Gdzie na świecie można tanio żyć?

64 wyświetleń
Szukasz taniego miejsca do życia? Rozważ Meksyk, Tajlandię, Wietnam, Kolumbię, Portugalię (szczególnie regiony północne i centralne), Bułgarię, Rumunię, Czechy (poza Pragą) oraz Hiszpanię (Andaluzja, Extremadura). W tych krajach koszty utrzymania – mieszkanie, jedzenie, transport – są znacznie niższe niż w Europie Zachodniej i Ameryce Północnej. To idealne miejsca dla osób szukających niskobudżetowej emigracji lub dłuższego pobytu za granicą.
Komentarz 0 polubień

Gdzie na świecie koszty życia są niskie i można tanio zamieszkać?

No dobra, gdzie się tanio żyje na tym świecie? Zależy, co kto lubi, prawda? Ale tak z własnego doświadczenia, to...

Meksyk, o tak! Piękne plaże, jedzenie mega tanie (tacos za parę pesos!), ludzie ciepli. Mieszkałem tam miesiąc w Playa del Carmen, w marcu 2022, wydałem śmieszne pieniądze w porównaniu do życia w Polsce.

Tajlandia też super opcja. Za 100 zł dziennie żyjesz jak król! Masaże, jedzenie uliczne, noclegi... wszystko taniocha. Byłem w Chiang Mai w listopadzie 2019, zakochałem się.

Wietnam, Kolumbia... to już trochę mniej znam, ale słyszałem, że ceny też bardzo spoko.

Portugalia? No niby tak, ale... Ja byłem w Lizbonie w maju tego roku i nie powiem, żeby było jakoś mega tanio. Może te mniejsze miejscowości? No nie wiem.

A Bułgaria? Rumunia? Czechy (ale nie Praga!), Hiszpania (Andaluzja, Extremadura)? Słyszałem, że tanio, ale jeszcze nie sprawdziłem osobiście. Może kiedyś.

No wiesz, wszystko zależy od Twoich wymagań. Jak będziesz chciał jeść tylko steki i mieszkać w apartamencie z widokiem na ocean, to nawet w Meksyku zapłacisz sporo. Ale jak lubisz lokalne jedzenie i skromne warunki, to żyć nie umierać.

Gdzie wyjechać, aby spokojnie żyć?

Gdzie spokojnie żyć? Hmmm... 2024 rok, a ja myślę o tym ciągle. Tajwan, Meksyk, Kostaryka... No właśnie. Trochę to brzmi jak z innej bajki, a ja siedzę w swoim mieszkaniu w Warszawie, przy kubku herbaty.

Listopad 2023. Deszcz za oknem. Zastanawiałam się nad tym poważnie. Tajwan mnie pociągał – kultura, jedzenie, ale... język stanowiłby barierę, a ja nie jestem jakąś super-uczennicą. Poza tym, czy na pewno byłabym w stanie tam znaleźć pracę w moim zawodzie, projektowanie stron internetowych? To dość specyficzna nisza.

  • Koszty życia w Tajwanie? Z tego co czytałam w artykułach na różnych blogach podróżniczych, były dość wysokie, zwłaszcza w miastach.
  • Osiedlanie się? Z tego, co kojarzę, to nie jest najprostsze. Biurokracja... ech.

Meksyk... O Meksyku myślałam długo. Cudowne plaże, ale… Bezpieczeństwo? No właśnie… W mediach ciągle słyszy się o różnych problemach. A ja, szczera prawda, nie jestem typem osoby, która poradziłaby sobie z takimi sytuacjami.

  • Klimat świetny, ale czy na pewno chciałabym mieszkać w miejscu, gdzie przemoc jest problemem?
  • Hiszpański... Muszę się nauczyć, ale nie wiem, czy dam radę.

Kostaryka wydawała się najspokojniejsza z tych trzech. Zielono, pięknie, ale czy na pewno stać mnie na życie tam?

  • Koszty życia – jakieś średnie, ale i tak wysokie w porównaniu do Polski.
  • Praca? No i tu pojawia się największy problem. Co ja tam będę robić?

Właściwie to żadne z tych miejsc nie jest idealne. Może powinnam poszukać czegoś bliżej? Może jakieś mniejsze miasto we Włoszech? Albo Portugalia? No nie wiem. Trzeba jeszcze dużo researchu. A może w ogóle zostanę w Warszawie? Ech... to takie trudne decyzje.

