Co można robić w deszczu na dworze?

65 wyświetleń
Deszczowa pogoda nie musi oznaczać nudy w domu! Wykorzystaj deszczowe dni na zabawy na dworze: spacer z parasolem, skakanie po kałużach, tworzenie błotnej ścieżki sensorycznej, zbieranie deszczówki, malowanie błotem, ratowanie małych "zwierząt", budowanie mostów nad kałużami i obserwację kropli. Aktywności na świeżym powietrzu w deszczu to świetna rozrywka!
Komentarz 0 polubień

Co robić na dworze w czasie deszczu?

O rany, co robić na dworze, jak leje? No niby pytanie proste, ale w sumie, jak się dobrze zastanowić, to otwiera mega pole do popisu!

Pamiętam, jak za dzieciaka, mama krzyczała, żeby broń Boże nie wychodzić, bo się przeziębię. A ja co? Ja i tak gnałem na dwór.

Spacer z parasolką? Pewnie! Te szuranie kaloszy, bębniący deszcz... Magia. Serio. Nawet zwykły spacer zamienia się w jakąś przygodę. A jak jeszcze znajdziesz idealną kałużę…

Skakanie po kałużach, to jest to! Kiedyś, jak miałem z 7 lat, wpadłem do kałuży po same pachy. Mama myślała, że mnie zabije, ale ubaw był po pachy.

Błotna ścieżka sensoryczna – brzmi strasznie mądrze, nie? Ale tak naprawdę, to po prostu taplanie się w błocie! Raz zrobiłem taką z synem w ogródku babci w Sierpcu, no bomba.

Zbieranie wody do pojemników? No niby nuda, ale jak się tak zastanowić, to można udawać, że jesteś naukowcem albo jakimś badaczem. Albo piratem!

Malowanie błotem? To już wyższa szkoła jazdy. Kiedyś spróbowałem "odmalować" portret Mona Lisy na ścianie garażu. No cóż, wyszło… oryginalnie.

Ratowanie małych zwierząt – to już akcja z sercem. Pamiętam, jak uratowałem dżdżownicę, która zgubiła się na chodniku. Może głupie, ale...

Budowanie mostu przez kałuże? To jest zadanie dla prawdziwych inżynierów. Kiedyś próbowaliśmy z kolegami zbudować most z desek. Skończyło się na tym, że wszyscy byliśmy mokrzy i brudni. Kosztowało nas to jakieś 5 desek ze składziku dziadka.

Obserwacja kropli wody? Z pozoru nic ciekawego, ale spójrz na to inaczej. Każda kropla to mały świat, odbija się w niej cała rzeczywistość. Trochę poetycko, ale serio.

Co można robić w deszczowy dzień na dworze?

Co można robić w deszczowy dzień na dworze?

Wbrew pozorom, deszczowy dzień oferuje sporo możliwości spędzenia czasu na zewnątrz. Oczywiście, wszystko zależy od nastawienia i odpowiedniego ubioru!

  • Deszczowy spacer: Nie bójmy się deszczu! Spacer po lesie czy parku, gdy wszystko wokół jest mokre i pachnie świeżością, to naprawdę odprężające doświadczenie. Pamiętaj tylko o wodoodpornej kurtce i kaloszach. Ja, na przykład, uwielbiam chodzić na spacer po deszczu do Parku Łazienkowskiego – zupełnie inaczej wygląda, niż zwykle. Jakby skrywał jakieś tajemnice, hmmm.

  • Skakanie w kałużach: Kto powiedział, że to zabawa tylko dla dzieci? No dobra, może i tak, ale czasem warto zapomnieć o dorosłości i po prostu poskakać w kałużach! To świetny sposób na rozładowanie stresu i powrót do beztroskich czasów. Tylko uważaj, żeby się nie poślizgnąć! Pamiętam, jak raz, za młodu, skakałam w kałuży w nowych butach mojej mamy. Oj, nie była zachwycona...

  • Deszczowy taniec z parasolką: Włącz ulubioną muzykę, weź parasolkę i zacznij tańczyć! Nie przejmuj się, co pomyślą sąsiedzi – liczy się dobra zabawa. To doskonały sposób na poprawę humoru i spalenie kalorii! Zawsze zazdrościłam tym parom z filmów, które tańczą w deszczu. Muszę to kiedyś spróbować.

