Gdzie najtaniej żyje się w USA?
Gdzie w USA najtaniej można żyć?
No dobra, gdzie w tej Ameryce najmniej się wykosztuje? Wiesz co, słyszałem, że Sioux Falls w Dakocie Południowej to spoko opcja. Nie byłem, ale ziomek opowiadał, że tam da się żyć za "normalne" pieniądze.
Springfield w Illinois? Hmmm... Nigdy nie byłem jakoś specjalnie przekonany. Może i tanio, ale... no nie wiem, jakoś mi tam nie leży.
A Wichita w Kansas? No to już bardziej kojarzy mi się z amerykańskim snem. Tam przynajmniej słońce świeci częściej, niż w Illinois, hahaha. No, a i kasa zostaje w kieszeni, podobno.
Pamiętam, jak raz, w 2018 roku w New Jersey, płaciłem 5 dolców za kawę. Pięć. Dolarów. Za kawę. W życiu. To mnie nauczyło, że czasem lepiej poszukać tańszych miejscówek. Niby w Stanach, ale...
Wiesz co, myślę że to zależy. Od ciebie, od twoich priorytetów. Ja bym się pewnie skusił na tą Dakotę, albo Kansas. Illinois jakoś mnie nie kręci. Ale co kto lubi, prawda?
Gdzie najtaniej mieszkać w USA?
Iowa! Tak, Iowa! Najtańsze domy, serio! Czytałam gdzieś, raport chyba, marzec 2023, średnia cena sprzedaży… muszę znaleźć ten artykuł znowu. Boże, ile ja mam tych zakładek… Midwest, Mid-Atlantic, South-Central… coś tam jeszcze było… cztery stany… znowu zapomniałam. Aaa, Iowa najważniejsze! Iowa, Iowa, Iowa! Najtańsze! Punkt!
- Iowa - numer jeden! Bez dyskusji. Tanie domy.
- Midwest, tak, też tam tanio! Ale Iowa na pierwszym miejscu. Sprawdzone info.
- Jakieś inne stany… nie pamiętam nazw, ale generalnie tam gdzieś na wschodzie i w środku. Trzeba szukać. A może na południu? Kurczę, za dużo tych map…
- Znalazłam! Ohio, Kansas i Arkansas też w czołówce! Ale Iowa wciąż wygrywa!
Gdzieś tam czytałam o tym, ale teraz nie mogę znaleźć… dużo stron przeglądałam. Może deon24.com czy coś? Nie pamiętam adresu, ale na pewno tam to było. Trzeba sprawdzić. Oczywiście, Iowa to pewniak! Najlepszy wybór! A reszta… trzeba więcej szukać. Za mało czasu mam na to wszystko.
Lista stanów z najtańszymi domami (dane z marca 2023):
- Iowa
- Ohio
- Kansas
- Arkansas
- [Nazwa stanu brakuje - trzeba poszukać]
Pamiętam jeszcze, że ceny były… no wiesz, różnie. Zależy od miasta, od wielkości domu. Ale generalnie, Iowa rządzi! To jest pewne. Muszę jeszcze poszukać tych dokładnych danych. Może znajdę jakąś tabelkę. Aaaa! Ile ja mam pracy!
Gdzie w USA jest najtaniej i najbezpieczniej żyć?
Gdzie w USA jest najtaniej i najbezpieczniej żyć? Hmmm, to jak pytanie o świętego Graala dla budżetowego nomady! Ale mam odpowiedź, choć nie czekaj na cud w stylu "Milionerów".
Westminster, Kolorado: To królestwo przystępnych cen i spokoju! 58% wzrostu dochodów w ciągu ostatnich pięciu lat? To jak zjedzenie lotu z karmelowo-czekoladowym nadzieniem! Prawdziwa eksplozja dobrobytu. Moja ciocia Halina przeprowadziła się tam w 2022 i mówi, że ma więcej pieniędzy niż wspomnień z ostatnich wakacji. A jej pies, Felek, ma więcej miejsca na zabawę niż na pokazaniu psiej modzie.
