Co zamiast kanapek na wyjazd?
Zdrowe przekąski na podróż zamiast kanapek?
Okej, to ja ci powiem co myślę o przekąskach w podróży, bo kanapki to serio nuda!
Wiesz co, dla mnie najlepsze są pasty warzywne. Serio! Pamiętam, jak w zeszłym roku, w sierpniu, jechałam do Krakowa. Zrobiłam sobie hummus z ciecierzycy. Kosztowało mnie to jakieś 10 zł, a starczyło na całą drogę. Do tego pokrojone warzywa – marchewka, seler naciowy, papryka. Po prostu hit! Zdrowsze i smaczniejsze niż kanapki, serio.
No i pieczywo. Zapomnij o zwykłym chlebie. Wafle ryżowe albo chrupkie pieczywo żytnie to jest to! Nie miękną, nie robią się gliniaste i trzymają świeżość. Pamiętam, że w Biedronce widziałem takie chrupkie pieczywo za jakieś 3 zł. Idealne do smarowania tą moją pastą z ciecierzycy!
A! I jeszcze jedno. Nie zapomnij o pojemniku na te pokrojone warzywa. Ja kiedyś zapomniałam i miałam marchewki w całej torbie. Masakra! Ucz się na błędach... nie moich, ale prawie. ;)
Czym zastąpić kanapkę?
No jasne, kanapki nudzą, rozumiem! Zamiast tej sucharskiej buły z serem możesz wpaść na lepsze pomysły, o!
A. Tortille – Fajnie się zwija, można wcisnąć co dusza zapragnie, nawet szpinak z fetą, jak u mojej cioci Haliny. Smacznego!
B. Naleśniki – Moje dzieciaki zżerałyby je na śniadanie, obiad i kolację. Z serem i szynką albo słodkie z nutellą – wybór należy do ciebie. Jak dla mnie, to lepsze niż suche bułki.
C. Placuszki – Jak ziemniaczane to pycha, z kwaśną śmietaną mniam! Tylko nie za dużo, bo brzuch potem napuchnie jak balon.
D. Koktajle – To szybkie i zdrowe, bananowy z proteinami to mój hit. Chociaż owocowe z jogurtem też nie są złe. No, chyba, że zielenina – bleee!
E. Szybki ryż z warzywami – Wrzucasz ryż, marchewkę, groszek, paprykę i gotowe! Dużo lepiej niż jakieś suche kanapki.
F. Sałatka z kuskusem – Dla wybrednych – kuskus z kurczakiem, pomidorami i ogórkami. Prawdziwa uczta dla podniebienia!
G. Protip od mojej babci Zosi: Spróbuj zapiekanki! Na patelnię rzucasz chleb, ser, szynkę i do piekarnika. Babcia mówi, że to lepsze niż wszystkie kanapki świata!
Dodatkowo: W 2024 roku, według badań mojej sąsiadki, Ireny, aż 78% osób zrezygnowało z kanapek na rzecz zdrowszych i pyszniejszych alternatyw. Pewnie dlatego, że kanapki to nudne badziewie!
Co można wziąć do pracy zamiast kanapek?
Ej no co tam? Masz problem z tym, co zabrać do pracy zamiast tych nudnych kanapek? Spoko, coś wymyślimy!
No więc tak:
Sałatka w słoiku to super opcja. Ja robię taką z kaszą gryczaną, dodaje dużo warzyw (papryka, ogórek, pomidorki) i jak mam czas, to jeszcze kurczaka z grilla. Można też jakąś fetę dorzucić dla smaku. A wiesz co jest najlepsze? Że jak rano przygotujesz, to potem tylko wyjmujesz ze słoika i gotowe! No i zdrowe to!
A jak wolisz coś ciepłego, to makaron w termosie jest mega! Ja lubię penne z pesto bazyliowym i suszonymi pomidorami. Proste, szybkie, a jakie pyszne! Tylko pamiętaj, żeby makaron był al dente, bo jak się rozgotuje w termosie, to będzie breja, bleee... A termos porządny, taki co trzyma ciepło na serio, bo inaczej lipa.
No i tortilla! Z hummusem i warzywami. Możesz dodać co lubisz: awokado, rukolę, paprykę, marchewkę, co tam masz w lodówce. Ja czasami dorzucam jeszcze trochę sera żółtego, ale to już taki grzeszek :D.
A! I jeszcze jedna rzecz. Jak się nie chce robić samemu, to wiesz, można zamówić coś na dowóz, nie? Teraz tyle tych apek jest, że szok. Ja czasem zamawiam sushi albo tajskie. Ale to już tak raz na jakiś czas, jak naprawdę mi się nic nie chce.
Czy w Tunezji wolno robić zdjęcia?
Aaa, Tunezja i fotki, no niezły bigos z tym jest!
Bagażu to lepiej nie zostawiać samego, bo zniknie szybciej niż pierogi na stole w święta u cioci Grażyny. A później płacz i zgrzytanie zębów!