  • Szukanie tęczy: Po deszczu często pojawia się tęcza. Wyjdź na zewnątrz i spróbuj ją znaleźć! To piękny widok, który zawsze poprawia nastrój. Pamiętaj, że tęcza jest symbolem nadziei i nowego początku. Odkąd pamiętam, zawsze wierzyłam, że na końcu tęczy czeka skrzynia ze złotem. Marzenia...

Dodatkowe informacje:

Warto pamiętać o odpowiednim przygotowaniu na deszczową pogodę. Poza wodoodpornym ubraniem i obuwiem, warto zabrać ze sobą ręcznik i termos z ciepłą herbatą. No i oczywiście, dobry humor!

Co można zrobić kiedy pada deszcz?

Pada deszcz? A niech to! Moja córka, Zosia (7 lat, prawdziwy tornadko), by się ucieszyła! Bo deszcz to dla niej... no cóż... ekspansja możliwości!

A nad morzem w deszczu z dziećmi? Proste!

  1. Centrum Nauki: Fantastycznie! W tym roku w Gdyni, w Centrum Nauki Experyment, mają świetną wystawę o meduzach – Zosia była zachwycona! A potem eksploracja wszystkich innych interaktywnych eksponatów.

  2. Akwarium: Zawsze strzał w dziesiątkę. W Helu jest całkiem fajne. Zobaczymy, może jakiejś rekina spotkamy? A królestwo kraków też jest całkiem spore!

  3. Aquapark: Klasyka gatunku. Biegają, pluskają, a my odpoczywamy w jacuzzi, podglądając je z ukrycia (mamy takie sprytne miejsce!). W Sopocie jest całkiem przyzwoity!

  4. Hotel: Spa dla mamy, gry planszowe dla Zosi – taktyka idealna. W tym roku wypróbowaliśmy "Hotel Neptun", w pokojach mają super gry planszowe.

  5. Kino/Teatr: Jeśli Zosia da radę wytrzymać w spokoju. "Gdzie jest Nemo"? Klasyk! Deszcz to pretekst do kulturowego obcowania, no nie?

  6. Kuchnia!: Pomorze słynie z pierogów! Deszczowy wieczór idealny na pierogowe orgie! Uczymy Zosię, że nawet burza nie popsuje nam humorku!

  7. Zabawy w hotelu: Basen, sala zabaw, to wszystko jest w ofercie hotelowej. Może nawet wspólne lepienie figur z ciastoliny?

  8. Park trampolin: Nie wiem jak w tym roku, ale w poprzednich latach sprawdzaliśmy park trampolin w Gdańsku. Zosia uwielbia!

Dodatkowe informacje (bo przecież Zosia lubi wiedzieć więcej!):

  • Pakujcie kalosze! Nie ma to jak pluskać się w kałużach!
  • Nie zapomnijcie o ciepłych ubraniach. Nawet latem nad morzem może być chłodno.
  • Plan B: Zawsze dobrze mieć plan B, gdyby pogoda całkiem się zepsuła.

Co można robić w deszczowy dzień na dworze?

Co robić w deszczowy dzień na dworze... ech, no właśnie.

  • Spacer, niby nic, ale... pamiętam jak z Anią, moją siostrą, kiedyś... lało strasznie, a my w kaloszach, całe mokre, ale śmiałyśmy się jak głupie. Ona zawsze umiała znaleźć coś fajnego nawet w takim dniu. Już jej nie ma.
  • Kałuże... Skakanie to niby dla dzieciaków, ale jak popatrzę na te dzieci teraz, to... jakoś tak mi ich szkoda. Jakby nie miały radości w tych swoich tabletach. Ja tam lubiłam, jak mama krzyczała, że znowu cała mokra. Teraz to... sama bym pokrzyczała.
  • Taniec z parasolką... brzmi głupio, wiem. Ale raz, z Dawidem, moim byłym... tańczyliśmy pod mostem. Było śmiesznie, dopóki się nie pokłóciliśmy o głupotę. Parasolka pękła, i my też.
  • Tęcza. Zawsze jej szukałam. Ale wiesz, jakoś nigdy nie znalazłam. Może dlatego, że za bardzo wierzyłam w to, że jak ją zobaczę, to wszystko się ułoży. A życie to nie bajka, chyba nie?

Wiesz co? Może i pada. Ale chyba pójdę na ten spacer. Może w końcu zobaczę tą tęczę. Albo chociaż kałużę, w której warto skoczyć. I co z tego, że się zmoczę? I tak już jestem mokra w środku.

