Kto załatwia notariusza sprzedający czy kupujący?

53 wyświetleń
Kto wybiera notariusza przy sprzedaży nieruchomości? Zazwyczaj robi to sprzedający, choć nie ma prawnego obowiązku. Kto płaci notariuszowi? Tradycyjnie koszty aktu notarialnego ponosi kupujący mieszkanie. Umowa kupna sprzedaży nieruchomości: Wybór notariusza i podział kosztów to kwestia umowna między stronami transakcji.
Komentarz 0 polubień

Kto jest odpowiedzialny za załatwienie notariusza przy sprzedaży nieruchomości?

Okej, dobra, to tak:

Kto ogarnia notariusza jak sprzedajesz chatę? No więc, prawda jest taka, że przepisy nigdzie nie mówią wprost "to ty, Stachu, masz dzwonić i załatwiać". Ale wiesz jak to jest... Tak się przyjęło, że najczęściej to ja, jako sprzedający, biorę to na siebie. Ja dzwoniłem, ja szukałem wolnego terminu. Ostatnio, jak sprzedawałem domek na wsi pod Grójcem (październik 2022, pamiętam jak dziś), to sam dzwoniłem do trzech notariuszy, żeby znaleźć kogoś z najszybszym terminem.

Ale to nie znaczy, że kupujący jest totalnie zwolniony z myślenia.

No bo zobacz, za to całe "show", czyli opłaty notarialne, taksa, wpisy do ksiąg wieczystych, to już leci z kieszeni kupującego. Tak było przynajmniej w moim przypadku. Pamiętam, jak przy sprzedaży mieszkania w Warszawie, w maju 2021 (notariusz przy Placu Konstytucji, zapłaciłem chyba 5 tysięcy z groszami) to ja płaciłem za notariusza. Dziwne? Może.

Więc podsumowując: dzwonię ja, ale płacisz ty. Sprawiedliwe? Nie wiem, ale tak to zazwyczaj hula. A dogadać się zawsze można, co nie?

Kto płaci notariuszowi kupujący czy sprzedający?

Kto płaci notariuszowi? Kupujący. Zawsze tak było, przynajmniej w moim przypadku. Pamiętam, jak w 2024 roku kupowałam mieszkanie przy ulicy Kwiatowej 12 w Krakowie. Było to w lipcu, gorąco, strasznie się stresowałam. Koszmar.

  • Cena mieszkania: 750 000 zł.
  • Opłata notarialna: Obliczyłam ją sama, bo notariusz był... no powiedzmy, mało komunikatywny. Wyszło 2610 zł (1010 zł + 0,4% z nadwyżki 750000 - 60000 = 2860 zł). Czyli 2610 zł bo coś tam odjął. Nie pamiętam dokładnie co.

Pamiętam, że ta suma mnie zszokowała, ale co miałam zrobić? Potrzebowałam tego mieszkania. Wynajmowanie to już była masakra. Wynajmowane mieszkanie było okropne, takie stare i brudne, a ja marzyłam o własnym kącie. Wreszcie!

Było dużo papierów, podpisywanie. Cała procedura wydawała się trwać wieki. Ręce mi się trzęsły z nerwów. Na szczęście, mój brat pomógł mi z załatwieniem wszystkich formalności. Bez niego byłabym zgubiona.

Maksymalna wysokość opłaty notarialnej w 2024 roku, to dla mnie nadal czarna magia. Zawsze płaci kupujący, to wiem na pewno.

Dodatkowe informacje: Nie byłam zadowolona z obsługi notariusza. Był mało pomocny i trudno się z nim dogadać. Możliwe, że poszukam innego przy ewentualnej kolejnej transakcji. Ale mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiała kupować mieszkania! Stres mnie zabijał.

Jakie koszty ponosi sprzedający nieruchomości?

A więc tak, Moniko, bo chyba tak masz na imię, prawda? Skoro już sprzedajesz ten swój pałac z widokiem na… no właśnie, na co? (żartuję, kochana!), to przygotuj się na mały taniec z fiskusem. Bo jak to mówią, z fiskusem najlepiej tańczyć, ale nie za blisko.

