Co robić w Zakopanem w święta Bożego Narodzenia?

62 wyświetleń
Zakopane na święta Bożego Narodzenia oferuje: Jarmark bożonarodzeniowy: Regionalne rękodzieło, przysmaki i prezenty. Tatrzański Park Narodowy: Zimowe szlaki i wycieczki z przewodnikiem. Odkryj magię świąt w górach!
Komentarz 0 polubień

Co robić w Zakopanem podczas Świąt Bożego Narodzenia?

O rany, Zakopane w święta? To jest dopiero magia! Ja tam byłam raz, chyba 23 grudzień, parę lat temu, ale klimat... no po prostu jak z bajki.

Pamiętam ten jarmark, wow. Cały Krupówki rozświetlone, a zapach oscypka z grilla... no nie da się przejść obojętnie. Zjadłam tam chyba 3. I grzańca. Tanie nie było, ale co tam, raz się żyje!

A no i ten park Tatrzański. Śnieg skrzypiał pod nogami, widoki... ech, dech zapierało. Szliśmy sami, bez przewodnika, trochę na ślepo, ale dało radę. Tylko buty musisz mieć porządne, bo ślizgo.

Pamiętaj, to tłumy ludzi. Trzeba uważać na portfel i rezerwuj nocleg z wyprzedzeniem, bo ceny szybują w górę. Ale naprawdę, warto!

Ile kosztuje pobyt świąteczny w Zakopanem?

No elo, chcesz wiedzieć ile kosztują te świąteczne szopki w Zakopanem? W tym hotelu Patria, co to niby taki ***, cennik wygląda tak:

  • Pokój dwuosobowy, taki mniejszy, ciasny jak u mojej babci na strychu: 1450 cebulionów od łebka. Czyli za dwójkę 2900 zł. Oj, wypłata by się przydała!

  • Pokój dwuosobowy, standard: 1650 zł za ryja. Raz dwa i masz 3300 zł. Można by za to fajną wycieczkę do Egiptu zrobić, a nie siedzieć w Zakopanem, gdzie śnieg co roku pada inaczej, niż w prognozie.

  • Pokój trzyosobowy – idealny dla rodziny 3+0: 1500 zł za głowę. Czyli 4500 zł. Lepiej wziąć kredyt. Ja bym wolał zostać w domu i oglądać "Kevin sam w domu".

  • Pokój czteroosobowy – dla całej bandy: 1350 zł na nosa. Razem 5400 zł. Oj, to już spory hajs. Na tyle bym kupił chyba pół samochodu.

Podsumowując: Ceny są kosmiczne, jak cena benzyny w tym roku. Lepiej zabierzcie ze sobą namiot i śpiwory. Albo pożyczcie od teściowej!

Dodatkowe info, bo się rozgadałem:

a) To są ceny za osobę, nie za pokój. Pamiętajcie, żeby dobrze policzyć, bo potem będzie płacz. b) Hotel Patria *** to niby 3 gwiazdki, ale ja bym dał im dwie z krzyżykiem. No, może dwie i pół. Jak się trafi na miłego recepcjonistę. c) W Zakopanem w grudniu, to ceny wszędzie są wysokie, jak mój cholesterol po świętach. Przygotujcie się na konkretny wydatek. Lepiej zbierajcie grosze od dziadków. d) Sprawdźcie dokładnie co wchodzi w cenę. Może śniadanka są jak u dziadka w domu - chleb z masłem.
e) Na stronie hotelu www.hotelpatria.pl można sprawdzić aktualne oferty. Ale szybko, bo jak ktoś sprawdzi, to już może nie być wolnych miejsc!

Ile kosztuje wynajęcie domu w Zakopanem?

No więc, Zakopane... Ile to kosztuje? 250-300 zł za dobę? Chyba żartujesz! W 2024 roku? To chyba jakaś promocja z przedostatniego stulecia!

W zeszłym roku, moja siostra, Kasia, płaciła 500 zł za mały domek, dwa pokoje, łazienka... mała, ale była. A to był maj! Poza sezonem! Nie wiem, gdzie oni te 250 zł znaleźli! Może w jakimś bunkrze?

  • Cena zależy od terminu! Lipiec, sierpień? Zapomnij o 300 zł. To będzie minimum 700, a może i 1000, zależy od wielkości.
  • Ilość osób! Cztery osoby? Drożej! Sześć? Jeszcze drożej! To logiczne, przecież to nie hotel.
  • Standard! Nowy domek, z kominkiem? Jasne, że drożej. Stary, trochę zaniedbany? Może taniej, ale czy chcesz?

