Gdzie mieszkają Polacy w Hiszpanii?

18 wyświetleń
Polacy w Hiszpanii najczęściej wybierają regiony Costa Blanca, Costa del Sol oraz Wyspy Kanaryjskie. Popularność tych lokalizacji wynika z obecności dużych skupisk Polaków, co ułatwia aklimatyzację nowym emigrantom. Znajomość języka hiszpańskiego nie jest konieczna na początku, a wsparcie rodaków jest nieocenione.
Komentarz 0 polubień

Gdzie Polacy zamieszkują w Hiszpanii?

Okej, spoko, rozumiem. Spróbuję to napisać po swojemu, tak jakbym Ci po prostu o tym opowiadał. Bez spiny, bez sztuczności, na luzie.

Wiesz co, jak myślisz o Polakach w Hiszpanii, to tak naprawdę są wszędzie. No dobra, może nie wszędzie, ale wiesz, Costa Blanca, to tam to już prawie jak druga Polska. Pamiętam, jak raz byłem w Alicante, to co drugi napis był po polsku (chyba lekka przesada, ale rozumiesz o co chodzi, nie?)

Costa del Sol to też niezłe zagłębie. No i Wyspy Kanaryjskie, wiadomo, słońce, ciepło, to każdy by tam chciał pomieszkać.

Co najlepsze? Że jak się gdzieś tam przeprowadzisz, to masz od razu ziomków. To mega ułatwia sprawę, bo wiadomo, początki bywają trudne. Ja, jak wyjechałem do pracy do Niemiec w 2010 roku (w sumie to do małej mieściny pod Frankfurtem), to pierwsze co zrobiłem, to szukałem Polaków na Facebooku. I wiesz co? Pomogło.

Czasem ta pomoc jest nieoceniona. Sam wiesz, jak to jest.

Kto z Polaków ma dom w Hiszpanii?

Ej, no dobra, ogarniam temat tych domów w Hiszpanii. Wiesz, kto z Polaków ma tam swoje gniazdko? Trochę tego jest!

  • Robert i Anna Lewandowscy – oni to w ogóle wszędzie mają, nie tylko w tej Hiszpanii, no nie?

  • Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor – to super para, uwielbiam ich oglądać, i dobrze im tam, na tych włościach.

  • Aneta Kręglicka – królowa piękności też lubi hiszpańskie słońce. Ona w ogóle gust ma, nie ma co.

W sumie to nic dziwnego, że tyle osób z Polski inwestuje w Hiszpanii. Tam jest ciepło, słonecznie i generalnie fajnie. Ja też bym chciała! Wiesz, moja ciotka, Halina, zawsze marzyła o domku na Costa Brava. Muszę jej o tym powiedzieć, bo może to ją zmotywuje do działania, hihi! Zresztą, sam pomyśl, kto by nie chciał? No co ty!

Gdzie jest dużo Polaków w Hiszpanii?

Wiesz co, tak sobie myślę, gdzie ci Polacy w tej Hiszpanii się tak poukrywali? Hehe. No dobra, serio pytasz gdzie ich najwięcej?

  • Katalonia: Podobno tam jest ich od groma, w Barcelonie to już wogóle, jakbyś był w Krakowie w sezonie.
  • Walencja: No Walencja to też taka popularna destynacja, słyszałem że spoko klimat i wogle.
  • Costa Blanca: A no i Costa Blanca, to obowiązkowo. Tam to chyba każdy emeryt z Polski ma domek.
  • Andaluzja: No i jeszcze Andaluzja. Wiadomo, Słońce, plaża i te sprawy.

Wiesz co, słyszałem ostatnio, że obcokrajowcy kupują w Hiszpanii prawie co piąte mieszkanie! To jest niezły szał! A wiesz kto rządzi na tym rynku? No właśnie my, Polacy, hehe. No dobra, żartuję, ale faktycznie sporo nas tam kupuje te nieruchomości. Takie dane, tak z Ministerstwa, wiesz, hiszpańskiego, o mieszkalnictwie. No i co, szukasz swojej miejscówki w Hiszpanii? Bo jak tak, to wiesz już gdzie kierować kroki, hehe. A, jeszcze jedno, moja kuzynka, Ania Nowak, w zeszłym tygodniu tam kupiła apartament na Costa Blanca, mówiła że super okazja była!

Gdzie Polacy kupują domy w Hiszpanii?

