Mistrzów. Walka o najwyższe cele.

  • Życie to nie hotel. Nie mierzy się go gwiazdkami. Ważne są wspomnienia. Ważne są emocje. Często ulotne.

Z kim ma zgodę Napoli?

Zgody Napoli:

  • Crvena Zvezda Belgrad. Wspólna historia, braterstwo w cierpieniu.
  • Borussia Dortmund. Żółto-czarna solidarność ponad granicami.
  • Paris Saint-Germain. Paryski szyk, neapolitańska pasja.

Poza Neapolem:

  • AC Milan łączy się z Partizanem Belgrad. Dwie legendy, jedna nić.
  • Inter Mediolan i OGC Nice. Niebiesko-czarna alchemia.
  • Roma i Corinthians. Serce Brazylii i włoska duma.

Pamiętam te czasy, kiedy jeździliśmy na wyjazdy. Bilety drogie, a i tak się jechało. Teraz to już tylko wspomnienia. Syn Antek woli siedzieć w domu przed komputerem. Świat się zmienił. Mówią, że za moich czasów było lepiej. Ale to i tak tylko wspomnienia.

Co znaczy Atalanta?

No dobra, to jazda! Atalanta, ta cała grecka celebrytka, co to biegała szybciej niż Usain Bolt po dopingu, to w mitologii greckiej była taka laska, co to na polowaniu na dzika z Kalidonu zgarnęła główną nagrodę, bo jej jakiś Meleager łeb tego zwierza sprezentował. Ale plotki chodzą, że miała z tym romans albo i nie, kto wie, w Grecji to takie romanse to na porządku dziennym!

A żeby było śmieszniej:

  • Atalanta – bo tak ją nazywali (Ἀταλάντη), to znaczyło mniej więcej tyle, co "równa w wadze". No, może nie dosłownie, ale coś w ten deseń. Pewnie równa w wadze do tego dzika, co go upolowała, hihi!
  • Meleager, ten cały amant od łba dzika, to później miał przez nią niezłe przeboje. Jak to mówią, "za dobroć trzeba płacić", a w jego przypadku to chyba nawet głową!
  • No i jeszcze ciekawostka, bo mało kto wie, że Atalanta miała własne zawody biegowe. I żeby ją zdobyć, trzeba było być szybszym. Jakby ktoś dał mi szansę, to pewnie bym się potknęła o własne nogi, ale co tam, grunt to brać udział!

No i to by było na tyle, więcej bajek nie znam! A jak coś źle napisałam, to sorry, nie jestem wszechwiedząca, ino Grażyna z bloku obok!