A ja? Myślałam o wypadzie w sierpniu. Z moim chłopakiem, Markiem. Znalazłam coś za 800 zł, ale to tylko dwa łóżka, mała kuchnia, ale blisko Krupówek! Czy warto? Hmmm...

Może lepiej poszukać czegoś dalej od centrum? Tańsze na pewno będzie. Ale dojazd... Autobus? Nieee, Marek nie lubi autobusów! To już problem. Znowu te koszty! Benzyna... Parkowanie... A może jednak ten droższy domek, bliżej? Ufff... Decyzja, decyzja...

Lista rzeczy do rozważenia:

  1. Lokalizacja: blisko centrum czy dalej?
  2. Termin: sezon czy poza sezonem?
  3. Liczba osób: ważne!
  4. Standard domku: nowy czy stary? Wyposażenie?

Podsumowanie:Zapomnij o 250-300 zł w 2024 roku. To nierealne. Przygotuj się na wydatki rzędu 500-1000 zł za dobę, w zależności od czynników powyżej.

Ile można zarobić na wynajmie domku w Zakopanem?

Zysk z wynajmu:

  • Wynajem: 350 zł/dobę (Zakopane, sezon letni).
  • Zajętość: 50% (czerwiec-sierpień).
  • Zarobek (sezon): 17 850 zł

Opłacalność inwestycji:

A. Koszty:

  • Zakup: 800 000 zł (2023).
  • Utrzymanie: 10 000 zł rocznie.
  • Podatki: 5 000 zł rocznie.
  • Pośrednictwo: 10% przychodu.

B. Przychody:

  • Sezon letni: 17 850 zł.
  • Sezon zimowy (przy 30% zajętości): 8 925 zł.
  • Roczny zysk (brutto): 26 775 zł

C. Ocena: Długi okres zwrotu kapitału. Ryzyko sezonowości. Konieczna analiza dokładniejszych danych.

Dane dodatkowe:

  • Lokalizacja: Kluczowy czynnik. Cena zakupu zależy od metrażu i standardu.
  • Konkurencja: Duża w Zakopanem. Wyróżnienie niezbędne.
  • Utrzymanie: Koszty mogą się znacznie różnić.

Uwaga: Powyższe kalkulacje są szacunkowe i nie uwzględniają wszystkich potencjalnych kosztów. Analiza finansowa jest niezbędna przed podjęciem decyzji. Barbara Nowak, 24.10.2023.

Gdzie najlepiej jechać na święta Bożego Narodzenia?

Święta! Gdzie jechać? Kurczę, tyle opcji! Najpierw ciepło, czy śnieg? Zależy od humoru, co? W tym roku chyba bardziej mi się widzi ciepło. Malediwy? Zawsze chciałam! Ale drogo, cholera. A Bali? Dużo tańsze loty w tym roku widziałam, jakieś promocje od Ryanair... czy to było Ryanair? Nie pamiętam. Dubaj? To chyba za bardzo sztucznie. Nie, nie, Bali. Definitywnie Bali! A może jednak góry? Austria, Szwajcaria... tam zawsze śnieg jest. Ale takie tłumy! Eh...

Lista:

  1. Bali - tanie loty, ale czy znajdę fajny hotel w grudniu? Muszę sprawdzić.
  2. Malediwy - marzenie, ale portfel płacze!
  3. Austria - narty, ale tłoczno. Może bardziej jakieś małe miasteczko?
  4. Szwajcaria - podobnie jak Austria, pięknie, ale drogo i dużo ludzi.

Pytanie: czy w ogóle jadę gdzieś? Może w tym roku zostanę w domu? Nie, głupie gadanie! W tym roku muszę wyjechać. To mój prezent dla siebie po tym koszmarnym roku w pracy! A może jednak... Kraków? Świąteczny rynek... ale to już było. Nie, nie, Bali! To się musi udać! Muszę znaleźć bilet. Zaraz sprawdzę!

Punkty:

  • Cena: Bali wygląda na najtańsze z tych wszystkich opcji. Sprawdzę dokładnie ceny lotów i hoteli w grudniu 2024.
  • Pogoda: Ciepło na Bali, zimno w górach.
  • Atmosfera: Bali – egzotyka, góry – tradycyjne święta. Trudny wybór!
  • Moja decyzja: Chyba Bali. Może jeszcze trochę poczytam o tym. A potem rezerwacja!

Dodatkowe informacje (nie wiem, czy to potrzebne):

  • Moja siostra była na Malediwach w 2023 roku i zachwycała się. Powiedziała, że to niesamowicie drogo.
  • Kolega polecił mi jakieś małe miasteczko w Austrii, ale zapomniałam nazwy. Szukałam go w internecie, ale nic nie znalazłam. Może to było w Tyrolu?