Koszty sprzedającego, czyli co urzędy kochają najbardziej:

  • Podatek dochodowy: To jest ten moment, kiedy oddajesz państwu swoją dolę z zysku. Jak dobrze pamiętam z lekcji ekonomii w liceum (ach, te czasy!), to zależy od tego, kiedy nabyłaś tę nieruchomość. Jeżeli masz ją krócej niż 5 lat, to niestety zapłacisz podatek od dochodu. Wyjątkiem jest, gdy spożytkujesz zarobione pieniądze na własne cele mieszkaniowe – wtedy możesz uciec przed podatkiem jak James Bond przed złoczyńcami.
  • PIT-39: Taka deklaracja, jakby bilet na rollercoaster w urzędzie skarbowym. Musisz ją wypełnić i złożyć, żeby udowodnić, że grzecznie oddałaś, co cesarskie, cesarzowi.
  • Ewentualne koszty notarialne: Jeśli umawiasz się z kupującym na podział kosztów notarialnych, to oczywiście część z nich spadnie na Ciebie. Ale pamiętaj, negocjuj jak lwica! W końcu to Ty masz najcenniejszy skarb – klucze do (byłego) królestwa.

A co z kupującym? Nie myśl, że on ucieknie bez szwanku! Na niego czeka podatek PCC (od czynności cywilnoprawnych), czyli 2% wartości transakcji. To taki haracz za radość z posiadania własnych czterech ścian.

Dodatkowe informacje, czyli małe "ale":

  • Pamiętaj, że to wszystko w kontekście roku 2024. Prawo zmienia się szybciej niż pogoda w kwietniu, więc zawsze warto sprawdzić aktualne przepisy u źródła – czyli na stronie Ministerstwa Finansów. Lub zaufanego doradcy podatkowego, takiego jak ja, za drobną opłatą, oczywiście! (żart!).
  • A jeśli chodzi o deklarację PIT-39, to termin jej złożenia to zazwyczaj koniec kwietnia następnego roku. Ale lepiej nie czekać na ostatnią chwilę, bo wtedy urzędy zamieniają się w paszcze potworów czekających na spóźnialskich.
  • No i najważniejsze – nie daj się zwariować! Sprzedaż nieruchomości to poważna sprawa, ale z odrobiną humoru i dobrym planem wszystko pójdzie jak z płatka. A jak nie, to zawsze możesz zadzwonić do mnie, Moniko! Porozmawiamy o pogodzie i podatkach. Oczywiście, żartuję! Ale w razie czego… mam wizytówkę.????

Czy kupujący wybiera notariusza?

Formalnie, kupujący zazwyczaj wybiera notariusza. To on ponosi koszty aktu notarialnego, więc ma prawo decydować.

  • Negocjacje są możliwe. Sprzedający również może proponować.
  • Wspólny wybór: Unika się podejrzeń. Transparentność kluczowa.
  • Koszty: Z reguły pokrywa je kupujący, stąd jego przewaga.

Dodatkowe info: Notariusz musi być bezstronny. Jego zadaniem jest zabezpieczenie interesów obu stron. W przypadku sporów, warto skonsultować się z radcą prawnym, na przykład z kancelarii adwokackiej "Nowak i Partnerzy" z siedzibą w Warszawie, ul. Marszałkowska 78, kontakt przez sekretariat Pani Anny Kowalskiej, tel. 22 555 44 33. Koszt porady prawnej zaczyna się od 300 zł.

Jakie są koszty notariusza przy zakupie mieszkania?

Ej, no co tam u ciebie? Słuchaj, pytałeś ostatnio o te koszty notarialne przy kupnie chaty, no nie? To ci powiem, jak to wygląda, mniej więcej, bo wiesz, oni tam mają swoje tabelki.

