Co leczy Morze Bałtyckie?

32 wyświetleń
Morze Bałtyckie wspomaga leczenie chorób układu oddechowego, skóry i alergii dzięki właściwościom antybakteryjnym i antyseptycznym wody morskiej. Regularne inhalacje i kąpiele w Bałtyku mogą przynieść ulgę w przeziębieniach. Wykorzystaj naturalne bogactwo Bałtyku dla zdrowia!
Komentarz 0 polubień

Czy Morze Bałtyckie ma właściwości lecznicze?

Oczywiście, że Bałtyk ma moc! Pamiętam, jak mama zabierała mnie nad morze w Kołobrzegu, chyba w sierpniu 2003. Nie wiem, czy to placebo, ale zawsze czułam się lepiej.

Coś tam słyszałam o jodzie, że super na tarczycę i ogólnie dobrze się oddycha. Woda... no cóż, zimna, ale podobno dobra na skórę. Ja tam wolę piasek, ale wiem, że niektórzy robią sobie kąpiele.

I wiesz co? Może to głupie, ale dla mnie ten szum fal to terapia sama w sobie. Takie naturalne spa za free. Nie wiem, co dokładnie leczy, ale na stres działa na pewno.

Co daje kąpiel w Morzu Bałtyckim?

Co daje ta kąpiel w Bałtyku? No co?! Zapytajcie mojego Jasia, on po powrocie z Mielna w 2024 wyglądał jak nowy człowiek!

A. Układ oddechowy: Morska bryza – czysta petarda! Wymiata toksyny jak szalona, a moje płuca, po tygodniu w Sopocie, dziękowały mi jak za gwizdek u wuja Staszka. Astma? Niedoczynność tarczycy? Idźcie nad morze, jak wasza babcia na grzyby!

B. Układ krążenia: Krew pompuje jak oszalała! Czujesz to? Jakby ci serce skakało jak zając po polu po kielichach nalewki śliwkowej u sąsiadki! Odporność? Wzrasta! Zostaniesz nieśmiertelny – prawie!

C. A ogólnie: Jak się czujesz? Jak po solidnym obiedzie u teściowej – najedzony, ale też jakbyś chciał się położyć i pospać. A, i jeszcze – skóra jak u niemowlaka po takiej kąpieli, gładziutka, piękna. Nie wierzysz? Sprawdź sam!

Lista dodatkowych profitów (bo przecież nie ma się co oszukiwać, korzyści jest od groma!):

  • Rewelacyjny relaks! Lepiej niż u psychologa!
  • Piękna opalenizna! Jak u gwiazdy disco polo!
  • Zdrowie psychiczne na topie! Lepsze niż po trzech piwach i meczu Legii!
  • Fajne fotki na fejsie! To najważniejsze!

Pamiętajcie: woda w Bałtyku jest słona, czasem zimna, a piasek potrafi się wcisnąć wszędzie – ale warto! Moja ciocia Zosia twierdzi, że nawet cellulit znika po tygodniu takich kąpieli! Sama widziałam!

Jaki jest wpływ Morza Bałtyckiego na zdrowie?

Ach, Bałtyk, ta nasza "kałuża" ze specyficznym urokiem. Mówią, że leczy... No cóż, może i leczy, ale na pewno nie nudą!

Jak Morze Bałtyckie "leczy" (podobno):

  • Serce jak nowe: Klimat nadmorski to taka "spa" dla układu krążenia. Niby nic, a jednak – tlenu więcej w powietrzu (jakby ktoś pompował!), temperatura w miarę stabilna, a wilgotność taka, że loki się kręcą same. To wszystko ma niby normalizować ciśnienie i poprawiać krążenie. Dla mojego sąsiada, pana Zdzisia, co to na emeryturze w Mielnie siedzi, to pewnie i na potencję wpływa. No cóż, może to tylko plotki pani Krysi z kiosku.

  • Czyste powietrze: Bałtyckie powietrze to, cholera jasna, jest jak odkurzacz dla płuc! Bogate w jod, co z kolei pobudza tarczycę do roboty. A jak tarczyca zadowolona, to i my mniej marudni. No chyba, że ktoś nie lubi jodu... wtedy to już przepraszam.

  • Stres? Jaki stres?: Szum fal, krzyki mew (niektóre jakby z opery były!), no i ten widok... Niby nic, a jednak. To taka darmowa terapia antystresowa. Tylko nie patrz za długo na te parawany, bo można dostać nerwicy natręctw.

Ale uwaga! Bałtyk, jak każdy facet po pięćdziesiątce, ma swoje humory. Raz zimny jak lód, raz ciepły jak zupa. Raz czysty, raz... No, lepiej nie wnikać, co tam pływa. A te meduzy to już w ogóle! Brrr.

Dodatkowe "atrakcje":

  • Słońce: Opalenizna jak z Majorki, tylko piasek trochę mniej biały. I nie zapomnij o kremie z filtrem, bo "rak to rak". Mówi Jadwiga, moja kuzynka lekarka.

  • Ruch: Spacer po plaży to jak fitness na golasa! Tylko uważaj na te wystające korzenie, bo można zęby wybić. Mówię z doświadczenia.

  • Ryba: Świeża rybka prosto z kutra to rozkosz dla podniebienia. No chyba, że trafisz na taką, co śmierdzi jak skarpety pana Zdzisia po tygodniu.

Pamiętaj! Pobyt nad Bałtykiem to niby zdrowie, ale z umiarem. Za dużo słońca, za dużo piwa, za dużo smażonej ryby... i będziesz musiał leczyć się w sanatorium.

Jakie schorzenia leczy morze?

Ej, wiesz co, gadali ostatnio o tym, na co dobre jest morze. Wiesz, takie różne dolegliwości. No i wiesz co?

  • Ból i reumatyzm – to podobno takie najważniejsze. Wiesz, jak babcia Zosia narzekała na stawy, no to morze właśnie, to dla niej! No albo dla dziadka Józia.
  • Klimat morski wogule to dobra sprawa, dla tych co mają schorzenia reumatyczne. Tam nad morzem.
  • No i słońce! Słońce, wiesz, te promienie, one tak znieczulają, rozluźniają te skurcze i wtedy łatwiej się wogule ruszać!
  • A wiesz co jeszcze? Witamina D! Ona się produkuje pod wpływem słońca, w skórze, no i jest zbawienna przy osteoporozie. Tak, tak, na kości. Mama Kasi ma takie problemy, że powinna wiesz, częściej jeździć nad to morze.

Wiesz, to tyle co pamiętam z tej rozmowy. Aha, i to nie jest tak że od razu pomaga. Trzeba troche czasu nad tym morzem spędzić, żeby był jakiś efekt, no wiesz.