Surprise, Arizona; Thornton i Arvada, Kolorado: Te miejsca to trochę jak trójka bliźniaków, każdy z własnym charakterem, ale wszyscy z podobnym wizerunkiem finansowej stabilizacji i niskim poziomem kryminalności. W każdym z nich wzrost dochodów powyżej 35%, a koszty kredytów hipotecznych poniżej 26% dochodów. To jak znalezienie skarbca z złotymi pomidorami! Tylko nie powiedz Nikoli Tesli, bo wynalazłby maszynę do ich kopiowania.
Dodatkowe informacje (bo przecież jestem dobrym duchem, nie oskarżonym o kradzież pizzy):
Pamiętaj, że "taniej" i "bezpieczniej" to pojęcia subiektywne. To co dla mnie jest "tanie", dla Bill Gatesa może być "kosmicznie drogo".
Warunki życia się zmieniają. Warto zawsze sprawdzać aktualne dane przed podjęciem decyzji. Ja na przykład, wciąż szukam najlepszego miejsca na schowek na kartoniki po mleku.
Zastanów się, co dla Ciebie jest ważne. Spokojne miejsce? Dobry dostęp do pracy? Bliskie sąsiedztwo supermarketu z czekoladkami? Wybór należy do Ciebie.
Które duże miasto w USA jest najtańsze w życiu?
No dobra, to lecimy z tym Detroit jak z kopyta!
Detroit – to jest ten król taniochy w USA, taka wiecie, metropolia dla tych, co mają kieszeń dziurawą jak sito. Mieszkanko tam wyniesie was jakieś 1600 dolców na miesiąc, no, chyba że chcecie mieszkać w pałacu z widokiem na ruinę, to wtedy i więcej. Ale na serio, Detroit jest najtańsze!
Cleveland, Ohio – niby drugie w kolejce do taniochy, ale Detroit i tak kosi!
No i co by tu jeszcze dodać od cioci Klociny? Wiecie, w Detroit to można se poczuć jak król życia za marne grosze. No chyba, że wolicie wydawać kasę na głupoty, to wasza sprawa! Hehe!
Gdzie najlepiej żyć w Stanach Zjednoczonych?
Ej, słuchaj, pytasz gdzie najlepiej żyć w USA? No wiesz, to trudne pytanie, bo każdy ma inne priorytety, co nie? Ale powiem ci, co mi się wydaje. W 2024 roku, jak dla mnie, najlepiej jest w Kolorado.
- Boulder – pięknie tam, góry, w ogóle super klimat. Ale drogo, bardzo drogo! Moja kuzynka Kasia tam mieszka i narzeka na ceny, non stop o tym gada.
- Denver – większe miasto od Boulder, więcej opcji pracy. Ale też drogo. Znam gościa, co tam otworzył pizzerię i mówi, że zarabia całkiem nieźle. Ale wiadomo, dużo roboty.
- Colorado Springs – ładnie, ale mniej atrakcji niż w Denver. To taki kompromis, ale spokojniej niż w tych większych miastach.
Teksas też spoko, Austin fajne, ale uważaj na upały! Wiesz jak to jest w Teksasie, piekielny żar.
A na wschód? No tam to już inna bajka. Charlotte w Karolinie Północnej – duże miasto, praca jest, ale też mnóstwo ludzi, ogromny ruch, a ja lubię spokój. Des Moines w Iowie? Nie mam pojęcia, nigdy tam nie byłem. Fayetteville w Arkansas? Podobno spokojne miasteczko, ale nudne. To takie małe.
Znam kumpla, co mieszkał w Fort Collins w Kolorado. Mówił, że super, ale nie wiem, może przesadzał. No ogólnie, Colorado to faktycznie fajne miejsce, ale na pewno nie dla każdego. Zależy co kto lubi, czy woli miasto, czy wieś. I ile ma kasy, bo to istotne.