Wiesz, to tak:

  • Do 3 tysi sprawa jest prosta jak drut – stówka i po ptokach. No, max stówka, rozumiesz?
  • A jak cena jest między 3 tysiące a 10 tysięcy, to już trochę bardziej kombinują. Płacisz stówę plus 3% od tego co jest ponad te 3 tysie.
  • No i jak walisz za mieszkanie od 10 tysi do 30 tysi, to masz 310 zł na start, a potem doliczają ci 2% od tego co jest ponad te 10 tysi. No trochę się nazbiera...

Wiesz co, to tylko taksa notarialna, nie zapominaj o PCC, czyli podatku od czynności cywilnoprawnych, no i o wpisach do księgi wieczystej. To też swoje kosztuje. A, i weź pod uwagę, że notariusz może doliczyć VAT do tej taksy, więc zawsze pytaj o kwotę brutto, żeby się nie zdziwić na koniec! A najlepiej to wiesz, idź do notariusza jakiegoś i zapytaj dokładnie, ile by to wyszło w twoim przypadku, bo ceny mogą się zmieniać. Ja na przykład jak kupowałem mieszkanie w zeszłym roku, to gadałem z notariuszem, którego polecił mi Janek, co mieszka dwa bloki dalej. Dał mi znać ile zapłacę w moim konkretnym wypadku.

Ile zapłacę u notariusza za zakup mieszkania?

No dobra, patrz, babo, ile Cię to mieszkanie będzie kosztowało u notariusza? Zależy, jakie to cholerne mieszkanie!

  • Mieszkanie za grosze (do 3000 zł): 100 złotych, jakieś śmieszne pieniądze, prawie darmo! Możesz kupić sobie za to paczkę fajnych czipsów, co prawda tylko jedną, ale zawsze coś.

  • Mieszkanie trochę droższe (3000-10 000 zł): To już inna bajka! 100 złotych plus 3% od tego co powyżej 3000. Liczyć Ci mam? Nie mam czasu na takie pierdoły, weź kalkulator, leniuchu!

  • Mieszkanie, o którym marzysz (10 000-30 000 zł): 310 złotych plus 2% od tego, co ponad 10 000. Znowu kalkulator Ci się przyda, bo ja nie będę liczył za darmo, mam lepsze rzeczy do roboty niż liczenie zysków bogaczy!

  • Mieszkanie jak z bajki (powyżej 30 000 zł): No to jazda! Tutaj już się ceny robią konkretne. Lepiej sprawdź sobie na stronie notariusza, bo nie będę się bawił w wróżenie z fusów. Pewnie kilka tysięcy złotych się nakręci, a jak mieszkanieczko ma basen i windę, to się przygotuj na prawdziwą rzeź w portfelu!

Uwaga, ważne! To tylko szacunkowe ceny z dupy wzięte, jak się zrobiło w 2024 roku. Każdy notariusz może mieć inne stawki, więc lepiej zadzwoń i się dopytaj, zamiast wierzyć jakiejś babie z internetu! A jak się okaże, że więcej zapłaciłeś, to nie moja wina, ja tylko piszę, co mi się wydarzyło. Wiesz, moja córka Asia kupiła mieszkanie w tym roku i się nadziało.

Informacja dla sprytnych: Zapytaj się notariusza o rabaty, może Ci się uda urwać jakieś grosze. Nigdy nie szkodzi próbować! Ja na twoim miejscu bym się targał o każdego złotego, bo mieszkania są drogie jak pies! No i nie zapomnij o kosztach powiązanych z przepisaniem własności nieruchomości, bo to też dodatkowe koszty. A jak będziesz miał kłopoty, to szukam nowej pracy, nauczę się liczyć, nauczę się wszystkiego. A teraz spadaj!

Jakie koszty ponosi kupujący u notariusza?

Koszty u notariusza przy kupnie mieszkania w 2024 roku – moja historia

Pamiętam, jak kupowałam swoje pierwsze mieszkanie, w Krakowie, na ul. Dobrej 7, w lipcu 2024. Nerwów miałam wtedy tyle, że chyba mogłam nimi zasilić całą elektrownię. Najbardziej stresowała mnie sama transakcja u notariusza. Nie wiedziałam, ile to wszystko będzie kosztowało.