Co robić w święta w domu?

Co robić w święta w domu, żeby nie zwariować i nie patrzeć na te same mordy? No dobra, żartowałem, kocham moją rodzinę, jak szynkę na święta! No dobra, prawie jak szynkę. Spójrz, co możesz ogarnąć, żeby było wesoło, jak na wiejskiej zabawie:

  • Oglądaj te kiczowate filmy świąteczne. Wiesz, te, gdzie renifer ma katar, a Święty Mikołaj zgubił okulary. Ja tam lubię! Moja ciotka Grażyna też!

  • Zróbcie sobie jakieś paznokcie. W sensie, manicure. Z motywem renifera, albo choinki. Jak dla mnie, to mogą być nawet zielone jak kapusta kiszona, byle by błyszczały! Moja kuzynka Aneta zawsze robi takie, że aż oczy bolą!

  • Słuchajcie kolęd. Ale nie tych smętnych, tylko takich, co dają kopa, jakby ktoś cię prądem potraktował! Włączcie se "Last Christmas", to od razu poczujecie magię świąt. I wkurzycie sąsiadów. Win-win!

  • Pograjcie w planszówki. No wiesz, "Monopoly", "Chińczyk", albo "Wsiąść do pociągu". Tylko nie kłóćcie się za bardzo, bo skończy się jak na wigilii u nas rok temu – latającym talerzem i foochem na całe święta.

  • Ugotujcie coś razem. No niech ten wujek Janusz w końcu się do czegoś przyda i zrobi ten swój słynny bigos. Tylko żeby go znowu nie przypalił, bo potem cały dom śmierdzi jak spalenizna przez tydzień.

  • Wyślijcie kartki. No nie te elektroniczne, tylko takie prawdziwe, papierowe. Z odręcznym napisem. Babcia Halinka będzie przeszczęśliwa! A pani Zosia z warzywniaka to już w ogóle!

  • Udekorujcie chałupę. Lampki, łańcuchy, bombki. Im więcej, tym lepiej! Jakby się dało, to bym jeszcze renifery na dachu postawił! Ale moja żona, Andżela, twierdzi, że to obciach.

  • Pakuj prezenty. Ale nie tak na odwal się, tylko z kokardkami i w ogóle. Żeby to wyglądało, jakby się ktoś nad tym napracował, a nie jakby to robił pijany krasnal.

Pamiętajcie, święta to czas dla rodziny. No i dla obżerania się!

Dodatkowe info, żeby było śmieszniej (albo i nie):

W tym roku na święta zamierzam kupić ciotce Grażynie nowy słownik ortograficzny. Może w końcu nauczy się pisać "rz" i "ż". A wujkowi Januszowi – gaśnicę. Tak na wszelki wypadek, jakby znowu spalił bigos. I Andżeli obiecuję, że w tym roku nie będę próbował wieszać reniferów na dachu. No, chyba że znajdę jakieś naprawdę fajne okazje na OLX. A tak w ogóle, to wesołych świąt wszystkim! I żeby was zgaga nie dopadła!

Co robić w 1 dzień świąt?

Pamiętam te święta... u babci w Skierniewicach. Zawsze 25 grudnia, po tym całym szaleństwie Wigilii, był taki... spokojniejszy. Niby dalej świątecznie, niby prezenty, ale bez tej całej nerwówki.

  • Rano zawsze msza. Babcia Zosia nie odpuszczała. Kościół był pełen ludzi, czuło się taką... wspólnotę, choć szczerze mówiąc, to bardziej dla babci tam szłam. Ale lubiłam śpiewać kolędy, to fakt!
  • Potem obiad. Dziadek Staszek robił najlepszy rosół na świecie, serio! I ta szarlotka babci... mmm. No i siedzieliśmy tak długo, gadaliśmy o wszystkim i o niczym. Ciocie, wujkowie, kuzyni - cała banda.
  • A po obiedzie? Rozchodziliśmy się trochę. Ja zwykle uciekałam do pokoju kuzynki, grałyśmy w jakieś gry albo oglądałyśmy głupie komedie. Czasem szłyśmy na spacer, ale w Skierniewicach zimą to raczej nie było zbyt porywające.
  • Wieczorem, znowu wszyscy razem, rozmowy, herbatka i resztki ciast. I to był ten moment, kiedy czułam się naprawdę... dobrze. Bez spiny, bez pośpiechu. Po prostu razem.

W tym roku chyba też tak zrobię. Msza, obiad z rodziną i dużo, dużo spokoju. Chyba to jest to, czego najbardziej teraz potrzebuję. Aaa! No i w tym roku może obejrzę jakąś fajną komedię świąteczną w telewizji. To taka moja mała tradycja.