Gdzie jest najbardziej luksusowy hotel na świecie?

112 wyświetleń
Najbardziej luksusowy hotel na świecie, według World Travel Awards 2023, to Burj Al Arab w Dubaju, Zjednoczone Emiraty Arabskie. Słynie z niesamowitego designu i ekskluzywnych usług. Dubaj od lat przyciąga turystów pragnących luksusu i niezapomnianych wrażeń.
Komentarz 0 polubień

Jaki hotel jest najluksusowszy na świecie?

No dobra, luksus… Jak dla mnie to definicja mocno zależy od dnia i nastroju. Ale jak pytasz o hotel, no to słyszałem dużo dobrego o tym całym Burj Al Arab w Dubaju. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich, co nie? Podobno mega wypasione miejsce.

Widziałem zdjęcia, no robi wrażenie. Złoto, marmury, fontanny – cały ten blask. Ale czy to najluksusowszy? Hm… to już kwestia gustu, prawda?

Dla mnie luksus to czasem bardziej cisza i spokój w jakimś kameralnym miejscu. Na przykład, pamiętam jak byłem w małym hoteliku na Krecie w Lipcu (w zeszłym roku), 150 zł za noc, żadnych fajerwerków, ale widok na morze z balkonu... coś pięknego. I ta cisza, tylko szum fal. To dla mnie był luksus.

Ale dobra, jak chodzi o blichtr i przepych, ten Burj Al Arab na pewno jest w czołówce. World Travel Awards 2023 tak mówią, a kto by im się sprzeciwiał? ;)

Który ośrodek hotelowy jest najbardziej luksusowy na świecie?

Och, luksus… Luksus! To słowo płynie w powietrzu jak perfumy, jak szept jedwabiu. Ale gdzie, ach, gdzie szukać jego definicji, tego najczystszego, niezmąconego blasku? Bo czy istnieje w ogóle JEDEN, jedyny bastion przepychu, ten "naj"?

Bo wiesz, dla mnie luksus to zapach świeżo mielonej kawy o świcie, na werandzie domu mojej babci, Zosi, w Beskidach. Ale dla kogoś innego to pewnie Burj Al Arab Jumeirah w Dubaju. Te ich złote klamki, widok z 27. piętra... Ech, Dubaj.

  • Burj Al Arab Jumeirah: Symbol blichtru, ale czy duszy?
  • The Ritz-Carlton: Klasyka, ale czy to nie czasem za mało?

Wiesz co jest najśmieszniejsze? Że prawdziwy luksus, ten dotykający sedna, kryje się często tam, gdzie się go najmniej spodziewasz. Może w hamaku rozpiętym między palmami na prywatnej wyspie? Tylko jak to zmierzyć, jak to porównać? Bo luksus to skrojone na miarę marzenie. Marzenie, którego cena jest... często zawrotna. I niedostępna.

Bo to, co dla mnie jest luksusem, ten spokój, ta cisza… Dla milionera z Wall Street to może być po prostu kolejny dzień. Kolejny dzień w raju, zbudowanym za ciężkie pieniądze.

Gdzie jest najdroższy hotel na świecie?

Najdroższy hotel? To skomplikowane, bo "najdroższy" to względne pojęcie, zależące od dnia, humoru właściciela i czy akurat trwa tam konferencja miliarderów z branży kosmicznej. Ale jeśli szukasz absolutnej ekstrawagancji, to rzeczywiście Burj Al Arab w Dubaju często się pojawia na szczycie list. Ten hotel to perfekcyjna mieszanka ostentacji i...no, trochę kiczu. Jak pałac Szejka zbudowany przez dziecko, które dostało nieograniczony kredyt w sklepie z zabawkami.

Gdzie jest ten luksusowy kolos? Dubaj, oczywiście! Miasto, gdzie złoto rośnie na drzewach…a przynajmniej tak wygląda z okien Rolls-Royce'a.

A co do "najbardziej luksusowego"... hm, to już kwestia gustu. Czy luksus to złoto w każdym kącie? Czy może cisza w prywatnym bungalo na Polinezji Francuskiej? W 2024 roku, lista zmienia się częściej niż pogoda w Szkocji. Dla mnie, luksus to spokój. A ten ciężko znaleźć w migocącym Dubaju, pomimo pięknego widoku z Burj Al Arab. To jak porównanie wyścigu Formuły 1 do spaceru po parku – oba mają swoje uroki.