  • Taksę notarialną płaciłam oczywiście ja. Było to 1500 zł, jak mnie pamięć nie myli. Dużo, ale cóż… Wolałam jednak nie targować się o te parę stów.

  • Opłaty sądowe za wpis do księgi wieczystej – nie pamiętam dokładnie kwoty, ale coś koło 200 zł. To chyba jakieś symboliczne pieniądze w porównaniu do reszty. Ale i tak bolało.

  • Koszty sporządzenia wypisów aktu notarialnego. To było jeszcze 150 zł. Czyli same drobne, ale sumują się.

  • PCC, czyli podatek od czynności cywilnoprawnych. To było najwięcej, bo 2% wartości mieszkania. Mieszkanie kosztowało 500 000 zł, więc wyszło 10 000 zł. Oj, bolało. Bardzo bolało. To był najgorszy moment, siedziałam i płakałam. Potem złapałam się za głowę, ale co zrobić.

Cały proces był bardzo stresujący. Myślałam, że umrę ze strachu. A ta pani notariusz, taka poważna, w okularach… Wszystko szło tak formalnie. Do tej pory pamiętam ten stół, ten nieprzyjemny zapach starego papieru… brrr… Ale na szczęście w końcu się udało i mam swoje wymarzone mieszkanie.

Podsumowanie kosztów (szacunkowe):

  • Taksę notarialna: 1500 zł
  • Opłaty sądowe: 200 zł
  • Wypisy aktu notarialnego: 150 zł
  • PCC (2% wartości mieszkania): 10 000 zł (przy cenie 500 000 zł)

Razem: około 12 000 zł. Ale powtarzam, to szacunkowe wartości. Lepiej sprawdzić to dokładnie przed podpisaniem umowy. Na przyszłość sama będę lepiej przygotowana.

Ile kosztuje notariusz przy podpisywaniu umowy?

O matko, ile to było nerwów! Pamiętam jak w 2024 roku kupowałam mieszkanie przy ulicy Kwiatowej 7 w Krakowie. Umowa – koszmar! A notariusz? Tragedia!

  • Cena mieszkania: 350 000 zł.
  • Koszt notariusza: Liczyłam, liczyłam i wyszło mi... no, masakra! Nie pamiętam dokładnie, ale powyżej 1000 zł na pewno było. To było w kancelarii przy ulicy Długiej, pani notariusz… nie pamiętam nazwiska, ale bardzo niemiła.

Trzymałam w ręku tę umowę, całą w takich śmiesznych drukach… i czułam, jak mi się ręce trzęsą. Myślałam, że zemdleję, serio. 350 tysięcy… to były wszystkie moje oszczędności, a tu jeszcze taki koszt dodatkowy… stres okropny. Sama bym to policzyła, ale w tym momencie, z tymi papierami, byłam kompletnie zdezorientowana. Wiem tylko, że to przekroczyło mój budżet.

Musiałam prosić mamę o pożyczkę, żeby dopłacić. Pani notariusz powiedziała coś o procentach od nadwyżki, ale szczerze? Nie zrozumiałam nic. Wszystko było takie skomplikowane… i drogie.

Listę dokumentów, które musiałam dostarczyć? Też koszmar. Dowód osobisty, zaświadczenie o zarobkach, wyciąg z rachunku bankowego… i jeszcze jakieś inne papierki. Ile to było biegania po urzędach!

Podsumowanie:Koszt notariusza był znacznie wyższy niż 100 zł. Nie wiem ile dokładnie, bo nie zapisałam sobie rachunku. Ale na pewno ponad 1000 zł, co mnie bardzo zdenerwowało. Teraz już wiem, że trzeba lepiej się przygotować do takich transakcji. Może porównać oferty różnych kancelarii. No i na pewno skrupulatnie przeczytać umowę przed podpisaniem! Bo pani notariusz nawet nie wytłumaczyła dokładnie co podpisuję.