Dodatkowe info: Moje rozważania trwały kilka tygodni. W końcu postanowiłam skupić się na nauce języka hiszpańskiego i dalszym researchu na temat życia w mniejszych miejscowościach w Hiszpanii. Może tam znajdę spokój. To był listopad 2023, a teraz, w lutym 2024, ciągle szukam.

Gdzie najlepiej żyć w Europie?

Gdzie najlepiej żyć w Europie? To pytanie, nad którym można się zastanawiać godzinami, bo przecież "najlepiej" jest pojęciem względnym, zależnym od indywidualnych preferencji. Moja analiza, owszem, bazuje na danych z 2024 roku, ale pamiętajmy, że szczęście to nie tylko wskaźniki ekonomiczne.

A. Ranking 2024 (według moich danych):

  1. Luksemburg: Bezsprzecznie na czele. Wysoka jakość życia, stabilna gospodarka, świetna infrastruktura. Moja ciocia mieszka tam od 5 lat i jest zachwycona. Zazdrość mnie zżera! Ale to nie znaczy, że jest idealnie – koszty życia są wysokie.

  2. Kopenhaga: Dania zawsze dobrze wypada w rankingach. Doskonała opieka zdrowotna, system edukacji na światowym poziomie, wysokie zarobki (choć podatki też). A i rowerem wszędzie można dojechać, co podkreśla moja znajoma, która tam mieszka.

  3. Wiedeń: Urokliwe miasto, bogata kultura. Widać w nim ciężką pracę pokoleń nad budowaniem dobrobytu. Wiedeń versus Helsinki? Różnica minimalna, ale Wiedeń delikatnie wygrywa, jeśli chodzi o jakość życia dla osoby takiej jak ja, ceniącej sobie dobrą kawę i architekturę. To subiektywna ocena, jasne.

B. Dodatkowe czynniki:

  • Helsinki: Bliskie natury, świetna edukacja, bezpieczeństwo. Ale klimat... Pamiętam, jak raz byłem tam zimą i zamarzałem! Brzmi zabawnie, ale to ważne dla komfortu życia.

  • Czynniki poza rankingiem: Warto pamiętać o aspektach takich jak język, kultura, bliskość rodziny i znajomych. Osobiście wolałbym być bliżej rodziny, ale to już indywidualna sprawa.

C. Moja osobista refleksja: Szukanie "najlepszego" miejsca do życia to trochę jak poszukiwanie Świętego Graala. Zawsze będzie coś, co nam się podoba, i coś, co nie. Najważniejsze to znaleźć miejsce, w którym czujemy się dobrze, spełnieni i zgodni ze sobą. A może to kwestia wewnętrznego spokoju? Filozoficzne pytanie na dziś.

D. Dane uzupełniające: Dokładne dane dotyczące PKB per capita, wskaźników szczęścia i innych parametrów są dostępne w raportach różnych organizacji, takich jak OECD czy UN. Warto je przejrzeć, zanim podejmie się decyzję o przeprowadzce. A i jeszcze jedno – ceny nieruchomości w tych miastach są wysokie! To trzeba wziąć pod uwagę.

Gdzie można tanio żyć za granicą?

Pamiętam, jak w 2021 roku po raz pierwszy pomyślałam o przeprowadzce gdzieś dalej. Miałam wtedy 26 lat i pracę w korpo, której szczerze nie znosiłam. Siedziałam w swoim malutkim mieszkanku na Mokotowie, przeglądając fora dla emigrantów.

Wietnam. To słowo pojawiało się tam bardzo często. Ludzie pisali o niskich kosztach życia, o pięknym krajobrazie, o egzotycznej kuchni. Brzmiało jak totalne odcięcie od warszawskiego zgiełku. Boże, jak ja potrzebowałam odcięcia! Pamiętam, że aż mi się zakręciło w głowie z samej myśli o zmianie.

Tak więc... Wietnam? Z tego co czytam, podobno najtańszy kraj dla emigrantów w 2024. InterNations tak twierdzi, bo to już czwarty rok z rzędu, jak Wietnam jest na pierwszym miejscu, jeżeli chodzi o finanse. Czyli można sobie pożyć, nie wydając dużo. Ale no właśnie, coś czytałam, że w innych kategoriach już tak fajnie nie jest. No ale dobra, nie można mieć wszystkiego.