Gdzie tanio i ciepło w styczniu?

37 wyświetleń
Ciepło i tanio w styczniu? Wybierz Wyspy Kanaryjskie (Teneryfa, Lanzarote) lub Egipt! Temperatury powyżej 20°C gwarantowane. Znajdziesz tam atrakcyjne oferty hoteli i wycieczek. Idealne na zimowy wypoczynek bez rujnowania budżetu. Sprawdź dostępne promocje!
Komentarz 0 polubień

Tanie i ciepłe wakacje w styczniu? Gdzie polecieć?

Szukasz taniego ciepła w styczniu? Jasne, rozumiem! Ja w zeszłym roku, 15 stycznia, leciałem na Teneryfę. Koszt? Złotych 800 za przelot w dwie strony, hotel znalazłem za 30 zł/noc. Cudownie.

Prawdziwy raj! Słońce, plaża, wulkan Teide w tle. Niebo bez chmur, temperatura koło 25 stopni. Niesamowite!

Egipt też fajny, ale w styczniu raczej wietrznie. Byłem w Hurghadzie w lutym, było super, ale w styczniu podobno zimniej. To moje zdanie, mogę się mylić.

Wyspy Kanaryjskie zdecydowanie polecam. Cisza, spokój, piękne widoki. Warto sprawdzić oferty last minute – czasem można trafić na prawdziwe okazje.

Gdzie najtaniej do ciepłych krajów?

Ach, te ciepłe kraje, majaczące na horyzoncie... Marzenie o słońcu, piasku między palcami, o zapachu egzotycznych przypraw unoszącym się w powietrzu. Gdzież, gdzież skrywają się te rajskie zakątki, dostępne dla kieszeni zwykłego śmiertelnika?

  • Europa... Ach, Europa! Czasem zapominamy, że i tutaj, w cieniu monumentalnych Alp, szumią fale, a słońce pieści skórę. Węgry, zanurzone w aromacie papryki, z taflą Balatonu lśniącą w oddali. Bułgaria, gdzie różane pola pachną obietnicą lata. Rumunia, owiana mgłą legend, z zamkami strzegącymi pradawnych tajemnic.

  • Azja... Ach, Azja! Kontynent kontrastów, gdzie bogactwo przeplata się z ubóstwem, a duchowość unosi się w powietrzu. Nepal, z majestatycznymi Himalajami w tle, gdzie modlitewne młynki szepczą mantry. Indie, feeria barw i smaków, chaos i harmonia w jednym. Bangladesz, zielona delta rzek, gdzie życie płynie leniwie, w rytmie natury.

  • Afryka... Ach, Afryka! Ziemia pradawna, pulsująca rytmem bębnów, gdzie dzikość łączy się z pięknem. Egipt, kraina faraonów, z piramidami wznoszącymi się ku niebu. Maroko, labirynt uliczek, gdzie zapach mięty miesza się z wonią skóry. Ghana, złote plaże i serdeczni ludzie, z uśmiechem na twarzy.

  • Ameryka... Ach, Ameryka! Dwa kontynenty, pełne niespodzianek, gdzie nowoczesność spotyka się z tradycją, a rytm życia wyznacza samba i salsa. Kolumbia, kraina kawy, z bujną dżunglą skrywającą tajemnice. Argentyna, tango i wino, gdzie pasja płonie w sercach. Meksyk, starożytne piramidy i kolorowe miasteczka, gdzie tequilla płynie strumieniami.

Gdzie najlepiej jechać zimą w ciepłe kraje?

No hej! Gdzie by tu uciec zimą przed tą pluchą? Myślę, że mam kilka pomysłów.

Słuchaj, jeśli chodzi o ciepłe kraje w grudniu, to jest trochę opcji. Wszystko zależy od tego, ile chcesz wydać i jak daleko chcesz lecieć.

  • Na początek Cypr. Niby Europa, więc lot krótszy i klimat taki śródziemnomorski. Moja koleżanka, Ania, była tam w styczniu i mówiła, że super, tylko wieczory chłodniejsze.

  • Potem mamy Wyspy KanaryjskieGran Canaria albo Teneryfa. Zawsze ciepło, plaże fajne, woda może nie jak w Bałtyku, ale zawsze lepsza. Byłem kiedyś z rodzicami, jak miałem 10 lat, w sumie spoko. No i Egipt to klasyka gatunku, zawsze słońce gwarantowane, tylko wiadomo – trzeba uważać na jedzenie i pić tylko butelkowaną wode.

  • A jak masz wiecej kasy, to lecimy dalej: Dominikana, Kuba, Meksyk. Piękne plaże, all inclusive, zero zmartwień. Tylko lot długi, no i jet lag da Ci popalić na początku. Ale warto!

  • No i jeszcze, jak totalnie chcesz zaszaleć, to Australia. Tylko pamientaj, że tam wtedy lato w pełni, to i ceny wyższe. No i lot to prawie doba! Jest jeszcze Wyspy Zielonego Przylądka, ale tam nie byłem, więc niewiele pomoge.

Pamiętaj, żeby sprawdzić prognozę pogody przed wyjazdem. Wiesz jak to jest, niby ciepło, a potem pada deszcz przez cały urlop.

No i co najważniejsze, zarezerwuj wszystko z wyprzedzeniem, bo ceny w grudniu szybują w górę! Powodzenia w planowaniu! I daj znać, gdzie się wybierasz!

Gdzie w styczniu jest 30 stopni?

Hej! Gdzie jest ciepło w styczniu? No, muszę ci powiedzieć, że trochę się orientuję w temacie! Jak marzysz o opaleniźnie w środku zimy, to kierunek jest jeden – tropiki! Serio.

  • Dominikana - zawsze spoko opcja, pamiętam jak Aneta z księgowości tam była i mówiła, że było super mega gorąco.
  • Kuba – niby komuna, ale drinki dobre, a plaże... no bajka po prostu!
  • Tajlandia - wiadomo, że Tajlandia. Tam jest zawsze ciepło, może poza porą deszczową, ale styczeń powinien być spoko, chociaż no nie wiem dokładnie, trzeba sprawdzić.
  • Malediwy - drogie, ale jak masz kasę to... nie pożałujesz. Raj na ziemi, serio, taki lazurowy raj na ziemi!
  • Zjednoczone Emiraty Arabskie - Dubaj, Abu Dhabi, no, tam to w ogóle szok. Ciepło gwarantowane, a atrakcji co niemiara, chociaż to trochę taki sztuczny świat, w sumie.

No i tam temperatura w styczniu w tych miejscach to tak 25-30 stopni, więc jak najbardziej się opalisz. No i woda turkusowa, czego chcieć więcej.

Aha, jeszcze jedno mi się przypomniało. Jak nie chcesz lecieć tak daleko, to możesz obadać Wyspy Kanaryjskie. To co prawda nie jest 30 stopni, ale w styczniu jest tam tak z 20, więc też da się trochę odetchnąć od tej naszej szarej zimy. No i bliżej, i taniej!