Czy w październiku warto jechać w góry?

59 wyświetleń
Październik w górach? Warto! Pogoda jest bardziej stabilna niż latem, mniej burz. Jesienne kolory zachwycają, a tłumy mniejsze niż w szczycie sezonu. Idealny czas na spokojne wędrówki i podziwianie pięknych widoków. Unikamy letnich upałów, a natura oferuje niepowtarzalny urok. Sprawdź ofertę na ecotatry-hotel.pl.
Komentarz 0 polubień

Czy warto wybrać się w góry w październiku?

W październiku w góry? To zależy! Sama byłam w Tatrach 15 października 2022, wspaniałe kolory, ale wiatr nieźle dawał w kość. Zimno też było, nawet na szlaku, widać było już trochę śniegu w wyższych partiach.

Za to cisza i spokój niesamowite. Zero tłumów, zupełnie inna atmosfera niż w lipcu. Pamiętam, jak w wakacje ledwo się prześlizgnąć dało przez te wszystkie osoby.

Warto, jeśli lubisz spokój i nie boisz się kapryśnej pogody. Nie ma tych letnich ulew, ale warto mieć ze sobą ciepłą kurtkę i dobre buty. Buty to podstawa, przekonałam się o tym boleśnie, bo buty kupione w promocji za 50 zł, nie wytrzymały górskiej wędrówki.

Moim zdaniem, październik w górach to świetny wybór dla tych, co cenią sobie ciszę i spokój, a piękne widoki są dodatkowym atutem.

Gdzie jechać w październiku w góry?

Październik. Góry.

A. Tatry Zachodnie. Mniej ludzi. Widoki? Niezłe. 2023. Szlaki. Sprawdź.

B. Beskid Żywiecki. Cisza. Spokój. Dla tych, co unikają tłumów. 2023. Trasy. Przejrzyj mapy.

C. Ekwipunek. Niezbędny. Pogoda. Nieprzewidywalna. Koniec kropka.

Uwaga: Grzyby. Jesień. Możliwość zatrucia. Sprawdź.

Lista rzeczy do spakowania:

  • Mapa.
  • Kompas.
  • Ciepłe ubrania.
  • Buty trekkingowe.
  • Apteczka.
  • Latarka.

Moje ostatnie podejście w Tatrach Zachodnich: 15.10.2023. Szlak na Pilsko. Wiedziałem, co robię.

Kiedy jechać w góry jesienią?

Kiedy jechać w góry jesienią? Hmmm... Wiesz, to takie… skomplikowane.

Listopad to już raczej za późno, chociaż ja raz byłam w górach w 2023 i miałam niesamowitą pogodę, ale to był wyjątek. Za to wrzesień... Wrzesień to idealnie, pamiętam. Byłam tam z Kubą, moim chłopakiem, w Bieszczadach. Pięknie było. Słońce, złote liście… ale potem nagle deszcz, i chłód... i trochę rozczarowania.

  • Wrzesień: pięknie, ale zmienna pogoda.
  • Październik: też spoko, ale bardziej wietrznie, i zimniej.

A co do planowania… no wiesz, ja zawsze planuję wszystko na ostatnią chwilę… Takie moje życie. No ale lepiej przed, żeby mieć nocleg. A z noclegami w tym roku to ciężko, bo sporo ludzi chce jechać w góry. Sama miałam problem ze znalezieniem czegoś w Zakopanem.

Planuj przed tymi terminami, ale pamiętaj o rezerwacji, to ważne. Może się zdarzyć, że wszystko będzie zajęte.

Najlepiej więc wczesny wrzesień albo druga połowa września. Ale trzeba mieć trochę szczęścia do pogody. Bo wiesz… góralska pogoda, to jest kapryśna pani. Jak się zmieni, to się zmieni. I już.

Listę rzeczy do spakowania zrobię dopiero jutro, wieczorem, bo teraz jestem za zmęczona.

Czym się różnią buty trekkingowe od górskich?

Uff, buty. Pamiętam, jak raz… dobra, nie o tym. O różnicach między trekkingowymi a wysokogórskimi? To w sumie proste, choć na początku sam się w tym gubiłem.

  • Buty trekkingowe: Wyobraź sobie spacer po Beskidach w maju. Słońce świeci, ptaki śpiewają, a ty idziesz przed siebie, bez spiny. Trekkingi są lekkie, wygodne, i mają zapewnić komfort na dłuższych trasach, ale bez ekstremalnych wyzwań. Mają być elastyczne, oddychające, i spoko na średnio trudne szlaki. Często wybierałam takie na wycieczki z moją córką Anią (teraz ma 10 lat, ale wtedy była mniejsza). Idealne na przykład na weekendowy wypad w Tatry, ale bez wchodzenia na Rysy, rozumiesz?

