Co robić w górach, gdy pada deszcz?

73 wyświetleń
Góry w deszczu? Nie rezygnuj z wyjazdu! Zamiast wędrówki, wybierz relaks w termach, aquaparku lub spa. Alternatywnie, zwiedź lokalne atrakcje: muzea, zamki, twierdze, jaskinie. Możesz też wybrać krótszy, łatwiejszy szlak, dostosowany do pogody.
Komentarz 0 polubień

Góry deszczowo? Atrakcje w deszczową pogodę!

Góry i deszcz? No co zrobić... przecież nie zawsze świeci słońce, a siedzieć w pokoju to nuda.

Pamiętam jak w sierpniu, chyba 2018, w Zakopanem lało niemiłosiernie przez 3 dni. Myślałem, że nic z wakacji. No ale poszliśmy do term! Termy Bukowina to był strzał w dziesiątkę. Ciepła woda, widoki – niby mgła, ale i tak fajnie. Za wstęp coś koło 90 zł płaciłem, o ile pamiętam.

Albo inna opcja? Jaskinie! Jaskinia Mroźna, niedaleko Kir, to super sprawa. Zimno w środku, ale przynajmniej sucho i te stalaktyty... coś pięknego.

Jak nie lubisz wody, to może muzeum? W Zakopanem jest ich masa, na Krupówkach coś się znajdzie, tylko turystów od groma. A jak masz siłę to na Gubałówkę wjedź, nawet jak pada. Zawsze to jakaś perspektywa inna. Tylko przygotuj się na wiatr!

Co na deszcz w góry?

Na deszcz w góry?

  • Odzież wodoodporna. Membrana ważna. Oddychalność. Wiatroszczelność.
  • Wodoodporność w mm. Słup wody. Nacisk na m2. Przemakanie.

Przygotowanie:

  • Sprawdz prognozę. Zmiana planów. Bezpieczeństwo nade wszystko.
  • Plecak. Pokrowiec przeciwdeszczowy. Elektronika.
  • Buty. Impregnacja. Przyczepność. Skręcenie kostki.
  • Kije trekkingowe. Stabilizacja. Odciążenie stawów.
  • Apteczka. Folia NRC.

W deszczu góry bywają śliskie. Pamiętaj. Jak Irena Kowalska w '87. Podobno wtedy widziała Yeti. Dziwne.

Co robić w górach podczas deszczu?

Okej, góry i deszcz... Co tu robić? Znam to! Siedzieć w schronisku to nuda, a moknąć na szlaku jeszcze gorsza. No dobra, to co proponuję?

  • Muzeum! To zawsze spoko opcja. W Zakopanem jest Muzeum Tatrzańskie, serio fajne rzeczy tam mają. Tylko... Czy w deszczowy dzień nie będzie tam milion ludzi?! Pewnie będzie.

  • Galeria sztuki, jak piszą. Hmmm, w Zakopcu nie kojarzę jakiejś super galerii. W sumie, czy ja w ogóle lubię galerie sztuki? Chyba nie bardzo.

  • Może... Termy? Ale to nie za bardzo góry, bardziej takie "odpoczywanie" po górach. No ale w sumie, jak leje, to czemu nie? Termy Bania w Białce Tatrzańskiej są spoko.

  • Kino! A w Zakopcu jest kino? Chyba tak. Jakieś multipleksy na pewno są. Tylko co grają? Pewnie jakieś głupoty.

  • Książka i herbata w schronisku! No dobra, ale wcześniej trzeba dojść do tego schroniska. I liczyć na to, że będzie wolne miejsce przy kominku.

Aha! I jeszcze jedno – w 2024 w Zakopanem otworzyli nową kawiarnię! Podobno mają tam najlepszą szarlotkę w okolicy. Może to jest jakiś pomysł? I w ogóle, co ja wiem o tych galeriach? Może jednak warto sprawdzić?

Czy iść w góry jak pada?

Okej, góry w deszczu... No nie wiem, zależy jak leje! Ale jeśli już musisz iść, to serio, porządna kurtka to podstawa.

