Dlaczego nie pić ze szklanek w hotelu?

5 wyświetleń
Nie pij ze szklanek w hotelowej łazience, ponieważ: Nie są przeznaczone do żywności ani picia. Zwykle nie są myte w profesjonalnych urządzeniach. Mogą być zanieczyszczone kurzem i bakteriami.
Komentarz 0 polubień

Dlaczego nie pić ze szklanek w hotelu? Serio, zastanawialiście się kiedyś nad tym? Ja kiedyś nie. Dopóki… no właśnie, dopóki nie zobaczyłam na własne oczy. Byłam w tym malutkim, uroczym hoteliku w Toskanii, pamiętacie? Ten z widokiem na cyprysy? Cudownie, prawda? Ale potem…

Nie pij ze szklanek w hotelowej łazience, bo to… fuj. Naprawdę. To takie proste, a jednak tyle osób tego nie robi. Wiem, bo ja sama kiedyś też tak robiłam, głupia! Myślę sobie teraz – jak mogłam? Te szklanki, te maleńkie, zazwyczaj takie cienkie, wcale nie wyglądają na idealnie czyste, prawda? Nawet jeśli wydają się błyszczeć.

Po pierwsze, przecież one nie są przeznaczone do picia! Do czego one są? Do dekoracji? Może. Albo do… no właśnie, do czego? Nikt tego nie wie na pewno. A ja nie chcę wcale wiedzieć, co tam mogło być przedtem.

Po drugie, kto i jak je myje? Serio, w jakimś niewielkim hotelu, gdzie sprzątaczka ma milion innych obowiązków? Czy naprawdę wierzycie, że wszystkie te szklanki są myte w jakimś super wypasionym zmywarku, z dezynfekcją i całą tą bajerą? Wiem, że ja nie. A czytałam kiedyś, że jakieś badanie pokazało, że w wielu hotelach… no w wielu, prawie w większości – szklanki w łazienkach są po prostu przetarte szmatką. A odezwało się we mnie takie "brrr" - przecież to obrzydliwe!

Po trzecie, kurz, bakterie… no wszystko to, co zbiera się w łazience. Powietrze w łazience jest zupełnie inne niż w reszcie pokoju. Nawet jeśli nie widzisz nic, to wierz mi, jest tego mnóstwo. Pamiętam, jak w tym hotelu w Krakowie, w tym z pięknym patio, zobaczyłam jakieś włoski w szklance – nie, dziękuję. Nie chcę się bawić w detektywa i zgadywać, czyje to włosy.

Więc… proszę was, na miłość boską, nie pijcie z tych szklanek. Użyjcie butelki z wodą, albo poproście o szklankę w barze. To naprawdę nie warto ryzykować. Zgadzacie się?