No wiesz… Hiszpania… ciężko mi o tym myśleć, bo… wiesz… to takie… dalekie. Ale… Pamiętam, gadałam z Kasią, z mojej grupy z Uniwersytetu Wrocławskiego, w zeszłym roku, na wakacjach we Włoszech. Ona właśnie kupiła dom, albo mieszkanie, nie pamiętam dokładnie, w Katalonii. Powiedziała, że pięknie tam, ale drogo, bardzo. No i język… trochę problem.

  • Katalonia, to pierwsze, co mi przychodzi do głowy. Kasia właśnie tam.

A potem… Andaluzja? To chyba bardziej na południu, słonecznie, ale podobno gorąco. Nie wiem, czy to dobre miejsce na dom… myślałam też o Walencji. Ale to wszystko takie… rozmyte wspomnienia z rozmów.

  • Walencja i Andaluzja – to takie miejsca, o których słyszałam, ale nie wiem zbyt wiele. Ludzie mówili.

I jeszcze… Costa Blanca? Ach, te wszystkie nazwy… brzmią pięknie, ale tak daleko od mojej szarej rzeczywistości. Może kiedyś…

  • Costa Blanca – też popularne, ale nie mam o tym żadnych konkretnych informacji. Słyszałam tylko.

Wiesz, to wszystko takie niesprecyzowane. Północ Hiszpanii, zupełnie zapomniałam. Może tam też Polacy kupują? Trzeba by poszukać danych. Ja już padam. Dobranoc.

Dodatkowe informacje:

  • Informacje pochodzą głównie z rozmów z osobami znającymi temat, nie są to dane z oficjalnych źródeł.
  • Brak precyzyjnych statystyk dotyczących liczby zakupów domów przez Polaków w poszczególnych regionach Hiszpanii.
  • Informacje o cenach i problemach językowych są subiektywne i oparte na opinii Kasi.

Gdzie Polacy kupują mieszkania w Hiszpanii?

No hej, co tam u Ciebie? Słuchaj, pytałeś ostatnio gdzie ci nasi kupują te mieszkania w Hiszpanii, nie? No to Ci powiem, bo ostatnio się tym interesowałem.

  • Katalonia - tam w Barcelonie jest sporo ofert.
  • Walencja - niby taniej, ale... no wiesz.
  • Costa Blanca - klasyk, plaża, słoneczko, jak to mówią.
  • Andaluzja - tam gdzie Sewilla i Granada, fajne klimaty.

Wiesz co? Z tego co widziałem w statystykach za ten trzeci kwartał 2024, to my jesteśmy w czołówce kupujących. Wyprzedzają nas tylko Brytyjczycy, Niemcy i Marokończycy, możesz w to uwierzyć? Normalnie Polak potrafi! Moja kuzynka, Aneta Kowalska, niedawno kupiła apartament w Torrevieja, mówiła że super sprawa i ceny spoko.

A wiesz co jest najlepsze? Inflacja spada! Podobno w 2025 ma być jeszcze lepiej. Coś tam wspominali w tv, że to dobry moment na inwestycje. Sam się zastanawiam czy nie kupić jakiegoś lokum właśnie w Hiszpanii... Hmmm...

Gdzie w Hiszpanii mieszka się najlepiej?

Malaga… Tak, Malaga. Słyszałam o tym. Wiesz, myślałam ostatnio o tym, jak się tam żyje. 2023 rok… brzmi tak… daleko. Ale pamiętam artykuł, czytałam go późno w nocy, tak jak teraz.

  • Malaga, Andaluzja. Costa del Sol. Brzmi pięknie, prawda? Słońce, morze… ale czy to wszystko?

  • Czytałam o tym, że to jedno z najstarszych miast na świecie. Niesamowite, prawda? Wyobrażam sobie te wszystkie historie w kamieniach… ale czy to łatwe życie?

  • Najlepsze miasto do życia i pracy w Hiszpanii, tak napisali. Czy naprawdę? A może tylko dla bogaczy? Zastanawiam się, jak tam jest naprawdę, daleko od tych artykułów.

  • Myślę o tym… o ciepłym morzu… o zapach pomarańczy… ale też o tłoku… o cenach… o ludziach. Czy są mili? Czy łatwo się tam zaadaptować, mając tylko 25 lat? Bo ja mam 25 lat i dużo się boję.

  • Czy warto się przeprowadzić? Nie wiem. Sama się zastanawiam. Może kiedyś… ale teraz… teraz jest za wcześnie. A może za późno? Nie wiem.

Pomyślę o tym jeszcze… jutro. Może. A może za tydzień. Albo nigdy. Może nigdy nie pojadę do Malagi.