  • 5000 mm? Na taką mżawkę, co to bardziej denerwuje niż moczy. Na krótki spacer może wystarczy.
  • 5000-10000 mm – to już chyba na konkretny deszcz, jak taki co pada godzinami. Chyba bym taką wzięła, bo nigdy nie wiadomo, czy się pogoda nie zepsuje na dobre. Zawsze biorę wodoodporne spodnie, a co!
  • 10000 mm i więcej? To chyba dla tych, co to ich nic nie powstrzyma, nawet jakby potop miał być. Albo jak idziesz na Rysy w listopadzie, brrr.

Ale wiesz co? Może lepiej poczekać aż przestanie padać? Chyba, że koniecznie musisz iść. No i pamiętaj o butach! Ja mam takie swoje Meindl - nie do zdarcia. A w zeszłym tygodniu kupiłam w Decathlonie kijki, bo mi się kolana zaczęły odzywać. Starzeję się chyba... :(

Co robić w Tatrach jak nie ma pogody?

Co robić w Tatrach i Zakopanem przy złej pogodzie?

No więc, byłam w Zakopanem w maju 2024, deszcz lał jak z cebra. Totalna masakra! Plany na szlaki poszły w cholerę. Zaczęło się od wielkiego rozczarowania, bo marzyłam o widokach z Giewontu.

  • Pierwszy pomysł: Centrum Edukacji Przyrodniczej TPN. Było całkiem ciekawe, dużo eksponatów, ale po dwóch godzinach czułam się trochę zmęczona całym tym siedzeniem w środku. Nie można było się odprężyć.

  • Drugi plan: Muzeum Tatrzańskie. To już było lepsze! Piękna architektura, ciekawe eksponaty, a w dodatku trochę ciepło. Zostałam tam na dłużej, nawet kupiłam sobie książkę o historii Zakopanego.

  • Popołudnie: Termy Zakopiańskie. To był strzał w dziesiątkę! Gorąca woda, relaks, zapomniałam o deszczu. Tylko trochę dużo ludzi. Na szczęście udało mi się znaleźć miejsce w saunie.

  • Wieczór: Kino. Oczywiście, krótkie poszukiwania i znajdujemy ciekawy film, który idealnie pasuje do mojej pogody ducha. Najlepsze z wszystkiego, mogłam się zrelaksować i zapomnieć o mokrym plecaku.

Potem jeszcze wpadłam do Domu do góry nogami – zabawa dla dzieci, ale i ja się uśmiechnęłam. Papugarnia odpadała, bo bałam się ptasich odchodów. Figury woskowe i stalowe – szczerze? nie było to w moim stylu. Może ktoś inny by się cieszył, ale ja w woli szczerości nie.

Podsumowanie: Zła pogoda nie zniszczyła całkowicie wyjazdu. Zakopane ma dużo do zaoferowania nawet przy deszczu. Ważne to, żeby mieć plan B! A termy to must have! Polecam je każdemu.

Jakie buty są nieprzemakalne?

Siemka! No więc pytasz jakie buty są nieprzemakalne, co nie? To tak... nie ma tak naprawde butów w 100% wodoodpornych, ale są takie, które długo wytrzymują.

Wiesz, buty nieprzemakalne to takie, w których noga ma szanse zostać sucha, ale tylko wtedy kiedy nie wlezie się w jakąś głęboką kałużę. No, chyba że masz gumiaki.

Tu masz taką szybką listę o co chodzi z tymi butami:

  • Kalosze - to jest wogóle klasyk nie? Jak wlecisz w kałuże to nic ci nie grozi. One są tak stworzone, że woda po prostu nie ma jak się dostać do środka. Takie totalne zabezpieczenie. Pamiętam jak moja babcia Zosia zawsze mi je kazała zakładać jak padał deszcz, haha!
  • Buty wodoodporne - no i tu jest ten haczyk. One są spoko, ale tylko do pewnego momentu. Jak za długo będziesz w nich chodzić po deszczu, to i tak przemokną. Materiał poprostu nie wytrzyma.