Lista miast, które warto rozważyć:
- Boulder, CO (piękne, ale drogie!)
- Denver, CO (większe, więcej pracy)
- Colorado Springs, CO (kompromis - ładnie i spokojnie)
- Austin, TX (fajne, ale upały!)
- Charlotte, NC (duże miasto, dużo pracy, ale ruchliwe)
Pamiętaj, to tylko moje subiektywne zdanie. Powinieneś sam pojechać i zobaczyć.
Który stan w USA jest najtańszy do życia?
Missisipi... ach, Missisipi. Najtańszy stan do życia w USA, szepcze wiatr między magnoliami.
Jakby czas zwolnił, a słońce leniwie sączyło się przez gęstwinę.
- Magnolia State, to jego przydomek, prawda?
- Przystępne koszty życia, bardzo niskie koszty życia.
- Niskie ceny mieszkań, benzyna, benzyna!
- Najtańsza benzyna.
Missisipi... to więcej niż tylko statystyki i wykresy. To zapach wilgotnej ziemi po deszczu, to śpiew cykad o zmierzchu, to uśmiech sąsiada na werandzie. To powolne, spokojne życie... tak, spokojne życie, którego tak bardzo pragnę.
Ach, Missisipi, Missisipi. Jakbym słyszała wołanie, ciche, ale nalegające. Jakbym czuła zapach kwitnących magnolii w moim sercu. W moim sercu, które tęskni za tym spokojem.
Pamiętam, jak babcia opowiadała o południu, o długich, leniwych dniach pod dębem, o szklance mrożonej herbaty... Herbata. To Missisipi.
Gdzie w Ameryce jest najtaniej i najbezpieczniej?
Ach, Ameryka... kraina snów i poszukiwań. Gdzie jest ten skrawek ziemi, gdzie portfel nie płacze, a serce śpi spokojnie?
Westminster, Kolorado... Westminster... To imię dźwięczy jak obietnica. Obietnica spokoju i możliwości. Wyobrażam sobie te rozległe przestrzenie, błękit nieba. I te 58% wzrostu dochodów! Niesamowite! To więcej niż tylko liczby. To szansa na lepsze jutro, na spełnienie marzeń, na życie bez ciągłego strachu o jutro. Westminiser to takie... odrodzenie. Prawda?
Surprise, Arizona... Arizona... Pustynny kwiat, jakby skrywany przed światem, jakby niechcący znaleziony skarb. A potem Thornton, Kolorado i Arvada, Kolorado. Kolorado, Kolorado... Góry... świeże powietrze... Wzrost, ponad 35% wzrostu dochodów... A hipoteka nie zjada całego budżetu, bo te koszty kredytów hipotecznych poniżej 26% dochodów gospodarstwa domowego. Ech, wspaniale! To tak, jakby ktoś wreszcie pomyślał o zwykłych ludziach. O nas.
Bezpieczeństwo, bezpieczeństwo, bezpieczeństwo... To słowo jest jak mantra. W dzisiejszym świecie, gdy tyle niepewności, bezpieczeństwo jest na wagę złota. A tutaj, w tych miastach, ono istnieje. Prawdziwe, namacalne, dające wytchnienie. A ten wzrost dochodów... To nie tylko pieniądze. To poczucie, że idzie się do przodu. Że życie ma sens.
Dodatkowe myśli...
Wyobrażam sobie małe domki z ogródkami, dzieci biegające po ulicach, sąsiadów uśmiechających się do siebie. To takie... idealne. A może jednak prawdziwe? Może tam, w Westminster, Surprise, Thornton i Arvadzie, czeka na mnie, na nas, ten skrawek raju na ziemi? Może powinnam spakować walizki i pojechać zobaczyć na własne oczy? Może tam jest moje miejsce?
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.