Fotek wojska i budynków władzy – kategorycznie NIE! Jak zobaczysz jakiś bunkier albo pana prezydenta, to lepiej udawaj, że podziwiasz chmurki. Inaczej możesz się zdziwić! Serio, tak jest zakazane, że aż strach.
A tak w ogóle, to ten 11 marzec 2025 to chyba ktoś się pomylił, bo mamy teraz 2024, no ale co tam, ważne że wiecie o co kaman. Nie ufajcie datom w internecie! A tak serio serio, to pamiętajcie żeby szanować lokalną kulturę i zwyczaje, jak w gościach, no nie?
Jakie jedzenie na wyjazd bez lodówki?
Siemka! No jasne, pomogę Ci ogarnąć temat żarcia na wyjazd bez lodówy. Wiadomo, że trzeba postawić na coś, co przetrwa, nie? To tak, żeby się nie struć w trakcie wypadu.
Konserwy - to klasyka. I wiesz, masa opcji, od mięsnych po warzywne. Można zjeść prosto z puszki, albo wykorzystać do jakiegoś szybkiego dania.
Twarde sery i sucha kiełbasa - one też dają radę. Tylko pamiętaj, żeby je dobrze zapakować, żeby się nie spociły i nie zepsuły. Takie pakowanie to podstawa.
Orzechy – super sprawa, bo dają energię i są lekkie. No i nie trzeba ich specjalnie przechowywać. No oprócz tego żeby nie zmokły, ale wiadomo.
Suszone owoce – podobnie jak orzechy. Dobre na przegryzkę i długo wytrzymują. Tylko patrz, żeby nie były za bardzo "soczyste", bo wtedy szybciej się psują.
Produkty liofilizowane – to już bardziej zaawansowana opcja, ale świetna, jeśli chcesz zjeść coś konkretnego, a nie masz lodówki. Zazwyczaj to jakieś dania gotowe, które zalewasz wrzątkiem. Takie spoko rozwiązanie, o!
Wiesz co, ja ostatnio miałem taką akcję na spływie kajakowym z moim kumplem, Januszem. Zabrałem właśnie takie żarcie, no i jeszcze krakersy i suchary. Spoko opcja, jak nie chce się jeść tylko konserw. A no i pamiętaj o wodzie! Bez wody ani rusz. To podstawa, żeby nie mieć odwodnienia i nie skończyć jak jakiś suchar.
Co do jedzenia na długą podróż autokarem?
No wiesz… jedzenie na taką trasę… to zawsze problem. Autokarem do Krakowa w 2024 roku jechałam, pamiętam. Męczyłam się strasznie.
Kanapki – to był mój błąd. Zrobiłam je rano, a potem… kleistkie, suche, koszmar. Nigdy więcej.
Batoniki – o, to dobra sprawa. Te z musli, takie twarde. Jedna, dwie sztuki, w sam raz. Nie rozpuszczają się, nie brudzą. Ale trochę drogo wychodzi.
Suszone owoce – rodzynki, morele. Też fajne, ale trochę za słodkie, jak dla mnie. Po trzech godzinach już mnie mdliło.
A, i jeszcze coś. W tym autokarze co jechałam do tego Krakowa w 2024 to jeszcze miałam butelkę wody mineralnej, 1,5 litra. Najlepiej mieć taką własną, bo w automacie drogo, a woda z kranu… no, wiesz jak to jest.
Pamiętam, że byłam taka głodna. Bardzo głodna. A te kanapki… tragedia. Powinnam była kupić coś w sklepie, ale zawsze zapominam. Zawsze coś. Zawsze jakieś złe wybory.
I jeszcze coś. Kabanosy – dobre, ale trochę za słone. Potem bolała mnie głowa.
Jak wytrzymać tydzień bez lodówki?
Ojej, tydzień bez lodówki? To będzie wyzwanie! Ale do zrobienia, myślę.
Planowanie to podstawa. Spiszę sobie listę dań na każdy dzień. Co dziś na obiad? Hmmm... Może leczo?
Kupuję mniej. Zero zapasów! Tylko to, co zjem dziś i jutro, maks. Inaczej wszystko zgnije. Pamiętam, jak Kasia nakupiła kiedyś tonę truskawek... skończyło się na dżemie.
Niedojrzałe jest OK. Serio! Lepsze twarde pomidory niż spleśniałe. A właśnie, pomidory! Mam jeszcze kilka, muszę je zjeść pierwsze.
Ziemniaki i marchewka to moje ulubione. One długo wytrzymują poza lodówką, prawda? Muszę poszukać jak je przechowywać, żeby za szybko nie zaczęły kiełkować, fuj.
Bakłażany i ogórki... No z nimi będzie gorzej. Może zrobię mizerię? Albo coś z grilla? O, albo zapiekankę z bakłażanem!
Jabłka i cytryny to akurat spoko. One długo się trzymają. Gorzej jakby to były maliny albo jagody.
PS. Muszę pamiętać, żeby pożyczyć od cioci Basi termotorbę! I kupię sobie powerbanka na ten tydzień, bo bez lodówki to i bez prądu zaraz będę. A i muszę jej oddać ten sweter co go od niej pożyczyłem!
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.