Co można zabrać na Termy Chochołowskie?
Ojej, Termy Chochołowskie! Już sama myśl o tym mnie rozgrzewa! Co zabrać? No, jasne, strój kąpielowy – wiadomo. Ale jaki? Ten mój stary, niebieski? Czy jednak ten nowy, trochę bardziej... odważny? Zastanowię się jeszcze. Ręcznik, oczywiście, ale czy jeden wystarczy? Bo pamiętam, jak kiedyś w tych Zakopanach, wiecie, po tej długiej górskiej wycieczce, byłam cała przemoczona i zmarznięta... jeden ręcznik to za mało! Dwa wezmę, na pewno. I klapki, jasne, żeby nie łapać jakichś grzybków – brrr, sama myśl mnie ciarki przechodzi.
A woda? No tak, bidon z wodą, żeby się nawodnić. Bo tam, w tym całym gorącym parze, człowiek szybko się odwadnia, przynajmniej ja tak mam. Pamiętam, jak raz prawie zemdlałam, bo zapomniałam pic! Kosmetyki też, jakieś tam balsamy, bo ta woda, choć cudowna, trochę wysusza skórę. A szlafrok? Hmm, waham się. Ciężko się go nosi, ale z drugiej strony, jak mi będzie zimno po wyjściu z basenu... Może jednak wezmę, ten miękki, pluszowy, taki, co moja babcia mi kiedyś uszyła. Nawet jak będzie trochę ciężko, to warte tej wygody. A może duży ręcznik, w sumie, to też może być. No, decyzja zapadnie w ostatniej chwili, jak zwykle. ????
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.