Ech, Dawid...

Co można robić na dworze w deszczu?

No dobra, dawaj! Deszcz? Żaden problem! Z deszczu kapie, to i zabawa lepsza! Jak to mawiają, dla chcącego nic trudnego, a dla leniwego kupa nudy.

Lista turbo-zabaw na deszczu:

  • Błotne kąpiele: No co, jak już mokry, to na całego! Jak prosiak w chlewie, tylko w modnym błocie! Jak ja, Grazyna, po wizycie u fryzjera, tylko bardziej naturalnie!
  • Skakanie po kałużach: Kto nie skakał po kałużach, ten życia nie zna! Jak żaba w stawie, tylko mniej zielono. Pamiętam jak ja z Staszkiem się ścigaliśmy, kto wyżej ochlapie przechodnia! Ups...
  • Budowanie tamy na rzece/strumieniu: Inżynier budownictwa? A kto by się przejmował! Jak bobry nad Wartą, tylko z większym rozmachem. Tylko uważaj, żeby ci woda chałupy nie podtopiła!
  • Łowienie dżdżownic: Przynęta idealna! Jak rybak na morzu, tylko z mniejszą łodzią. Potem można Staszkowi podrzucić, niech ma na ryby!
  • Spacer w deszczu: Jak romantyk na spacerze, tylko bez parasola! Jak rencista w sanatorium, tylko bardziej mokro. Pamiętam, jak z Zuzią tak szliśmy, i skończyło się na zapaleniu płuc!
  • Rysowanie patykiem po mokrym piasku: Artysta jak malowany! Jak Picasso w plenerze, tylko z gorszymi materiałami. Ja tam zawsze piszę "Staszek to głupek"!
  • Organizacja wyścigów papierowych łódek: Flota jak ta lala! Jak kapitan na morzu, tylko bez statku. Pamiętam, jak Staszek wygrał zawody, bo jego łódka była z kartonu po piwie!
  • Odkrywanie świata dzikiej przyrody: Zoolog amator! Jak Attenborough w dżungli, tylko w polskim lesie. Ostatnio widziałam ślimaka, takiego wielkiego, jak palec!
  • Malowanie deszczem: Wykorzystaj sztukę deszczu, użyj farb i papieru, żeby stworzyć deszczowe arcydzieło.
  • Puszczanie baniek mydlanych: Bańki mydlane w deszczu? Czemu nie!
  • Zabawa w teatr cieni: Użyj parasola i latarki, aby stworzyć teatr cieni na mokrej ścianie.
  • Deszczowy piknik: Zjedz coś pysznego pod parasolem, posłuchaj deszczu.
  • Zabawa w chowanego w deszczu: Znajdź ukryte miejsca w deszczu i baw się w chowanego.
  • Budowanie zamków z błota: Stwórz zamki z błota, ozdób je kamykami i patykami.
  • Fotografowanie deszczu: Uchwyć piękno deszczu za pomocą aparatu lub telefonu.
  • Śpiewanie i tańczenie w deszczu: Poczuj radość i wolność, śpiewaj i tańcz w deszczu!
  • Zbieranie deszczówki: Użyj wiadra, żeby zebrać deszczówkę do podlewania roślin.

A tak serio (ale tylko troszeczkę): Pamiętaj, żeby się ciepło ubrać i uważać na przeziębienie. I nie podkradaj Staszkowi piwa, jak chcesz zrobić te łódki. Bo Staszek się złości! A jak Staszek się złości, to lepiej uciekać! No i jak się pobrudzisz, to mamusia cię pogoni po chałupie!

Dodatkowe atrakcje (jak już w domu uschniesz): Pograj w planszówki, poczytaj książkę, albo obejrzyj film. Tylko nie zapomnij o ciepłej herbatce z cytryną i miodem. Bo jak cię Staszek zobaczy z nosem jak u renifera, to będzie kazał spać w piwnicy!

Co można zrobić kiedy pada deszcz?

No i pada… Ta ulewa za oknem… wkurza mnie, serio. Wczoraj jeszcze planowałam wycieczkę z Kasią i 8-letnim Filipkiem nad morze. Pół dnia spędzonego w samochodzie, żeby… co? Znowu siedzieć w środku?

Lista pomysłów na deszczową pogodę nad morzem z dziećmi:

  • Centrum Nauki: Fajna sprawa, ale Filip już był w tym w Gdyni w 2023. Może coś innego tym razem? Muzeum Rybołówstwa? Nie wiem.