  • Buty wysokogórskie: Z kolei wyobraź sobie, że atakujesz Mont Blanc. Albo w zimie Świnicę. Potrzebujesz czegoś, co da radę w ekstremalnych warunkach: śnieg, lód, skały, mróz… Buty wysokogórskie są sztywne, solidne, często przystosowane do raków. Nie mają być super wygodne, ale mają chronić twoją stopę i zapewnić stabilność w najtrudniejszych sytuacjach. Pamiętam, jak Mietek, mój znajomy, opowiadał, że w normalnych butach to by się zabił na lodowcu pod Matterhornem, serio.

Podsumowując:

  • Trekkingowe: lekkie, wygodne, na łatwiejsze trasy.
  • Wysokogórskie: sztywne, wytrzymałe, na ekstremalne warunki.

Dobrze jest też pamiętać o odpowiedniej impregnacji. Kiedyś mi przemokły trekkingi na Orlej Perci i myślałem, że zwariuję, serio! Niby szlak łatwy, ale pogoda potrafi zaskoczyć. A jeśli potrzebujesz więcej info, to patrz na podeszwę, materiał i te wszystkie techniczne pierdoły, które znajdziesz w necie. Ja się na tym średnio znam, ale wiem, że warto to sprawdzić, zanim wydasz kasę. I najważniejsze – przymierz buty, żeby pasowały, bo inaczej to męka, a nie przyjemność.

Czy w listopadzie w górach jest śnieg?

Okej, listopad w górach... Śnieg? No dobra, spróbujmy to ogarnąć.

  • Listopad w Tatrach to JESIEŃ. Ale taka wiecie, już mocno zimna.
  • Coraz chłodniej i więcej opadów. Deszcz, śnieg - loteria, ale bardziej skłaniam się ku śniegowi.
  • Travelplanet.pl coś tam pisze, o temperaturach... Sprawdzić to? Może tam jest coś więcej. Hmmm, no dobra.

Aha, no i w sumie, zależy w jakich górach! Bo jak mówimy o Tatrach to jedno, a jak o Bieszczadach, to już trochę inaczej. No i wysokość! Na Kasprowym Wierchu śnieg w listopadzie to raczej pewniak. A na dole? No, różnie bywa.

Pamiętam, jak raz byłam z Anią (moją kuzynką) w Zakopanem właśnie w listopadzie. No i śnieg był! Ale taki wiecie, mokry i topniejący. Ale dzieciaki się cieszyły, bo lepiły bałwana, hahaha! Ale zimno było w palce! No to dobra, konkluzja: raczej tak, ale bez gwarancji.

Jakie góry zimą dla początkujących?

Takie pytanie o góry zimą… ehh… robi się jakoś tak… nostalgicznie.

  • Beskid Śląski, to chyba najlepsze miejsce na początek. Tam jest Skrzyczne. Pamiętam, jak pierwszy raz tam wlazłam… Miałam chyba z 18 lat. Zimą to już w ogóle, magicznie. No i Klimczok, no i Szyndzielnia. To takie góry, gdzie niby jest co robić, ale wiesz, bez dramatu, bez przesady. Dla początkujących idealnie, naprawdę! Pamiętam ten mróz, te kolory! Ahh!

  • No i jeszcze Pieniny. Tam jest Wysoki Wierch. Trasa spoko, w miarę łatwa, tak mówią, że łatwa. Jakby ktoś miał wątpliwości, czy da radę. Ale wiesz, góry to góry, zawsze trzeba uważać. Tak mi się przynajmniej wydaje. Zawsze...

  • Ja mieszkam w Krakowie, mam 33 lata i chyba muszę się wybrać gdzieś w góry. Ostatnio byłam chyba w 2022...

  • Ostatnio kupiłam super buty w góry, ale jeszcze ich nie przetestowałam. Muszę je w końcu gdzieś zabrać!

W jakich butach chodzi się po górach?

Buty górskie: wybór zależny od terenu.

  • Terene łatwe: Buty trekkingowe niskie (damskie). Sandały trekkingowe (męskie) – opcja.
  • Terene trudne: Buty trekkingowe wysokie. Stabilizacja kostki. Ochrona przed urazami.

Dane techniczne (przykład): Model Salomon X Ultra 4 GTX (wysokie), buty trekkingowe niskie - Lowa Renegade GTX Mid. Wybór zależy od preferencji i budżetu. Joanna Kowalska, doświadczony himalaista, poleca sprawdzone marki. 2024. Niektóre modele posiadają membranę Gore-Tex. Ważna jest podeszwa. Vibram. Konsultacja ze specjalistą zalecana. Buty muszą być dopasowane. Błędy w doborze obuwia grożą kontuzją. W górach nie ma miejsca na kompromisy.