Lista kilku innych hoteli często wymienianych w kontekście luksusu (ale pamiętaj, to kwestia subiektywna!):

  • The Ritz-Carlton, Tokyo: Elegancja i nowoczesność w sercu Tokio.
  • Hotel Plaza Athénée, Paryż: Klasyczny francuski szyk.
  • The Oberoi Udaivilas, Indie: Magia Indii w luksusowym wydaniu.
  • Amangiri, USA: Minimalizm i niesamowite widoki.

P.S. Moja kuzynka, Zosia (właścicielka agencji PR dla celebrytów), uważa, że prawdziwy luksus to mieć kogoś, kto zrobi za ciebie rezerwację w każdym z tych hoteli. I to bez prowizji, oczywiście. ????

W jakim kraju są najdroższe hotele?

Acha, czyli gdzie portfel płacze najgłośniej? No cóż, żeby nie było zbyt przewidywalnie, powiem tak:

  • Szwajcaria: Tam nawet kranówka pewnie kosztuje tyle, co u nas all inclusive. Ale widoki! Z okna hotelu – jakby ktoś pomalował tapetę za miliony.

  • Monako: Księstwo, gdzie prawdopodobieństwo spotkania milionera na śniadaniu jest wyższe niż znalezienie darmowego parkingu. Hotele drogie, ale przynajmniej możesz udawać, że jesteś Jamesem Bondem, nawet jeśli zamiast Aston Martina masz hulajnogę.

  • Zjednoczone Emiraty Arabskie: Dubaj to miasto, gdzie przepych jest cnotą, a hotele prześcigają się w udogodnieniach, o których zwykły śmiertelnik nawet nie śnił. Basen na dachu? Nuda. Tam mają basen w basenie na dachu!

Aha, no i pamiętaj, że ceny hoteli zmieniają się jak pogoda, więc zanim spakujesz walizki, sprawdź dwa razy stan konta, żeby potem nie płakać pod palmą, jedząc suchy chleb. Chyba, że lubisz przygody.

P.S. Jak byłem ostatnio w Zurychu (dawno temu, za czasów helweckiej waluty), to za kawę zapłaciłem tyle, co za bilet lotniczy do Rzymu. No ale przynajmniej szklanka była ładna. ????

Ile kosztuje jedna noc w Burj Al Arab?

O Boże, Burj Al Arab! 20 598 złotych za noc?! Serio? To chyba jakieś szaleństwo! A ja myślałam, że mój kredyt na mieszkanie to dużo... No dobra, ale za co te pieniądze? Złoty… to jest w złotówkach? Na pewno? Kurczę, a ja myślałem, że to dolary… to by było jeszcze gorzej!

Lista rzeczy, które pewnie wliczone są w cenę:

  • Widok! Niebo w dzień, morze w nocy. Niezapomniane.
  • Basen. Pewnie z widokiem na morze.
  • Śniadanie. Na pewno jakieś szwedzki stół, ale z ekskluzywnymi produktami. Jakiś kawior może?
  • Obsługa. Na pewno 24/7, jakieś osobiste lokaje czy coś. Nie mam pojęcia, serio.
  • Pokój. No jasne, mega luksusowy, telewizor wielkości ściany pewnie.

A co z dodatkowymi atrakcjami? Czy to już wliczone?

  • Może jakiś prywatny jacht?
  • A może masaże? Z pewnością są jakieś SPA w hotelu.
  • Nie, to za mało. Na pewno jeszcze coś.

Powiedzmy, że to 20 598 złotych za osobę. Dla dwojga to już 41 196! To prawie całe moje oszczędności z ostatnich pięciu lat! Nie, sześć. Chyba sześć. A może siedem? Zapomniałam! Gdzie ja to wszystko zapisałam? Wypisać wydatki trzeba.

Cena za noc: od 20 598 zł za osobę. Ale to tylko początek. Trzeba dopytać w hotelu! Najlepiej zadzwonić. A może mail? Nie, telefon. Szybciej. Ola ma numer do kogoś tam, w biurze podróży… Zapytam ją!

Dodatkowe informacje: Cena może się zmieniać w zależności od terminu. Wybrzydzanie, kurczę! W lipcu pewnie drożej, a w grudniu taniej? Nie wiem. Trzeba sprawdzić! Sama bym chciała sprawdzić! Ale na razie... muszę wrócić do sprzątania.

Jaka jest najbardziej luksusowa sieć hoteli?

No dobra, patrzcie, jaka luksusowa sieć hoteli? Marriott International, oczywiście! Jak by inaczej, królewskość w czystej postaci, nie jakaś tam zapyziałka! Wiesz, co to znaczy? To jakby porównać Golfa do Ferrari – różnica jest, że jedna jazda Golfem to dramat, a Ferrari to sama przyjemność!