  • Aquapark: To by go rozruszało. Tylko ten tłok… i ceny… nie wiem czy na to mnie stać. Zastanowię się jeszcze.

  • Kino: Można pójść do kina. Ale co wybrać? Nowe bajki dla dzieci raczej nie są dla mnie. Może "Barbie" ? Nie…

  • Hotel: Siedzieć w pokoju hotelowym cały dzień? Brrr… nudno. To tylko w ostateczności.

  • Restauracja: Można pójść do jakiejś fajnej restauracji. Zjeść dobre jedzenie, pogadać z Kasią. Ale to chyba zbyt mało dla Filipa.

W sumie… to wszystko takie… przeciętne. Zawsze jest ten sam problem: co zrobić, żeby wszyscy byli zadowoleni? Ech… ten deszcz… szkoda tej pogody. Może jutro będzie lepiej. Może jutro pojedziemy nad morze. A może nie. Nie wiem… jestem zmęczona.

Dodatkowe info: Kasie brakuje czasu i pieniędzy na dodatkowe atrakcje. Filip jest marudny, kiedy się nudzi. Ja jestem po prostu zmęczona całą tą organizacją…

Co robić z dziewczyną jak pada deszcz?

Pada… tak leje, jakby nie miało przestać. Co robić z nią, gdy nie ma słońca? Myśli się wtedy inaczej, wolniej.

  • Pieczenie... pamiętam jak piekłam z Babcią Zosią szarlotkę. Ona zawsze mówiła: "Deszcz to dar, Zuziu, czas na ciepło w sercu i w kuchni". Może to dobry pomysł, upiec coś razem, przypomnieć sobie ten smak, chociaż sama nie wiem, czy potrafię tak jak ona.

  • Film… Ostatnio Ania polecała mi jakiś horror, sama nie wiem, czy dam radę, ale może z nią będzie raźniej? Byle nie zasnąć w połowie, jak zwykle.

  • Gry planszowe, no właśnie! Mam gdzieś schowane Monopoly, pewnie brakuje kilku pionków i banknotów, ale co tam… Ważne, żeby się pośmiać, powkurzać, potargować. Tak jak z moim bratem, Kacprem, kiedyś.

  • Spotkanie ze znajomymi odpada. Za bardzo leje.

  • Oglądanie zdjęć... Mam całe pudło starych fotografii. Może to dobra okazja, żeby powspominać? Ona lubi słuchać o mojej rodzinie, o tych historiach, które zna już na pamięć, ale i tak zawsze się śmieje.

  • Pisanie, chyba żartujesz. Nie wiem, czy w ogóle umiem pisać. Może coś śmiesznego, list do samego siebie, taki z przyszłości.

  • Rysowanie i słuchanie muzyki… Zawsze chciałam malować, ale jakoś mi nie wychodzi. Może to kwestia muzyki, takiej, która sama poprowadzi pędzel? Tylko jakiej?

  • Czytanie. Mam na półce "Sto lat samotności". Od roku. Może to ten moment?

Co robić z chłopakiem, gdy pada?

Pada. Problem.

  • Kino? Banalne. Seans 20:00, "Barbie". Przewidywalne.
  • Gotowanie? Zbyt przyziemne. Risotto z grzybami. Nudne.
  • Gra planszowa? "Dixit". Możliwe. Ale dla mnie to za mało.

Alternatywy:

a) Muzeum sztuki współczesnej. Wystawa "Abstrakcja w Polsce". Sztuka. Cisza. Refleksja.

b) Escape room. "Zakład psychiatryczny". Adrenalina. Wyzwanie. Wspólna praca.

c) Kawiarnia. Kawa. Rozmowa. Obserwacja. Deszcz za oknem. To ma swój urok.

To zależy. Od niego. Od mnie. Od nastroju. Czasami deszcz jest lepszy niż słońce. Pozwala skupić się na tym, co naprawdę ważne. Na drugim człowieku. A może na braku ludzi. To decyzja osobista.

Moje preferencje: W 2024 roku wolę opcję (a) lub (b). (c) jako ostateczność. Janek, mój chłopak, zazwyczaj wybiera (b). To kompromis.

Dodatkowe notatki: (nie włączone do odpowiedzi) Ostatnio odkryłam pasję do malarstwa akwarelami. Może spróbujemy razem?