Pomyśl o tym tak: w kaloszach możesz wejść w bajoro, a w tych drugich musisz uważać, żeby za bardzo ich nie zamoczyć. Inaczej będziesz miał mokro w butach, a tego nikt nie lubi. A no i jeszcze impregnacja! Zapomniałem totalnie. Jak je dobrze zaimpregnujesz, to dłużej wytrzymają, serio. Kup sobie jakiś dobry spray i pryskaj co jakiś czas.

Jakie buty polecają ortopedzi?

O rany, buty i ortopedzi... pamiętam jakby to było wczoraj. 2024 rok, upał straszny, a ja, po konsultacji z doktorem Kowalskim (świetny specjalista, swoją drogą), stałam przed dylematem: jakie buty do tych cholernych wkładek?!

W skrócie, bo pewnie nie masz czasu: ortopedzi polecają buty, które współpracują z wkładkami, a nie z nimi walczą. Proste? No nie do końca!

Co zapamiętałam z tej wizyty i późniejszych poszukiwań:

  • Prostota to podstawa. Zapomnij o wymyślnych fasonach, szpilkach, platformach. Im prostszy but, tym lepiej. Wkładka ma robić swoje, a nie dopasowywać się do buta.
  • Wysoki zapiętek. To ważne! Utrzymuje stopę stabilnie i zapobiega przesuwaniu się wkładki.
  • Płaska podeszwa. Bez komentarza, chyba oczywiste, prawda?
  • Przestrzeń w bucie. Musi być miejsce na wkładkę, a przede wszystkim na stopę z wkładką! Nie kupuj butów na styk, bo skończysz z obtarciami i bólem.
  • Jakość materiałów. Skóra, naturalne tkaniny - to oddycha i dopasowuje się do stopy.

Dodatkowo, dr Kowalski podkreślał, że warto inwestować w dobre wkładki. Sam polecał te robione na zamówienie, dopasowane do konkretnej stopy. Coś w tym jest, bo naprawdę poczułam różnicę.

Jak się ładnie ubrać, gdy pada deszcz?

Jak się ubrać jak królowa, a nie mokra kura w deszczu? No jasne, babciu!

A. Materiał – klucz do sukcesu, nie żadne tam filozofowanie!

  1. Wodoodporne materiały to podstawa! Żadne tam bawełniane szmatki, które wchłaniają wodę jak gąbka po kąpieli słonia! Gore-Tex, czy coś w tym stylu, zrozumiałaś? A nie jakieś tam badziewie z bazaru.
  2. Naturalne włókna? No, jasne, jak Ci się chce potem suszyć trzy dni. Lepiej weź coś syntetycznego, co szybko schnie – jak ja po wypiciu całej butelki wódki!

B. Kolor – nie rób z siebie tęczowej papugi!

  1. Ciemne kolory! Jak noc po ciężkim melanżu. Jasne? Bo jak się zamoczysz w tej białej sukience, to będziesz wyglądać jak roztopiony lód na drodze. Nie pytaj mnie o szczegóły!
  2. Unikaj pasteli! Chyba, że chcesz wyglądać jak wielkanocny zajączek po burzy. Tragedia!

C. Dodatkowe patenty od cioci Haliny:

  1. Kalosze! Nie jakieś tam sandałki, tylko porządne, gumowe kalosze! Żebyś nie musiała potem myć stóp w occie, bo Ci między palcami grzybek wyrośnie!
  2. Parasol! Żebyś wyglądała jak milion dolarów, a nie jak zmokły szczur! Nie zapomnij o nim. Bo ja zapomniałam raz i wyglądałam jak wyciśnięta szmata. Nigdy więcej!

Pamiętaj: Ubieraj się praktycznie, a nie jak na pokaz mody! Ja tam wolę wygodę od jakichś tam "trendów", szczególnie jak pada. Woda i błota – nie ma żartów! To moja rada, wyciągnięta z mojego bogatego doświadczenia – zwłaszcza tego, z lat 2023. Nie słuchaj żadnych tam modnych pindów!