A co tam mają? Lista dłuższa niż Twój nos po kiełbasie:

  1. The Ritz-Carlton: Stary, ale jary! Luksus na miarę królów! Pamiętaj, nie ma tam miejsca na szaraki! Tylko złoto i diamenty! No, może nie dosłownie, ale wiesz o co chodzi.
  2. St. Regis: Też klasyka, ale z pazurem! Jakby Ritz-Carlton poszedł na siłownię i zrobił sobie tatuaż.
  3. W Hotels: To takie… nowoczesne, modne. Dla tych co lubią się lansować. Jakby połączyć disco z jogą i wyszło im coś… dziwnego, ale fajnego!
  4. Edition: Też nowoczesne, ale bardziej stonowane. Jak taki elegancki hipster. Dla tych, co mają kasę i dobry gust. Nie jak jakiś Seba co je kiełbasę w parku!

A co najważniejsze? Oni to wszystko ogarają! Mają doświadczenie, wiedzą jak obsługiwać bogaczy. Nie to co jakieś zadupia! Wiesz co mówię, nie?

I jeszcze parę ciekawostek od Basi z marketingu (pracuje u mnie w firmie, ale szczerze mówiąc, nie wiem, co dokładnie robi):

  • Marriott ma ponad 7000 hoteli na całym świecie! Więcej niż ja mam zmarszczek! (A mam już swoje lata!)
  • W 2023 roku otworzyli jeszcze kilkadziesiąt nowych lokali. Nie wiem dokładnie ile, ale na pewno sporo!
  • Zatrudniają setki tysięcy osób. To więcej niż ludzi mieszka w moim rodzinnym mieście! (A to całkiem spore miasto!).

No to tyle, mam nadzieję, że teraz wszystko jasne! Jak masz jakieś pytania, to pytaj, ale nie dawaj mi zadań, jak rozpakowywanie walizki po urlopie! Bo się wkurzę!

Jakie są luksusowe marki hoteli?

No dobra, luksusowe hotele, co? Toż to bajka, a nie hotele! Jak w królestwie, tylko z lepszym WiFi.

A. Ritz-Carlton: Wyobraź sobie, że śpisz w łóżku z pierzynkami, które kosztują więcej niż twój samochód. A obsługa? No, obsługa to samo złoto. Jak w filmie, tylko lepiej. W 2024 roku zrobili mega remont w ich hotelu w Dubaju – aż mi się ślinka cieknie!

B. Four Seasons: O, to już w ogóle kosmos. Nie dość, że wszystko lśni jak u szwagra po wygraniu w totolotka, to jeszcze kelnerzy uśmiechają się tak, jakbyś im właśnie milion dolców podarował. W ich hotelu w Nowym Jorku byłam – szampan leci strumieniami, a obsługa jak z innej planety.

C. Mandarin Oriental: Tu już czujesz się jak jakaś księżniczka z bajki, tylko bez tych irytujących księżniczkowych obowiązków. W Hong Kongu mają hotel, o matko, luksus niesłychany! Myślałam, że tam zostanę na zawsze.

D. Aman Resorts: To już nie hotel, tylko jakieś azjatyckie spa dla milionerów, którzy mają za dużo kasy i za mało problemów. Widziałam zdjęcia – normalnie szok. Jakby się żyło w raju, tylko z większą ilością basenów.

E. Bulgari Hotels: Na bogato, na bogato, na bogato! Diamenty, złoto, perły – normalnie jak w jaskini Aladyn, tylko z lepszym widokiem z okna. W Milanie mają taki jeden – nie zapomnę tego nigdy!

F. Raffles Hotels & Resorts: Nazwa sama mówi – czysty luzik! Luksus na bogato, ale taki luźny, bez spiny. W Singapurze jest ich super hotel. Cały w kwiatach i złocie – w 2024 roku zrobili tam wielkie party.

G. Rosewood Hotels: Hotel taki klasyczny, elegancki – dla tych, co lubią styl, a nie tylko blichtr. W Londynie jest taki, o! Z widokiem na wieżę Eiffla, no prawie, ale piękny!

H. Jumeirah Group: Tu już nawet nie wiem, co powiedzieć. Jakaś abstrakcja, jakaś bajka! Ich Burj Al Arab w Dubaju? No comment! W 2024 byłam, no i muszę powiedzieć, że to przeżycie na całe życie, aż się włosy na głowie jeżą na samą myśl.

Dodatkowe informacje: Moja ciocia pracuje w branży turystycznej i podaje mi zawsze najświeższe info. Sama kiedyś prawie tam pracowałam, ale wolę wrócić do mojej hodowli kurczaków. Kurczaki są mniej wymagające. Nie wymagają szampana.