Czy lepiej wybrać opcję all-inclusive czy nie?
Sama się nad tym zastanawiałam milion razy – all inclusive, czy nie all inclusive? Oto jest pytanie! Niby drożej na starcie, ale… czy na pewno? Pamiętam, jak byłam z rodziną w Grecji, bez all inclusive. Koszmar! Każdy sok, każda kawa, lody dla dzieci – wszystko osobno, rachunek puchł jak balon. Aż strach było cokolwiek zamawiać. W końcu wylądowaliśmy na suchych bułkach z supermarketu, żeby zaoszczędzić. Czy to były wakacje? No właśnie…
Z all inclusive jest inaczej. Wiem, wiem, niektórzy mówią, że to pułapka, że jedzenie monotonne, że się człowiek z hotelu nie rusza. Ale powiedzcie mi, czy naprawdę chcecie spędzać urlop na liczeniu każdego grosza? Ja nie! Wolę zapłacić więcej na początku i mieć spokój. Leżę sobie nad basenem, drink w ręce (już wliczony!), dzieciaki zajadają się pizzą (też wliczona!), a ja nie muszę się martwić, że zaraz wyskoczy jakiś kolejny, nieprzewidziany wydatek.
Słyszałam gdzieś, że ludzie na all inclusive wydają średnio o 30% mniej na jedzenie i picie. Nie wiem, czy to prawda, ale z mojego doświadczenia wynika, że może być i więcej! Szczególnie z dziećmi. Bo jak to jest – idziesz na plażę, dziecko chce loda. Potem drugiego. Potem colę. A potem jeszcze frytki. I tak w kółko. A z all inclusive? Proszę bardzo, jedz, pij, ile chcesz. No, w granicach rozsądku oczywiście. ????
Więc ja jestem zdecydowanie ZA all inclusive. Przynajmniej na takie rodzinne wakacje. Dla mnie to po prostu wygoda i święty spokój. A co Wy o tym myślicie? Może macie jakieś inne doświadczenia?
- Czym można zarazić się od spermy?
- Jak odzyskać login PKO?
- Czy ząb może nie wyrosnąć?
- Ile trwa sprowadzenie zęba do luku?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna tokarki?
- W którym miejscu odczuwamy ból trzustki?
- Jak sprawdzić czy to boli trzustka?
- Ile trzeba zarabiać, żeby dostać kredyt 500 tys. małżeństwo?
- Czy do farszu dodaje się jajko?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.